Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 2 kwietnia 2008, 11:56

Company of Heroes Online - o chińskim rynku opowiada Tim Holman z Relic Entertainment

Chiny, Państwo Środka, miejsce, w którym kupno oryginalnej gry jest niemal tak niemożliwe, jak dla Polaka lot w kosmos. Pomimo to jednak opłaca się tam inwestować, o czym w rozmowie z magazynem Games for Windows przekonuje producent serii Company of Heroes, Tim Holman.

Chiny, Państwo Środka, miejsce, w którym kupno oryginalnej gry jest niemal tak niemożliwe, jak dla Polaka lot w kosmos. Pomimo to jednak opłaca się tam inwestować, o czym w rozmowie z magazynem Games for Windows przekonuje producent serii Company of Heroes, Tim Holman.

W zeszłym roku pojawiły się pierwsze informacje mówiące o tym, że firma Relic Entertainment przygotowuje na rynek chiński specjalną wersję Company of Heroes, mającą być czymś w rodzaju gry MMO, w której prowadzimy swoją postać biorącą udział w największych bitwach II Wojny Światowej. Wojskowa kariera – od szeregowego do generała to coś co przypadłoby do gustu nie tylko Chińczykom. Niestety, reszta świata najprawdopodobniej obejdzie się smakiem.

A co na temat azjatyckiego rynku, mentalności ludzi i politycznych wytycznych sądzi wspomniany wyżej Tim Holman? Skala piractwa w Chinach jest tak ogromna, że opłacalne staje się tam jedynie wejście z produktem wymagającym opłat za granie. Chińska gospodarka znakomicie się rozwija, podnosi się poziom życia (w przeciągu ostatnich lat ze wsi do miast przeprowadziło się ponad 140 milionów osób), a co za tym idzie rozrywka, w tym ta elektroniczna staje się coraz bardziej powszechna. Biorąc pod uwagę populację tego państwa, czyli ponad 1,3 miliarda ludzi, inwestycja w projekty MMO wydają się być więc złotą żyłą dla producentów i wydawców gier. Z podobnego założenia wychodzi Relic. Holman chwali ponadto rozwijający się tam rynek pecetowy i radzi amerykanom przejrzeć na oczy i zauważyć, że w tym przypadku mowa o umieraniu pecetów jest co najmniej nie na miejscu. Jako przykład Holman przytoczył fakt, że pomimo iż Company of Heroes oficjalnie nigdy w Chinach nie został wydany, to jednak tylko jeden z patchy ściągnięto tam z serwera ponad 800 tysięcy razy.

Nieraz słyszeliśmy o ludziach, którzy umierali przy komputerach z wycieńczenia. Rząd chiński w tym celu wprowadził pewne obostrzenia mające na celu uchronienie nieletnich przed zbyt długą zabawą. Po trzech godzinach w jakąkolwiek grę MMO, ilość zdobywanego złota i punktów doświadczenia zmniejszana jest o połowę. Po czterech o 75%, a po pięciu gracz nie otrzymuje już żadnych profitów. Podobne zasady nie dotyczą graczy pełnoletnich. Pewnym problemem we wprowadzeniu Company of Heroes Online jest również historyczna polityka państwa. Konflikt z Japonią przestał być już tematem tabu, jednakże Holman opowiada, że wszechobecna cenzura nie pozwoli nawet na pokazanie wysadzanego chińskiego czołgu.

Równie dziwnie z naszego punktu widzenia wygląda w Chinach rynek konsol. Rząd nie zezwolił na ich sprzedaż, a tymczasem czarny rynek kwitnie i każdego z trzech current genów można spotkać niemal na każdym rogu. Nie mówiąc już o zalewających rynek podróbkach w rodzaju „Wu” czy „Vii”.

Company of Heroes Online oprócz rozbudowanego systemu awansów zaoferować ma różne tryby gry – w tym kooperację czy player-versus-player. Premiera powinna odbyć się w tym roku, choć dokładna data nie została jeszcze ustalona.