Skonczylem Well Dweller, zajebista gra. Dalbym jej spokojnie dyche, gdyby nie sama koncowka, ktora byla nieco przeciagnieta. Troche juz czulem zmeczenie materiału. Zostaly mi dwa osiagniecia do zrobienia i bedzie 100%, ale tu juz trzeba troche farmic kase, moze w przyszly weekend wejda.
Polecam szczerze, przyjemna dla oka, ucha i duszy.
Niby jest wczesniejszy remake, ale ten, tak jak mowisz, jest raczej robiony pod sony. A jak ocenialem wczoraj na golu, to widzialem, ze gracze sony wystawili bardzo wysoka note, 8.5 srednia. Im podeszlo.
Nawet do tego jednoczesnego kontrataku mozna sie bylo przyzwyczaic, wystarczy zaakceptowac, ze nie ma praktycznie walk bez strat. Niektóre iednostki mialy talent bloku kontrataku, czy nawet kontre przed atakiem.
Nawet strzelcy, kiedy byli atakowani przez innego strzelca, oddawali cios w tym samym momencie.
Bohater, po odpowiednim rozwinieciu i zastosowaniu eliksirów, stawal sie potężnym wojownikiem, ktory mogl dzialac sam, niczym w jakims klasycznym rpg. Mozna bylo nawet zrobic oddzial z samych bohaterow, bez udzialu jednostek. Tyle, ze wtedy wolno sie rozwijaja, bo musza sie dzielic ekspem.
Sam rozwoj talentow również bardzo rozwiniety, wg mnie o wiele ciekawszy niz w trojce. Umiejętności skladaja sie z glownej i jej 3 podtalentow rozwijanych kazdy w 5 poziomach. Pozwala to na znacznie dluzszy rozwoj niz w trójce.
Jest za to mniej artefaktow, ich laczenie w sety zostalo zaimplementowane dopiero w pierwszym dodatku i wyszlo to gorzej niz w trójce.
Ogolnie bylby to majstersztyk, gdyby dano tej grze wiecej zawartosci. Kampania imo najlepsza z calej serii, tylko trzeba lubiec czytac sciany tekstu, bo tak jest przedstawiona fabula, na bardzo dlugich pergaminach, normalnie jakbys czytal ksiazke.

Dawno tyle nie gralem co dzis :D rano skonczylem halo, potem kilka h w dying lighcie, pol na pol z zona w well dwellera, juz niemal koniec sam zostal do zrobienia, teraz ktoras godzina w the blood of dawnwalker. To jest życie.
Dobra ta gierka jest, podoba mi sie. Na razie czuje, ze glowne zadanie ucieknie, ale moze wrazenie tylko takie, do konca nie znam skali gry.
Szkoda, ze nie ma trybu foto, bo ma potencjał, szczegolnie w walkach. Chociaż tyle, ze jest opcja calkowitego wylaczenia huda i można improwizowac.
Reszta to stary dobry heroes. Najwieksza wada gry jest mizerna jej zawartosc. 6 miast i jednostki bez ulepszen, powoduje to straszna monotonnie na mapie rozgrywki. Walczy sie ciagle z ta sama niewielka grupa jednostek.
A w ogole po quick resume mialem bardzo dlugo autoregeneracje zdrowia, ale musialem zrestartowac gre, bo zadanie sie zawiesilo. Po restarcie juz nie ma regeneracji :(
No i po resecie nie ma juz w ogole ludzmi z karabinami. Ja nie rozumiem juz o co chodzi.
Ja sie bawie dobrze w wiekszosci gier, mam niskie wymagania. W sumie malo kiedy zdarzylo mi sie porzucić gre przez jej niska jakość, predzej odpuszczam sobie przez trudność.

Skonczylem remake pierwszego halo. Pierwotnie bylem bardzo negatywnie nastawiony do tego odświeżenia, ale to wina slabych dodatkowych misji, ktore nie pasuja imo do klimatu zasadniczej gry.
Gdybym nie zaczynal od nich, tylko od razu od glownej kampanii, to pewnie bym ja ukonczyl w okolicy premiery.
Nowy silnik daje rade, grafika jest ladna, kampania jest na tyle korytarzowa, ze w wiekszosci misji nie ma efektu rozmycia, ten pojawia sie kiedy konsola musi generować duzo terenu i duzo efektow na ekranie.
Bardzo podeszla mi odswiezona muzyka, w recce na golu czytalem, ze jest to slaby element. Pewnie kwestia gustu, moze tez zostala ona poprawiona od premiery, bo nie mialem wrazenia, zeby byla plaska i zrobiona na odwal sie.
Strzelanie jest typowo halowskie, Master Chief dalej rusza sie jak kloc i dalej nie moze lapac sie za krawędzie, wiec o wspinaniu sie na jakies podwyzszenia nie ma mowy, to trochę boli, ze zostalo to z oryginalnej gry.
Dodano bronie z pozniejszych gier z serii, ale ja i tak calosc przeszedlem na podstawowym karabinie i strzelbie, wspomajac sie wyrzutnia rakiet kiedy bylo trzeba.
Poziomy sa nieco przeprojektowane, nawet ta biblioteka juz nie jest tak monotonna, nowa grafika tu pomaga, jest urozmaicenie. Swoja droga biblioteka to ogromny poziom, mam wrażenie, ze byl jak trzy wczesniejsze razem wziete.
Oatatnia misja, ktora w oryginale, na etapie jazdy warthogiem na czas, powodowala u mnie palpitacje serca z nerwow, tutaj poszla na raz. Albo doswiadczenie swoje zrobilo, albo jest prosciej.
Projekty przeciwnikow ladnie wygladaja na tym unrealu, nawet flood dostal fajne modele.
Cinematiki na bardzo wysokim poziomie, nie pamietam ile ich bylo w oryginale, ale tu chyba jest ich sporo wiecej.
Ogolnie bawilem sie bardzo dobrze, jak na gre z gamepasa jest super, gdybym mial na to wydac ponad 200zl to bym sie musial zastanowic, bo to tylko raptem kolo 10h zabawy. Nie ma multi, co mnie zdziwilo.
Dzieki za granko, leb mnie zaczal napieprzac, migrena :/ chyba przez tego szmaciarza z helikoptera, dawno mnie nikt 14 razy nie zabil.
Mialem fajna akcje na bazarku, gdzie dwóch granatem i od razu po tym szesciu z lkm ale se zrobilem screena zamiast nagrac film :(
Aberracja to jest prawdziwa aberracja, opcja ktora psuje wyglad kazdej gry, a zazwyczaj jest domyslnie wlaczona. Po co to jest w ogole?
A od 2014 nie slodze nic.
Przeciwnicy powinni byc mocniejsi w coopie, przynajmniej tak na chlopski rozum. Z drugiej strony na poczatku gralem z publiczna sesja i dolaczali do mnie co chwile jacys gracze, nie czulem wtedy jakiejs zmiany w trudnosci. Ale w koncu wlaczylem sesje prywatna bo mnie zaczynało to denerwowac, ze dobiera mi znacznie silniejszych towarzyszy ode mnie i w zasadzie nie mialem co robic, bo mi wszystkich zabijali. A to byl poczatek gry, gdzie niewiele sie ma, no i jeszcze nie ogarnialem jak grac xD
Nigdy nic takiego mi sie nie przytrafiło. Po prostu ignoruje wszelkie newsy, nie wchodze w artykuly, filmiki ani w rozmowy na temat.
Olewam to i czekam spokojnie na gierke. Zreszta jezeli juz decyduje sie na kupno jakies nadchodzacej gry, to ograniczam kontakt z newsami jak najbardziej, zeby o grze wiedzieć jak najmniej. Nic tak nie cieszy, jak odkrywanie gry podczas jej przechodzenia, kazdy, najmniejszy nawet, spoiler psuje taka radość.
Ale tak jest wszedzie, po prostu stoja se jak kolki poki sie ich nie odpali podchodzac.
Chimera na bagnie mnie wymeczyla, szybka dziadyga, próbowałem minami ja rozwalic, ale czesciej sam od nich ginalem xD
Ta treść jest widoczna tylko dla posiadaczy konta MAX
Poznaj konto MAX
spoiler start
poprosilem, zeby ci ustawili "wielki kutacz"
spoiler stop
spoiler start
a tak serio to wrzucilem screena z tego watku :p
spoiler stop
Recka na golu bardzo pozytywna
https://www.gry-online.pl/recenzje/recenzja-gears-of-war-e-day-szarancza-znowu-wyglada-jak-sila-nie/z649b7
Polataja przez pol roku i bedzie jak z cyberem, na poczatku technologiczny bubel, a teraz gra dekady.
Ja juz nie pamietam dokladnie, wydawalo mi sie, ze oficjalny jednak sie troche różnił od tego z laba. Ale tak czy inaczej, ten tez jest swietny i dobrze sie prezentuje :)

Na kompie z nasa ten remaster wyglada jak nowa gra.
Na fejsie wyświetla mi fotki od strimerow.
Konsole sa na to za liche.
Kto ma fejsa niech se wyszuka typka Respawnik, fajna galerie wrzucil.

Jak wroce to odpale zobaczyć na swoim tv, ale mysle ze i moj ekran z gowna bata nie ukręci.
Jednak jazda 20kmh to nic strasznego, hulajnogi maja ponad sto lat, problemem nie jest ich konstrukcja, tylko zbyt szybka jazda na nich. To tak, jakby na rowerze popierdalac 200kmh.
Hulajnoga jest bezpieczna o ile swiadomie z niej korzystasz, a nie wsiadasz bez kasku i nie patrzysz gdzie jedziesz.

Zeby nie bylo, ze wrzucilem fote sprzetu w cenie samochodu. Zwykle hulajki maja zazwyczaj takie kola, one tez nie powoduja upadku na byle kamyku przy jezdzie 20kmh.

Ja w temacie nie pomoge i nie powinienem tu zasmiecac watku, ale denerwuja mnie takie wtręty w rozmowach od osob, ktore nie maja pojecja o temacie i wrzucaja zaslyszane slogany.
Hulajnogi nie powinny moc jezdzic szybciej niz ten limit 20kmh, kto jezdzi 90 ten debil, a kto pozwala swojemu dziecku tyle jezdzic, ten powinien isc siedzieć.
Ale dorosly facet na porzadnym sprzęcie jezdzac zgodnie z przepisami? Czemu nie. Jaki masz problem.
Wg tego ma byc wprowadzony rowniez rozdzial miedzy podstawki a dlc. Pytanie czy ta strona jest wiarygodna, nie chce mi sie riserczu robic
Z kolejnych ciekawych nowosci w swiecie xbox, czytalem wlasnie, ze wprowadza wreszcie rozdzial acziwkow z podstawki od dlc. Bardzo dobrze, szkoda ze tak pozno.
20.5 i jeszcze wyprali z ciepełka Toussaint:(
A czy do pracy marzen zalicza sie siedzenie w chacie i granie w gry i zarabianie na tym? Bez streamowania, po prostu moja praca marzen jest pensja za nic xD
Jak ten Wiedzmin na xboxie, napalac sie na granko w weekend, czy na klocu różnicy nie ma, ale za to chodzi gorzej? :D

Cudna ta gierka. Gameplay daje zajebista satysfakcje z odkrywania terenu, historia chociaz szczatkowa to interesująca, a i klimat jest konkretny. Swietny rogal.

Dobra, znalazl sie pad w pudle z zabawkami, pytanie czy dziala. Okazalo sie, ze te kanciaste gałki wymienilem na nowe. Ja pieprze, moj leb juz jest calkiem pusty, ze zapomnialem o tym.
Pady obok zielonego to jakies noname ktore mlodzi sobie do pc kupili.

Narzekalem na grafike przy pierwszym uruchomieniu, ale teraz nie jest tak zle, jak juz przezylem zderzenie ze sciana w dying light the beast. No i mam wrazenie, ze grafika w mapach starej kampanii jest lepsza niz na tych nowych, jest mniejsze rozmycie. A juz na pewno gameplay jest lepszy. Te nowe misje to sa zbędne i psuja odbior gry, lepiej od nich nie zaczynac.
A muzyka jest kapitalna, az sobie mocno sciszylem pozostale dzwieki, zeby sie cieszyc muzyka.

Poerwsze spotkanie.
Te trzy dodatkowe misje, to jakies niepotrzebne zapychacze, gdyby nie ta misja rodem ze freespace czy wspomnianego starfielda, to by mi nic z nich w glowie nie zostalo.
Ale podstawowa kampania zostala fajnie rozbudowana, cinematiki bardzo duzo tlumacza z historii, nie pamiętam czy w oryginale one byly. Mam wrazenie, ze teraz wiem wiecej o tle gry niz wczesniej, a dopiero ukonczylem pierwsza misje zasadniczej gry :D

I co zaskakujace, wedlug mnie to calkiem spoko misja, chociaz zupelnie niepasujaca do serii.
Jak na taka jednorazowa odskocznie, zostalo to zralizowane calkiem dobrze.
Ciesz sie wstawaniem o 5, ja mam tak zjebane spanie, ze jak sie obudzę w nocy, to juz nie zasne. W sobote wiec wstalem o 3:30 a dzis o 5, mimo ze dzieci juz duze i nie robia problemow :D takze spania mam kolo 5h. Tata ma tak samo, chyba rodzinne.
Rozwoj bohatera fest rozbudowany, na razie czuje sie przytloczony mozliwosciami i tym, ze dzien i noc to jakby granie dwoma postaciami roznymi :D
Problem z miganiem ekranu w the blood of dawnwalker jest dosyc powszechny, ktos wie czy oni planują jakakolwiek naprawe tego? Od premiery minelo juz sporo czasu, wkurza mnie konieczność przelaczania odswiezania w menu konsoli przed kazdym wlaczeniem gry.
A the blood of dawnwalker na pierwsze wrazenie również bardzo dobrze wypada. To wiedzmin bez wiedzmina, muzyka żywcem zmiksowana z wiesia, system dialogow taki sam, mozna sie poczuć jak w donu. Tylko ta forma uplywajacego czasu na razie mnie martwi, bo na dzien dobry sa zadania przesuwajace licznik, strach się za cokolwiek wziac :)

Przezajebista ta gierka, mam nadzieje, ze poziom trudnosci potem nie wchodzi na jakies poziomy rodem z hollow knighta, ktoremu nie podolalem.
Ich poprzednia gra miala idealnie dla mnie zbalansowana rozgrywke, tu licze na to samo do konca.
Nigdy nie siedze dlugo na kiblu, nie wiem jak można woleć siedzieć na śmierdzącym sraczu niz w salonie na wygodnej sofie czy fotelu.
W wannie czasem sie lubie wymoczyć we wrzątku. Raz spalem w wannie, jak po myciu basenu w pelnym sloncu dostalem mega poparzenia slonecznego, jedynie w wodzie czulem ukojenie.

Ja kiedyś zakładałem watek o ozywianiu zdjec zmarłych osób. Ciagle mi te grupy wracaja, mimo ze je blokuje. Nie wiem po co ludziom falszywe wizerunki i wspomnienia.
Za duzy nacisk na korzystanie z broni palnej, strzelanie jest okropne, do tego od razu przybiegaja wkurwieni biegacze. Juz nie mam z czego bandaży robic i gine przez to co chwile xD
https://www.xbox.com/play/media/VZTu7qiDWz
Typek z karabinem podziwia z mostku przyrode ramie w ramie z zombi. Jak dla mnie takie cos psuje calkiem przyjemnosc z gry.
Jest za duzo ludzi, wychodze sobie z klasztoru przez okno, a na zewnątrz 15 karabinierow i 20 zombi. Jakbym chcial coda, to bym grał w coda. Zeby zabic ludzi, trzeba strzelac z karabinu, kiedy strzelasz z karabinu, z ziemi (dosłownie) wylaza biegacze i cie atakuja. Oczywiscie kiedy strzela wrog, to biegacze sie nie respia i ich nie atakuja.
Ale to jest zjebane, az mi sie grac nie chce :(

Jestem w trakcie misji "na tropie bestii", idac jej sladem trzeba ruszyc w miasto. A na miescie zaskoczenie, niemal tylu ludzi z karabinami maszynowymi co zombie. I zeby bylo dziwniej, to stoja obok siebie dopoki sie do nich nie zblizy, wtedy dopiero zaczynaja walczyc ze soba. Ale to tylko do czasu, az nas zauwaza, bo wtedy wszyscy atakuja nas. To jest normalne i tak ta gra wyglada, czy tylko podczas tej misji tak to jest zrobione? Tych ludzi z karabinami sa wrecz dziesiatki, jak sie zaczyna jatka, to trudno przezyc, mimo ze pociski bija slabo, masa jednak robi swoje. I do tego te bobry, zabic sie tego nie da. Ubilem jednego, ale kosztowalo mnie to cala amunicję do karabinu i dwie zniszczone bronie, to gowno jest twardsze niz chimera.
Jak tak to ma wygladac caly czas, to nie będę miał o tej grze dobrego zdania. Za duzo zdecydownie ludzi z bronia, i dlaczego nie napieprzaja sie z zombi dopoki sie nie zblizmy :/
Edit
Wykonalem misje, wracam do klasztoru, ciagle od chuja ludzi z karabinami stojących razem z zombi. Slabo to jest zrobione, bardzo.
Najlepszego, a ta pizza to tylko smaka narobiłeś, skad ja o tej godzinie pizze wezme?
Dlaczego ze skrajnosci w skrajnosc od razu?
Teraz sie dowiedzialem z rolki na fejsie, ze aktualizacja odzyskane ziemie w dying light the beast powoduje, ze mobki sie nie respia i loot raz zebrany rowniez nie pojawia sie ponownie. Pytanie czy to ulatwienie czy utrudnienie, jak tu farmic expa?
Nie wygodniej kupic padem ale z poziomu konsoli? Nie do konca rozumiem co tu jest rewolucyjnego? Teraz jak cos chce kupic to klikam padem, wybieram obiekt zakupu i place karta, ktora mam zapisana w konsoli, potwierdzam tylko pushupem na telefonie w apce bankowej. Tu tez trzeba telefon wziac w lape, zaden skrot czy ulatwienie.
Dla mnie to jest topka gier ze wzgledu na przedstawienie historii, bohaterów i cale tlo. Ale gdyby te historie przeniesc do innego uniwersum, z innymi bohaterami, to zapewne bym nawet takiej gry nie kupil.
A tak to spacer po Velen i polowanie na gryfa czy utopca za pare groszy, to jest spelnienie marzen.
Tam rozgrywka jest kulawa, walk nijaka, polegająca na spamowaniu unikow, ale za to świat, bohaterowie i całe tło jest założycielem. I to robi z wieska dobra gre, bo jako tako jest to gra mechanicznie przeciętna.
To nie wina ai tylko glupich ludzi. Mlotek rozbijajacy komus glowe nie jest morderca tylko narzędziem.
Dzis gramy z nemezis naszej reprezentacji, slowency nawet jak na nic juz nie mogą liczyc, to zawsze chetnie wygraja z naszymi :D
Nie jest tak zle. W gowniane gry grają dorosli, bo to oni je kupuja.
Miedzy moimi pralkami z 2010 a obecna, z 2022, jest roznica w obrotach wirowania, 200 wiecej. Zre mniej pradu, ale tylko symbolicznie, i trzeba wziac pod uwage, ze parametry zużycia podawane sa dla trybu eko, z którego nie korzystam prawie wcale, bo trwa ponad 3h.
Imo tu sa detale wracajace na plakaty co 5 lat w cyklu.
Proste urzadzenia wymienia sie na tak samo proste, nie dostając nic lepszego.
Rtv to inna bajka, tu postep widac golym okiem.
Zaletą nowego agd jest mniejsze zuzycie energii, ale to tez ma wplyw na dlugowiecznosc, bo efekt ten uzyskuje sie przez balans na granicy mozliwosci.
Zapomnialem o tym, bo juz z niego nie korzystam, no i mam na nim te nakladki, ale ubytek jest tak duzy, ze te nakladki sie ruszaja :D
Niech sobie te nowe pralki ważą pranie i dobieraja obroty i czas prania do tego, ale niech dzialaja przez 20 lat a nie 5.
Nawet jakbym sral hajsem, to bym nie zmienial pralki co 3 lata bez powodu. Teraz stac mnie na pralke co rok, ale po co?
Jezeli idzie o sprzet typu auta, elektronika, sprzed agd czy elektronarzędzia, to one sa teraz celowo produkowane z krotka zywotnoscia. Fabryki pruja na 150% wydajnosci, ktos musi to wszystko kupować, a po co mialby ktoś zmienić pralke raz na 5 lat, kiedy stara dziala.
Pralka mojej mamy dzialala przez 20 lat, ja jestem na swoim od 20 lat i mam juz 3 pralke i druga lodowke. Druga znywarke. Szlifierka i wiertarka bosha mojego taty dzialaja od 30 lat, ja kupilem sobie wieksza wiertarke z mlotem udarowym 8 lat temu i juz wiertlo kreci ósemki.
A gry to tez ciekawa sprawa, bardzo dlugie czasy produkcji, efekty zalosne, nawet grafika sie cofnela a wymagania rosna.
Moje dzieci jaraja sie nowymi grami, bo nie znaja calej historii gamingu. Niektore klasyki im pokazalem i sie nimi ciesza, ale nie da sie wszystkiego starego ograc.
My mamy swoje topki, mlodzi beda mieli swoje. Dzisiejsi nastolatkowie za 20 lat beda wskazywali gry z lat 2015-2030 jako te najlepsze.
Fajnie, jakby brali za gry 300zł i dodali do nich tryb super easy, czyli nagranie wideo z platynowej rozgrywki, a gracz tylko by siedzial i ogladal, od czasu do czasu wciskajac guzik wskazany na ekranie, ktory dawalaby konsoli znac, ze jeszcze sie nie usnęło przed tv. A na koniec oczywiscie wskakują wszystkie acziwki i platynka.
Mysle, ze to dobry pomysl, sony, jak cos, to biore za to stowe.
Lodowki kiedys sie wlaczalo do pradu i dzialaly. Dzis maja sztuczna inteligencje i nie wiedza co maja robic. Czy chlodzic, czy grzac, czy spiewac, czy w ogole dzialac. Wciskanie ai wszedzie zle sie skonczy. Tylko czekac, az inteligentny kibel wyrzuci stolec na podloge lazienki, bo stwierdzi, ze nie przelknie tej kupy.
Fotele gamingowe sa spoko. Szkoda tylko, ze slowo gaming powoduje 200% wzrost ceny wzgledem rzeczywistej wartosci.
A niech se robi gry nawet i w minute. Powinno byc tylko oznaczenie wyrazne, ze gra zostala zrobiona przez ai, zeby wiedziec co omijać przy zakupach. Niech sobie grok i gpt w to graja.
Ejaj mowi, ze to sa prawdziwe wytloczenia. Kurde, urodziny mam zaraz, ten jebany microsoft co roku w tym okresie wypuszcza takie pady, ilez mozna ich kupic, gorzej niz baba z butami.
Studia to molochy, ktore same siebie konsumuja. Przy grze pracuje 5x więcej ludzi niz powinno, jednocześnie gra powstaje przez to 5x dluzej niz piwinna.
Pamietam, ze jak wsadzilem rive tnt2 i samochody w need for speed 3 hot pursuit zyskaly odbicia na lakierze, to bylem przekonany, ze ten fotorealizm to szczyt komputerowej grafiki.
To bylo moje jedyne wow graficzne w zyciu.
Mamy schematy do tego od poczatku, trzeba tylko materialy zebrac.
Teraz skumałem, ze o pierwszej chimerze mowisz, ta tam jeszcze golym i wesolym sie jest.
Cieple, basniowe barwy byly dla mnie nieodzownym elementem wiedzmina 3, bez tego bede sie czul dziwnie.
W siatkówce takie cos sie niemal nigdy nie zdarza. Tu nie wystarczy fartowny gol i autobus w bramce. Ladne jaja, co tam sie wydarzyło?
Skonczylem po zabiciu drugiej chimery i wyjsciu na wieżę.
A tego elementu z dymem nie zaliczylem bo sie zbyt guzdralem i zniknal mi z listy niedługo przed moim zgonem.
Kompanie braci ogladalo mi sie duzo lepiej. Tutaj zaden bohater zwyczajnie mi nie podszedl, przez co ich losy byly mi zupelnie obojętne.
Drugą sprawą jest brak mojej znajomosci tamtej wojny. O ile wydarzenia z Europy sa mi znane z roznych zrodel, czy to szkoly, ksiazek czy wreszcie filmow i gier, tak sytuacja na Pacyfiku jest mi calkiem obca. Dlatego tez ogladam to bardziej jak fantasy, bez wypiekow na twarzy myslac, ze "a wiec tak to wygladalo". To moja wina a nie serialu, jednak ma to wplyw na jego odbiór. Emocjonalnie jest to dla mnie serial w zasadzie jałowy, a od strony typowo akcyjnej jest on kiepski, przez co trudno mi znalezc przyjemność z oglądania na jakiejkolwiek płaszczyźnie.
Podobnie DPFy w dieslach przy odpalanym raz po raz zimnym silniku.
A u Ciebie co tam sie dzieje, ze o wspanialym golu zapomniales?
Stanson juz tu chyba nie zaglada w ogole, wymienila sie ekipa w duzym stopniu.
Edit
A nie, jednak Stanson czasem cos tu jeszcze pisze.
Automatyczne systemy hamowania w ciezarowce. Rozumiem idee, jest to rzecz, ktora moze uratowac zycie moje lub kogos na drodze, kogo nie zauwaze. Ale jest to obecnie slabo rozwinięte, system czasem rozpoznaje przeszkody tam gdzie ich nie ma i potrafi wbic hamulec w podloge na pustej drodze, co grozi zwyczajnie katastrofa. Kilka razy mi sie zdarzylo, okropne przezycie.
Niedorobiona technologia.
Imo dziwne te ruchy, wrzuca wszystko do jednego worka, zwolnia przy tym kilka tysiecy osob, a beda chcieli, zeby gry byly lepsze niz do tej pory. Tylko kto bedzie te gry robil i ile to bedzie trwalo przy okrojonej na maksa ekipie?
I co, to tuska wina, ze wszedzie w europie paliwo masz po 2.2 euro?
Tusk i pis to jedno i to samo gowno, ale nasi politycy z kazdej partii sa bezsilni w tej sytuacji. Tanszego paliwa nikt ci nie zagwarantuje, od tuska po brauna.
Ale czasem trzeba kupić kilka razy to samo
XD Kowalewski byl zajebisty.
A co do botow, to kiedy gramy w weekendy, jest ich bardzo malo, albo wrecz wcale.
Ale my gramy prawilne podboje a nie codowe miesne szturmy jak kolega Darth 😎
Gta 6 na esce to chyba w rzucie od góry, jak gta 2 xD
Ps. Zakladam, ze znacznie wiecej gier przepadlo w wyniku pozaru/powodzi czy zarysowania nosnika niz przez zablokowanie dostepu do cyfrowej kopii.
Jest to sprzet mocniejszy niz konsole poprzedniej generacji, a gry wygladaja dzis gorzej niz 10 lat temu czego przyklad masz chocby na moim screenie z dying light z zeszlego roku, ktory wyglada jakby byl zrobiony w DL 1, mimo ze gram na series x.
Jakby sztuka optymalizacji istniala, to gry by smigaly na esce. Dzis maja to w pompie, masz rtx 5090 za 50 000 zł i nie placz, ze ci gra nie dziala na sprzecie sprzed 5 lat, bo nam sie nie chce grzebac.
Gry produkuja w czasie mierzonym juz dekadami, a wygladaja i dzialaja jakby byly robione przez amatorow na szybkosci. Xbox series s tylko dobitnie pokazuje jak jest.
Rynek wtórny zniknie, trzeba bedzie placic pelna kwote za gre nawet 5 lat po jej wydaniu. Ale tego nie powstrzymamy.