Diabeł z Caroc

Diabeł z Caroc ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

20.04.2026 14:53
Diabeł z Caroc

Iselor Rogue Trader ma akt II na poziomie Pathfindera, III też świetny, ale kontrowersyjny. Natomiast powiela też najgorsze wady Pathfindera - zbyteczne walki, które są jeszcze dłuższe. Niemniej S tier zasłużony

20.04.2026 13:51
Diabeł z Caroc
1
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Jako postać z Pillarsów będę wiarygodny, więc muszę to napisać: Pillarsy, owszem, są królem RPG...

spoiler start

Za to bogiem jest Pathfinder WOTR.

spoiler stop

Poza tym bardzo dobra lista. Gdybym robił własną wyrzuciłbym Cyberpunka i wszystko od Larian Studios, a dodał Tormenta, Mount & Blade z modami, Neverwinter Nights (ale tylko drugi dodatek, podstawka ssie), Morrowinda i, może, Gothica 2, ale gram pierwszy raz od lat, więc zobaczę, jak się zestarzał. No i Pathfindera, wiadomo, ale nie ma co wzywać imienia boga nadaremno.

20.04.2026 09:46
Diabeł z Caroc

Ulalsas_NPC Najbardziej uczciwe spojrzenie na Horizona, jakie tu przeczytałem

20.04.2026 09:41
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
6.5
PC

Fabułka i lore niezłe, ale świat to typowo konsolowy generyk, AI puszczone po prompcie „zrób mi kolorową apokalipsę”. Eksploracja nie ma większego sensu, bo potrzebne surowce leżą co jakieś dwieście metrów i są obrzydliwie wręcz pospolite. W Elexie, gdy widzieliśmy jakąś starą antenę satelitarną albo domki jednorodzinne, to od razu pojawiała się refleksja, czy wystarczy jetpacka na zwiedzanie górnych kondygnacji; te budynki samą obecnością stanowiły fragment storytellingu i zachęcały do rekonesansu. W Horizonie natomiast świat jest piękny, ale meh. Doznania estetyczne nie rekompensują braku chęci zwiedzania. W dodatku trzon rozgrywki stanowi walka, która jest bardzo przeciętna. Nie ma feelingu strzelania z łuku; w tej materii to taki poziom przyjemności a la Gothic 3 – napinasz, zapominasz. Lepiej to wygląda z rozstawianiem pułapek. Walka wręcz na poziomie Elexa – i nie jest to komplement.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2026-04-20 09:55:51
20.04.2026 09:21
Diabeł z Caroc

Vroo W przeciwieństwie do wyciskarki do cytryn zwanej Nocą Kruka, G1 nigdy nie dawał wyzwania. Samo narąbanie po pysku Silasa albo innego Laresa (co jest bardzo proste) daje praktycznie endgamowe bronie. Jedyne wyzwanie w G1 z czasów, gdy byłem mały, to wejście do kopalni / cmenatrzyska orków / świątyni Śniącego, bo miałem pełne gacie ze strachu, ale to wliczam do kryterium klimat, za który bezsprzecznie 10 się należy. Nawet grając jakieś casualowe podejścia w stylu 8 lvl / 40 siły / 40 dexa, możesz sobie kampić łukiem z wysokości, albo ogarnąć jakiś Miecz Strachu, albo obrobić zamek magnatów i mieć hajs do końca gry z samych rogów cieniostwora, że o potkach zwiększających HP nie wspomnę. Albo możesz zlać dowolnego handlarza i mieć przedmiot, jaki Ci się tylko wymarzy - to nie są standardy trudnej gry, że masz takie możliwości przed drugim rozdziałem. A o tym, że balans w tej grze leży świadczy dobitnie to, że ostatni miecz w grze nie skaluje się z siłą, więc build jest drugorzędny; mimo tego w ostatniej lokacji walają się tonami potki na siłę. Piranie technicznie i balansowo nie dowiozły tematu.

G2 NK też przeszedłem wiele razy w dzieciństwie i na razie się zastanawiam, czy mniej na łeb dostanę w Jarkendarze czy w Górniczej Dolinie, bo już zwykły NPC, Attila, przypomniał mi, że w tej grze można zginąć szybciej niż na ostatnich bossach w Eldenie, nawet gdy się używa tego niby glitcha z bieganiem w bok i biciem w plecy.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2026-04-20 09:23:47
16.04.2026 09:06
Diabeł z Caroc
odpowiedz
3 odpowiedzi
Diabeł z Caroc
12
7.0
PC

16 lat temu, gdy grałem w Gothica jako kidos, za taką ocenę jak w recenzji GOL-a byłbym gotów iść na solówkę za garażami. Dziś, po prawie dwóch dekadach przerwy, ze smutkiem konkluduję: to gra na siedem (z klimatem na dziesięć). Abstrahuję od tego, że recenzja Switchera na GOL-u jest merytorycznie jedną z najgorszych w tym serwisie – literówki, streszczenie fabuły, pominięcie esencjonalnych mechanik i zbędna komparatystyka z i tak niepodobnymi tytułami.

Co do samej gry: może gdybym nie znał fabuły, gdybym z pamięci nie recytował każdej linii dialogowej i gdyby nie OKROPNE BUGI, które wywalają do pulpitu, blokują bieg i niszczą w każdym aspekcie imersję, byłoby inaczej. Stan techniczny to jeden z dwóch powodów tak niskiej oceny. Drugi to poziom trudności. 9. level, 70 siły, miecz Blizny, medaliony z zamku i ciężka zbroja Cienia – wszystko przed II aktem. Skutkiem tego czyściłem rejony z IV aktu z zębaczy, które padały na hita. Jaka więc została mi motywacja do gry, skoro wyzwania brak? No fabuła, ale tę znam na pamięć...

Z plusów. Muzyka: poziom Olimpu. Lokacje: miód na moje oczy. Klimat: już nawet nie tyle genialny, co niepodrabialny. Świat: żywy, ciekawy, kiedy trzeba mroczny, kiedy trzeba słoneczny. Chciałbym zapomnieć o tej grze i zagrać jak 16 lat temu, ale że za bardzo się nie da, to ocena jest taka, a nie inna.

15.04.2026 22:12
Diabeł z Caroc
1
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Nigdy nie grałem w tę grę, ale poczułem się zachęcony

15.04.2026 10:45
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Tak sobie czytam refleksje fanów Gothica o grze, która jeszcze nawet nie wyszła, że ścierwojad jak brzytwa wygląda albo że tragedia, bo można się wspinać, i tylko jeden komentarz przychodzi mi do głowy.

spoiler start

Mam już dość tej paplaniny...

spoiler stop

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2026-04-15 12:51:00
14.04.2026 14:24
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
6.5
PC

Jaki jest Wuchang? Akceptowalny z plusem. System walki: dobry, ale to kolejny soulslike pod typowe aggro (LPM, PPM i kombinacje z ALTEM przypisane pod 4 różne ataki, pierwsze czary też ofensywne). Chyba nikt już nie ceni dobrej walki defensywnej, a szkoda, bo rapier+tarcza to moja ulubiona zabawa w Eldenie. Stylowo to kolejny azjatycki, monk-vibe solidniak, ale raczej nie prowokuje do kolejnych rozgrywek. Dziwna fabuła. Fajna bohaterka. Brak polskiego.

Na plus paru fajnych bossów pod koniec. Bardzo nierówny poziom trudności liczę z kolei na minus. Muzyka potrafi być genialna (chinese folk w 1. fazie przechodzący w hard folk rock w 2. na pewnym bossie), ale i nieprzeciętnie słaba. No i w grze jest armia klonów, ale nie ta powołana przez mistrz Sifo-Dyasa, ale wśród humanoidów, którym nie zmieniano nawet koloru włosów dla urozmaicenia.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2026-04-14 14:34:59
02.04.2026 14:59
Diabeł z Caroc
5
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

OD paru miesięcy zaglądam na Discorda z nadzieją, że zobaczę w końcu "polonizacja kampanii: 100%". Absolutnie doskonała robota; podglądałem również ankiety, w których dyskutowano, jak przełożyć najwierniej warhammerowe neologizmy. Zaangażowanie, praca, talent - ukłon do ziemi dla ekipy spolszczającej!

23.03.2026 21:48
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
7.5
PC

Ma wady. Mało fabuły - nie znam uniwersum, więc spora część historii opiera się na "hej, tu są zombie, więc dostańmy się na komendę policji, a potem z niej ucieknijmy". Słabo. A jak już leci fabułka to miewa tanie momenty (pocałunek...) i irytujące cliffhangery. Przydałoby się więcej lore-wstawek; brakuje też rasowego antagonisty. Dla świeżaka w świecie Residentów jest tu w ogóle mnóstwo absurdalnie bezmyślnych założeń projektowych. W tak gigantycznym komisariacie policji prawie nie ma broni i naboi? Serio? Dlaczego pod komisariatem jest fabryka? Dlaczego w komorze na trupa z kostnicy znalazłem kwiatek? Nie ma też za wiele stroytellingu środowiskowego; owszem, są zagadki w stylu hasło do kłódki to nasze imiona, ale brak sprężenia z fabułą główną.

Mam też wrażenie, że ta gra cierpi na brak ciekawych, a nawet esencjonalnych, mechanik: wabienie na dźwięk (butelka, radio), porządne skradanie, eliminacja po cichu, więcej przedmiotów, które można w nieszablonowy sposób kraftować, sprint, parowanie (!) - większość ataków w tej grze to graby. Czy naprawdę Leon, wyszkolony policjant, nie potrafi wolnego trupa przerzucić przez biodro i musi używać do kontry noża, który ekstremalnie szybko się psuje? W dodatku (ale to już czysto subiektywne) naszą bronią przez większość gry będzie Matilda, pistolet wzorowany na Hecklerze & Kochu VP70, który jest autentycznie najbrzydszą bronią, jaką w życiu widziałem, a strzela się z niej, jak z pistoletu na kapiszony.

To teraz plusy. Jedna z najlepszych map, jakie widziałem - czytelna, precyzyjna, dobrze oddająca topografię gry. Istnieje też jakaś niezydintifikowana siła, która pchała mnie do przodu przez te ciemne korytarze. Ta gra ciągle zapowiada się na coś wielkiego, na plot twist, który wyrzuci mnie z kapci (ale który finalnie nie jest aż tak oszałamiający). Eksploracja jest w RE2 Remake wręcz medalowa i satysfakcjonująca. No i ta część nie jest też przesadnie straszna, co doceniam, jako nieobeznany z formułą survival horroru.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2026-03-23 21:51:22
18.03.2026 07:27
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Mnie najbardziej irytują bezsensowne runbacki (Silksong), one-hit kille (smoki z Eldena), wymóg walki na wierzchowcu lub pod wodą (zmora wielu gier), denerwuje mnie też, że praktycznie w każdej grze mag na starcie jest nikim, a na końcu najbardziej OP - wolę mniej strzelistą krzywą progresu. A w Xcomie gorsze niż rng strzałów jest rng pojawienia się niewidzialnej asasynki alienów na najwyższym poziomie trudności - to może całe podejście do gry zakończyć

17.03.2026 18:06
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
5.0
PC

Nie chciałem skrzywdzić tej gry tak niską oceną, ale traktujcie to po prostu jako mój osobisty stosunek do produkcji wyrażony oceną liczbową. Nie jest to zła gra, nawet z perspektywy roku pańskiego 2026. Ma fajny klimat, sympatycznych, acz niezbyt wyrafinowanych, protagonistów. Ma na siebie pomysł, intrygujący klimat, dużo ciekawych scen. No ale jest dość stara i to nie tylko z perspektywy fatalnej (naprawdę fatalnej!) kamery typu osiedlowy monitoring, ale także interfejsu, soundsetu (ten dźwięk klikania w menu doprowadzał mnie do szału), czytelności lokacji, metod walki z wrogiem.

Grałem lata temu w Alone in the Dark czy Dino Crisis i nijak nie mogę się zgodzić, że sterowanie tego typu jest dobre. Już wtedy było irytujące. Owszem, pozwala to aranżować ciekawe sytuacje narracyjne (np. gdy Gill cofa się z korytarza, a my dopiero po chwili widzimy, że to przez nadchodzącego zombiaka), ale do tego typu gier stworzona jest kamera z oczu lub przez ramię. O wygodzie nie wspominam.

Jeżeli tak jak ja miałeś ochotę zacząć przygodę z uniwersum RE, to polecam obejrzeć serię z tego i RE:0 u Kaftanna - wystarczy. Na minus gry zaliczam również brak pięknego i poetyckiego języka polskiego, aczkolwiek wiem, że ta gra nie wyszła spod skrzydła Cenegi i droga wydawnicza była dość osobliwa.

16.03.2026 16:26
Diabeł z Caroc

makaronZserem I jeszcze to chińskie wunderwaffe, które widział głównie pewien polityk na X z lubością wstawiający fejury AI produkowane przez chińską propagandę

16.03.2026 15:09
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
2.0
PC

Niezły gniotek. Postacie nawet jak na standardy uniwersum SW jednowymiarowe i beznadziejne. Elementy RPG niemal nieobecne, ekploracja to jakiś żart; wpisy w dzienniku w stylu "malowidło, na którym nie wiadomo, co jest" albo szukanie elementów do rękojeści miecza, której i tak prawie nie widać (poza kolorem ostrza). Żadnej większej lokacji, questów, nic. Tylko skakanie jak małpa po platformach i niekiedy niesamowicie irytujące zagadki (kretyńskie kule na 2. planecie).

+1 do oceny gniotka, bo dobrze się bawiłem na Dathomirze, gdzie, jak się okazało, poszedłem znacznie za wcześnie, ale dostałem chociaż jakiś flow średniego soulslike, z całkiem sporą armią klonów... (w postaci przeciwników).

12.01.2026 09:38
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
8.5
PC

Dobry mimo wad. Kilka jednostek zostało zaprojektowanych z myślą „jakoś to będzie” zarówno w kwestii estetyki (Oceanidy), jak i użyteczności (Latające rydwany). Zagrałem w dwie z trzech kampanii i obie były znakomite. Paradoksalnie ta, która ominąłem (Sayl) jest ponoć najciekawsza.

03.12.2025 20:56
Diabeł z Caroc
odpowiedz
1 odpowiedź
Diabeł z Caroc
12
3.0
PC

Dobra, kończymy na Last Judge; do dalszej gdy zniechęciło mnie, gdy podejrzałem co czeka mnie dalej. Nieźle przehajpowane gówienko. Dobrze będę wspominał jedynie bossa Phantom, głównie przez muzykę zresztą, natomiast nawet najlepsza muzyka nie uratuje słabej produkcji. Bezdeń kretyńskich założeń związanych z poziomem trudności, które w dodatku nakładają się na siebie, np. cios bossa za 2 HP + automatyczne wpadnięcie w lawę albo gdy masz 3HP i pełen pasek jedwabiu, więc jesteś w sytuacji dobrej/bardzo dobrej, a tu nagle w trakcie leczenia dostajesz cios. Skutek? Tracisz i leczenie, i surowiec do leczenia, i 2HP (z 5HP łącznie!) - potrójna kara za jeden błąd. (Pewnie dlatego najczęściej pobierane mody na Nexusie, to mody ułatwiające rozgrywkę). Ta gra nadaje się do reworku - aż strach pomyśleć, co będzie w ewentualnych DLC. Nie dajcie się zresztą zwieść opiniom; tak wysokie oceny to sekciarstwo fanbojów pierwszego Hollowa Knighta i tchórzowska asekuracja recenzentów. Fani Silka to w ogóle jak trupa fanów Luda i Zallena (łącznie z drogą doń) - jedna z chętniej plusowanych recenzji na polskim Steamie stwierdza, że ta gra nie ma wad oprócz jednej - jest za tania (XD). Ale ja już naczytałem się dziwaków, którzy pisali, że backtrackingi do bossów im sprawiały przyjemność. Bossowie tej gry, jak na 7 lat pracy, są w większości naprawdę średni. Savagebeast Fly, Moorwing... Ubogie movesety, fatalne hitboxy, krzywdzący contact damage. Gdyby do tej gry importować 3 najgorszych bossów z DLC do Cupheada, to pewnie byliby w top5 bossów Silksonga, może top7.

02.11.2025 12:53
Diabeł z Caroc

Xandon, masz absolutną rację, jest to towar totalnie przehajpowany. Jeden "dziennikarz" z tej strony nawet powiedział, że "dziś prawdopodobnie wychodzi gra roku" - jeszcze gra nie wyszła, a już forsowali narrację o jej arcydzielności XD A fani Silksonga to jak sekta, spróbuj tylko skrytykować ich gierkę, to są gotowi wsadzić Cię na stos (co widać po krzątaninie w komentarzach). Ale niech mają swoje arcydzieło z Savage Beastfly nad lawą

21.10.2025 12:09
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Ograna pierwsza mapa. Spostrzeżenia: gra jest za łatwa. Od midgame wszystko wygrywamy przy pomocy autoresolve, zero strat. Sprawia to, że praktycznie nie podnosimy surowców, bo po co zbierać 10 kupek złota po 400-800 każda, kiedy można wbić się do lokacji, gdzie nagrodą jest 10k i szybko szukać kolejnej? (Strat przecież i tak nie ponosimy). Niektóre synergie są zbyt silne: przy pomocy spella Relokacja zbierałem sobie rekrutację z 3 miast, po czym znalazłem na mapie miejsce, które... pozwala mi przeprowadzić jeszcze raz tygodniową rekrutację... XD Więc przed final battle 6 razy sobie zrekrutowałem jednostki. Przeciwnik wyglądał (i statystykami, i armią), jakby zaczął grę 20 tur po mnie. A wszystko to zrobiłem, zanim jeszcze wpadłem na pomysł, jak przy pomocy tego wskrzeszania, które ma tier I stwór z Schizmy farmić stwory wyższych tierów. Unforzen musi dać botom potężnego kopa do czasu premiery.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2025-10-21 12:11:10
20.10.2025 11:09
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Dla mnie kierunek artystyczny jest w porządku. Bardzo fajne są niektóre animacje, zwłaszcza castowania mocniejszych czarów. Portrety bohaterów - w większości świetne. Nasi herosi są teraz niesamowicie mocni; niektóre kontry są wręcz za mocne, np. blokada używania naszej domeny magii dla wrogich bohaterów, ale Heroes to zawsze była seria szalonych buildów (czyt. Wyngaal przed nerfem). Ogólnie to jestem zadowolony, liczę na iście Stallarisową liczbę przyszłych dlc z rasami. Wielki potencjał, wielkie oczekiwania.

03.10.2025 10:21
Diabeł z Caroc
1
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
9.5
PC

Nie uwierzyłbym, gdyby ktoś mi powiedział, że pobiorę grę, która waży mniej niż 1 gb i spędzę przy niej większość doby. Slay the Spire przypomniało mi złote czasy łamania zębów na Darkest Dungeon, z tym że StS jest grą w podstawach niewiarygodnie wręcz prostą. Elementarne zasady są na poziomie skomplikowania gry w kamień-papier-nożyce, ale już masterowanie decków, zbieranie reliców, bossowie i rng... Rozkminy na długie godziny. W dodatku mamy język ojczysty, coś pięknego.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2025-10-03 10:22:41
01.10.2025 12:59
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
6.5
PC

Zagrałem na fali wszechobecnego hypu. Średnia, ale nie przez wrodzoną przeciętność, a mieszankę momentów świetnych i beznadziejnych. Fajna eksploracja, choć po zwiedzeniu kilku lokacji trochę mi się odwidziała ta spaceroza. Fabuła podana a la Dark Souls, jako puzzle do układania; niezła, choć bez fajerwerków. I wreszcie: walki z bossami, których tak bardzo się bałem, okazały się zadziwiająco proste... Fatalny za to jest system powrotów. No i... w nienawiści do platformówek, tak zostałem wychowany, chciałoby się napisać. Przechodzenie n-ty raz przez serię przeskoków nad kolcami mógłbym porównać w kategorii przyjemności do wywalania się na zbity ryj na chodniku, by po 20 próbie w końcu powiedzieć: "Uff, wreszcię mi się udało! #satysfakcja". W dodatku mam wrażenie, że Team Cherry w domu pogrywa na konsolach, bo domyślne mapowanie klawiszy to relikt muzealny - serio strzałki zamiast WASD i brak myszy? O tyle dobrze, że da się to pozmieniać pod siebie. Ogólnie gra jest bardzo overhyped; raczej typowa produkcja dla nudnych ludologów gotowych trenować dni i noce, żeby robić hitlessy na bossach i runach.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2025-10-01 13:01:14
17.09.2025 12:56
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
10
PC

Well... Ta gra ma wady... Ale podobno kocha się za wady, a nie zalety. Ogólnie to moja korporacja (JC), która wydobywała rudę i krzem na terytoriach Argonów (w Red Light), blisko legendarnego sektora President's End nie przynosiła spodziewanych zysków, więc jej CEO (ja) zajął się bardziej najeźdźczymi metodami pozyskiwania środków finansowych. W swoim byczym M6 - Rybołów, telediańska jakość! - czułem się zanadto bezpiecznie i podczas spotkania z tajemniczą rasą Khaak, zrobili mi z tyłka teatr misterium. 10/10

17.09.2025 12:47
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Main plot to jest po prostu... kał. Czyste ekstrementa, a i tak grało się świetnie jako kidos, bo grywalność NWN była po prostu niezwykła. Liczba buildów, liczba zdobywanych poziomów, hurtowe ilości mieczy, sejmitarów, kos, tarcz i garnków na głowę zachwyca do dziś. Zachwyca też liczba zaimplementowanych przeciwników i ich różnorodność; samych smoków liczonych jako podtypy było chyba więcej niż w Skyrimie.

Fatalny jest za to system towarzyszy, który odżył (jak i oni) dopiero w dodatkach i tam faktycznie galeria barwnych postaci, ich metamorfoz, historii, ale też przydatności w walce i responsywności (wybieranie EQ, multiklasowość) była zadowalająca. Drugi dodatek to w ogóle doskonała fabuła i lokacje, i czuć tę moc protagonisty-półboga przeciwko któremu staje arcydiabeł ku zwieńczeniu epickiej przygody...

Podstawka: 7/10
Shadows of Undertide: 8,5/10 (początek bardziej mnie wciągnął niż koniec)
Hordes of Underdark: 9,5/10

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2025-09-17 12:48:09
17.09.2025 09:37
Diabeł z Caroc

U mnie zależy, Skulltaker to nie jest taki pewniak do robienia rozróby jak, np. Wurrzag, ale jak zacznie przyzywać darmowe blood hosty to jest istną plagą. W dodatku ma w armii 3 bohaterów z atakiem na poziomie 60-70, więc tankowanie Albericiem i lordami średnio wychodzi, a jak ma do tego aktywne summonowanie oddziałów w trakcie bitwy, to już w ogóle pogrzeb dla łuczników. Tak in margine, to nawet z trainerem i kodami nie wymyśliłbym sobie takich postaci jak Arbaal czy Skulltaker.

Co do sojuszu, to zdarzyło mi się ostatnio, ze Cerkiew dotrwała do 7 tury :) A imperium przed zjednoczeniem jest ostro klepane przez Vlada, a nawet Wulfrika. Wasale i sojusznicy słabo działają, fakt. LegendTW potwierdził na jakimś streamie, że w grze jest coś takiego, że jak grasz „dobrymi”, to dobre frakcje stają się imbecylami, a jak „złymi” to złe frakcje grają dużo gorzej. No niestety, nawet W:TW ma wady

16.09.2025 10:34
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
6.0
PC

Klapa. Tyle zapowiedzi o nawołującym się AI wilków, które organizują się w grupy, a tu po prostu zaspamowali biednego Unkindled One białymi reskinami psów, które mają podbity dmg i hp do wartości wyrażalnych w notacji wykładniczej. Rozmieszczenie przeciwników w tym DLC należałoby przebudować od zera - eksploracja jest fatalna; również przez miałkie nagrody. Bossowie... w sumie jeden... To jedyny argument za zagraniem w Ashes of Ariandel, może jeszcze dla tych paru widoków, choć i tak nie jest to level design Irithyllu...

16.09.2025 09:41
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
4.5
PC

Skulltakera, który biega w 30 turze z 10 darmowymi armiami należałoby wyrzucić z gry. Po głośnym reworku Tomb Kings nie doczekaliśmy się startu z dwoma armiami, mimo że TK jako rasa w early game są znacznie słabsi. Skulltaker to postać jak z trainera, do tego popsuł wiele kampanii wokół (biedny Alberic). Gorbad: kampania-wyzwanie, ale daje trochę narzędzi do radzenia sobie z wrogami. Golfgag: kolejny jak z trainera, ale gra się nim dobrze i nie jest tak inwazyjny. Ogólnie z wymienionej trójki tylko on jest warty zakupu.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2025-09-16 09:42:06
16.09.2025 09:35
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
9.0
PC

Dodatek co się zowie. Dodaję najlepszą kampanię w trylogii (Elspeth), genialną Tamurkhana i, cóż, Malakaia, który nie przypadł mi do gustu przez to, że ma irytujące sąsiedztwo.

16.09.2025 09:32
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
5.0
PC

F4 może widnieć w słowniku pod hasłem bylejactwo. Poziom techniczny to po prostu holokaust. Grafika momentami, np. biały wieżowiec w pierwszym większym mieście, wygląda jak z Minecrafta (aczkolwiek estetyka jest bardzo ciekawa i spójna). System strzelania przeciętny do bólu. Questy i postacie nudnawe albo jawnie nudne. Elementy RPG sztucznie okrojone, drzewko rozwoju mało czytelne, niektóre umiejętności po prostu bezwartościowe. I prywatnie bardzo mnie irytowało, że w większości outfitów moja kobieca protagonistka wyglądała jak Skarbrand z Warhammera (przez co większość gry wybiegałem w kombinezonie z krypty).

21.07.2025 17:12
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Silvaren mi odpowiedział, ależ plot twist. Czytam regularnie Twojego bloga, zwłaszcza w kontekście Pillarsów (heh, oczywiste), miejscowo się nie zgadzam z Twoją recką o Pathinderze: WOTR, ale faktycznie widzę, że przyszedł do mnie Usyk recenzentów growych, więc z chęcią odpowiem.

Za mało napisałeś o DS, bo to gra, po której można lecieć do biblioteki po książki o wierzeniach Egipcjan. Aktorzy twarzowi i głosowi mówili, że nie ogarniają i trzeba doczytać. Silnik fantastyczny, postacie też, ale jej największą mocą jest to, że rozmyślamy o śmierci. Jeden z najbardziej uniwersalnych tematów w kulturze europejskiej i to dla niestety wielu z nas, w czasach zagubionych. Ciepło, ale też akcja. Gameplay wzbogacony fantastyczną muzyką. Doskonałe zwroty akcji, cliffhangery. Conrad czy Dostojewski też nie są lekturą dla każdego, ale są wspaniałe; ubolewam że nie da się tekstowo oddać wielkości DS, ale to jest specyfika sztuki. Małoprzekładalność.

CO:E33 nie jest przeceniana, bo w doskonałej formule akcji uczy nas, czym jest dramat familijny. Odświeżyła formułę JRPG, dodała do niej francuskość, wspaniałe postacie, absurdalnie smutny dramat rodzinny, widoki(!), satysfakcjonujący rozwój postaci... A to małe studio... Zróbcie quest Francoisa... Po prostu.

Gra jak dobra książka, powinna nas ubogacać. Lubię, na przykład, Kenshi, bo ma fajny gameplay, ale to inna liga. Jeżeli gry mogą być sztuką, to 2025 rok dał nam dwa arcydzieła. Szanuję Twoje zdanie i zapędziłem się w komentarzu, ale sądzę, że DS i CO zadały kłam krytykom mówiącym, że gry to średnia rozrywka. Zachęcam do bardziej wnikliwych argumentów, bo to są produkcje-giganty. Idealną formą dyskusji byłaby wideorozmowa. Serdeczności, Silvaren.

21.07.2025 16:08
Diabeł z Caroc

No tak średnio ok. Może trochę się zapędziłem w werdykcie, bo może to być bardzo dobra gra w swojej dziedzinie, ale nie wiem, jakie argumenty miałyby przeważyć nad CO, DS2 i paroma innymi tytułami, ale już w recenzji GOL'a czytamy: fabuła raczej dla młodszych graczy. W kontekście hejtu wobec AC z sekcji komentarzy (których sam nie jestem fanem) Bananza przegrywa choćby w kat. ambicji. Obiecuję, że odpowiem merytorycznie, co mi się rzadko zdarza na GOL'u

21.07.2025 12:26
Diabeł z Caroc
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
Diabeł z Caroc
12

Guano na (tfu) Nintendo dla azja-kidosów nominowane do GOTY? Żart chyba; obok takich wirtuozerskich światów jak DS2 czy CL:E33 wygląda wręcz jak prowokacja

10.07.2025 11:19
Diabeł z Caroc
odpowiedz
14 odpowiedzi
Diabeł z Caroc
12
10
PC

Mokry sen każdego fana RPG. Zyliard klas i podklas, kwadrylion ścieżek fabularnych, ciekawi towarzysze, gigatony lootu, świetne plot twisty, umiejętny storytelling - cudo. Gdyby tylko wywalili randomowe walki (na cholerę to?) i dodali trochę treści zaniedbanym ścieżkom mitycznym (grając jako Swarm-That-Walks miałem wrażenie, że rozdział V jest prawie pusty...) to mielibyśmy najlepszy RPG, jakiego widziały pecety. Ukłon dla grupy spolszczającej; angielski mnie nużył.

05.07.2025 15:53
Diabeł z Caroc
1.0
PC

Jeszcze wincyj poziomu trudności

17.12.2024 16:36
Diabeł z Caroc
1
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
8.0
PC

Istnieje Pathfinder WOTR, a wyżej tylko Bóg-Ojciec, ale i Rogue Trader miewa boskie momenty. Szkoda tylko, że kończą się na akcie II i III (niezwykle kontrowersyjnym, ale moim zdaniem doskonałym z punktu widzenia storytellingu). Walki za długie i za wiele ich; precz z turami dopóki nie będą dolizane technicznie jak w XCOM. Ale zagrać zdecydowanie warto, bo i błędów teraz mniej, DLC wyszły, a rodacy-kozacy zrobili spolszczenie palce lizać.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2026-04-14 14:07:46
07.08.2024 21:15
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

autoral O, właśnie, przypomniałeś mi, żeby do listy narzekań dodać optymalizację z tyłka, chociaż teraz po patchowaniu działa znacznie lepiej. Podstawowy ER chodził jak żyletka, a DLC... po prostu bez komentarza. Zwłaszcza spadki na bossach.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2024-08-07 21:15:54
04.08.2024 12:01
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
2.0
PC

Prawie nic mi się w tym DLC nie podoba; już na wejściu dostajemy półpustą lokację, z dziwnym, piecowatym przeciwnikiem pełniącym rolę gąbki na obrażenia, z którego wypada liczba dusz niewiele większa niż za endgamowego moba. Nie wiem w ogóle, co FS zrobiło ze światłem, ale jest znacznie bardziej nienaturalne niż oświetlenie w vanilli, ale o designie lokacji jeszcze się rozpiszemy.

Fatalny jest system levelowania, teraz po zgubieniu miliona run nawet nie mrugam, bo w tym dlc są w zasadzie do niczego niepotrzebne. Teraz gdy po n-tej próbie utłuczecie Messmera albo innego Radahna, to równie dobrze zamiast run możecie dostać wenezuelskie boliwary. Wartość jest ta sama, no chyba że chce Wam się ewentualnie dać +1 do statystyki, która jest już tak blisko level capu, że nawet ten powszechnie wyśmiewany w DS1 atrybut "odporność" wydaje się kamieniem milowym w rozwoju postaci. Zbieranie tych pierdółek do procentowego podniesienia statystyk jako substytut levelowania to jest po prostu żart.

Lokacje nie zachwycają. Podobał mi się patent z miejscówką, gdzie nie możemy przyzwać Torrenta, ale potem już zaczęła mnie męczyć ta piechociarska wyprawa. Żadna estetyka nie utkwiła mi na dłużej w pamięci, sporo tu - jak już zauważono w komentarzach - altusowości. Nie jest to komplement.

Poziom trudności bossów jest nierówny i zbyt wysoki. Podstawka gry była w tym aspekcie znacznie lepsza, gdyż (poza Malenią) żaden boss nie zatrzymywał mnie dłużej niż na 2-3 podejścia, prawie każdy dawał sensowne nagrody (to w czasach, gdy runy i levele coś znaczyły). Radahn i Bayle są dla mnie bossami nieczytelnymi, jakby ktoś kopnął karton fajerwerek, zbyt trudnymi, a wkład pracy włożony w ich pokonanie, nie zwraca się. Gdy szedłem na Radahna siódmy czy ósmy raz, to miałem w głowie, że dostanę za niego jakieś 500k run i taką sobie zbroję, której reskin już wykupiłem przy walce w Caelid, a po drodze i tak więcej tych run zgubiłem, niż bym ewentualnie zyskał. W końcu dałem sobie spokój i zakończyłem DLC bez pokonania Bayla i Radahna, który, tak na marginesie, jest dla mnie największym rozczarowaniem tego dodatku. Z bossów wielkiego formatu mamy, co prawda, Messmera czy Midrę, ale ten Radahn z kudłatym łbem Miquelli na plecach to jest po prostu karykatura bossa.

Kończę więc przedwcześnie przygodę z Shadow of the Erdtree, a FS ma u mnie żółtą kartkę na przyszłe produkcje. Muszę przyznać z bólem, że nawet te hejtowane przez wszystkich (przeze mnie również) dodatki do DS2 są bardziej koherentne i mają więcej sensu.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2024-08-04 12:05:40
17.06.2024 15:25
Diabeł z Caroc
odpowiedz
1 odpowiedź
Diabeł z Caroc
12

szopen469 Co do wojen, to ich nadmiar jest też skutkiem zbyt pobieżnego odsłaniania fog of war. Na przykład grając krasnoludami warto siedzieć cicho "na utkanej d....", bo jak się wychylisz za bardzo na południe, to wszyscy orkowie jak jeden mąż Cię przyuważą, a docelowo zaatakują (o Skavenach i innych nie wspominam). Niestety trzeba to rozgrywać z pomocą prób i błędów; niektóre kampanie mają też tak, że frakcje obok mają algorytmy ekspansji ustawione na konkretne osady, np. Karak Osiem Szczytów jest zawsze punktem zapalnym, i wtedy faktycznie dyplomacja może nie działać. Wpływ na wojny ma też siła Twojej frakcji - teraz grałem Tyrionem i koło tury 100 wszyscy błagali o pakty o nieagresji i oferowali złoto, żebym się włączył do wojen, a słabeuszy wszyscy będą chcieli rozjechać :P

16.06.2024 22:02
Diabeł z Caroc
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Diabeł z Caroc
12

szopen469 To akurat nieprawda, Twój komentarz jest w całości bez sensu. Że niby miast nie da się rozwijać? Wasali nie można mieć? Wojny zazwyczaj da się przewidzieć, a pakty o nieagresji przyklepać, no ale jak grasz Lizardmenami, którzy zgodnie z lore składali dziesiątki tysięcy ofiar ze Skavenów, to się nie dziw, że z Tobą w sojusz nie wejdą... Co do "olewania dyplomacji" i "walki na każdym froncie", to akurat to drugie jest skutkiem pierwszego, no chyba że grasz frakcją, która jest w tyglu, np. Karlem Franzem - wtedy faktycznie wojna nadejdzie zewsząd i należy o tym myśleć od 1 tury

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2024-06-16 22:02:52
16.06.2024 21:57
Diabeł z Caroc
odpowiedz
2 odpowiedzi
Diabeł z Caroc
12

Khorne to ostatnia frakcja, która wymaga poprawek zaraz po k. chaosu, ogry mało kto lubi (choć są sensownie zrobione), a orkowie są bardzo grywalni. A Norsca, Brettonia leżą odłogiem...

10.04.2024 20:11
Diabeł z Caroc
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12
1.5
PC

Wchodzę postaciami na wieżę, żeby mieć komfort atakowania z góry, starcie się z zaczyna, ale jeden z nich (stojący metr dalej) nie dołącza do bitwy, bo nie. Przez ten metr różnicy, gra nie uznaje, że kompan partycypuje w starciu, dlatego stoi jak głupek, gdy reszta teamu się zarzyna. Techniczne dno. Chociaż to i tak nic w porównaniu do rozmowy Lohse z elficką wyrocznią w obozie - quest sprawił, że zakończyło się ono starciem, w którym wraz z drużyną pomogłem ją uspokoić. A ona jako AI kogoś trzepnęła i gra mi policzyła jej ataki jako moje przez co rzuciła się na mnie cała lokacja. Brawo, Larianowcy.

W ogóle ten Divinity jest taki toporny; na cholerę mi te cztery ekwipunki do każdego towarzysza, po co tyle nudnych i powtarzalnych starć, w dodatku tak chamsko długich. System walki jest niezwykle prymitywny, postacie to typowa larianowa pilśnia i karton, chociaż nie są tak tragiczne jak w poprzedniej części. Mniej też głupich gagów, co cieszy, bo w jedynce co jeden NPC to głupszy; i na dodatek ten głos narratora, który sprawia, że nic w tej grze nie umiem traktować serio.

Ach, ja zatęskniłem do mroczno-megalomańskich Pillarsów z White March albo do Pathfinder: Wrath of Righteous i rzucania 50 buffów na start w każdej lokacji. To Divnity I i II to są po prostu kupy, która zaczynają śmierdzieć, gdy tylko przestanie się jarać tym, że do skrzyni można napchać złomu i rzucić nią przy użyciu telekinezy. Wbrew temu, co tu wypisują, to nie jest gra to której się wraca. To nawet nie jest „w sam raz na raz”, bo już D:OS I miała fabułę, jakby ją pisał jakiś średnio zdolny nastolatek zakochany w marnych powieściach Fabryki Słów; nie ma też za cholerę klimatu ta bajkowa produkcja. Nic tylko odinstalować. Tak swoją droga to nie widzę jakoś, by ci zakochani w niej recenzenci z YT (których są całe rzesze) jakoś w nią grali.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2024-04-10 20:16:18
09.03.2024 21:07
Diabeł z Caroc
8.0
PC

Szerzej omówiłem ocenę w komentarzu na forum, więc tu tylko powiem, że wraz z dodatkami była to najlepsza gra FS do czasu debiutu Elden Ring.

09.03.2024 21:02
Diabeł z Caroc
👍
odpowiedz
Diabeł z Caroc
12

Ukończono. Najbardziej cieszy, że trzecia część serii znów ma lokacje, które są koherentne, bo bardzo brakowało tego w Dark Souls II, gdzie przez tak pamiętne miejscówki jak Strażnica Żniw biegały grubaski z młotami, manekiny bez głowy, mumie i skąpo odziane piromantki, a bossem była Meduza po dekapitacji. W trójeczce znów wróciła koherentność na planie przeciwnicy-npc-lokacje; wszystko jest bardziej stonowane, efekty świetlne wyeksponowane należycie, lokacje mroczne są mroczne, a tam gdzie Miyazaki założył, że będziemy wzdychać od estetycznych uniesień, tam też wzdychamy.

Nieco gorzej wygląda zagospodarowanie treścią lokacji pod kątem gameplayu, bo o ile faktycznie mamy mapy, na których gameplay jest wybornie zbilansowany (co nie znaczy, że łatwy), jak Irithyll, Ogród Zatraconego Króla, Puszcza Ukrzyżowań, Zamek Lothric, Archiwa, tak też trafiają się tereny „w sam raz na raz”, a gdy rozwiążemy zagadkę ich przejścia, wówczas przestają być intrygujące (Katakumby, Niegasnące Jezioro, Lochy Irithyllu). Sporą wadą jest też gradacja, jaką przeprowadziło From Software w kontekście znajdowania przedmiotów - tych użytecznych na początku gry nie ma prawie wcale; może jakiś broadsword czy pierścień Flynna. Sprawia to, że w kolejnych podejściach praktycznie olewamy podnoszenie znajdziek do czasu odwiedzin tak mniej-więcej Puszczy Ukrzyżowań. Wieje więc nudą przez kawałek między startem, a lokacjami, w których zaczyna się poważniejsza rozgrywka.

Bossowie w czystej trójce nie są specjalnie wybitni, chociaż na tle DS2 progres jest galaktyczny. Wielu z szefów w DS3 jest tylko poprawnych; niektórzy cieszą oko tylko w pierwszym podejściu

spoiler start

(Wolnir, Biskupi, Yhorm), a przy jednym bardzo nieuczciwa jest kamera, która wyzwala w graczu ogromne pokłady złości. (Chyba wiadomo, o którego przeciwnika chodzi). Zdarza się, że bossowie są źle zbilansowani - Oceiros, na przykład, mógłby mieć kapkę więcej HP, żebyśmy nacieszyli się walką z dość ważnym przecież oponentem, w dodatku gadającym. Tak samo zresztą sprawa ma się z finałowym wrogiem, który czasami nie zdąży nawet pokazać wszystkich sztuczek, a niektóre są niezmiernie ciekawe.

spoiler stop

Kończąc temat bossów i płynnie zaczynając kwestię broni i przedmiotów dodajmy, że oręż duszowo-bossowy jest bardzo umiarkowanie skuteczny.

Co do arsenału: czuć brak balansu. Sellsword Winblades pełnią rolę Halabardy Czarnego Rycerza z DS1; w opozycji zresztą do sporej liczby broni, które są praktycznie do niczego. Lepiej sprawa ma się z pancerzami, bo tu faktycznie fani domu mody From Software poczują się doskonale. W tej części pojawiły się też battle arty, co jest miłą, chociaż dla mnie nieszczególną, zaletą. Interfejs w zakresie przeciążenia, parametry ochrony, absorpcji itd. stały się bardziej czytelne, ale w tej materii dalej daleko do ideału.

Tytułem podsumowania: sporo narzekań w moim komentarzu, ale DS3 to bardzo dobra gra. Być może po dodaniu dodatków nawet najlepsza i najpełniejsza z trylogii. Klimat ma i ustępuje w tej mierze chyba tylko Bloodbornowi i DS1. Pojawiają się też znane z poprzednich tytułów „franczyzy” pod postacią NPCów, przedmiotów i gestów - można więc powtórnie wygiąć się w praise the sun albo wznieść toast z… nie będzie spoilerów. Bardzo miła w ogrywaniu jest też fizyka w grze i dopiero w Eldenie pojawia się jeszcze lepsza za sprawą skradania i podskoku.

Całokształtowo jest bardzo dobrze. :)

8/10. Ocena dla gry bez dodatków.

post wyedytowany przez Diabeł z Caroc 2024-03-09 21:06:17

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl