Nie jest tak drewniane jak Gotik ale i tak jest drewnem niesamowitym... I bardzo to kontrastuje z grafiką która jest świetna.
To nie zrywaj kwiatkow, gre mozna przejsc bez alchemii.
W RDR2 dopiero bys sie wynudzil, tam wszystko ma dlugie i szczegolowe animacje. To ma zwiększać immersje. Jezeli nie potrafisz sie wczuc w postac na tyle, ze akceptujesz takie rozwiazania, to ta gra na tym wiele traci.
Co za problem zawrzeć animacje prostych czynności jako darmowe dlc? Budują one klimat, owszem, ale z drugiej strony w takiego Skyrima bardzo przyjemnie angażuje się w różne dodatkowe aktywności właśnie dlatego że są one przyspieszone i uproszczone. Np. zbieranie roślin wygląda tak, że po prostu klikamy podnieś, roślinka znika i mamy ją w ekwipunku.
Wiedźmin 3 ma moda na wszystkie animacje jedzenia etc. i jak ktoś chce to może sobie pobrać.
W ogóle jestem zdania, że poziom trudności powinien zmieniać nie tylko statystyki i cyferki, ale też takie rzeczy jak różne mechaniki.
I tak np. jeśli gramy na trudnym to mamy warzenie mikstur jak w KCD2, animacje jedzenia które zabierają czas i czynią nas wrażliwych, animacje craftingu, które sprawiają, że czynności na których zarabiamy wymagają cierpliwości. Myślę, że to byłoby dobre rozwiązanie łączące specyfikę gier Warhorse i próbę dotarcia z grą do szerszego grona fanów LOTR.
Jak grasz na łatwym/średnim to masz luźny casual RPG. A z każdym wyższym poziomem trudności masz grę coraz bardziej skomplikowaną i złożoną.
Natomiast co do poziomu trudnosci, to sie nie zgodze z takimi zalozeniami. Co wspolnego z trudnością gry maja animacje. Poziomy trudnosci powinny zmieniac tylko statystyki przeciwnikow, nie ingerowac w immersje. Dlaczego ktos grajacy na easy ma dostac gre zupelnie inna niz ktos grający na hardzie.
Np. Jeśli w drugim Wiedźminie musieliśmy zażywać eliksiry podczas medytacji przed walką to wymagało od nas dużo więcej wysiłku zaplanowanie tej walki niż w W3, gdzie mogliśmy łykać eliksiry jednym przyciskiem, dodatkowo pauzując i zmieniając je w ekwipunku podczas starcia.
Jeśli w Skyrimie kowalstwo wygląda tak, że klikamy na przedmiot, który chcemy uzyskać a on momentalnie dodaje się do ekwipunku to inaczej wpływa to na ekonomię niż w KCD2 gdzie mamy całą minigierkę która decyduje o jakości uzyskanego przedmiotu. W tej drugiej wersji płacimy za przedmiot czasem i wysiłkiem, więc dużo trudniej jest zarobić jakieś potężne kwoty na tym.
Dlaczego więc gracz miałby mieć wybór odnośnie tego czy chce by przeciwnik padał po 3 czy po 10 ciosach a nie może zdecydować czy chce żeby zażycie mikstury trwało 1 czy 3 sekundy, skoro obie te rzeczy wpływają na wysiłek który trzeba włożyć w grę?
Chodzi jednak o to by przechodząc grę po raz kolejny, na wyższym poziomie, nie dostawało się dokładnie tego samego tylko bardziej mozolnie, ale żeby na każdym poziomie trzeba było myśleć o większej liczbie mechanik. Bo to jest też tak naprawdę obecnie największa różnica między graniem casualowym a hardcorowym - casual będzie chciał przejść przez fabułę kilkając lpm i kładąc wrogów a gracz hardcorowy będzie chciał aby gra przypierała go do muru, kazała poznawać wszystkie mechaniki i używać ich tak by osiągnąć sukces.
Zresztą tak poniekąd działa tryb hardcore w KCD - nie mamy tam tylko trudniejszych przeciwników ale też inny system zapisu, więcej debuffów i takie tam.
Tak samo zresztą było w drugim Wiedźminie, gdzie na dwóch najwyższych poziomach dostawaliśmy dodatkowe pancerze, które swoimi własnościami wymagały innego stylu gry i nawet zmieniały efekty wizualne. Dawało to bardzo ciekawe poczucie regrywalnosci.
Oczywiście niektóre elementy, chociaż wpływają pośrednio na poziom trudności, wciąż mogą się podobać komuś kto grą casualowo - i np. lubi animację zbierania kwiatków czy wykuwania miecza. Ale dlatego też nie powinno to być na sztywno przypisane do poziomu trudności, ale być opcją do odhaczenia. Tak jak w W3 można było włączyć/wyłączyć np. alternatywny strój Triss, tak tu powinna być taka opcja z różnymi pakietami animacji.
Poziomy trudności też w ogóle powinny działać jak ustawienia graficznie. Mamy coś takiego jak "średnie", "wysokie", "ultra" itd. Ale możemy wejść w zaawansowane i już sobie zdecydować czy chcemy mieć wyższe tekstury a słabsze cienie. Tak samo tutaj, powinna być generalna zasada, że im wyższy poziom tym więcej mechanik, które należy brać pod uwagę, ale jak ktoś chce sobie jakąś mechanikę dorzucić albo z niej zrezygnować to może to uczynić.
W rdr2 skorowanie trwa dlugo bo jest zawarte w dlugiej animacji, ale dlaczego mam z tego zrezygnowac, skoro mi sie to podoba, a jednocześnie nie chce sie meczyc z przeciwnikami? (To przyklad, bo rdr2 nie ma poziomow trudnosci)
Nie jest tak drewniane jak Gotik ale i tak jest drewnem niesamowitym... I bardzo to kontrastuje z grafiką która jest świetna.
Po ostatnich "udanych" grach z Gollumem, ktoś serio wpadł na pomysł, że umieszczanie jego wizerunku w kontekście do KC i idealnego studia, to dobry pomysł ?
Warhorse Studios potwierdzające tworzenie gry w świecie Tolkiena to fantastyczna wiadomość. Wreszcie dostaniemy wybitnego RPGa w Śródziemiu, wybrano chyba najlepsze studio. Ciekawi mnie czy dostaniemy znów widok pierwszoosobowy i w jakiej erze przyjdzie nam przeżyć przygodę. Tak czy inaczej jest na co czekać i może tym razem nie tylko gracze lecz również tzw. "eksperci" docenią nową grę ponieważ brak nagrody za najlepszą grę RPG na TGA dla KCD2 to nieśmieszny żart. Tym razem nie będzie już wymówki, że gra jest zbyt niszowa, dostaniemy RPGa w świecie fantasy i to w chyba najbardziej znanym świecie fantasy jaki został kiedykolwiek wykreowany.
Oczami wyobraźni widzę taki symulator stridera na pograniczu, a w nim takie zadania:
- Hobbitom przewrócił się wóz z mąką. Przenieś pięć worków i wypij z nimi ale.
- Wykuj miecz dla elfa obozującego pod Bree.
- Zbierz piętnaście czarodziejskich kwiatów dla maga znad rzeki i pomóż mu uwarzyć miksturę na potencję.
- Zagadaj do hojnie obdarzonej przez naturę karczmarki, która ma 1,40 wzrostu.
- Zagraj w gwinta. Ach, wait..
Piękne, sielankowe Shire i pomaganie hobbitom (pamiętajmy jednak ze Strażnicy chronili ich od zła którego Hobbici nie byli świadomi a nie pomagali im zdejmować koty z drzew) a potem dostajemy wezwanie na daleką północ albo południe i sprawy robią się coraz bardziej poważne.