I już widziałbym te misje. Przynieś rolnikowi 5 rzep z mordoru XD
Świecie WP, Uniwersum WP, a prawda jest taka, że żadnych nowych historii z tego uniwersum nie uświadczycie w tej grze, ani w kolejnym filmie. Z WP brakuje tylko Mgły na Kurchanach, Toma Bomaldila i Puszczy. Z Hobbita wycisnęli ze 2x więcej niż sam Tolkien napisał. Całą resztę macie w filmie i nie ma więcej żadnej nowej przygody z świata Tolkiena która byłaby Tolkiena i moglby ją wam przedstawić w grze czy w filmie. Więc jedyne co zobaczycie to zupełnie inne uniwersum, inne postacie, inne historie na które nakleją etykietkę WP bo nie są w stanie stworzyć po prostu oryginalnej gry która nie wymaga podszywania się pod Tolkiena.
Jestem bardzo zaciekawiony tą grą. Nie grałem w kcd 1 i 2, ale wiem że studio ma potencjał do tworzenia gier. Martwi mnie jedynie walka, bo ona (z serii kcd) nie będzie pasować do takiej gry o Śródziemiu.
Szkoda, że CD projekt nie stworzy gry w świecie Śródziemia. Oni mają doświadczenie z krasnoludami, elfami, pięknym światem przedstawionym w grze, walką i magią. To było by coś niesamowitego!
Więc jeśli chodzi o samo tworzenie światów, które są ciekawe i żywe, to studio Warhorse jest jak najbardziej bardzo dobrym wyborem i według mnie mogą stworzyć naprawdę piękne i ciekawe lokacje dla świata Władcy Pierścieni. Jedyne co trochę martwi to brak doświadczenia w pracy nad grami z gatunku fantasy, ale myślę, że to jest przeszkoda do przeskoczenia.
Muszę się jednak zgodzić, że jeśli chodzi system walki, to też nie bardzo widzę, aby ten system walki z pierwszej osoby się tutaj nadał. Bardziej widzę tu miejsce na walkę z widoku trzeciej osoby i ogólnie na grę w TPP, a nie FPP. Jakoś bardziej mi to po prostu pasuje do takiej gry. FPP jest spoko do lepszej eksploracji i większej interaktywności ze światem, jednak do walki, zwłaszcza walki wręcz jest gorsze.
Może rozwiązanie ze Skyrima byłoby tutaj właściwe? Czyli możliwość przełączania widoku? Ale wtedy znowu walka mogłaby ucierpieć i być mało ciekawa... Trudno powiedzieć, co jest lepsze. Ogólnie jak dla mnie wygląda to tak: FPP - lepsza eksploracja, bardziej interaktywny świat, TPP - lepsza walka i akcja.
Tutaj będzie ciekawie...ale ciężko mi na razie sobie wyobrazić jak Warhorse podejdzie do zrobienia gry w tym świecie...w gruncie rzeczy skopiowanie Kingdom Come w Śródziemiu to nie jest najlepszy pomysł...oczywiście pewne mechaniki czy podejście do tworzenia historii...ale uważam że Władca Pierścieni zasługuje na coś...bardziej epickiego (poza tym wolałby przynajmniej mieć wybór czy widok z pierwszej czy trzeciej osoby....bardziej w stylu Elder Scrolls czy Rockstara z ich RDR2...żeby było zabawnie to właśnie RDR2 o dziwo ma to coś co bardzo przydałoby się w gierce w świecie Władcy....a już szczególnie mechaniki polowania, tropienia czy obozowania, zarządzanie swoim wierzchowcem i jazda konna....a przecież można też wyobrazić sobie inne...wierzchowce...chociaż Wargowie to raczej są ujeżdżani tylko przez Orków...no chyba że dla zabawny znajdzie się możliwość dosiadania jakiego dobrego przerośniętego wilka ;)..a można i nawet latanie na Orłach...bo w gruncie rzeczy dla samej zabawy z sandboxem przydałoby się coś takiego, a Orły potraktowane zgodnie z lorem jako postaci z własnymi osobowościami jak też i limitami, ograniczenia szczególnie żeby utrzeć nosy tym co to myślą że Orły to dziura fabularna, i że łatwiej byłoby lecieć do Mordoru na Orle hehe...a tutaj można takie ograniczenie orłów pokazać w praktyce...weźmy np. fortece złoli...latanie nad Mordorem to przecież niebezpieczne...ostrzał, jak również latające stwory czy i magia...Oko Saurona by cię usmażyło czy błyskawice z magicznie wywołanej burzy...czy chmury cienia które się oślepiają i wysysają energię abyś runął na ziemię :) 'non-standard game over' hehe).
Gry w świecie Władcy powinny w szczególności balansować to poczucie realizmu z epickością i większą skalą...bo choćby i nawet byśmy grali jako zwykły wieśniak w Rohanie, czy byle chłop z krainy Bree, to jednak wciąż świat fantasy, istnieją inne rasy i wcale nierzadko kontaktują się z ludźmi...a jeśli już np. grać jako Strażnik Dunedainów...no to tutaj nie można naprawdę mówić o 'zwykłej' osobie...bo Dunedainowie są wyżsi, silniejsi, bardziej długowieczni o większej wytrzymałości i wiedzy i zdolnościach. Najtrudniej będzie oczywiście z magią...tylko określone istoty nią władają jako taką...Elfowie mają pewne magiczne zdolności...ich elfowa magia przejawia się nawet w przedmiotach codziennego użytku i oni sami są do pewnego stopnia magiczni...ba w samej Drużynie Pierścienia mamy kilka fajnych magicznych artefaktów...Frodo (i Bilbo przed nim) używali magicznego elfickiego miecza który świeci gdy orkowie są w pobliżu, Gandalf również, a nawet 'zwykła' elficka lina potrafi świecić w ciemności :). Więc mimo iż magia nie jest powszechna jak w innych światach fantasy to też może się znaleźć w rękach zwykłych maluczkich. Zresztą fabularnie to cała historią we Władcy opiera się na tym że własnie 'zwykła osoba' (nawet jeśli pochodzi z rasy fantastycznych istot jak hobbici/niziołki) wybiega poza 'zwykły przyziemne życie' by doświadczać wielkich szalonych przygód. Jako fan dzieł Tolkiena mam nadzieję że uda się zrobić rpg'a który będzie wierny jego wizji i lore'owi ale też bezie dostarczał świetnej zabawy we 'free roam'...można powiedzieć że podejście Crimson Desert..tyle że z bardziej ograniczoną magią i mocami byłoby jak najbardziej możliwe....no zresztą wrestling i sztuczki zapaśnicze ;)...Pippin twierdził że znają się na nich trochę ich kraju hehe. Ale żarty, żartami...naprawdę chciałby żeby się udało...ale na razie pozostanę trochę sceptyczny. Tak niewiele jeszcze wiadomo.
Ja tam uważam, że i tak nic lepszego niż trylogia filmowa Jacksona już nigdy nie powstanie w tym uniwersum jeżeli chodzi o przemysł rozrywkowy.
Na grę nie czekam bo elementy Fantasy na których opiera się to uniwersum zostało zepchnięte przez uniwersa Warhammera, Warcrafta, a nawet Wiedźmina która są obecnie lepiej rozbudowane, a które też tak naprawdę bazują na uniwersum Tolkiena np. takie Elfy to Blizzard w uniwersum Warcrafta je rozbudował tak, że u Tokiena wygląda to już mizernie z Krasnoludami tak samo.
Jasne, jak przymrużymy oczy i będziemy patrzeć przez palce, Cień Mordoru czy War in the North mogą cosplayować action RPG. Mieliśmy nawet taktyczne jRPG The Third Age. Po drodze zdarzył się wysyp mniej lub bardziej udanych strategii, akcyjniaków i zręcznościówek. Dostaliśmy nawet Lord of the Rings Online.
Generalnie, w temacie historii gier tolkienowskich, polecam materiał ze sprawdzonym insiderem, bo tam jest praktycznie wszystko:
https://youtu.be/ahJxI4pVzE4?si=kYAMOYnwoCpQqvqC
Nie mam nabożnego stosunku do Władcy Pierścieni, choć oddaję cesarzowi co cesarskie - to jeden z fundamentów fantasy i nie wiem czy nieboszczyk Tolkien miał pojęcie jak wielki pomnik stworzył. Natomiast szkoda, że nie poszedł kilka kroków dalej - piję tu do "sequela" Władcy, "Nowego cienia", o którego istnieniu dowiedziałem się ledwie parę dni temu. To tylko trzynaście stron szkicu, zaczętego gdzieś w latach 60, nad którym próbował pracować jeszcze w 1972.
Wiele lat po śmierci Aragorna, podczas rządów Eldariona, ludzie zapomnieli o czasach chwały i stoczyli się w dekadencję, czcząc ciemne moce. Rdzeniem opowieści był "satanistyczny" kult. I gdyby Warhorse wziął to na warsztat, oczywiście gdyby mieli na to licencję, to byłoby naprawdę coś. Mniej magii, więcej ludzi, nadal ten sam świat, brudna historia która zniechęciła samego autora, a mogłaby dobrze pasować do współczesnych czasów - po wykwicie dark fantasy, grimdarku i horroru.