Elden Ring to świetna gra, ale po tylu poprzednich grach od fromsoftware, oczekiwałem bardziej rozbudowanego systemu walki. Tak że jeśli miałbym zrobić własny ranking to na pierwszym miejscu byłby Nioh 2, w Nioh 3 jeszcze nie grałem więc nie biorę tej części pod uwagę. Do dzisiaj nie powstała gra z lepszym system walki niż ten z Nioh.
Nie powiedziałbym, że gry które mają wolne poruszanie sie postaci, mniej responsywne, są trudniejsze. To jak gra będzie trudna w dużej mierze zależy od gracza i jego umiejętności adaptacji.
Ogólnie wszystko rozchodzi się o timing. W szybkich grach musisz szybko reagować, w wolniejszych musisz robić to samo tylko brać poprawkę na "opóźnienia". Jedne i drugie gry są trudne.
Przykład chociażby Ninja Gaiden, który jest cholernie szybki, ale to nie oznacza, że można bezmyślnie wciskać przyciski na kontrolerze. Musisz przewidywać i robić dokładnie to samo co w grach soulslike, tylko szybciej.
Nie wszystko co wymyślił mijasaki to cud objawiony. Soulsy maja dużo problemów technicznych.
Powiem tak. Miałem kiedyś wiele podobnych dyskusji, ale odnośnie gier FPS. Jedni pisali, że trudniejsze są gry typu Squad, Arma bo trzeba "myśleć", a drudzy, że Call of Duty czy inne arcade FPSy. W obydwu grach trzeba myśleć, ale w jednej możesz bardziej polegać na swoim refleksie, a w drugiej możesz na spokojnie przemyśleć swoje ruchy.
Tak samo jest z grami soulslike. Niektóre są szybsze i wymagają od gracza trochę innego zestawu umiejętności niż te wolniejsze, ale to nie oznacza, że któraś z tych gier jest trudniejsza.
- W Dark Souls walka jest bardziej taktyczna, polega na pozycjonowaniu, obserwacji animacji i szukaniu okienka do ataku.
- W takim Nioh możesz bardziej polegać na refleksie, ale nadal musisz obserwować przeciwnika i znaleźć odpowiednie okienko na atak, a także dobrze się pozycjonować. To samo tylko trochę szybciej. Kara za zły timing jest taka sama jak w Dark Souls.
Ja gram w różnej maści gry soulslike, serię Monster Hunter, slashery typu DMC, i każda z tych gier jest trudna na swój sposób.
Tak że ja bym tutaj nie próbował stawiać tezy, że któraś gra jest trudniejsza bo postać i jej ataki są mniej responsywne.
Gdyby iść tym tropem to Monster Hunter jest najtrudniejszą grą. :)
Ja gram w soulsy dla walki, którą uważam za najlepszy system, poza tym z Sekiro jeśli uznać, że Sekiro to soulslite.
Wrogowie reagują na ciosy, broń ma swoją wagę i to czuć. Nie ma innych gier które tak dobrze oddaje ciężar wielkiego miecza. Sterowanie jest proste ale przez to precyzyjne. Liczy się taktyczne pozycjonowanie, przewidywanie, dobrze zaplanowane kontry czy parry w odpowiednim momencie. Przeciwnik reaguje na cios, można go zestaggerować, ma swojego poise. Walki są w większości czytelne i po nauczeniu się bossa mogę spokojnie powtórzyć walkę stosując te same uniki co milimetra.
Nie lubię walki z mashowaniem przycisków, tysiącem kombosów i pakowaniem trzydziestu ciosów 5 sek na które boss nie reaguje w ógole bo jest gąbką na pociski.
Żadnego bossa w Soulsach nie biłem w zwycięskiej walce dłużej niż 6-7 minut, przy dobrych buildach i taktyce da się to jeszfze skrócić. Podczas gdy w Wukongu możesz lekko przez ponad 10 minut władować kilkaset ciosów a boss stracił połowę życia dopiero, nie mówiąc o tym, że na Twoje uderzenia nie ma żadnej reakcji, boss robi swoje combo i tyle.
Z tego powodu odbiłem się zarówno od DMC jak i od Wukonga.
Kamera w soulsach jest do kitu i te gry mają swoje problemy, ale ludzie kochają soulsy własnie za walkę.
Co jest niesamowite, to że ludzie nadal myślą, że głoszą na forach jakieś prawdy objawione, że coś jest najlepsze, podczas gdy to tylko i wyłącznie czyjaś subiektywna opinia.
Trudno sie rozmawia z kimś kto uważa jakąś grę za arcydzieło i nie dopuszcza do siebie najmniejszej krytyki.
Pamiętam jak oglądałem klipi kiszczaka gdzie mówił ze kamera w soulsach jest specjalnie tak zepsuta aby było trudniej i nauka jej używania odróżnia dobrego gracza od kiepskiego. Czy jakoś tak.
Ciężko jest zrobić tak aby ta kamera zawsze odpowiednio się dostosowywała do tego co robimy.
Ja zawsze mam ustawione wszystko na manualne i nie mam żadnego problemu z kamerą.
Co do systemu walki to jest on świetny, ale po tylu częściach Dark Souls + Demon Souls to już się trochę przejadł.
Liczyłem, że Elden Ring będzie czymś nowym, z bardziej rozbudowanym systemem walki, ale się zawiodłem.
Mam nadzieję, że FS będzie robił więcej gier takich jak Bloodborne czy Sekiro.
Na jednym przycisku masz unik i bieg co powoduje opóźnienia, bo gra najpierw musi rozpoznać czy kliknąłeś czy przytrzymałeś i dopiero postać wykonuje akcje. Z tego co pamietam to w tych grach postać robi unik gdy puścisz przycisk, a nie gdy go naciśniesz. Taki projekt niepotrzebnie utrudnia grę.
Można to sobie porównać właśnie z Sekiro gdzie nie masz dwóch akcji na jednym przycisku i wszystko jest bardziej responsywne. :)
PS.
Ja nie próbuje Ci wmawiać co jest dla Ciebie trudniejsze czy łatwiejsze. :) Tak jak napisałem, wszystko zależy od gracza, jeśli dla Ciebie szybsze tembo jest łatwiejsze to spoko. :)
Podsumuję to krótko: grając dość dobrze w Nioha, praktycznie nie da się już wrócić do Bloodborne’a i reszty…
Chciałem wypisać swój ranking ale jednak wszystkie soulsy w które grałem były na tyle niesamowitym doświadczeniem, że rożnice między miejscami byłyby znikome, więc w sumie wszystkie te produkcje zajmują u mnie pierwsze miejsce:
Elden Ring, za to że był to mój pierwszy tytuł od FS, za niesamowitą przygodę w tym dziwnym świecie, za moonveila, mimica, niesamowitych bossów, za to że chciało się jechać i odkrywać każdy fragment mapy.
Sekiro za najlepszy, najbardziej responsywny system walki jaki spotkałem w grach. Gra gdzie walki wyglądają jak wyreżyserowane cutscenki, w której twoj rozwój jako gracza jest ważniejszy od rozwoju postaci.
Dark Souls 3 za nauczenie mnie lepszych uników, pozycjonowania i cierpliwości. Za melancholijną atmosferę, najlepszy feeling wielkich mieczy i najlepszego smoka (Midir!)
Bloodborne za niesamowity klimat, udźwiękowienie, najbardziej krwistą walkę i chikage.
Elden Ring Nightrein - za jedyne w swoim rodzaju doświadczenie, które na poczatku przypomina Elden Ringa na speedzie, żeby ostatecznie zmienić się w najbardziej epicka wyprawę którą przeżyłem z ziomkami, gdy razem umieraliśmy, walczyliśmy, wskrzeszaliśmy się i pokonywaliśmy najtrudniejszych bossów w historii FS.
Soulslike podeszły mi mniej i choć parę zacząłem (khazan, wukong) to jednak żadnego nie skończyłem i nie sprawiły mi takiej frajdy jak gry od Miyazakiego
Elden Ring na pierwszym miejscu serio? Dla koneserów tego gatunku to raczej któraś z części DS albo Bloodborne to jest niewątpliwie nr 1.
Nie lubię tego gatunku, ale jeśli miałbym wybrać jedną grę to byłby pierwszy LoTF. Z tego powodu, że to chyba jedyna gra w tym gatunku gdzie jest mnóstwo fabuły i dialogów a także fajny klimacik.
"mój ranking soulslików": 3/8 pozycji - dark souls, 6/8 gry fromsoftware xdd
Tez tak to rozuniem wiec nie kupuje wrzucenia wszystkich gier z tego rankingu do jednego worka z opisem soulslike.
Rzeczywiście mała pomyłka z tym "soulslików" ale każdemu może się zdarzyć. To oczywiście soulsy na których inne studia się wzorują tworząc soulsliki. Fajna lista. Wysokie miejsce dla DS2. Też cenię dwójkę.
Lords of the fallen dla mnie na 2 miejscu, zaraz za Elden ring.
Niby to subiektywna lista, więc nie wypada się czepiać gier na niej obecnych, ale panie drogi, Sekiro to nie soulslajk, tej gry nie powinno być w ogóle w tym zestawieniu. Natomiast w moim przypadku numerem jeden są bezapelacyjnie pierwsze soulsy, może i mechanicznie są już nieco przestarzałe, ale ta konstrukcja świata, system skrótów, projekty lokacji, projekty bossów, no to się nadal broni po tych wszystkich latach, do tego stopnia, że nawet Bloodborne nie był w stanie zdetronizować w moich oczach pierwszego Dark Souls.
Dobrze, że tego gówna wuchang nie ma, zmarnowane pieniądze na to- rozwój postaci nic nie zmienia, rysujesz ledwo bossów, lokacje nic specjalnego, jeden z bossów żywcem zerżnięty z saint isshina, nawet wibracji nie umieli zrobić kiedy trzeba-zamiast sygnalizować uderzenie od wroga to nie wiadomo kiedy i do czego są
Kolejny raz zapomniano o świetnym Wuchang :( Ale rozumie, że to zestawienia autora, więc spoko.
Moim zdaniem najważniejszy w takich grach jest combat ktory stanowi większość czasu gry w gatunku. Ten moment gdy ktoś ogra nioha lub khazana to rozgrywka w soulsach staje sie powolna i nudna.
1. Nioh2
2. Nioh3
3. Nioh1
4. Khazan
5.6.7. Nic
8. Elden
9. Bb
10. Ds2
Nioh pod tym względem jest zupełnie odwrotny. Fabułą i świat jest potraktowany pobieżnie i trudno jest ja zrozumieć jeśli nie zna sie historii japonii i dlaczego dane bitwy sie odbywają. Walka z każdym przeciwnikiem to zupełnie nowe doznanie w zależności jakiej broni sie używa. Buildow jest od groma i każdy może stworzyć taki styl walki jaki mu odpowiada. Akurat soulsy pod tym względem są bardzo ubogie i większość ludzi gra tymi kilkoma broniami bo reszta to gufno zapychacze których mogło by nie być.
Po części ma rację. Soulsy dają zbyt mało możliwości jeśli chodzi o agresywną grę. Czasem to faktycznie można iść zaparzyć sobie herbatę bo walka wygląda tak:
unik unik unik unik, jeden atak, unik unik unik unik, jeden atak.
Tu nie chodzi o samo tempo walki, a właśnie możliwości. Nioh robi to samo co soulsy, ale daje graczowi więcej możliwości, a co za tym idzie, walka jest ciekawsza.
Soulsy potrzebują przebudowy systemu walki na już, bo ta formuła się przejadła.
Narosciej jak potrafię.
Nioh ma najlepszy system walki w gatunku ponieważ pozwala graczowi robic co chce i jak chce. Posiada masę narzędzi aby dopasować styl gry tak aby każdemu najbardziej odpowiadał. Zmiana broni na inna daje zupełnie nowe doświadczenie z rozgrywki
Soulsy pod tym względem są bardzo uproszczone.
Nioh nie jest bardziej h&s czy slasherem, to jest soulslike z krwi i kości, ale robi pewne rzeczy trochę inaczej.
Czy gracze tego chcą? No nie wiem. Mieliśmy Demon Souls, trzy części Dark Souls, Elden Ring, który był DS3 z otwartym światem i lekko przypudrowanym systemem walki. Był on w pewnym sensie zwieńczeniem systemu walki który budowano przez lata.
I starczy, ta formuła już naprawdę się przejadła, tu potrzeba świeżości.
Z movesetami broni jest taki problem, że i tak nie warto używać jakichś bardziej finezyjnych ciosów bo większość bossow na to nie pozwala. W Eldenie jedyny ciekawy moveset ma ten miecz który zdobywamy od upadłego rycerza? Który ma to uderzenie i odskok. To faktycznie zmienia tempo walki i sprawia frajde, ale to jest jedna taka broń w grze....
Z tym, że by nie było Nioh bo by nie mieli skąd zarzynać mechanik to gruba przesada. Zagraj sobie w Ninja Gaiden. Nie masz tam ognisk, rozwoju statystyk postaci czy staminy, ale ta gra jest bardziej soulslike niż ci się wydaje. :)
Nikt tutaj nie mowi ze soulsy to zle gry tyle ze ile można cisnąć to samo (autoatack-unik-powtórz). Ilość mechanik w niohu niestety potrafi przytłoczyć i wielu sie odbija co można wyczytać nawet tu w komentarzach.
Akurat moim zdaniem porównywanie przeciwników soulsowych i niochowych jest dość głupkowate ponieważ ciagneli oni inspiracje z tego samego miejsca. Często kopiujac cale zachowanie bosa z mitologi.
Elden był i jest taki popularny ze względu na otwarty świat, większą przystępność dla casuali, no i jest właśnie zwieńczeniem tego co było w poprzednich częściach.
Ja tu nie próbuje niczego udowadniać, po prostu napisałem, że Nioh jest takim samym soulslikiem jak Dark Souls.
Po za tym z definicją gier soulslike bym się mocno kłócił, ale to już temat na dłuższą dyskusję.
Wcale nie uważam ze uproszczone mechaniki to zły pomysł. Moim zdaniem szybszy, efektowny i efektywny combat jest o wiele przyjemniejszy do grania.
Co to za idiotyczne założenie, że wolniejsza walka jest z gruntu rzeczy gorsza. Abstrahuję od tego, że Nioh 1 to soulsowy drewniak, fatalne lokacje, grafika, fabuła, te comic sans fonty z wyświetlanymi obrażeniami to chyba owoc przegranego zakładu deweloperów. Hitboxy na tym psie z piorunami to chyba robiła maszyna losująca - to tak a propos "dobrego combatu" w Nioh 1. A w Twoim rankingu jest tyle sensu, że jest w nim wolne i drętwe DS2, a nie ma DS3, w którym są przeciwnicy tak szybcy jak Friede i Gael z błyskawicznymi atakami i nie ma nawet Sekiro, które jest najszybszą grą FS w zakresie walki, więc tylko pozostaje: #XD
Z movesetami broni jest taki problem, że i tak nie warto używać jakichś bardziej finezyjnych ciosów bo większość bossow na to nie pozwala. W Eldenie jedyny ciekawy moveset ma ten miecz który zdobywamy od upadłego rycerza? Który ma to uderzenie i odskok.
Zrobiłbym listę movesetów, którymi można przespamować połowę gry, ale chyba nie mam czasu do wieczora. Samym spamem specjali Moonveila, Rzek krwi czy Blasphemus Blade, Backhand blade da się przejechać grę jak czołgiem
Fajnie by było gdybyś zrozumiał o co chodzi w tym co napisałem. A o to głównie chodzi, że te gry nie pozwalają na jakąś bardziej finezyjną, wymyślną, walke, a na spam jednego góra dwóch ataków...
I nie chodzi o tempo walki, a o to ile gra daje ci możliwości. Te są mocno ograniczone w DS i ER.
Fragment o movesetach, który zacytowałes jest z mojego komentarza. I tak, te wszystkie movesety to tylko iluzja bo większość bossów nie pozwoli ci użyć jakichś bardziej finezyjnych ruchów (nie mówię o spamie jednego ataku), bo walka głównie premiuje zaatakowanie raz lub dwa razy w okienku i tyle. I tak w to wszyscy grają. Kiedyś to było fajne, teraz to nuda...
Dodam że to co mówisz bardziej pasuje do lies of p bo tam rzeczywiście traci się za dużo drobnych okienek, całą grę grałem z nożem żeby nadążyć
To przecież logiczne, że wszelkie ultimaty wolniej się ładują i walą większy dmg, high risk, high reward, i to w praktycznie każdej grze. Na większości bossów Eldena da się użyć większości ataków specjalnych, a system walki w Eldenie jest akurat najbardziej rozbudowany z wymienionych SS. To nieprawda, że trzeba czekać na "swoją kolej", są obejścia, np. tarcza + rapier albo włócznia. Atakuje się wówczas symultanicznie z atakami bossa i podniesioną tarczą. Przy okazji: Elden to ostatni duży SS, który pozwala skutecznie grać stylem defensywnym; te wszystkie Niohy i Sekiry idą coraz bardziej w prędkość i atak. A już Wuchang z przypisanymi 4 klawiszami ataków to pik tego trendu.
No, ale przecież wcześniej pisałeś, że jest tyle movesetow broni i specjalnych ataków. To po co one są gdy nie można się nimi pobawić bo bossy na to nie pozwalają?
Jak mam zagrać tarczą albo rapierem gdy chcę sobie pograć dual daggerami albo jakaś bronią dwuręczna?
Próbujesz tutaj na siłę pokazać jak to rozbudowany jest system walki w eldenie, a nie jest, jest wręcz prostacki.
Ze w co idzie Nioh? Jaka prędkość? Światła?
W Nioh masz wszystko bardzo dobrze zbalansowane. Grasz szybszą bronią? To możesz skakać wokół przeciwnika, co wymaga oczywiście sporego skilla, i powoli mu zbijać hp.
W Soulsach czy Eldenie niezależnie jaką bronią grasz, czekasz na to samo okienko i zadajesz 1,2 lub 3 hit szybszą bronia. To tyle, walka wygląda tak samo niezależnie od broni czy buildu.
Ty masz jakieś deficyty intelektualne? Może warto się zbadać.
Nie, napisałem, że walka się zmienia w zależności od tego jaką grasz bronia, bo gra daje ogrom możliwości, a nie, że ataki bossów się zmieniają w zależności jaką gra się bronia. xD
A tak po za tym to z tobą nie rozmawiam. Najpierw to odpowiedz na pytanie czy w ogóle grałeś w Nioh bo unikasz tego pytania jak ognia.
I jak starałem się jakoś do tych twoich bzdur podchodzić z dystansem i kulturą, tak teraz pokazałeś, że jesteś zwykłym szurem.
W Nioh nie zagrasz dwoma daggerami. W Eldenie już w 1. lokacji wypada Reduvia z bleedem, możesz sobie Erdsteel Dagger zrobić na skalowanie z wiarą i grać nawet asasynem-kapłanem albo Mizerykordię z amuletem i walić sk...syńskie kryty (najwyższe w grze).
Zabawne, bo odpaliłem sobie teraz Nioh na YT ku przypomnieniu i to, co widzę na bossach, to unik, unik, atak, atak, atak, unik, unik i też jest kolejkowanie. No ale chętnie sobie zobaczę, jak parzycie tę herbatę na Malenii, Malikecie albo innym Messmerze
Możesz dodgować ataki nawet emotkami gestów.
Ja nie wierzę w to co czytam. xD Tak, i rozumiem, że robisz te dodge pierwszy raz przechodząc grę czy drugi? Chłopie, żeby zrobić taki unik to trzeba bardzo dobrze znać bossa. To nie jest standardowa mechanika gry, a smaczek....
Ja nie wiem, jak grochem o ścianę. Tak, w Nioh też masz okienka, ale twój build czy broń jaką grasz zmienia diametralnie podejście do bossa. Grasz czymś cięższym to musisz grać bardziej jak w soulsach, ostrożnie. Grasz czymś szybszym to jeśli jestes kreatywny to znajdziesz dużo więcej okienek na atak.
W DS czy ER niezależnie jaką bronia grasz, i jakiego doebanego movesetu by ona nie miała, to nadal czekasz na te same okienka i zadajesz jeden dwa ciosy. Kombinowanie w tych grach nawet jeśli jest w jakimś stopniu możliwe, to nie ma po prostu sensu.
Nioh to wiele możliwości jeśli chodzi o walkę.
DS, ER to ten sam schemat niezależnie od buildu czy broni.
Z resztą, ta rozmowa z osobą która nie grała w Nioha nie ma sensu.
Chwalisz eldena ze bron pozwala na jakieś specjalne ruchu. Nioh ma to o wiele bardziej rozbudowane razem z przypisywaniem zdolności do konkretnego stance broni. 12 broni i 3 stance w której każdy oręż zachowuje sie inaczej.
Nie da się prościej tego wytłumaczyć komuś kto nigdy nie grał i nie dopuszcza do siebie żadnych argumentów.
Cala ta rozmowa to wielkie xd gdy nigdy nie widziałeś jak wygląda dobrze wykonana walka w niohu.
Elden i nioh to jak porównanie pod do diablo. Jedna gra jest bardziej uproszczona i wolniejsza aby łatwiej było zrozumieć. Druga jest nastawiona na optymalizacje buildow i jak najefektywniejsza grę.
Juz od dłuższego czasu mam wrażenie ze twoim jedynym zadaniem jest ciągle trolowanie. Przyznałeś wcześniej ze nigdy nie próbowałeś technicznej gry nioha. Ciągle gloryfikowanie systemu walki soulsow, ktory jest poprostu zepsuty i gra sie na wiecznym imput lagu jest poprostu śmieszne. Zamiast trolowac polecam zagrać i naprawdę doświadczyć jak wygląda dobrze zrobiony system walki lub chociaż zobaczyć na yt.
"Tak, w Nioh też masz okienka, ale twój build czy broń jaką grasz zmienia diametralnie podejście do bossa. Grasz czymś cięższym to musisz grać bardziej jak w soulsach, ostrożnie. Grasz czymś szybszym to jeśli jestes kreatywny to znajdziesz dużo więcej okienek na atak."
Niezła odkleja. To czy w Eldenie grasz sztyletem, magią, czy zweihanderem też zmienia diametralnie podejście do bossa... Ten Wasz Nioh nie jest tu żadnym unikatem. To co napisałeś, to jest aksjomat porządnego ss.
Co do argumentu z tempa walki: Waszym zdaniem Nioh jest lepsze, bo da się wspamować w bossa trochę więcej aggro; olewacie ostentacyjnie że jakość przeciwników, aren, hitboxów, broni, projektów w Nioh przy dowolnej grze FS wygląda jak pastisz, jakaś trawestacja porządnego soulslike. Ergo: tłucze się szybciej mieczem, więc gra jest lepsza - to nie jest kompleksowe, kompletne ani obiektywne podejście, więc ten oryginalny komentarz, że po Niohach nie ma długo żadnej dobrej gry ss chyba należy traktować jako easter egg.
I wystarczy kopania się z koniem. Mogę tylko doradzić, że w Cheat engine da się ustawić prędkość gry na 1,5 - wtedy Nioh to będzie arcydzieło, GOTY ;)
A Good Run Against Takeda Shingen | Nioh 3. ------ wpisz to sobie na yt.
Nie jest to wbrew tytułowi idealny run ale koleś tu mniej więcej wie co robi. Będziesz miał wreszcie jakieś informacje poglądowe abyś nie musiał ich brać z tylka.
Będę ignorował twoje trolowanie chyba ze zapoznasz sie w końcu z tematem dyskusji lub chociaż będziesz bedziesz miał jakieś spostrzeżenia co do filmiku który ci wysłałem abyś sie więcej nie kompromitował przy ludziach.
Pozdrawiam.
Zabawne, bo odpaliłem sobie teraz Nioh na YT ku przypomnieniu.
«przypomnieć — przypominać
1. «wywołać w pamięci dawne wydarzenia, doznane wcześniej wrażenia, przeżycia itp.»
Nietrudno było zrozumieć, że Nioh 1 jest mi znane i przeze mnie ukończone, ale z powodu dystansu czasowego od mojego grania, spojrzałem sobie na YT pod kątem chwalonych przez Was zalet systemu walki. Z samego kontekstu można to było nawet wywnioskować, podstawowe zrozumienie czytanego tekstu to jednak przydatna umiejętność. Właśnie tak wygląda dyskusja z Wami, tłumaczenie elementarnych rzeczy vs. uga-buga szybka walka. O hitboxach, na przykład, które w N1 są fatalne za to dyplomatyczne milczenie... Ale cóż, sam jestem sobie winny, że włączyłem się w tę pogadankę, widząc wcześniej jej standardy
No właśnie, co do czytania ze zrozumieniem o które tak bardzo walczysz.
Po pierwsze to napisałem wyżej, że ta seria nie jest idealna, a Nioh 1 miał skopane hitboxy, w kolejnych częściach już było z tym dużo lepiej. O DS2 to już się zapomniało? xD Tam to były cudowne hitboxy....
Po drugie, nie lubię prowadzić tak długich dyskusji bo większość ludzi ma chyba zbyt mały iloraz inteligencji i po kilku komentarzach traci wątek, jak wy.
Nikt tu nie napisał, że któraś z tych gier jest lepsza, przynajmniej ja tak nigdzie nie napisałem. Dyskusja tyczy się jedynie systemu walki który w grach od FS jest po prostu prostacki. Po tylu latach stał się on już po prostu monotonny, i jeśli się nie mylę to nawet sam Miyazaki kiedyś w wywiadzie powiedział, że ten system walki musi zostać bardziej rozbudowany.
Nioh ma bardzo rozbudowany ten system co daje ogromne możliwości podczas walki i można grać na różne sposoby.
Cała dyskusja tyczy się tego, że Nioh daje więcej możliwości podczas walki, jak się jest kreatywnym i ma skilla to można tańczyć wokół bossa i ciągle go atakować, nie musisz robić 5min uników żeby zadać jeden cios... W DS czy ER grasz defensywnie, ciągle unikasz, czekasz na okienko i zadajesz jeden dwa ciosy najprostszymi atakami bo nie opłaca się kombinować, najbardziej optymalne jest czekanie na okienko i jeden dwa ataki...
Oczywiście można w niohu olac wszystkie mechaniki i grać jak w soulsy atack-unik-powtórz, tylko po co. Niestety sporo znawców gier fromu podchodzi do nioha jak do każdego innego soulsa i później mamy filmiki gdy któryś z ludologow robi ragequit na pierwszym fabularnym bosie.
Niestety główną wada nioha jest tez jego moim zdaniem główną zaleta, a mianowicie mnogość mechanik do nauczenia aby efektywnie grać. Masa ludzi sie przez to odbija próbując grać jak każda inna grę od miyazakiego i potem wielkie zdziwienie gdy ktoś pisze ze ma całkowicie inne doznania z gry, której nie rozumie.
Prosty przykład.
A Good Run Against Takeda Shingen | Nioh 3. ------ wpisz to sobie na yt.
Nie jest to wbrew tytułowi idealny run ale koleś tu mniej więcej wie co robi.
Niewątpliwa supremacja From Software. Szkoda, że teraz zajęli się jakimś multibadziewiem i grą na Switcha zamiast po bożemu robić dobre singlówy na PC/konsole
Soulsy to świetne gry pod wieloma względami; grafika, wysoki poziom trudności, klimat, muzyka itd. - ale ze słabiutkim, uproszczonym, przestarzałym systemem walki.
A Sekiro i Bloodborne mają nieco inny i najmniej ten słaby system walki czuć. Dwie najbardziej udane gry serii.
wspaniały gatunek, pierwsze Soulsy przeszedłem dopiero w wersji remastered... pamiętam opowieści że wielu graczy nie wraca z Anor Londo, ja nie wróciłem... potraktowałem to z pokorą... gra mnie pokonała, tak samo Sekiro, odświeżone soulsy już weszły, a Sekiro nadal zainstalowany czeka aż przestanę płakać.
Chociaż nigdy żadnego nie przeszedłem to mnie również cieszy popularnosć soulslike'ów. Gęste klimaty mrocznego fantasy z wyśrubowanym poziomem trudności. Szkoda tylko, że większość jest bazująca na elementach RPG w tym levelowaniu postaci to może bardziej bym się wciągnął. Nie lubie farmienia.
Ogólnie dobry ranking. Ale jak można robić ranking gier "soulslike - pl. jak soulsy" wpisując na listę same 3 gry DS? To tak jakby ktoś chciał zrobić porównanie z McDonalda Cheeseburgerów - "cheeselikes" i wpisał na listę 3 x cheeseburger + 7 bigmac, hamburger etc.
Soulsy to strasznie nierówna seria, i to nie pomiędzy jednym tytułem, a drugim, te wszystkie trzymają podobny, solidny, wysoki poziom.
Po prostu Soulsy z jednej strony mają świetne; klimat, muzykę, fabułę, stylistykę, grafikę, świat - a jednocześnie beznadziejnie uproszczony system walki jakby pochodził sprzed 20 lat, gdzie przez całą grę postać wykonuje 2-3 identyczne ciosy, które znudzą się po 5 minutach gry, gdzie masz przed sobą kilkanaście godzin.
Jedynie Sekiro miał trochę lepszy, inny, dający satysfakcję system walki.
Sekiro to nie jest soulslike, od tego trzeba zacząć. To, że ma ogniska i bossów nie czyni z tego soulslajka. Prędzej soulslite, ale na 10 graczy każdy powie co innego.
Dlaczego Sekiro to nie soulslike? Bo ty tak mówisz?
Nie wiem czy wiesz, ale gatunek soulslike głównie odnosi się do poziomu trudności gry, a nie jakiegoś konkretnego designu. Sekiro jest jak najbardziej grą soulslike bo wpisuje się w tę filozofię.
na 10 graczy każdy powie co innego
:)
Nie wiem czy wiesz, ale gatunek soulslike głównie odnosi się do poziomu trudności gry
Niestety nie masz racji.
beznadziejnie uproszczony system walki jakby pochodził sprzed 20 lat, gdzie przez całą grę postać wykonuje 2-3 identyczne ciosy, które znudzą się po 5 minutach gry
Pytanie na serio: czy jak system walki jest uproszczony to zawsze oznacza, że gorszy od takiego bardziej rozbudowanego?