Też zawsze uważałem, że AoW (1 i SM) lepsze od HoMM. ;) Jedyna kwestia to soundtrack bo obie gry mają nieziemski. To już zależy którą nogą wstanę pierwszą, żeby powiedzieć jaki podoba mi się bardziej.
Mit, poprostu ktoś się machnął i zapomniał to dodać. Niby jakie miało być ograniczenie dodania elementu na bitmapę?
Ishina zagrałem tylko w demo bardzo dawno temu, no i pamiętam, że było okej, ale jakoś nie nadarzyło mi się ograć pełniaka.
Duologia Persony 2 - w cieniu następnych, już innych części.
Ultima 6 i 7 - martwa marka, czasem jakieś materiały o nich są, ale ile osób faktycznie dziś je ogrywa? Podobny przykład to Might and Magic, ale to jakoś żywsze jest, bo jest mod, że łączy trzy gry w jedną.
Evil Islands, Black Moon Chronicles, Vangers, Alien Nations - ciekawe, zakurzone gry.
Dungeon Defenders (pierwsza część) - chyba najlepszy tower defense dla mnie, super gra do coopa i ciągle wspierana przez twórców chociaż wydaję mi się, że nieco zapomniana gierka.
Jeszcze raz przepraszam.
Nie ma za co przepraszać, szafa gra. ;)
Jeśli mam porównywać Yakuzę 3 do systemu walki itp. to już wolę ten z 4 i 5, gdzie ten z 5 wykorzystano w Y0, a potem jeszcze go ulepszyli w Kiwami 1 przymykając na to, że bossowie się leczą podczas walki.
Tak, zdecydowanie wolę walkę z późniejszych odsłon aż do 6tki gdzie tam to popsuli i dopiero gry z serii Judgment naprawiły sporo mankamentów.
Nie chcę, żeby moje odpowiedzi były odbierane jak jakieś wychwalanie Yakuzy 3 nad piedestał. I broń Boże nie chcę by ktokolwiek pomyślał, że chce tu kogoś obrażać bo uważa inaczej. Uważam, że gra(oryginalna) ma swoje mocne i słabe strony. Walka nie jest aż tak zła jak uważają inni i podoba mi się, że efektem ubocznym tego całego blokowania jest to, że trzeba trochę bardziej pomyśleć i używać innych narzędzi niż jedno standardowe combo.
Poza tym, całą dyskusją pominięto prawie całe moje clue związane z remake czyli niepotrzebne zmiany i usuwanie contentu. Z walką jest tak, że nie chcę nic mówić o walce w Kiwami 3, iż gdyż ponieważ w niego nie grałem. Omawiam tylko rzeczy, które są faktami i widać odrazu bez grania w grę. System z trójki uważam, że jest lepszy niż z wczesnych gier na Dragon Engine czyli 6 i Kiwami 2. Na tym klipie jest używana też mechanika wall bounding, czyli coś co w zasadzie zostało wywalone na nowym silniku, a sporo ludzi naprawdę doceniało ten system. Poza tym też szanujmy się, mi chodziło o to że gość dowalił na klipie combo na pałę i dostał punisha, też boss nie powinien bić po 1 dmg, bądźmy trochę poważni. Chociaż przyznam, że ta walka ssie, ale z innych powodów.
Co do aktora, no niestety Japonia to nie jest taki nieskazitelny kraj, jak niektórzy uważają. Ich kultura w związku z takimi sprawami jest trochę inna niż u nas. Cała ta sytuacja zwyczajnie zostawia u mnie bardzo duży niesmak. No i sam aktor zwyczajnie według mnie zagrał tak se, już nie patrząc na całą tę aferę. Jego aparycja jest słabsza niż jak w oryginale wyglądał Hamazaki.
A ja mogę odbić piłeczkę i stwierdzić, że wcale nie masz 1000 IQ a cyferkę 0 xdd,
Dużo mi nie odjąłeś. :)
no ale skoro masz problem to nie mój problem i tak spora część w dalszym ciągu w tym i weteranów nie przepada ani za oryginałem, ani remasterem.
Co do opinii innych ja mogę odbijać tak piłeczkę w nieskończoność. Ja mogę też powiedzieć, że wielu ludziom się remake nie podoba. Mogę powiedzieć, że wielu ludziom cała gra oryginalna się bardzo podobała. Ja sam doceniłem trójkę po latach, gdzie kiedyś też wstawiałem ją na najniższe pozycje względem reszty serii. Na Steam obecnie pozytywnych recenzji jest 62% no to chyba coś jest mocno nie tak.
Co do postaci którzy są podmienieni i ludzie narzekają to już muszą być totalnie odklejeni od rzeczywistości, żeby się takich drobiazgów czepiać xd. A aktora w Yakuzie 4 Remaster nie podmienili względem oryginału zwanej Tanimura jedna z głównych postaci xd? Nie wiedziałem, że molestowanie kobiet to drobiazg. :) Ale to już świadczy o osobie. W Yakuzie 4 była zupełnie inna sytuacja bo to aktor się wycofał z branży po tym jak został oskarżony o niby dragi z czego potem został uniewiniony. Aktora z Judgment usuneli odrazu jak go przyskrzynili za to.
W dalszym ciągu walka w Y3 jest drewniana,upośledzona i zacofana jak to określają weterani na Reddicie. Ciekawi mnie Twoja definicja weterana i znowu mogę powiedzieć, że ja czytałem opinie "weteranów", że walka w remake jest też słaba :) Odbijania piłeczki nie ma końca.
Na Steamie prędzej czy później remake przebije więcej pozytywnych ocen, bo jak sam pisałeś jest ponad 60% czyli jest przewaga pozytywów xdd. 62% to oceny Mieszane według Steam i jest to chyba najsłabszy wynik w serii, więc eeee...
Na zakończenie dodaje zepsutą walkę xd
Najbardziej mi się w tym klipie podoba jak koleś wali combo na pałe o którym wspominałem wcześniej.
xddddddddddddddddddd

No dobrze, to będę polecał ludziom kupowanie całego PS3 i oryginalnej gry. :) Wersja Remastered oczywiście ma swoje problemy, ale z tym słynnym blokowaniem jest tak, że nie różni się to od oryginału na wyższych poziomach trudności. Yakuza 3 pozostaje też jedną z niewielu gier w serii, które wymagają od gracza trochę więcej w walce niż wklepywanie w nieskończoność jednego combo by przejść całą grę. Nie mówiąc, że walka jest lepsza im bardziej ulepszymy swoją postać. No i Remastered wersję też można poprawić lekko modami.
Późniejsze odsłony jak Lost Judgment choć niewątpliwie świetne, to walka w nich była wyjątkowo prosta do tego stopnia, że autentycznie musiałem wstrzymywać się z kupowaniem niektórych skilli, bo i tak było bardzo prosto nawet na wysokich poziomach trudności.
Ja akurat walki z Kiwami 2 (szczególnie z porównaniem do oryginału) i tym bardziej Y6 nie lubię. Kiedy pisałem swoją opinię o Y6 to pisałem, że grało się słabo od strony gameplayu. Dopiero Judgment zaczął naprawiać walkę na nowym silniku w moim mniemaniu.
Co do opinii innych ja mogę odbijać tak piłeczkę w nieskończoność. Ja mogę też powiedzieć, że wielu ludziom się remake nie podoba. Mogę powiedzieć, że wielu ludziom cała gra oryginalna się bardzo podobała. Ja sam doceniłem trójkę po latach, gdzie kiedyś też wstawiałem ją na najniższe pozycje względem reszty serii. Na Steam obecnie pozytywnych recenzji jest 62% no to chyba coś jest mocno nie tak.
A inni przymykają na to oko jak np. podmienienie aktorów. A ja nie przymykam. Seria wielokrotnie piętnowała takie krzywe akcje i ja sam nie mam żadnego szacunku do takich osób. Na zakończenie wstawiam screena z oryginalnej gry, który mocno krążył krótko po wybuchu tej afery.
Zmiany to jedno, ale żeby miały jakiś sens to drugie. Pozatym to zakończenie całkowicie rozwala fabułę do Yakuzy 4, gdzie tam nie może ruszyć cały wątek Saejimy przez "świetne" zmiany w Kiwami 3. Fajnie będą miały osoby, które teraz będą chciały pójść z serią dalej i zagrają w Y4. Zresztą fabuła to nie wszystko. Kastrowanie gry z zawartości (100+ zadań pobocznych w oryginale, kontra 30+ z remaka i nie obchodzi mnie jakiej były one jakości w oryginale, na tym remake ma polegać wkońcu by grę ulepszać, a nie zamiatać rzeczy wymagające pracy pod dywan), wyrzucenie takich rzeczy jak mechanika Revelations, IF7, zmiana soundtracku na gorszy i wywalenie niektórych świetnych tracków (jak ten podczas finałowej sekwencji w szpitalu, przecież ten track stanowił bazę pod cały soundtrack reszty serii jak mówił sam jego kompozytor, a oni go bezczelnie wycieli) i przytaczane zmiany w postaciach, w tym taka, która miała afery związane z molestowaniem co samo to wystarczy by skutecznie tą grę mi obrzydzić. Jakoś jak w Judgment była akcja z dragami to odrazu aktora podmienili, a tutaj widocznie jest przyzwolenie na krzywdzenie kobiet. Śmiesznie się na to patrzy wiedząc przecież, jak postać Kiryu w serii zawsze nienawidziła tego typu osób. Zresztą same te podmiany są zwyczajnie zbędne. Do tego usuwanie takich postaci jak trener Komaki, który był z Kiryu od samego początku serii zakrawa o nieśmieszny żart. A to tylko rzeczy, o których wiem, bo gdybym zagrał to napewno wyłapałbym tego sporo więcej.
Remake danej gry powinien też w pewien sposób ją celebrować, a tutaj jest zwyczajne plucie w stronę oryginału. Na szczęście wiem, że nie jestem w tej kwestii odosobniony i widać to po ocenach ludzi, ogólnej opinii community.
Każdemu polecam zakupić wersję Remastered na GOGu (bo oczywiście na Steam, gra jest dostępna już tylko w bundlu) za ułamek ceny wersji Kiwami.
Gniot usuwający rzeczy z oryginału i całkowicie przepisujący zakończenie, które każdy kto ograł Y3 zgodzi się, że było bardzo dobre i było to jedno z jaśniejszych elementów gry. Obecnie to fanfic, a śmierć znaczy całe NIC. Najsmutniejsze, że dzieje sie to, co dokładnie przewidziałem sprzed parę laty.
Usuwanie contentu z oryginału to jedno, ale zmiana postaci w tym na takiego co baby lubi pomacać to wystarczająco by mieszać RGG z błotem przy tej grze. Nie kupować i nie wspierać tego procederu. I niech ręka boska chroni przed wypuszczaniem kolejnych remaków, bo to że przepiszą historię na nowo (i na syfiaście) to pewne. Już przy takich grach jak Gaiden mogło zapalać się parę lampek, ale to już jest przegięcie i nie dziwie się, że społeczność wokół serii aż tak żywiołowo zareagowała.
Quo vadis, serio Yakuza?
Wybaczam i dziękuje za propozycje. :)
Co do klawiatury to widziałem dokładnie ten model i myślałem nad nim, chociaż nazwa firmy nic mi kompletnie nie mówiła i stąd moje zawahanie, jednak zbiera ona całkiem dobre opinie gdzie bym nie patrzył. No i też doświadczenia z mechanicznymi nie mam. Numeryczna klawiatura u mnie musi zawsze być, bez niej to nawet nie biorę pod uwagę. ;)
Myszki jeszcze sprawdzę bo o Razerach słysze opinie typu love albo typu hate.
Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Przepytałem też paru znajomych ze studiów i jeden z nich wspominał o wymienionym tu Basilisk V3, więc możliwe, że właśnie na to się skuszę. Ktoś mi też polecał Deathaddera V3, ale musiałbym dołożyć stówkę więcej.
Mam dłoń no.. no taką zwykłą, korzystałem już z myszek małych jak i dużych, i rozmiar nie ma aż tak dużego znaczenia, choć lubię czuć ciężar na myszce.
Co do dwóch pozostałych - teraz mam taką z wysokimi klawiszami i wolę takie niż płaskie zdecydowanie. Czy są przewody czy nie to mi obojętne. Jak mówiłem nie mam jakichś wielkich preferencji.
Cześć wszystkim,
Jeśli chodzi o wcześniejsze moje klawiatury i myszki to nie miałem nic ponad no-name chińczyka za jakieś grosze. Nie jestem typem, który musi mieć wszystko najlepsze, lecz moja myszka sprzed paru lat zaczyna się poddawać i rozglądam się nad zamiennikiem. Razem z nią odrazu szukam klawiatury, bo i ta parę swoich latek ma.
Mój budżet nie jest może zbyt duży, lecz myślę, że do 500 zł (na oba sprzęty) lub nieco więcej możnaby znaleźć wreszcie coś porządniejszego (chociaż jakby się dało taniej to też fajnie ;)). Niestety jestem w temacie marek i tym na czym skupić uwagę dosyć zielony dlatego zwracam się do Was.
Nie mam żadnych większych wymagań, chociaż wolałbym proste, niefikuśne designy. W przypadku klawiatury obowiązkowa dla mnie jest klawiatura numeryczna, a widzę, że sporo nowych modeli jej nie posiada. Wszelkie tam podświetlenia i inne takie bajery nie są dla mnie ważne, a wręcz wolę by dałoby się to ograniczyć, mi zależy by było to w miarę dobrę i służyło sporo lat. (nie lubię robić z komputera choinki)
Aha, oczywiście to wszystko będzie służyć do szeroko pojętego grania, chociaż nie potrzebuję super sprzętu pod np. FPSy bo w nie gram bardzo mało.
Ograniczę się tylko do trzeciej części:
https://www.youtube.com/watch?v=TFsTz02Eavo
https://www.youtube.com/watch?v=7pOKSqCuU7w
Właśnie na okres listopad/grudzień przypada okres gdzie tradycyjnie przechodzę jedyneczkę. Moja też ulubiona odsłona chociaż wiem, że ma parę mankamentów. Boję się odpalać muzykę z tej gry bo sprawia, że nie myśle o niczym innym tylko o zainstalowaniu ponownie.
Strona główna wygląda fatalnie, ale i tak na nią nie wchodzę, w sensie nie korzystam. Reklama, która prawie zasłania "główny" news mnie rozbawiła. Ale to już po prostu takimi rzeczami widać podejście do usera i co jest nad czym. Ostatnie komentarze na karcie gry nie rozróżniają postów i odpowiedzi na nie (a przynajmniej tam gdzie zaglądałem), więc ta sekcja nie służy prawie niczemu bo jest mało przydatna. Trzeba klikać i scrollować. To chyba był główny cel przy tworzeniu nowej strony - user ma scrollować. Wchodzi się na kartę gry, scroll scroll scroll, żeby doczłapać się do komentarzy. Nie, to mnie nie zachęci do kliknięcia w jakiś news czy artykuł. Chciałem to zrobić, miałem do tego przycisk. Dalej on jest także nie rozumiem takiego zabiegu. Teraz wchodzę na kartę gry i "nudy, nudy, nudy, scroll scroll, o, są komentarze" Moje odczucia to, że funkcjonalność komentarzy jest jakoś utrudniana. Forum kiedyś ładnie rozciągnięte, teraz jest lipa. Przyzwyczajony do starego layoutu nie wiem czy wchodząc na temat przez forum czytam taki temat czy jakbym czytał komentarze z artykułu ponieważ layout jest ten sam lub bardzo podobny. Kiedyś forum = rozciągnięcie na całą szerokość, artykuł to co jest teraz mniej więcej.
Z kwestii estetycznych, uważam, że na ciemnym wariancie strony niebiesko-pomarańczowe przyciski wyglądają trochę tandetnie i za bardzo przebijają się przez resztę strony (no pewnie taki był zamiar, ale nadal wygląda to słabo ;))
Na gamepressure nie ma tej wielkiej reklamy na górze, a na GOLu jest, ciekawe :)
Odczucia mieszane, karta gry ucierpiała moim zdaniem najbardziej. No ale zdaję sobie sprawę, że to pewnie taki work in progress, także jakiś tam feedback i odczucia nabazgrałem.
nie no mistrz... mówili że robią remake jedynki, nie, zrobią trójke, gdzie znajomość jedynki jest wskazana, żeby ją zrozumieć...
Jasnowidzu, możesz mi przewidzieć jakie numerki w lotto się wylosują? Skoro próbujesz przewidywać, że grę kupiłem gdzie nie mam takiego zamiaru? To jest takie słodkie widząc Twoje próby indoktrynacji gdzie nie jestem nawet zainteresowany tą odsłoną mimo byciem fanem serii. Ale dziękuje za to, że marka Silent Hill schodzi na psy przez takich jak ty, którzy zadowolą się byle łajnem i to kupią. :)
ale skoro w tej recenzji usłyszałeś tylko o różowym stroju króliczka to chyba faktycznie to gra dla ciebie
Tak, bo to oznacza, że koleś, który to "recenzuje" psioczy na element, który był z serią od dawna i to jeszcze kiedy robił przy niej oryginalny Team Silent. Czyli jakby też według niego jeśli Heather zmienia się w pseudo czarodziejke z księżyca i strzela laserami to znaczy że SH3 jest do kitu? Albo jak w ukochanym przez wielu remaku SH2 można dosłownie nosić hełm Piramidogłowego?
i ja serio mam to gdzieś, bo to Twoja kasa
Widać, patrząc na Twoje posty. Mam! Znalazłem rzetelną recenzję Silent Hill F, której koniecznie musicie posłuchać no prawie jak płaskoziemca który znalazł nowy dowód! XD
Uwielbiam ludzi, którzy mają jakieś misje, żeby innych "ostrzegać" przed słabymi grami XD Gra dla Ciebie słaba to miej w czterech literach, a nie się męczysz. Pozatym ta "recka" o kant dupy potłuc. Gościu nawija, że strój opcjonalny wybija z imersji a jak to samo było w takiej trójce gdzie sie nawala laserami to gdzie tam. A to tylko fragment na który akurat kliknąłem. I jeszcze ta dziadowska muzyczka AI na koniec. ^^
nudy
Yakuza Kiwami 2 wygladało o wiele lepiej
Przesadzasz.
miało lepsze animacje twarzy,
Animacje z PS2 lepsze, a to dobre.. ^^
Z jednym się zgodzę - nowy content dodawany niewiadomo po co, byleby by był? Boją się, że oryginalna zawartość nie wystarczy? Ktoś powie przecież to nowy content nic nie tracisz, tylko żeby te nowości miały jakiś powód, a nie były bezsensownym fanserwisem jak np. Majima Saga z Kiwami 2.
Chłopaki w RGG ewidentnie nie mają już nowych pomysłów, też bym raczej nie miał gdybym musiał trzaskać te gry praktycznie co rok.
Stranger Than Heaven to możliwe, że ostatnia gra na którą od nich czekam.
Tym, że jak jedziesz autem, to wiesz, co masz robic i rouniesz dialogi nie musząc sie na nich skupiac.
Czyli to samo zadanie spełni dubbing, dalej nie widzę różnicy. Pozatym jeśli ktoś ma problem z podzielnością uwagi to już chyba wina stoi po stronie gracza. Nie wspominając o tym, że można i czytać napisy i rozumieć angielski ze słuchu na wypadek jeśli się napis "omineło".
2 - lepsze niż najlepsze filmy akcji.
No tak, szczególnie kiedy jest napad i w oryginalnym audio słychać jakieś emocje, a "lektor" nawija jakby chciał u tego jubilera podwawelską kupić. :)
To jest magia i co ważniejsze - nie slychać, ze AI to AI
Słysze pierwszy dialog na filmie i już jest dziwne akcentowanie wyrazów i nienaturalne zakończenie zdania, jakby bohaterowi ktoś przerwał kiedy coś takiego nie ma miejsca - mhmmm...
A czym to się różni od dubbingu i niby w czym to jest lepsze? Że gada jedna osoba robotycznie wszystkie kwestie?
https://www.youtube.com/watch?v=pFHDdxoWZbo
Lost Judgment naprawia i śledzenie (nie jest wybitne, ale dużo lepsze) i nikt nie męczy buły już w smsach, że trzeba kogoś pobić. Fabuła też jeszcze bardziej osadzona w szarej strefie z wybitnym antagonistą, także ciekawi mnie ocena jeśli już ograsz. ;-)
EDIT: Dobra gapa ze mnie, widzę że ocena była już tu wystawiana.
Pamiętam moje zdziwko jak puścili to na Esce raz i od tamtej pory sobie czasem o tym przypominam ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=iBYv11tqi-w
Dokładnie taka sama rzecz i praktycznie tak samo działająca była już w Sims 1, news o niczym.
Zostanę absolutnie zjechany za tą opinię, ale im dłużej gram, myśle o pierwszym Krzyżowcu, tym bardziej uświadamiam sobie jaki to jest średniak. Największy zarzut to mikre mapy, zamki często są na rzut beretem, a czasem wręcz obok siebie. Gra 1v1 na jakiejś większej mapie jest za to dość nudna. Boty są głupie jak but, zarówno w ataku jak i w obronie, nie pomaga przy tym absolutny brak balansu. Konni łucznicy masakrują wszystko i wszystkich, tak samo jak zresztą chmara kuszników. Jeśli mamy kłopot z murami, to prawie nic nie jest w stanie powstrzymać garści katapult lub trebuszy. Bot w zasadzie to łopatologiczny skrypt, który nie bierze niczego pod uwagę, zarówno naszej siły jak i budowy naszego zamku, by na przykład zaatakować najsłabszy punkt lub stworzyć niestandardową strategię ataku. Tak samo bota łatwo zgliczować budując mu pod bramą chatkę drwala(wtedy usuwa wszystkie swoje budynki) lub zostawiając w swoim zamku jedną kratkę bez muru by tępo wysyłał tam swoje wojska.
Ekonomia jest sprowadzona do sprzedaży chlebków, lub jeśli w pobliżu nie ma żadnej oazy to do sprzedaży kamienia/żelaza. Często nawet lepiej i szybciej manewrować tak surowcami w targowisku i kupować broń niż produkować ją w warsztatach.
Tak samo sprawa ma się z zadowoleniem naszych mieszkańców, wystarczy wybudować kościółek i zapewnić browar ludziom, by tym aspektem sie totalnie nie przejmować. Podatki też dużo nie wnoszą bo jak wyżej lepiej sprawę złota załatwić za sprawą handlu.
Grę ratuję jedynie bardzo dobra polska lokalizacja, ogólny klimat i grafika, a także bardzo dobra muzyka. Jednak według mnie sam rdzeń rozgrywki leży.
Jestem już w czwartym rozdziale Black Mirror i cóż mogę powiedzieć, gra solidna, historia mnie osobiście wciągnęła, fajny klimat (myślę, że gra idealnie pasuje do grania na jesieni, wszystko jest w niej w takich właśnie jesiennych kolorach), postacie są strasznie takie se, dziwaczne, ale fabuła jakoś to argumentuje. Voice acting ni grzeje, ni mrozi, można grać i nie zgrzytać zębami. Zagadki są naprawdę fajne i dosyć logiczne, nie ma tu raczej (póki co) sytuacji typu łączenia przedmiotów byle jak.
Jedyna zagadka, która budzi wątpliwość to układanka 4x4 ze znakami zodiaku, są symbole i nie są nigdzie opisane, gdybym nie znał ich wcześniej byłby kłopot bez solucji.
Niestety może to przez to, że nie gram w przygodówki za bardzo, ale gra trochę za bardzo polega na łażeniu w tą i z powrotem, wyklikaniu wszystkiego, trochę za bardzo trzeba sie domyślać co zrobić dalej, typu coś odkryjemy i bohater nie powie coś w stylu "powinienem porozmawiać o tym z x" "może y coś wie na ten temat" tylko trzeba samemu klikać, odwiedzać ciągle te same lokacje i rozmawiać z postaciami. W grze można zginąć, dlatego warto robić zapisy (już raz o tym sie przekonałem w pewnym grobowcu xd)
Moim zdaniem najgorszym elementem w grze są sytuacje typu - ktoś coś musi dla nas zrobić/zbadać/dowiedzieć się czegoś i potrzebuję chwili. W grze nie ma czegoś takiego jak upływający czas, a raczej jest to jakiś licznik przejść między scenami, trzeba łazić bez celu po lokacjach by czas "upłynął". Nie wiem, może autorzy mieli w zamyśle, że gracz czekając na coś będzie szukał innych rzeczy, ale to tak poprostu nie działa. Na domiar złego czasem nie wystarczy tylko przykładowo wchodzić i wychodzić, ale też odwiedzieć inną konkretną lokację, by skrypt zadziałał. (a przynajmniej u mnie takie coś zmusiło skrypt do załączenia się i popchnięciu akcji dalej) Niczemu to nie służy, a wprowadza niepotrzebnie frustrację. Ogólnie gra jest troszkę powolna, bohater mógłby poruszać się odrobinę szybciej ale naprawdę nie jest to jakiś duży kłopot (a pomiędzy lokacjami można się przemieszczać dwuklikiem co pomija animacje chodzenia do minimum)
Jeszcze jedna rzecz, którą mogę zarzucić, że niektóre przedmioty działają na lewy przycisk myszki, ale także na prawy i nie jest to w grze wyjaśnione wcale. W zasadzie przez przypadek to odkryłem, jak już mnie trochę desperacja wzięła i klikałem gdzie popadnie. Nie każdy obiekt reaguje na prawy przycisk i to jest problem, bo często o tym zapominam. Też czasami jest to perfidnie schowane w miejscach w którym znowu trzeba zbyt bardzo się domyślać - najbardziej w pamięć zapadła mi szuflada, która normalnie lewym przyciskiem jest otwierana przez główną postać(załącza się też inny ekran), a prawym znajduje pod tą szufladą jakiś przedmiot.
Tak naprawdę to nie są to jakieś duże problemy, raczej nieco irytują niż stanowią jakiś poważny szkopuł(no może poza tą kwestią "czasu", to akurat jest poprostu głupie). W moim przypadku są niwelowane przez chęć poznania fabuły.
Mimo, że gra odpala się w 800x600 to nie widać tego aż tak bardzo, jedynie po postaciach i ich koźlawych animacjach. Same tła są bardzo ładne, a gdzieniegdzie animowane elementy tła to fajne smaczki. Dźwięk też jest w porządku, muzyki jakoś dużo nie ma, ale same efekty dźwiękowe są dobre.
Myślę, że na ten moment to bym wystawił tej grze taką solidną 8-mkę głównie przez to, że wciągnął mnie ten klimat i fabuła. Te mankamenty co opisałem to w sumie jedyne co na tą porę znalazłem, wszystko inne jest wykonane conajmniej poprawnie.
Swoją drogą na Steam obecnie trwa promka na Still Life 1 & 2 i Post Mortem w jednej paczce za 5 złociszy z kawałkiem. Do 25 sierpnia.
No to jest nas dwóch bo też kupiłem całą trylogię na Steam za jakieś grosze. Zostawiam sobie te gry na jakieś miłe wieczory. Nie wiem czy to wina Steam'owej wersji, ale polskie tłumaczenie wygląda jak jakaś amatorka, pełna literówek i zwyczajnie błędów.
Żeby w tej grze jeszcze coś sie działo. Pierwsze wrażenia niby są najważniejsze. Tymczasem Mafia Dawne Strony: pierwsze 3 rozdziały to w zasadzie iść z punktu A do B, słuchać cutscenki (w dodatku rozciągniete jak sie da, żeby wydłużyć rozgrywkę) i nie robić nic pożytecznego. Cały ten początek w kopalni możnaby ominąć całkowicie bo nic nie wnosi. Bohater to kłoda drewna. Mafia 1 otwierała się pościgiem, Mafia 2 otwierała się rozdziałem na wojnie. Żenada biorąc pod uwagę, że mamy do czynienia z grą liniową czyli teoretycznie właśnie powinno się cały czas coś dziać.
Jak już mowa o prawdziwych miejscach to nie można zapomnieć o serii Yakuza, zawsze ogromny atut serii, że mamy realne lokacje i bardzo dobrze oddane czasy, w których się rozgrywają.
Oryginalny Painkiller miał super lokacje i do tego wzorowane/inspirowane prawdziwymi lokacjami jak Opera, Wariatkowo, Hagia Sophia.
Noszę okulary przez prawie całe życie, oślepłem na tyle, że nie widzę brudu na okularach.
https://www.youtube.com/watch?v=3A9NMoozPDA
Dzień po wuju, ale chociaż można z muzyką troche zapomnieć.
PS. Wiekszosc gier dzis ma absolutnie nie zapadajace w pamiec, generyczne i odrzucajace estetycznie UI, odj...ne na kolanie przez jakiegos "UI/UX designer" po szkolach typu "video game developer"... ale tutaj....
A już myślałem, że to ja jestem jakiś inny.. Jak sobie człowiek przypomni jakie UI były w starych strategiach albo RPG-ach, to aż krew zalewa widząc te obleśne biało/czarno/brązowo/złoto (niepotrzebne skreślić) guziczki. Widzę strategię gdzie UI to gradientowe tła i nic więcej to sie odechciewa grać. Ni to ładne, ni to funkcjonalne, ni do ..uja niepodobne.
Akurat AI w Twierdzy zawsze było tragicznie. Boty robią wszystko, żeby Cie nie dojechać albo dalej nie umią budować zamków przez przeszkody na mapie
W połączeniu z OP katapultami/trebuszami dalej nie ma po co grać szczególnie kupować 3ci raz za niemałą sumkę.
Nintendo 3DS - nie tyle zły zakup, bo naprawde świetny, tyle, że ogrywam na nim morze gier z DSa, a te dedykowane może ze dwie obecnie.
Podobny dylemat mam z PSP i PS Vitą czy opłaci się dokładać tylko po to, by grać w gry, które moge ograć na generacji wstecz.
Wielokrotnie sie złapałem na tym, że grając w jakąś grę, kupuję/instaluję drugą i w zasadzie wychodzi na to, że o tej pierwszej zapominam. Często muszę siebie ograniczać, tak jak teraz na wyprzedaży kupiłem Finale 7-12 i obiecałem sobie, że ogram je po kolei ewentualnie z przerwą na inną grę pomiędzy, żeby to sie nie przejadło.
Z drugiej strony są gry w które nie gram samemu, a z przyjaciółmi, ale one są całkowicie z boku bo bardziej interesuje mnie spędzenie razem czasu, a nie gra w którą gramy.
I potem ludzie chcą, żeby zrobili teraz remake/remaster Undergrounda 1 i 2.. śmiech na sali. Skoro nie chciało im/nie umieli zrobić nawet kariery tak jak było w oryginalnym THPS4 to co dopiero pełnoprawny story mode znany z późniejszych części.
Nie mówiąc już o masie customizacji jak własne mapy, cele na mapach z gry/stworzonych w edytorze, customowe tricki, customowy deck z obsługą warstw.
Swoją drogą Underground 1 i 2 też mają inne systemy wyzwań - w THUG1 działały tak jak w THPS4, a w sequelu dostawałeś poprostu 4 listy którą mogłeś dowolnie wykonywać, no to taką logiką muszą sie zdecydować na jeden system, skoro tutaj ich to przerosło.
https://www.youtube.com/watch?v=j4lAJJvipNQ
90% wrzutek to "a jebne sobie to", jest absolutny misz masz gatunkowy
A dla mnie to zaleta tego wątku bo przynajmniej mogę sobie posłuchać różnych rzeczy z różnych gatunków i nie tak rzadko coś wpadnie w ucho ;)
- Towarzyszu majorze. Proszę z nami.
- Po kiego czorta?
- Chcemy wam zadać kilka pytań. Wrócicie niedługo.
- Nie ma sprawy. Muszę tylko coś zabrać.
- Czego tam szukacie, towarzyszu?
- Spustu, imbecylu!
Przecież to jest taka sama zasada jak to, że starsze pokolenia psioczą na młodych. Co do samego komentarza to też warto zauważyć, że
A) to jest komentarz na temat Invisible War, który faktycznie był krokiem wstecz względem oryginału w paru kwestiach, pomijam to że to opinia mocno zawiedzionego fana ;p
B) komentarz powstał w marcu, a hity z 2004 powstawały pod koniec roku mniej więcej (HL2, Doom 3, MGS3, GTA SA jedynie Far Cry dopiero co świeży był na czas komentarza)
No i teraz mam zagwozdkę czy czekać na tego Switcha 2 czy jednak kupić sobie "jedynkę". Wszystkie informacje do następcy mnie raczej zniechęcają i mam trochę skojarzenia z WiiU - to jest mieli jedną konsolę, która sie super sprzedała, a następca robi wszystko, żeby go nie kupić.
Próbowałem różne odsłony i żadna mnie nie porwała poza trójką, którą dostałem w prezencie w okolicach premiery i pamiętam, że jedyna mi sie mocno podobała. Jednak boje się do niej powrócić by czasem sobie nie popsuć wspomnień jako że mam z serią jakoś na bakier.
Oglądam niemal zawsze wszystkie napisy, nawet bez szczególnej muzyki czy innych fajerwerków. Zazwyczaj mam tak, że skoro bawiłem się dobrze i wytrwałem chwile to niech przeleci ta lista ludzi, którzy dali mi kawał rozrywki.
Parę moich ulubionych utworów z kredytów między innymi:
Wiedźmin 1 - https://www.youtube.com/watch?v=x9JAUs6xduU
Yakuza 2 - https://www.youtube.com/watch?v=4N3Jc3vI_aY <- wersja Kiwami pokpiła tutaj sprawę
Podobnież mam z obawą, że coś pominę jakąś scenkę czy końcowy dialog.
Ja za to poważnie zastanawiam się, aby nadchodzący Switch 2 nie został moją pierwszą własną konsolą. Głównie, bo interesuje mnie biblioteka od N (nie tylko z pierwszego Switcha), a i odskocznia PC-towania od kołyski to byłby jakiś powiew świeżości w graniu.
Pomijam fakt, że większość mojej Steamowej biblioteki to starocia kupowane na promkach za grosze, a nowych gier, które mnie faktycznie interesują idzie liczyć na palcach u rąk. (obecnie to chyba tylko KCD2, który czeka na wypłate)
W takim Most Wanted czy Carbon ten "openworld" i tak sensu większego nie miał poza pierwszym przykładem bo tam chociaż były wymagane pościgi do ukończenia gry. Jednak na wyścigi wystarczyło wybrać pozycję z menu i odrazu się tam teleportowaliśmy i jazda. Jak ogrywałem nie tak dawno Carbona to musiałem się zmuszać, żeby dojeżdżać na te wyścigi i trochę tej mapki pozwiedzać bo równie dobrze można by go zrobić na zasadzie U1 gdzie poprostu byłyby trasy do wyboru i jazda.
Jak nigdy nie doczekasz jak to zwykły rerelease i stare simsy były nawet na stronkach od abandonware
plot twist: wychodzi remaster simsów 1 i 2. tylko podstawka - dodatki za skromną opłatą każdy oddzielnie do zakupienia ;-)
Nie wiem skąd wytrzasnąłeś te info o Kurcie. Kampania Ares jest już skończona i nie przewiduje więcej misji.
Korzystając z okazji pragnę napomknąć, iż parę dni temu ukazała się nowa wersja modyfikacji oferująca kilka map multi, w tym coop.
Forbidden Siren 1
Persona 1 & 2
I nawet nie chodzi o zmianę grafiki (poza prostym "podbiciem") a o rzeczy stricte mechaniczne. Siren 1 nawet miał coś takiego mieć(Special Edition), ale zostało anulowane z czapy (podyktowane na 99% kiepawą sprzedażą)
Graficzne rimejki mnie nie interesują bo dla mnie to zawsze jakaś część klimatu i nowy silnik i nazmienianie warstwy graficznej to już za duża zmiana osobiście. Ale zawsze fajna opcja, dla ludzi, których oryginały odrzucają.
Świetny soundtrack, szczególnie główny utwór z menu. Przeszedłem niezliczoną ilość razy. Swego czasu ze znajomym prześcigaliśmy się kto szybciej ją skończy, bo była dosyć krótka. Jedyne co było słabe to ten otwarty świat, który miał zmarnowany potencjał poza znajdźkami. Żeby chociaż trzeba było dojeżdżać na misje (no dobra, na pierwszą w mieście trzeba było), a można je zaczynać z wybierałki.
Jedynka to najbezpieczniejszy wybór. Remake trójki.. już widzę oczyma wyobraźni wielki kwik po ujawnieniu nowego wyglądu Heather i nowy wgląd na parę "sugestywnych" scen pod koniec gry - kto grał ten doskonale wie ;-)
Czwórka musiałby dostać gruntowną przebudowę całej drugiej połowy gry bo większość nowych graczy dostałaby pierdolca, że muszą przechodzić wszystko od nowa tak na dobrą sprawę.
Homecoming to najsłabszy Silent (z tych głównych) pełen durnot typu nasz ziom nie umie wsadzić łapy do wody żeby otworzyć sobie drzwi tylko musi ganiać za wachą żeby wypompować wodę xD A to taki pierwszy przykład z brzegu. O tym, że można dostać zakończenie UFO za pierwszym przejściem gry już nie wspominam. W Downpour (w którego grałem, ale również nie skończyłem) czułem, że twórcy chociaż się coś tam starali i chcieli zrobić coś swojego, a nie "zawalmy Piramidogłowego, zawalmy pielęgniarki, Smog to reskin potworka z SH2, pyk pyk pyk jako tako i fajrant".
Swego czasu śniło mi się naprawdę często, że przebywając w jakimś miejscu publicznym typu centrum handlowe, albo szkoła (czasem razem z członkiem rodziny) przychodzili jacyś ludzie i rozstrzeliwali wszystkich na miejscu. Najlepsze, że jak się budziłem to miałem na ciele taki ból jakby ktoś całe ciało kłuł pinezkami :P
Tak to naprawdę rzadko coś mi się śni co zapamiętam - jak już to coś naprawdę dziwacznego co sobie zresztą zapisuję jeśli nie zapomnę.
Z miesiąc temu chyba pierwszy raz tak bardzo uzyskałem świadomość podczas snu, że zamiast biernie obserwować to miałem duży wpływ na to co się dzieje. Wyczarowałem sobie przyjaciółkę, żeby mi się pojawiła za plecami, ale chyba to było za dużo bo odrazu się przebudziłem ;-(
Widzę, że się nie dogadamy. Czuje się jakbym był atakowany za samo to, że wolę oryginał. Ja nie "nie uznaję" remaka. Nie mówię, że wszystko ma i robi gorzej, bo gameplayowo jest dużo lepszy - sama walka choć trochę chaotyczna jak na moje to zawsze będzie lepsza od wciskania jednego przycisku i autoaim z oryginału. Takie rzeczy jak quick heal to dobra rzecz i bardziej pasuje niż ciągle zaglądanie w ekwipunek. Z drugiej strony oryginał jest bardziej zwięzły i nie ma dłużyzn.
Myślę, że prawdziwy fan powinien nie toczyć wojenek bo postać wygląda bee i wyszukiwać specjalnie kadrów zarówno po jednej jak i drugiej stronie żeby tylko powiedzieć "ludzie jakie to jest brzydkie". Myślę, że prawdziwy fan powinien się cieszyć z sukcesu i to że seria ma dużą szansę odżyć. Byleby tylko nie powtórzyć sytuacji i wydać rzeczy takich jak Homecoming czy Book of Memories i znowu wszystko zagrzebać.
https://youtu.be/E1VKvED76WQ?t=442&si=Udh7fMI_VEf6uAqe
Wstawiam to z telefonu, więc nie wiem czy dobrze zadziala rozpoczecie od danego momentu jesli nie to chodzi mi o fragment 7:21-9:06
Tak napisałem do Ciebie pierwsze zdanie. I we fragmencie o Angeli użyłem słowa LUDZIE - no chyba, że identyfikujesz sie jako liczba mnoga to nie wiem co na to powiedzieć.
Co ma wiek gry do designu? Na obrazy też tak gadasz bo stare? Tu chodzi o estetykę. Nie tylko twarz, ale ubiór itd. To kto tu jest ortodoxem - ja, któremu jest obojętne co kto woli i opisuję jedynie głupotę kilku ludzi (i uwaga, nie piszę teraz o Tobie żeby nie było niedomówień!) czy Ty, który stara się mi wmówić co ma się podobać i co jest lepsze a co nie?
Buhahahah, u Ciebie niestety jest coś nie tak z czytaniem ze zrozumieniem - gdzie pisałem o Tobie w sprawie Angeli i seksualizacją? Chodziło mi o post w necie, który wrzucil skrina z jakimś kadrem z remaka (nie wiem komu by sie chciało uchwytac te najbrzydsze momenty zeby tylko udowodnic swoja racje) a ludzie krzyczo ze ooo narzekaja bo /spojler rape victim /spojler nie wyglada hot.
Nie wiem o co Ci chodzi z tym bredzeniem o Marii bo z tymi umyślnymi wadami w jej wygladzie sami tworcy sie wypowiadali ze tak mialo byc. I nie wiem gdzie zanegewolem jej "role" w grze.
Ja nie mam nic do tego czy ktoś woli oryginalne czy nowsze postacie. Ale na Boga widocznie wielcy "fani" chca chyba sie wykazac kto sie zna lepiej na rzeczy. Człowieku, napisałem tylko, że bardziej odpowiada mi starszy design i przytoczyłem sytuacje z posta na Twitterze, gdzie obie strony przechodza w swoje skrajnosci i obrzucaja sie guanem. Mówisz o orthodoxach, a sam niewiele się od nich różnisz.
To niezły spojler walnąłeś ;p Ja wolę starsze postacie i ich designy i nie wiem czemu ktoś ma z tego problem. Najbardziej mnie rozwalają ludzie którzy krzyczą, że jak Ci sie nie podoba nowa Angela to seksualizujesz postacie XD
Maria z oryginału miała mieć niedoskonałości i to był celowy zabieg. Poza tym dzięki temu odrazu było wiadomo, że jest coś z nią nie tak.
Szpital to jeszcze mało widziałeś. Największe schizy dzieje się niejako właśnie dopiero po wyjściu ze szpitala w oryginale.
Ja tak gram w ten remake, ale jakoś nie wiem, animacja strasznie słaba, ciągle się mylam, że spacją była interakcja, a tu jest dodge z śmieszną animacją, tak samo nia się wtapiam w ściany... Odbiór mam mieszany już samo to, że na początku James ma tylko wycinek mapki i nie ma w początkowej scence mowy o hotelu, który był w oryginale.. dziwna zmiana. Tak samo to, że oryginał ogarniał, że jak mamy w łapie broń to James jej nie chowa gdzieś(znika) i jej nie wyciąga nonstop. Albo że musi obejrzeć sobie nowy przedmiocik w łapie, nawet wtedy kiedy jestem atakowany...
Grafika, klimat dobry, ale takie i inne duperele mnie wkurzają. Takie niechlujstwo.
Abstrachując od oceny SW, to dla mnie parę akapitów wręcz nokautuje tą grę. Sorry, ale od remake'u Silent Hilla i do tego dwójki wymagam więcej.
Niestety, ekipa ta idzie trochę za daleko w upewnianiu się, że gracze nie pominą żadnej symboliki – problemem jest znów brak subtelności wynikający chyba z niezawierzania inteligencji grającego, by ten mógł interpretować pewne poszlaki na własną rękę, próbując ułożyć z nich pełniejszy obraz. Przykładowo postać Angeli w remake’u nie pozostawia złudzeń co do tego, czego kobieta doświadczyła w życiu, a przemodelowana walka z bossem tego segmentu bardziej bezpośrednio wskazuje przyczyny jej traumy. Podobnie jest z Eddiem jawiącym się od samego początku jako beznadziejny przypadek psychopaty nie do odratowania.
Jeśli to prawda to pozdrosy. Dla mnie siłą oryginału była dowolna interpretacja zdarzeń. Twórcy mieli swój "kanon" i wizję, ale jednocześnie wszystko nie było na tyle powiedziane wprost by tworzyć własne refleksje. Jak wspominana scena z Piramidogłowym.
Przez wspomniane wcześniej dłużyzny nie potrafiłem zaangażować się w nową wersję tej opowieści, z której przy okazji totalnie uleciał surrealistyczny, nieco Lynchowski sznyt, zauważalny chociażby w amatorsko nagranych dialogach – nowe scenki wypadają bardziej kinowo i profesjonalnie, zaś James sprawia wrażenie rozsądniejszego i ludzkiego, a mniej nawiedzonego i już nie na pograniczu szaleństwa.
Dalej:
James podobnie jak Joel wściekle ryczy, wymachując bronią, a ataki płynnie przechodzą w proste kombinacje ciosów z bardzo dynamicznymi ujęciami kamery i możliwością szybkiego wyjęcia broni palnej, by przykładowo zakończyć sekwencję satysfakcjonującym strzałem z shotguna.
Czyli widzę, że robi się nam z tego Homecoming, gdzie ludzie się śmiali jak Alex robił piruety przed potworami XD
Gra jest przynajmniej dwukrotnie dłuższa od oryginału, co drastycznie wpływa na tempo rozgrywki.
Oryginały praktycznie zawsze nagradzały "speedrun" gwiazdkami na końcu. Jeśli gra jest rzekomo 2x dłuższa to jak to teraz wygląda? Żeby zdobyć wszystkie gwiazdki to jednym z wymogów było przejście oryginału bodajże w mniej niż 3 godziny.
Najgorsze jest to, że rzekomo mega fani serii jadą każdego kto się nie zgadza, że remake jest super i dajcie grę szansę. A każdego kto ma jakieś wątpliwości i uwagi wyzywają, że nie są fanami, w oryginał nie grali, nie znają się i tylko hejtujo!!!! Ile się tego naczytałem na Twitterze to mnie zabolała głowa.

Jedyne co pamiętam z mojego pierwszego PC-ta to Geforce 4 MX 440. Pamiętam, bo dalej jeszcze go taszczę gdzieś w zagraconych szufladach. Dokładnie taki jak na zdjęciu ->
Moim zdaniem za bardzo nazmieniali główne postacie. Ja wiem, że niby dwa lata, ale Czesiek to zupełnie inna postać teraz.
Animacja jak sie ogląda na kanapie w TV jeszcze ujdzie, ale stara kreska lepsza.
Żarty za bardzo polityczne, to było w oryginale, ale tak jakoś subtelniej pokazane i nie nonstop. Dodać to, że przez to, że nowy sezon się kisił to wiele z nich się przeterminowało.
Ja z tego powodu zainteresowałem się emulacją. Wiem, że to szara strefa, ale większość tych gier to i tak abandonware..
Niby mam całkiem porządny komputer, a nowe gry licze na palcach, w które grałem ostatnio..
A co miał niby zrobić z DMC2? Objął stery pod sam koniec produkcji. Tak naprawdę to jedyne co zrobił to poskładał do kupy(w przenośni i dosłownie) to, co już było. Nic dziwnego, że wyszło co wyszło.
Taki jest efekt grania w Y0 i Kiwami. Kiedyś o tym mówiłem - Yakuza 3 to ściana. Nie ma już wychuchanego silnika. Nie ma super śmisznego Majimy, który wyskakuje ze śmietników, a jest poprostu zwyczajną poboczną postacią, którą zawsze był do czasu Y0-K1 i dostaje tyle czasu na ekranie ile potrzebuje. Yakuza 3 fabularnie to ogromny fundament dla każdej następnej odsłony.
Porównywanie tej gry do poprzednich doświadczeń z Kiwami to dla mnie jakaś abstrakcja.
Sam tak kiedyś uważałem. Że trójka to najsłabsza. Ale tu jest ważny kontekst. Ta gra została zrobiona w ile - 8-9 miesięcy? I to jeszcze na to PS3, gdzie mało kto kapował jak programować w to i oryginał był w 30fps. Tutaj nie można było sobie wziąść 90% assetów jak w Kiwami 1 i 2. Przedtem był Kenzan, ale to jest trochę inna gra.
Z perspektywy czasu to Kiwami 1 uważam za najgorszą Yakuzę. Nie chodzi o fabułę, czy już nawet o to, że to Yakuza 0 z innymi misjami. Tamta gra ogłupia i potem wyczekuje się niewiadomo co. Po ograniu oryginałów na PS2, Yakuzę 3 dużo lepiej mi się odbierało.
To jest oczywiście kwestia preferencji, ale według mnie zrobiono lepszą grę niż trójka - i jest to seria Age of Wonders (1, Shadow Magic). Gra z trochę innym podejściem do gatunku, ale też dająca sporo nowości i ogólnie uważam, że to dużo bardziej rozbudowana gra od Herosów.
Są też takie gry jak Disciples 2.
W moim ostatnim zdaniu chodziło mi, że wiele osób zapatrzonych w H3, nawet nie chce dopuścić do siebie innych gier z tego gatunku. Bo to nie Herosy, bo to jakieś dziwaczne. No i spoko, tylko potem niech takie same osoby nie psioczą na inne serie, że nic nie dodają nowego, że nie ma innowacji, gdzie sami w HoMM by chcieli właśnie tego samego.
I nie chcę tu generalizować - poprostu mówie z moich doświadczeń, znam takie przypadki.
Jak ktoś to uważa za ideał, to jego sprawa. Ja jednak oczekiwałbym czegoś innego, nowego, a nie tłuczenia tego samego przez ponad 25 lat tylko pod innym tytułem.
Wygląda całkiem całkiem, tylko jak na mnie trochę jednostki zlewają się za bardzo z podłożem - w oryginalnym HoMM3, czy takim AOWSM można było jednym rzutem oka stwierdzić gdzie co jest - myślę, że to sprawka podłoża i środowiska, które w tych grach było 2D, a postacie były "3D". Dodatkowo podłoże w tej grze ma jakoś za dużo detali, różne warianty, gdzie w oryginalnych grach to raczej prosta, czytelna tekstura.
No i jak na moje to trochę za bardzo trójką Herosów zalatuje, niektóre budynki to praktycznie 1:1 tak samo jak i inne elementy (charakterystyczne zawijasy na ścieżkach i rzeczkach)
Niestety szkoda, że trzeba tak, a nie inaczej bo dużo ludzi nie dopuszcza do siebie, że w tej serii istnieje coś poza III i może V.
[...]praktycznie brak wysokobudżetowych strategii 2d
Wypowiem się tylko o strategiach, bo w tym gatunku mam jakiekolwiek podstawy do dyskusji. Ja bym poszedł o krok dalej i powiedział o strategiach ogólnie, nie tylko tych dwuwymiarowych. Może źle szukam, ale proszę podajcie jakieś UDANE strategie, ale takie nowe? Jedyne co mi do głowy przychodzi to w mniejszym stopniu Iron Harvest i 8-bit/9-bit Armies.
Co z grami typu Tzar - popularny kiedyś w strategiach mix średniowiecza i fantasy? Fakt, był SpellForce 3, ale ja bym go nową grą nie nazwał i w porównianiu ze starym Zakonem Świtu jest taki sobie. Wiem o Manor Lords, ale nie miałem jeszcze okazji zagrać, a z tego co wiem to to jeszcze Early Access jest.
Nadzieja w małych deweloperach, ale niestety z uwagi, że to często robota kilku/jednej osoby to trzeba na takie gry trochę poczekać. Zaglądam na to jak rozwija się Lords of Solgrund, albo co robią niby twórcy D.O.R.F, bo z obrazków gra wygląda na niemal gotową, a oni mówią, że potrzebują jeszcze dwóch lat. ;-)
Dla mnie pozostają starocia. Nowych gier, gdzie poprostu rozwija się bazę budując budynki i zbierając surowce, by zaatakować armią przeciwnika jest mało, albo to remastery w stylu Definitywnych Edycji AOE. Jeśli jakieś znacie to dajcie mi znać.
Ze starymi grami jest jeszcze tak, że społeczność bardzo często te gry wspiera nieoficjalnymi łatkami, a także zbierają się grupki do grania w multi. Do Red Alert 2 mamy CNCNet, do Original War są dedyki społeczności, do Tzara mamy Tzared, do Battle Realms jest ciągle rozwijane Steamowe Zen Edition i możliwość hostowania serwerów. A nowe gry to jeszcze za x lat tak zrobią, że w nie nie zagrasz byle sobie z botem popykać.
Zakładając, że mówisz o Sims 4 to masz poniekąd rację, ale moim zdaniem niskie wymagania to bardzo korzystny efekt uboczny, a główny czynnik to to, że TS2 i TS3 to gry-kobyły, które można było bardzo łatwo popsuć. W necie jest masa filmów, gdzie ludzie opisują jak miasta z podstawki Simsów 2 są popsute przez poszatkowane dane zmarłych Simów. Mod na sprzątanie śmieciowych danych podczas grania jest wskazany, żeby sobie nie popsuć zapisów.
Dzisiaj odpalić TS2 to też trzeba trochę się na grzebaniu w plikach znać, bo już nie raz i nie dwa musiałem pomagać koleżankom bo wywala jakieś errory, albo są glicze graficzne na nowych systemach.
Optymalizacja TS3 to jest tragedia, podczas niektórych loadingów można iść sobie zrobić herbatkę i na spokojnie wrócić. Z tego co pamiętam jedno z miast z DLC było na tyle zabugowane, że im dalej się grało tym częściej gra crashowała, to chyba było coś z pathfindingiem w otwartym świecie tej gry.
Sims 4 to gra mało wymagająca, ale przy tym bardzo bezpieczna i strasznie nijaka. Tylko do budowania domków się to nadawało. Najgorsze jest jednak to, że nawet TS4 wygląda lepiej niż to dzieło. A producent i jego portfolio nie zachęca.
Ścisła topka gatunku tycoon'ów. Z OpenRCT2 gra dostaje drugie życie. Jednocześnie bardzo prosta gra na odprężenie, w której można załączyć nielimitowaną gotówkę i budować swobodnie, jednocześnie oferująca pogoń za najlepszymi statyskami atrakcji i maksymalizacją zysków.
RCT3 choć jest dobrą grą, to z perspektywy czasu jej trójwymiar zestarzał się kiepsko. Ja kiedy widzę przepiękne parki, które budują ludzie w RCT2 za każdym razem chce zagrać na nowo.
Dla mnie to szczyt gatunku. Ile razy powiedziałem sobie WTF?! podczas oglądania cutscenek czy napotykania na co raz to różniejszych wrogów to moje.
Ten klimat, wyspa, która zatrzymała się gdzieś w latach 80-tych - chyba dawno nie grałem w bardziej klimatyczną grę i będzie ciężko to przebić.
Mimo poszatkowanej fabuły i masy postaci to gra dawkuje informacje i pozwala nam zbierać myśli i układać to sobie wszystko w mniejsze kupki by pod koniec gry wiedzieć mniej więcej co i jak. Historia jest bardzo dobra i daje duże pole do różnorakich teorii. Tak samo postacie, śledziłem uważnie ich losy, a każdą trochę inaczej się gra - od subtelnych różnic jak ilość zdrowia, stamina, wyposażenie, po całe unikatowe mechaniki dla poszczególnych postaci - szkoda tylko, że etapów na ich wykorzystanie jest dosyć mało.
Przykładowo gramy jako ślepa postać i musimy sterować patrząc przez oczy innej postaci. Uciekanie w popłochu mając cały rozmazany ekran to też niezłe przeżycie. Oczywiście takich postaci i ich zdolności jest więcej.
Siren 2 bardzo postarał się, by nie odtrącić większości diabelskim poziomem trudności czy głupimi sytuacjami typu "nie mogę grać dalej bo nie zrobiłem czegoś wcześniej". Mówiąc krótko, twórcy nauczyli się błędów(czy raczej nietrafionego designu) poprzednika. Przede wszystkim doszły poziomy trudności, choć nawet na Normal trzeba się napocić. Cele misji dzielą się na mniejsze, które mniej więcej nas poprawadzają przez kolejne etapy. Nie ma za to mowy o prowadzeniu za rączkę.
Na Hard nie polecam grać za pierwszym razem chyba że lubicie duże wyzwanie - podpowiedzi nie ma już tak dużo, a jeśli są to dosyć niejasne i tu już trzeba kombinować. Nie mówiąc o tym, że przeciwników jest więcej i mają potężniejsze bronie.
Niestety wadą jest tutaj, że w drugiej połowie gry z niewiadomych przyczyn nie pojawiaja się już wskazówki co należy robić by odblokować następne misje co zmusza do mozolnego backtrackingu - za to muszę ucałować rękę temu, kto pomyślał i pozwolił wrócić do menu z zabraną/zrobioną rzeczą bez konieczności kończenia misji po raz drugi.
Gra oferuje też sporo znajdziek, oczywiście archiwa, które dają bardzo dużo informacji nie są tylko suchym tekstem i obrazkiem, a mogą to być całe filmy nagrane na potrzeby gry, czy nawet odblokowanie minigry(!) Czuć tutaj bardzo dużo napracowania. Do tego dochodzą strony internetowe, które dziś już nie działają, ale można je zobaczyć używając Wayback Machine. Super rzecz.
Do tego za zebranie wszystkich archiwów/przejście gry na poziomie trudności Hard dostajemy bonusowe scenki, a także bonusową misję. Do tego dostępny jest Trial Mode dla każdej misji czyli poprostu przechodzenie ich na czas. Za ukończenie ich wszystkich też dostajemy bonusową scenkę. Sama gra jest dosyć długa jak na horror, mi zajęła 24h.
Gdyby nie to, że niestety wciąż musimy powtarzać etapy w kółko by odblokowywać kolejne - śmiało wystawiłbym pełną notę, bardzo chciałbym to zrobić. Bo jak to się mówi - takich gier już sie nie robi.
Z każdą wersją nie będzie problemów pod warunkiem zaaplikowania łatek. Z tego co kojarzę to wersja GOG to jeszcze stara jak świat wersja 2.0.6 gry. Poszukaj na takich stronach jak OWSupport albo OW Net patchy i tyle. Nawet na jutubach jest poradniczek do aplikowania patchy która można łatwo znaleźć w razie problemów.
Napisałem najbardziej potrzebne informacje pod komentarzami z samej gry.
Proszę dopisać, że mod wymaga najnowszego patcha, który NIE jest póki co częścią wydania Steam. Trzeba go pobrać oddzielnie. Szczególnie ważne jest zainstalowanie moda na czysto, a nie jedynie nałożenie go na starą wersję, bo już dużo było z tym problemów. Tak samo z zapisami.
Nie dodano czterech poziomów, a jedynie czwarty tzw. very hard.
Takie informacje to chyba nie jest duża robota o ich napomknięciu, a autorzy będą mieli mniej roboty bo będzie mniej osób, które albo nie zaaplikują patcha, albo nałożyli moda na starą wersję i są jakieś artefakty.
Niedawno wyszła po długim czasie oczekiwania wersja 1.6 do moda Sand of Siberia
Wśród nowych rzeczy jest skończona kampania Ares (10 pełnych misji), 4 poziom trudności, przebudowane niektóre misje w kampanii amerykańskiej i wiele więcej.
Zabrakło w niej niestety kampanii rosyjskiej, która prawdopodobnie będzie głównym celem dla wersji 1.7.
Mod wymaga patcha 3.0.12.338 - nie jest on wbudowany w wersję Steam i trzeba go pobrać oddzielnie.
Moda i nową wersję można pobrać ze Steam Workshop, ModDB i strony Sand of Siberia.
Zaleca się zrobienie czystej instalacji moda i niekorzystanie ze starych zapisów.
Pozwolę się wtrącić. Yakuza 0 to świetne wprowadzenie - sam zacząłem od niej niemal chwilę przed wielkim wzrostem popularności serii. Małym problemem jest to, że po ograniu 0, można poczuć lekkie drewno grając w Kiwami, a następnie Y3, trzeba się do tego przyzwyczajać. I ja naprawdę nie chcę, by tworzyć do trójki remake, chociaż wiem, że prędzej czy później się to stanie. Zwyczajnie RGG nie umie w remake'owanie własnych gier.
Drugą sprawą jest to jak 0-K1-K2 rozbudowały postać Majimy - znam przypadki osób, które w Y3 i dalej zderzają się w ścianę - nie rozumieją, że Goro to była postać poboczna, nie jedna z głównych właśnie od Y0.
Uważałem Kiwami 2 za dobry remake.. dopóki nie zagrałem w oryginał. Jeśli kogoś nie gryzie granie w starocie z PS2 - polecam bardziej od K2. Tak samo doceniłem pierwszą odsłonę po ograniu oryginału - już nie miałem w ustach posmaku odgrzewanego kotleta jakim był "mission pack" Kiwami 1.
Pójście "chronologicznie" jest dobrym startem. Yakuza 0 jest upstrzona w nawiązania, których zwyczajnie się nie wyłapie grając pierwszy raz. Myśle, że w dalszym biegu doceni się tą odsłonę jeszcze bardziej mając za sobą bagaż doświadczeń poprzednich części i dałbym sporo by móc tak ograć ją jeszcze raz "na ślepo".
A jeśli kogoś przeraża ilość odsłon i chce zagrać w tylko jedną - wtedy idealny będzie Judgment. Lost Judgment jeśli będzie nam mało.
Patrząc jak kiedyś zrobili HD Collection to może i lepiej by sie nikt za to nie zabierał.
no fakt, w oryginale Maria wygląda jak prostytutka którą obracało 100 typa dziennie
Bo Maria wcale nie jest tancerką w Heaven's Night - czytaj: klubie ze striptizem xD
ale wam to nic nie dogodzi xD ostatnio płacz że postać w Fable i Star Warsach brzydka, a teraz z Marii fajną laskę zrobili to też źle bo nie widać że coś jest nie tak
Jak ja to uwielbiam - nic nie można już powiedzieć, najlepiej jak bym poklepał po plecach, dobrze jest, dobrze chłopaki robią, a potem wydał ponad 3 stówy na preoder. Maria nie jest postacią, która ma być "fajną laską". Bez spojlerów, istnieje symboliczny, dobry powód dlaczego w oryginale jest taką wyzywającą postacią.
Ehhh, no sorki, ale jak na przykład lokacje jeszcze ujdą to nowych designów postaci nie przełkne. Pewnie się okaże, że oryginalne stroje będą za jakimiś DLC... Tak jak teraz dostanie sie jakieś fanty za kupienie super duper edycji za 370 zł.. chyba ktoś zapomniał, ze Silent Hill 3, 4 takie rzeczy dawały za free...
Oryginalnie twórcy mieli zamysł, że Angela ma wyglądać starzej niż na swój wiek. Ok, interpretacja remake'u.
Jak widziałeś Marię w oryginale i jak sie zachowuje mimiką, itd; miałeś z tyłu głowy, że coś jest nie tak. Teraz wygląda jakby chciała zabrać James'a na kawkę i tyle.
Moim zdaniem niektórych gier się poprostu nie powinno tykać...
Ehh, mówienie o tym, że RE1 albo RE0 są dzisiaj niegrywalne to dla mnie kuriozum. Strach by było dzisiejszemu graczowi pokazać Forbidden Siren.
Ja tam kręce nosem dla wszelkich remake'ów. RE1 był kopią niemal 1:1. Teraz nazmieniają, by właśnie podpasować temu mitycznemu "nowemu pokoleniu" i to nie będzie absolutnie to samo. W RE4 niby nie pozmieniali za dużo, a i tak jakoś oryginał mi bardziej pasuje.
I tak najbardziej zgrzytam zębami na myśl o SH2 Remake. A chyba nie o to chodziło bym bał się bardziej samego faktu, że ta gra powstaje niż to, co ma mnie faktycznie przestraszyć.

-18-
5 pkt - Araneus357, Elder Statesman
4 pkt -
3 pkt -
2 pkt - ddawdad
1 pkt - PersonifikacjaCienia, mr. Spark, Fett, Drenz, 1000iqhere
Darmowy punkcik, ale tylko za podanie pełnego tytułu.
Już wspomniałem - nie obchodzi mnie zbytnio fabuła, która zawsze trzymała się jakiegoś tam realizmu, (oczywiście absurdy w prawie każdej części występują) ale potem odwala akcje pokroju przywrócenia życia zmarłym postaciom.
Wyobrażasz sobie, gdyby główny złoł jedynki zmartwychwstał i przybił pionę z Kiryu? Albo pewna postać z Lost Judgment, która jest ważnym elementem fabuły?
Dla jednych byłby to super fanserwis, a dla mnie byłoby to jak splunięcie w twarz.
Po co mam przeżywać sceny, gdy ktoś ginie, jeśli z tyłu głowy mam uczucie, że kiedyś tam może wrócić?
To, że Japonia i tam to powszechne mnie nie przekonuje. Dla mnie zawsze takie chwyty będą tanie i będę miał niesmak, tym bardziej, że jak mówiłem - do pewnego momentu seria była konsekwentna.
No i fajnie. Czasami sobie wracam raz co jakiś czas, kupię premium na miesiąc i popykam 4fun.
Nie wiem kto jeszcze wierzy w bajki siedzenia 10 godzin na jednym expowisku. Chyba za czasów 7.6 albo przy graniu za darmo.
Poziomy wchodzą szybko.
Na OTSie możesz pobocić ale razem z Tobą na jednym expowisku siedzi 5 innych botów. Na rl jest kulturka i kolejka i ma się cały resp dla siebie przy odrobinie cierpliwości.
Koledze zapewne chodzi o tuning, otoczkę F&F, ziomalski klimat.
Swoją drogą niedawno ukończyłem tą grę po raz pierwszy szukając jakiejś niezobowiązującej ścigałki. Wiele się nasłuchałem o poziomie trudności i choć tutaj najbardziej czuć rubberband u przeciwników to całość bez większego wysiłku przechodziłem na poziomie Hard. Nawet ostatnie wyzwania przechodziłem gładko za pierwszym, czasem drugim razem.
Czuć, że gra jeszcze jedną nogą jest przy wcześniejszych częściach i dopiero sequel da trochę swieżości otwartym światem.
Całą grę ukończyłem na emulatorze X360 od początku do końca - poza drobnymi artefaktami w grafice (nie przeszkadzają) gra jest w 100% grywalna.
Cóż mogę powiedzieć, solidna podstawa, która osiągnęła niemal perfekcję w sequelu, choć w pierwszym Saints Row czuć jeszcze tą dużą inspirację GTA - co nie oznacza, że gra nie posiada własnej tożsamości.
Gdzie w GTA w zasadzie rozpoczynamy misję za misją, tu musimy przed tym nabić punkty respektu. Musimy więc wykonywać aktywności poboczne - jest ich na tyle dużo i są na tyle zajmujące byśmy nie czuli znużenia. Ponadto parę z nich nie jest oznaczone i możemy odkryć je sami, na przykład obrabunek sklepu nocą, albo wzięcie ze sobą zakładnika w aucie.
Nasz ostateczny cel podbicia całego miasta wykonujemy poprzez 3 "linie" misji odpowiadające każdemu gangowi - można je wykonywać w dowolnej kolejności, ale jeśli tak jak ja zajmiecie się każdym gangiem po kolei to może doskwierać skokowy poziom trudności - niektóre misje (szczególnie końcowe) są dosyć trudne (szczególnie ostatnia z gangu Carnales...), a potem rozpoczynamy misję z kolejnego zestawu, które idą gładko.
Same zadania nie są jakoś szczególnie wyszukane, ale czasem zdarza się coś niestandardowego co cieszy. Nie doświadczyłem w sumie żadnych błędów, które uniemożliwiły mi przejście jakiejkolwiek z nich w przeciwieństwie do poprzednich postów - a gram przecież na emulatorze, który powinien być bardziej podatny na takie nieprzyjemności.
Dużym plusem jest to, że gra naprawia parę szczegółów, które denerwują na przykład w takim GTA SA. Tam jeśli mieliśmy za zadanie śledzić osobę to nie ma wskaźnika na jaki dystans możemy sobie pozwolić - w SR1 mamy bardzo wygodne kółeczko wokół celu przez co nie ma tego problemu. Strzelało też mi się lepiej. Jako osoba, która ma lewe ręce do grania na padzie bardzo podobało mi się sterowanie. Bardzo wygodne kółko, którym możemy w ułamek sekundy zmienić broń albo się uleczyć na miejscu to super sprawa i nie wiem czy przypadkiem samo GTA tego potem nie pożyczy.
Grafika wygląda przyzwoicie, swoją kolorystyką nawet bardziej mi się podoba niż SR2. Dźwięk jest w porządku, w radiu lecą fajne kawałki, choć wydaję mi się, że powinna być trochę większa różnorodność w gatunkach.
Co do samego działania na emulatorze - teraz grając na mocnym komputerze gra chodziła gładko - ma blokadę na 30 fps, więc też nawet jakoś mocno się nie pocił (w przeciwieństwie do grania na emulatorze PS3.... ale to swoją drogą)
Grałem kiedyś nawet na słabszym sprzęcie (GTX 1050Ti i stara i7mka) i nawet tam chodziło to sprawnie, więc można się bawić. Emulator Xenia jest bajecznie prosty w konfiguracji, a dla samego Saints Row wystarczy w zasadzie zmienić jedną, dwie opcję.
Podsumowując, uważam, że gra to doskonały fundament dla dobrej serii, który w niektórych aspektach dalej bije GTA. Nie mówiąc już o sequelu.
Zapomnij. To studio na samą myśl, żeby stworzyć cokolwiek nowego pewnie trzęsie się w posadach.
Cała ta Edycja Definitywna jest robiona na takie odwal się, jadąca jedynie na nostalgii i popularności pierwowzoru,(nie wspominam, że samo Firefly do końca nie jarzy co czyni tą grę dobrą i tłuczą te Twierdze w 3D do pożygu) że aż szkoda gadać.
Pamiętam jak kolega pokazał Nam jak wygląda nowy typ misji - przejście z punktu A do B - wygląda to tak, że wrogowie nie mają AI i stoją jak kołki/atakują gdy będziemy blisko i wystarczy, że byle pojedynczy paź podejdzie do punktu końcowego i gg. No kurde xD
Najgorsze jest to, że ludzie to łykają, bo nie chcą zdjąć różowych okularów, a twórcy się cieszą, że minimalnym wysiłkiem zarobili zdecydowanie za dużo.
0 to ścisła topka, ale jakoś mi bardziej podpasowały Judgmenty(szczególnie pierwszy Judgment z mroczną otoczką!) i w ogólnym rozrachunku 5tka i 6tka - wiem, dużo ludzi nie cierpi tej odsłony bo jest taka ogromna, ma pięć postaci, pięć miast.. Ale bardzo dobrze wspominam szczególnie fragmenty z Kiryu i Shinadą.. (i szkoda, że nie zrobili nic więcej z tą postacią)
No i to już jest ten etap, gdzie po ograniu 0-4, w 5tce już czułem naprawdę zżycie z tymi wszystkimi postaciami, choć rozumiem, że dla wielu ludzi ta wręcz telenowelowatość (zapewne zmasakrowałem słownictwo, ale nie wiem jak inaczej to ująć, późno już..) odpycha, ale ja jestem trochę fanem takich przydługich, powolnie rozkręcających się historii..
Do 6tki podeszłem tak, że to MA być koniec.. Z takim podejściem chłonąłem każdą godzinę, każdą scenkę bo czułem, że to jest coś w rodzaju pożegnania.. I dlatego trochę ją cenię bardziej niż 0 - miałem dość bogatą wiedzę, (a do 0 jako pierwsza część idzie się na ślepo) dużo było dla mnie emocji w tej grze.. a potem wiadomo co przyszło... Uznaję do tej pory tą grę za kanoniczny koniec i żadne 8mki, Gaideny(na którym strasznie się zawiodłem i jestem w bardzo dużej mniejszości..) mnie nie interesują po tej grze.
Ostatnio nawet myślałem czy nie spróbować Kenzan na english patchu - seria teraz idzie moim zdaniem w złą stronę, a trochę mi tęskno do tych gier.. w żadną z nich nie zagram tak samo jak za pierwszym razem i to mnie dosyć boli.. ale to chyba świadczy o wybitności(lekkie wyolbrzymienie) tych gier..
Original War, Warcraft 3, Red Alert 2, Tzar, Total Annihilation, Dragon Throne, SpellForce 1, Stronghold 1 & Crusader, Cultures i pewnie znalazłoby się dużo więcej a to tak na szybko. Pozatym wymieniłem tylko klasyczne RTSy typu zbieraj surowce, buduj baze :-)
Z tego co wiem nawet wersja GOG nie ma spolszczenia. Na spokojnie za to można je znaleźć w internecie jako pliki do wklejenia.
Jak już mają wydawać RA2 to w zwykłej, niezmodowanej formie, ale razem z YR. Dalej czasem sobie pykam na CNCNet
spoiler start
Ogólnie uważam, że seria poszła w złą stronę po Lost Judgment (i tym samym odejściu ojca serii) Gaiden i IW to dla mnie bardziej fanserwisy aniżeli pełnoprawne części. Po co ma mnie obchodzić co w tych grach się dzieje, skoro jak sam mówisz zmarli mogą powstać z grobów i śmierć kogokolwiek nic nie znaczy.
Specjalnie aż obejrzałem sobie epilog 6tki, gdzie Kiryu mówi dobitnie, że chce, by nikt się nie dowiedział o tym, że dalej żyje. On chciał chronić Harukę, która już nie raz była narażona przez jego przeszłość. Tymczasem robi on absolutnie wszystko, by wiedział o nim każdy (i na potrzeby fabuły każdy, kto potrzebuje o tym wie)
I nie trafia do mnie argument bycia pod przykrywką (ani te sławetne "żarty" community "jaki kiryu, przecież to joryu")
spoiler stop
Odnośnie drugiego spoilera:
spoiler start
Czyli mam rozumieć, że dalej nie dali odejść 50-paro-letniemu dziadowi? Jak tak to pozdro - czyli 6tka dalej dla mnie bedzie kanonicznym zakończeniem, a wszystko później odnośnie Kiryu to jakiś fanfik.
spoiler stop
Po to, abym mógł powiedzieć, że jak na IQ 8 całkiem zgrabnie pisze.
A poza tym, żeby mieć inny nick niż na innych "soszialach".
Mając wolny wieczór poszperałem sobie parę soundtracków, o których nie przypomniałem sobie wcześniej.
Mogę się mylić, ale chyba nikt nie dał jeszcze w zestawieniu serii Hitman - a każdy kto grał w czwórkę powinien kojarzyć utwór z menu:
https://www.youtube.com/watch?v=HVXrBXGCYk8
Ogólnie dla mnie części, w których komponował Jesper Kyd mają świetną muzykę:
https://www.youtube.com/watch?v=xK5nFTQXbfY
https://www.youtube.com/watch?v=1Ltm4I5mEVc
https://www.youtube.com/watch?v=cyLQXzjqfLQ
Jakże mógłbym zapomnieć o świetnych soundtrackach do Age of Wonders? Możecie mnie zjeść, ale uważam, że ta gra jest lepsza od Herosów (HoMM3 ma też świetną muzykę, ale może nie zamierzam mówić, która wypada lepiej bo jeszcze mnie ktoś zechce zabić :-))
https://www.youtube.com/watch?v=_7l1Jr_5_GE
https://www.youtube.com/watch?v=mWfGCDiPXGA
https://www.youtube.com/watch?v=23IvFUzrA0s
https://www.youtube.com/watch?v=tJfoo8BtU68
Przeglądając bibliotekę na Steamie przypomniałem sobie o świetnie pasującej muzyce do Tropico. Tutaj już zostawię wszystkie w jednym filmie:
https://www.youtube.com/watch?v=07m3aXx4Wto
Wiedźmin pojawił się już parę razy. Uważam, że pierwsza część dalej w pewnej części jest niedoścignionym wzorem dla pozostałych w serii - a sam uważam ją za najlepszą w trylogii. Nawet tracki, które nie weszły do gry były naprawdę dobre i aż szkoda, że nie znalazło się dla nich miejsce.
https://www.youtube.com/watch?v=AGI3HDzUCXI
Wielka szkoda, że w Age of Empires 2 Definitive Edition nie da się w prosty włączyć załączyć oryginalnych utworów bo dla mnie jakoś bardziej pasują. Zostawiam swój ulubiony:
https://www.youtube.com/watch?v=kh39AXVCGQk
Dużo jest tutaj RDR2, ale ja darzę sobie niemałym szacunkiem nieco mniej popularną grę od R* - Bully
Na YT można znaleźć fajne wersje utworów z wszystkimi wariantami, na przykład:
https://www.youtube.com/watch?v=BwKfLTWKxAE
Wymieniłem Silent Hill'a i znowu mi głupio, że zapomniałem o Forbidden Siren - cała seria zawiera świetne utwory - choć może niekoniecznie do słuchania poza grą - w niej samej absolutna miazga i klimat:
https://www.youtube.com/watch?v=iPbb8FkzbkE
https://www.youtube.com/watch?v=z2-30uRbG74
Seria ta zawiera też moje muzyczne małe guilty pleasure ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=qouY6aQIZyE
https://www.youtube.com/watch?v=RglHGgh_ckc
Przepraszam za taki wysyp linków, ale temat nie dawał mi spokoju. >_<
TOP 3 to ja nie umiem wybrać, ale wrzucę swoje pierwsze typy.
Shin Megami Tensei IV
https://www.youtube.com/watch?v=KHhpFGmmUMU
https://www.youtube.com/watch?v=eHyf8fHloow
https://www.youtube.com/watch?v=KoyQvO9Zaew
Silent Hill - cała seria
https://www.youtube.com/watch?v=eX6GmN4usKY
Painkiller - bitewnych nawet nie wrzucam, ale zawsze cieszyło mnie, że nawet ambienty były super bądź co bądź w grze, gdzie głównie tłuczemy przeciwników.
https://www.youtube.com/watch?v=V5Kz3s5zul0
https://www.youtube.com/watch?v=WaldzZFOwGY
I wiele, wiele innych.
Jako bonus dorzucę parę staroci:
https://www.youtube.com/watch?v=BEUJd8iQiOE
https://www.youtube.com/watch?v=hY2erliM3BQ
https://www.youtube.com/watch?v=SOSP50BCgmk
Danganronpa V3
Sleeping Dogs/Mafia 2 - z tych samych przyczyn.
GTA IV (Układ) - nie chodzi o to, że jest bezsensu, ale nigdy go nie wybieram przechodząc gre.
Sam zaglądam choć nie mam takiego stażu jak Wy.
Lubię sobie poczytać, choć samemu z wrodzonej nieśmiałości udzielam się nieczęsto.
Byłoby słabo jakby forum miało zniknąć.
1. Original War - poznani ludzie i niezliczone ilości godzin poświęcone multi i modowaniu gry - na samym Steamie ostatnio przebiłem 1k godzin.
2. Team Fortress 2 - bez tej gry i poznanych ludzi byłbym innym człowiekiem i w zupełnie innym miejscu.
3. Seria Silent Hill (1-4) i seria Yakuza (0-6 + Judgmenty) - to pierwsze za ogólne doświadczenie, a to drugie za przywrócenie wiary we współczesne gry.

-44-
10 pkt - claudespeed18
8 pkt - Scott P.
4 pkt - Harry M, 1000iqhere
3 pkt - PanWaras, Drenz, Fett, mohenjodaro
2 pkt - Goozys
1 pkt - PersonifikacjaCienia, zielele, Szyszkłak
Dobra w tym samym czasie claude napisał z NFSem. +1

-31-
6 pkt - claudespeed18, Scott P.
3 pkt - PanWaras, Harry M, 1000iqhere
2 pkt - mohenjodaro, Drenz, Goozys
1 pkt - PersonifikacjaCienia, zielele, Fett
Może być podchwytliwe, ale nie musi.
Tej misji można się wyuczyć, snajperką z dala każdego w sumie.
No tak podchodzę do tej misji. Już byłem przy ciężarówce, ale miałem alarm przypadkowy i mnie dobili respawnujący się wrogowie ;-(

Project IGI
+1
Wróciłem do gry, bo ciążyła mi jako jedna z tych, której nie mogłem przejść za małego. I w chwili gdy to piszę przechodzę tą przeklętą misję.

-26-
5 pkt - claudespeed18
4 pkt - Scott P.
3 pkt - PanWaras, Harry M
2 pkt - mohenjodaro, Drenz, Goozys, 1000iqhere
1 pkt - PersonifikacjaCienia, zielele
Jeśli ktoś grał nie powinno być problemu ;-)

Teraz za staro. Idę na wyro, jeszcze na telefonie sprawdzę za jakiś czas, ale jakby mi się zasnęło (a o to nietrudno bo niestety grobowy nastrój dziś mam) to niech ktoś coś zarzuci, aby nie zdechło.
Dorzucam jeszcze zdjęcie, które trochę nie wyszło, ale może kogoś nakieruje.

-18-
3 pkt - PanWaras, Scott P.
2 pkt - mohenjodaro, Drenz, claudespeed18
1 pkt - Goozys, Harry M, PersonifikacjaCienia, zielele, 1000iqhere
Co do DMC4 to nie wiem, pewnie usuneli ze względu na Special Edition.
Z drugiej strony takie DMC3 to by wiele osób by się spłakało, że gra chodzi w 10fps - oryginalny port jest beznadziejny i dobrze, że usuwają.
To ma być Silent Hill czy Resident Evil? Te scenki QTE to chyba żywcem wyciągniete. Co za idiota pomyślał, by do gry, której największą siłą i tym czym zaskarbiła serca graczy była fabuła, symbolika i psychologiczne aspekty, w trailerze pokazać słabą walkę zamiast postaci i skrawków fabuły? W oryginale unika się walki, a nie prze się na przód niczym Rambo.
Nie wyraziłem się jasno. Mi takie coś nie przeszkadza absolutnie w W1 - chodziło mi o to, że mogę rozumieć czemu ludzie przyczepiają się do backtrackingu - łazi się dużo, a lokacji nie ma dużo.
U mnie takie przypadki nie występują za pierwszym razem. Pewnie masz za słaby komputer.
No bez jaj, grałem w Wieśka na różnych komputerach i za każdym razem ten sam problem, tu nie chodzi o specyfikacje. Najlepiej to widać w Wyzimie Handlowej i pod koniec gry.
Nie no, akurat w W1 dużo questów polega poprostu na bieganiu w tę i nazad do kolejnych NPC. W pierwszym rozdziale bieganie i przepytywanie ludzi, potem kapliczki, w 2gim bieganie w związku ze śledztwem i obeliski.. A potem pod koniec gry jest rąbanka jak w jakimś Diablo i silnik w pewnej lokacji nie wyrabia i są ściny bez względu na komputer.
A ja Ci odpowiadam ponownie i będę powtarzać jak mantrę - SMTIV zrobił to lepiej, a zasada jest ta sama, my decydujemy o wszystkim, my dobieramy drużynę, ale nie ma takich bzdurnych mechanik jak w P3, (i dalej) które niczego nie wnoszą.
W realu tez zabicie dowodcy powoduje zwykle przegrana.
Napisałem już wcześniej - w P3 spadek hp do zera jest postrzegane jako bycie nieprzytomnym - nikt nie ginie.
Proszę Cie, co to ma wspólnego z myśleniem w walce? W grze, gdzie istnieją przedmioty/skille wskrzeszające takie coś tylko powoduje frustracje. Inni mogą padać jak muchy, ale wystarczy, że zginie główna postać i odrazu koniec gry?
W SMTIV muszą wszyscy paść, a gra jest trudniejsza.
No właśnie nie w każdej bo w 1 i 2 nie ma czegoś takiego.. muszą paść wszyscy, żeby był game over. W SMTIV z tego co kojarzę też musieli paść wszyscy.
W SMT III to ma jakikolwiek sens, że gra się kończy kiedy pada główna postać. Jesteśmy tylko my i demony, które zwerbowaliśmy - kiedy my padamy to nie ma ich kto kontrolować. Nie pochwalam tego tam, ale ma to odrobinę logiki w sobie.
A Persona? Walczą sami ludzie, dwa typy magii to instant deady, a nawet gra nie mówi wprost że postać nie żyje, tylko, że jest nieprzytomna (tak przynajmniej kojarzę) Mam trzy postacie w teamie, ale nikt nie może mi wskrzezić głownej postaci, bo się kończy gra - bezsens.
Ja bym nie chciał walki jak w W3.. Z drugiej strony wiem, że system z W1, który mi osobiście nie przeszkadza nie sposób wdrożyć z powrotem w remake'u. W W1 na wyższych poziomach ważne było przygotowanie do walki, eliksiry, dopakowywanie oręża runami albo nawet osełkami, znaki były okazyjne, a nie jak w takim W3, gdzie Quen dawało praktyczną nieśmiertelność przy odpowiednim buildzie. Cały czas z tyłu głowy trzeba było zachować pewną ostrożność w walce, bo można było zwyczajnie zginąć. I wraz z progresem Geralt sprawniej wymachiwał mieczem, co dawało jakiś obraz, że jesteśmy silniejsi.
Świat jeśli byłby na zasadzie W2 to byłoby okej, ale duży, otwarty nie pasuje do tej gry. Musiałoby to się łączyć z przebudową większości quest'ów - przykładowo obeliski na bagnach, które mogły zmęczyć już w oryginale, a mapa wcale duża nie była.
Dla mnie pewną częścią uroku W1 jest jego koźlawość czy to w modelach postaci czy pewnej biedocie w mechanice (skakanie i tak dalej). Spodziewam się, że remake nie da mi takich samych wrażeń i nie zastąpi mi oryginału.
Czy w grze dalej jest ta idiotyczna mechanika, gdzie kiedy pada nasza główna postać to gra się automatycznie kończy..?
Pomijam, że w recenzji w domyśle Persona zaczyna się od części trzeciej, ale to już standard.

-3-
1 pkt - Fett, 1000iqhere
Trzymamy się pociągów, trochę nie o to mi chodziło, ale może wystarczy.
Y3 wcale taka zła nie jest, tylko zweryfikowała ludzi, którzy po Y0 i Kiwami nauczyli się jednego combo. Kiedyś sam ją umieściłem na dnie, ale w retrospekcji Kiwami 1 jest niżej bo to tylko mission pack. W kwestii ogólnej historii, Yakuza 3 daje zalążek dla całej dalszej historii Kiryu z sierocińcem i tak dalej.
Yakuzy 7 nawet nie dociągnąłem do połowy. Yakuza 5, 0 i Lost Judgment to moja topka.
Życzę fanom Yakuzy kawału dobrej gry, bo ja już nie zagram. Za duża telenowela. Czekam na trzeciego Judgmenta.
Z kłódką to ja nawet nie doszedłem. ;d Korci mnie teraz zagrać, a gra to chyba abandonware..
A trylogię Black Mirror'a kupię na wyprzedaży, dzięki.
Nieśmiało wpisuję się do wątku, nieśmiało, bo u mnie przygodówki to w zasadzie wyłącznie za bajtla. Za tegoż samego bajtla wówczas odkryłem na komputerze na którym operowali również bracia taki niewinnie brzmiący folder Larry 7. W sumie z perspektywy czasu trochę przeraża mnie, że nikt nie kontrolował co ja robię na komputerze.
Jeśli tytuł padł to przepraszam, ale kojarzy ktoś Zegarmistrza? Pamiętam, że miałem to na płytce i coś mnie urzekło[klimat], ale w życiu nie doszedłem zbyt daleko i łaziłem bez celu, chociaż kiedyś z kolegą (mieliśmy może po 9-10 lat) usiłowaliśmy odkryć resztę gry :-)).
W sumie wątek przypomniał mi, że miałem kiedyś ograć Black Mirror. A warto tykać dwie następne części (2 i 3) bo o nich w zasadzie mało co słyszałem?
To jest aktualizacja dla Steam'a a z tego co się orientuje GOGowska wersja działa dalej na prehistorycznej wersji 2.0.6.
Poza tym aktualizacje można instalować pobierając je z discorda OW i nie ma znaczenia czy to retail (choć aktualizowanie takiej 1.02 to trochę zabawa..) GOG czy Steam.
Nie grałem w dużo wojennych rts, ale np ostatnio grałem w C&C remastered i tam balans był świetnie wykonany, OW ciut gorzej wpominam :P
Balans OW nigdy nie był niestety mocną stroną tej gry, ale nie było też tragedii.. Do C&C mogę tylko wypowiedzieć się o RA2 w którego ostatnio grałem na multiplayer i jest tam znacznie lepiej (chociaż moim zdaniem wynika to z mniejszego przywiązania do jednostek, gdzie w OW pojedyncze liczby robią różnice) Nie idealnie, ale lepiej.
No i misję w OW były naprawdę długie, strasznie potrafiły się wlec :( Do tego momentu gdy wybudujemy już mocna armie, gra już dawno mnie potrafi wynudzic :P Ostatnia misja Amerykanów chyba zajmuje 1 godzinę nawet
Było parę takich momentów, zgadzam się. Ostatnia misja AM jest długa, bo przez jej pierwszą część dosłownie siedzimy na czterech literach i się bronimy, by potem przyjąć inicjatywę. Z drugiej strony podobał mi się jej rozmach.
Oczywiście mówię o wieżyczkach z najlepszym działkiem, czyli rakietami i laserami, taki tam balans dobry że trzeba mocno było kombinować aby zniszczyć zabunkrowaną bazę... Bo atak frontalny czołgami i piechotą nie miał szans
Przesadzasz, ciężkie działa są op, ja nie mówię, że balans jest ideolo, (bo nie jest i nigdy nie będzie) ale nie idźmy w drugą skrajność, czyli że są sytuacje z super-niezniszczalnymi fortecami. Zresztą kampania OW od odblokowania rakiet/bazookerów staję się banałem, jeśli wiemy co i jak.
Kilka żołnierzy spokojnie zniszczy jeden czołg
No właśnie - kilka. A teraz wyrównaj drugą szalę.
Lasery były silne ale z tego co pamiętam w kampanii miało się pod koniec gry, snajperzy nie zniszczą wrogich czołgów i wieżyczek, multii mnie nie interesuje, mówię o kampanii
Już o tym wspomniałem wyżej, mówiąc o kampanii na bazy idzie się w rakiety, na czołgi w ciężkie działa, a snajperzy są świetni na piechotę. Więc nie wiem co miałeś na myśli mówiąc wcześniej, że AM są słabi.
Jak naukowiec próbował werbować małpy to nie zawsze działało to
Czyli działało jak powinno, nie ma 100% szansy, że naukowiec się dogada z małpą i trzeba spróbować na nowo. Często też atakowały jednostki gracza. Wydawało mi się to całkiem logiczne, że dzikie zwierzę nie zawsze z nami współpracuje.
wieżyczki były tak silne że nie dało się rozwalić wrogiej bazy czołgami
Bzdura, wieżyczki tylko manualne się liczą. A do niszczenia bazy, to nie wiem, może tylko najsłabszymi się nie dało, fakt.
piechota rozwalała czołgi, a te były wielkie, powolne, miały małą siłę ognia i mało mobilne, do tego wymagały piechoty
O_o Dużą rolę odgrywa skill żołnierza, mechanika, już widzę jak żołnierz niszczy czołg z mechanikiem o większym skillu niż 5. + masz sterowanie zdalne i komputerowe, lub z użyciem małp (Arabowie) więc to też bzdura.
I o ile ruscy mieli piechotę uzbrojoną w bazooki, to amerykańce mieli przegwizdane w tej grze
Tak, amerykańce mają przegwizdane, dlatego na multi nieraz się przeklina usypiającą amunicję od amerykańskich snajperów. Nie wspominając o laserach na pojazdy i zaawansowanym podwoziu.
No i te łapanie małp, uch, było to strasznie zbugowane,
Co tam było strasznie zbugowane?
ale misje polegały tylko na zbudowaniu bazy i zniszczeniu wrogiej bazy,
To tak jak większość RTS, tylko OW jeszcze do tego starało się to urozmaicać eventami w grze, misjami pobocznymi, i tak dalej. (pomijam fakt, że dosłownie kolejna bzdura, że misje polegały TYLKO na tym)
original war źle się zestarzał
A ja uważam, że zestarzał się godniej niż nie jedna dużo nowsza gra.
Kupiłem Dragon Throne i.. padaka póki co.
Dźwięk jest popsuty - nie ma muzyki, często nie działają efekty dźwiękowe, dialogi nie działają w kampanii (jak sie je pomija, odpalają się na ułamek sekundy)
Gra odpala w 4:3 w 1024x768. Fakt że bug z prędkością został naprawiony, a nawet jest język polski ale nie idzie grać w tym stanie.
Normalnie bym się cieszył, ale po tym jak wszyscy zachwalają Gaidena, ja uważam go za tak kiepski tytuł, że nawet nie chce mi się go kończyć i odstawiam to w czasie. (zanim ktoś mi wygarnie, że to tylko spin-off to jest to spin-off za cenę Lost Judgment, który bije tą grę w każdym aspekcie) Siódemka też mi nie podpasowała.
Jedyne co mnie przekona to trzeci Judgment, żeby wrócić do serii po rozczarowaniu.
Fajna wiadomość, zagra się chociaż żeby sprawdzić.
Jednak zawsze do mnie bardziej przemawiała seria Age of Wonders, szczególnie jedynka i Shadow Magic. Nie rozumiem aż takiego kultu i fenomenu HoMM3.
Świeżo po skończeniu gry.. i mógłbym się rozpisywać o bardzo dobrej walce, świetnym klimacie, dobrej grafice, audio..
Może to piszę pod lekkim wpływem emocji, ale Sleeping Dogs to jedna z tych gier, które fabułą, postaciami, klimatem jeśli się w to wciągnie, to nie puści.
I co z tego, skoro to jedna z tych gier, gdzie zakończenie i ostatnia misja wygląda jakby twórcom zabrakło czasu/pieniędzy/pomysłu.
Spojlerowo:
spoiler start
Po całej sekcji po tym jak udało nam się uciec po byciu torturowanym i omal nie zamordowanym to równia pochyła. Ostatni boss pada na parę strzałów. Jesteśmy ranni więc możemy używać tylko kontr więc walka jest banalna. Przynajmniej jego "egzekucja" była dosyć satysfakcjonująca. Ale gra jeszcze trzyma nas niemal do samego końca, że to jeszcze nie wszystko i będzie może jeszcze jedna ostatnia misja i.. tego nie ma. Mamy cutscene jak przyskrzyniamy naszego szefa, potem cutscenka, która nie mówi zbyt wiele i.. koniec. Totalnie para zeszła po tym momencie o którym wspomniałem na początku.
spoiler stop
Było mi bardzo szkoda. Dodatkowo całą grę puszczałem przyjaciółce, która również się wciągneła w historię i również odczuła ogromny niedosyt. Może to wszystko miało być podwalinami pod sequel, ale jak historia pokazała nie było dane nam w niego zagrać.
Gra mi przypomina Mafię 2 - wyszły w dosyć podobnym czasie, ich głównym atutem była dobra fabuła, były podobne mechanicznie i obie miały skaszanione, urwane zakończenie.
Mimo wszystko uważam, że warto zagrać, bo 95% to naprawdę bardzo dobra gra. Jak na grę, która czerpie całkiem sporo od GTA, to bawiłem się lepiej niż w takiej piątce(w której fabuła jest miałka)
(PS: Nie mam pojęcia czemu niemal wszyscy narzekają na model jazdy, nie miałem z nim żadnych problemów. Może Definitive Edition coś ponaprawiał.)
Oddający zagadki 48 nie mógł chyba zgadywać w kolejnej? Nowy rok, nowe zasady ;) Mi tam to nie przeszkadza zbytnio i tak.
Przepraszam, zapomniałem się ;-(

-50-
9 pkt - claudespeed18, Scott P.
5 pkt - Fett, 1000iqhere
4 pkt - mr. Spark
3 pkt - mohenjodaro, Drenz, Harry M
2 pkt - Ognisty Cieniostwór, Szyszkłak
1 pkt - Goozys, Dawko062
I znów mi przypada zakończenie wątku. :-)
Wszystkiego Dobrego dla wszystkich GOLowiczów w Nowym Roku i żeby był po stokroć lepszy od poprzedniego. :-)
Przepraszam za absencję i za przestój w wątku. Gra to LSD: Dream Emulator I nazwa nie ma nic wspólnego z wyższym stanem egzystencji ;-))
Probowałem w AI odtworzyć różne lokacje z gry, udało mi się to trochę w drugim skrinie. Pierwszy przedstawia tajemniczą szarą postać która nawiedzała nasze "sny" i jednocześnie lokację - miasto.
Trzecia to jedyne co wyszło sensownego gdy chciałem uzyskać coś sennego, z wieloma kolorami.
https://youtu.be/HUd_ESteqcY?feature=shared&t=1822
Jeśli dobrze to zrobiłem to film przewija się odrazu do momentu z lokacją, którą chciałem pokazać - ale AI nie współpracowało ;-(

Dam dwa obrazki-podpowiedzi, po tematyce gry myślałem, że to co chciałem pokazywać będzie bardzo łatwo zrobić poprzez AI, ale się przeliczyłem.

-42-
9 pkt - claudespeed18
8 pkt - Scott P.
4 pkt - mr. Spark, Fett
3 pkt - mohenjodaro, Drenz, 1000iqhere
2 pkt - Drenz, Ognisty Cieniostwór, Szyszkłak
1 pkt - Goozys, Harry M

-33-
8 pkt - claudespeed18
5 pkt - Scott P.
4 pkt - mr. Spark, Fett
2 pkt - mohenjodaro, Drenz, Ognisty Cieniostwór, 1000iqhere
1 pkt - Szyszkłak, Goozys
Raczej banalne.
claudespeed18 +1 ;-)
Pierwsze dwa skriny to cytaty z gry:
https://www.youtube.com/watch?v=NG1qKzIsisU
https://www.youtube.com/watch?v=W-tzs47o33A
A trzeci to ofc pierwsza misja.
I szczerze mówiąc dopiero teraz Deusa ogrywam, po tym jak znajomy zachwalał. I jak bardzo nie przepadam za sci-fi czy innymi cyberpunkami to Deus'owi się udało mnie zatrzymać na dłużej póki co.

Kolejna podpowiedź a ja tymczasem zmykam na jakąś godzinę, więc wybaczcie za brak odzewu.

-21-
5 pkt - claudespeed18
4 pkt - Scott P.
3 pkt - mr. Spark
2 pkt - Fett
1 pkt - Ognisty Cieniostwór, Szyszkłak, Drenz, mohenjodaro, 1000iqhere
Usilnie daje mi setting pustynny, nie kierujcie się tym, trochę taki rebus wyszedł.

Żeby nie przedłużać:
Gra jest jedną z ostatnich w znanej serii w lubianym przeze mnie gatunku ;-)

Pudła i kolejne foto(białe pasy to dzieło AI):
(BTW z tego wszystkiego zapomniałem ponumerować zagadkę - według opisu skoro to 50ta to po tej będzie nowy wątek?)

Już tyle razy oddawałem to może wypadałoby raz na jakiś czas czymś zarzucić. Uwzględniam tylko pełny tytuł.
13 pkt - claudespeed18
8 pkt - Drenz
7 pkt - Scott P.
5 pkt - Fett, Szyszkłak
4 pkt - mr. Spark
3 pkt - mohenjodaro
2 pkt - 1000iqhere
1 pkt - Dawko062
Cieszy wiadomość ale... wymagania to chyba jakaś pomyłka. Albo chcą konkurować z Cities Skylines 2.
Ja najbardziej zapamiętałem tragiczny występ KONAMI na E3 2010. Do tej pory lubię sobie odpalić i żenuje mnie za każdym razem tak samo.
W sumie jakby nie patrzeć to mało co się zmieniło. (SH Ascension)
Umm trochę tych gier było więc podam tylko Sam & Max
Jakby to starczyło to oddaję kolejkę.
I dodajcie mnie punkta ;-))))
Zgodzę się, że to najgorsza część ze wszystkich od Team Silent, ale nie oznacza, że jest zła, wręcz przeciwnie.
Fabuła tutaj jak zwykle świetna, ważna w Silent'ach, tutaj aczkolwiek jest nieco uproszczona - to znaczy wiele rzeczy gra mówi wprost z notatek. To nie znaczy, że w grze nie ma symboliki czy rzeczy, nad którymi można się zreflektować. Dla mnie zawsze taką rzeczą w tej grze jest relacja głównego bohatera(moim zdaniem mocno niedocenionego) i Eileen i wręcz obsesja na jej punkcie.
Graficznie jest poprawnie, ale duży minus za to, że wszystkie lokacje są JASNE. Nie ma już żadnych obaw, czy coś czycha za rogiem. Nie rozumiem tej decyzji. Jest JEDNA lokacja gdzie jest ciemno, i jest to lokacja bez wrogów, tuż przed samym końcem gry. Wygląda ona świetnie, więc to nie tak, że był jakiś problem ukazać w grze ciemność i mrok.
Dźwięk to majstersztyk, wiadomo, odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu :-) Chyba nie trzeba więcej dodawać jeśli ktoś pamięta poprzednie odsłony.
Odkładam w czasie, największą wadę, ale czas to powiedzieć:
Druga połowa poza końcówką jak to mawia klasyk "to jest jakieś ku... nieporozumienie." i dodać z tegoż samego klasyka "to jest dramat, ku#@!, to jest dramat". Druga połowa gry polega dosłownie na przechodzeniu tych samych poziomów co w pierwszej połowie, mamy tylko inne cele. I to jeszcze, żeby to było tylko na chwilę, ale gdzieeee tam, zapieprzaj od miejsca A do B potem do C, potem wrócić do A, potem do D, wrócić do B i wrócić do D. Jeszcze to wszystko przy jednej wielkiej misji eksortowej Eileen. A tylko spróbuj wyjść z pokoju jak nie jest do Ciebie przyssana, to musisz się po nią zawrócić. To trochę jak ten achievement z krasnalem z HL2E2.
Robi się już ciekawej jak te wszystkie lokacje przejdziemy od nowa i mamy jedną niby tą samą, ale jednak lepiej rozegraną lokację na sam koniec. Jakby wszystkie tak podrasować to bym aż tak się nie odpalał jak akapit wyżej.
Dodam, że podczas drugiej połowy gra jest trudniejsza, gdyż nie możemy się leczyć za darmo w naszym pokoju i na dodatek zaczną się w nim nawiedzenia, które musimy powstrzymywać medalikami i świecami.
Dodatkową przeszkodą są duchy, nieśmiertelni(teoretycznie można ich pokonać specjalnym przedmiotem, ale jest on bardzo ograniczony), kiedy nie mamy założonego medalika będą nam zadawać obrażenia będać w pobliżu. Najgorsza sytuacja to kiedy Eileen nie chce współpracować i pobiec za nami do drzwi, a duchy nas wysysają, niczym komary.
Warto je oszczędzać tak samo jak przedmioty leczące w pierwszej połowie, bo potem może być z nimi problem w dalszej części gry.
Zakończenia są cztery, decydują o nich dwa czynniki. Jeden jest dosyć oczywisty dlatego go pominę, a drugi to oczyszczenie naszego pokoju z większości nawiedzeń. Mi udało się w tym podejściu uzyskać najlepsze zakończenie :-)
Gra jest krótka, 4-6 godzin na spokojnie można wykręcić. Silent Hill zawsze nagradzał gwiazdkami na końcu za "speedrun".
No i ostatnie pytanie, czy gra straszy? Ogólnie lokacje już raczej niezbyt, bardziej gra tu rolę dom, który z czasem przestaje być bezpieczną przestrzenią. Czasami nagły dźwięk. Gra nie ma startu jednak do wcześniejszych odsłon.
Niestety grę muszę ocenić sprawiedliwie, choć i tak uważam, że 7.0 to ocena nieco pobłażliwa, ale to już moje lekkie przywiązanie do tej gry. Silent Hill 1-4 pozostają zawsze blisko memu sercu :-)
No fajnie, tylko ta opcja nie działa, przynajmniej u mnie. Loguje się raz na chiński rok na Epica, ale za każdym razem launcher traktuje mnie jakbym go odpalał z nowego komputera.
Nie wiem czy tylko dla mnie, ale
Bloober Team zapewniło na X/Twitterze, że produkcja idzie dobrze – „płynnie i zgodnie z planem”.
Brzmi jak coś zupełnie odwrotnego.
Bloober mówi, że wszystko zależy od Konami, a to nie napawa optymizmem, że wszystko tam jest tip top.
A taki jedyny pelnoprawny zarzut ktory przychodzi mi teraz do glowy to, ze kamera nie przenosi sie na wybranego zolnierza po tym jak klikamy dwukrotnie na jego portret. :D
Próbowałeś kliknąć PPM na portret zaznaczonej osoby na środkowym panelu(tam gdzie masz portrety wszystkich ludzi)?
Ja oprocz tego, ze dopiero teraz ucze sie mechanik Original War, to wczesniej prawie w ogole nie ogrywalem rts'ow i moze stad to zagubienie. Mysle tez, ze moze troche inaczej na to patrzysz bo jak sie domyslam masz ten tytul obcykany - ja jako swiezak potrzebowalem chwili zeby sie przyzwyczaic. :P
Masz rację, trochę jestem wyczulony, bo zwyczajnie siedzę głęboko w tym i wiem co się dzieje w grze "pod maską". Jednak nie chciałem, żeby mój poprzedni post miał negatywny wydźwięk. W misjach występuje wygodny system podpowiedzi, który też wyjaśnia każdą nowinkę, jest też wygodna aktywna pauza pod spacją. Myślę, że wystarczy już tylko życzyć miłej gry. :-))