Wiek XXI zaczął się od kolejnej wielkiej wojny, udanych testów silników jonowych oraz wysypu naprawdę dobrych gier komputerowych. Poprzedni taki urodzaj miał miejsce dziesięć lat temu - przynajmniej zdaniem autora zamieszczonego dzisiaj felietonu, który tamte lata i tamte gry wspomina...
Janusz Burda
Wiek XXI zaczął się od kolejnej wielkiej wojny, udanych testów silników jonowych oraz wysypu naprawdę dobrych gier komputerowych. Poprzedni taki urodzaj miał miejsce dziesięć lat temu - przynajmniej zdaniem autora zamieszczonego dzisiaj felietonu, który tamte lata i tamte gry wspomina...
Publicystyka: Gry retro – podróż sentymentalna
„Okrągłe w systemie dziesiętnym liczby wywierają na mnie klasyczny, podręcznikowy wpływ – zaczynam się wzruszać. Zatem również fakt, iż posługuję się pecetami – w różnych odmianach i konfiguracjach – od ponad dziesięciu lat, skłania mnie do refleksji. Przyczynia się do niej również, będący już faktem, koniec 2001 roku, gdyż przez ostatnie kilkadziesiąt lat wszyscy byliśmy XXI wiekiem straszeni i dopingowani, aż stał się on synonimem świetlanej przyszłości i osiągnięcia przez ludzkość wyższego stopnia rozwoju. Tymczasem mamy już za sobą cały rok tego XXI wieku i nietrudno zauważyć, że w zasadzie nic a nic się na świecie nie zmieniło. Wojny jak były, tak i są, dolar kosztuje cztery złote, a samochody ciągle jeżdżą na benzynę. Stało się jednak coś, co sprawia, że, przynajmniej dla mnie, dwudziesty pierwszy wiek w pewien sposób zaistniał i nie idzie mi o euro. Otóż w latach 2000-2001 ponownie zaczęły się pojawiać dobre gry i to pojawiać się masowo. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że odczucie to mogło się udzielić jedynie mnie samemu, wzięło się ono jednak stąd, iż zliczając wszystkie interesujące produkcje z poprzednich lat, czyli te, które zwróciły moją uwagę, odnoszę wrażenie wielkiej pustki i to pustki trwającej aż od roku 1994-95. Dlatego właśnie poczułem potrzebę oderwania się od codzienności, zasiadłem przed kominkiem z fajką i z kieliszkiem wytrawnego czerwonego wina i zacząłem sobie przypominać, jak to ongiś było, gdy wiara zaczęła wymieniać swoje ośmiobitowce na pecety.” - Shuck |