Mnie szkoda juz więcej czasu na ganianie się z głupim dookoła drzewa...
Dlaczego nie powiedział że "ai nie zastąpi modlitwy o zdrowie"? Dlaczego wysłał do lekarza?
I dlaczego pytasz się mnie o to czy nie rozumiesz o czym piszę? Skąd mam wiedzieć?
Wybacz, ale nic nie rozumiem z twojego bełkotu. Może spróbuj się wypowiedziec jak wytrzeźwiejesz?;)
Szkoda, że nie apeluje o to samo w stosunku do treści religijnych, a szczególnie katolickich.;)
Dobra wiadomość dla mnie jest taka, że akurat mam urlop przez pierwszą połowe czerwca. Ale jest i zła wiadomość - będę wtedy w górach bez dostępu do kompa.:D
Ech w Gothicu nigdy nie było łatwo, nawet żeby w niego zagrać.;)
A tak poważnie, to fajnie, że wreszcie jest ta data premiery, a nie znowu przekładanie. Trochę sie naczekaliśmy, ale w końcu jest, super!
na Steamie Atom RPG 2 ma posiadać polską wersję językową w formie napisów, ale warto poczekać na dzień debiutu, aby przekonać się, czy nasz rodzimy język rzeczywiście będzie obecny, podobnie jak w pierwszej części serii.
Kupiłem na GOGu, miał mieć polskie napisy. I miał na samym początku takie najbardziej prymitywne tłumaczenie maszynowe, ale po niedługim czasie polskich napisów było mniej i mniej, aż się skończyły.xD
To jeden z wielu powodów dlaczego rzadko coś kupuje na GOGu.
Civke IV miałem pudełkową i nie wiem dokładnie ile w niej spędziłem, ale pewnie kilkaset godzin. W Civ V mam wg Steam 1200 godzin, w VI 80 godzin, a w VII - zero godzin.
Quo vadis Civko, bo coś nasze drogi się rozeszły?
No jakżeż nowe dc nie poprawią działania samych modeli, a skalowanie LLMów, a "edge computing"?!
W ogólności, przy niektórych przypadkach "ZUA datacentrów" mozesz mieć trochę racji (tylko nie w EU, bo EU wg ciebie to wysepka zieleni w morzu g...obornika ;)).
Bo przy bańkach, owszem, sporo pieniędzy jest przepalanych, czy to przez niefrasobliwość, czy to z premedytacją z chęci szybkiego wzbogacenia się. Ale w końcu rynek się oczyści, bańka peknie i " jak przyjdzie odpływ, to zobaczymy kto pływał nagi" jak mawia klasyk.
No nic dzięki za dyskusje i za twoje wyjasnienia. Dobrze jest poznac inne punkty widzenia na dany temat, żeby lepiej go zrozumiec.
Pozdrawiam.:)
Po prostu mamy troche inny punkt widzenia na rzeczywistość, tak myślę. Przede wszystkim dla mnie świat nie jest czarno-biały...
I dzięki temu UE jest światową potęgą technologiczna, oraz pionierami w AI i innych najnowszych technologiach,prawda? Mamy też tanią energię elektryczną i krystalicznie czyste powietrze, prawda? A nie czekaj...xD
Za to mamy nakrętki przymocowane do butelek itp. Dzięki ci UE za twoje "normy środowiskowe, zabudowy, priorytety w energetyce itd. [które] zabezpieczają nas przed tego typu akcjami, stąd i nas sprawa wygląda inaczej." ;)
Teraz jest taka histeria, że żadna lokalizacja nie wydaje sie mieszkańcom "dogodna".;)
Natomiast co do ogrzewania, to czytałem, ze w Finlandii pilotażowo dogrzewają 2,5 tysięczne miasto przy użyciu tej nadwyżki, więc to nie jest ciepło, które starcza ledwie na ogrzanie "pozostałych pomieszczeń" jak to napisałeś.
Poza tym czytałem, że najnowsze centra są projektowane tak, żeby nadwyżką ciepła ogrzewać pobliskie miejscowości, więc korzyści też się znajdą...
Myślę, że gdzie by coś nowego nie tworzyć/budować, to zawsze będą obawy i będą beczeć, gdyż taka jest rola owiec, aby beczeć gdy nie znają, a więc się boją.
"Gęby ponure, spojrzenia tępe...
- Z czym to walczycie bracia?
- Z postępem...!" [Gałczyński]
Czytając twoje wpisy, mozna odnieść wrazenie, że ty po prostu jesteś z tych, którzy wynajdują problemy na rozwiazania, zamiast rozwiązań na problemy. Gdyby tak wszyscy podchodzili do nowości, to jeszcze byśmy na drzewach siedzieli.
Jeszcze raz przypominam - to sa dopiero początki rozwoju. Muszą być błędy i problemy, ale one sa po to, żeby je rozwiazywac, a nie beczeć i sie poddawać i wyrzucać wszystko na śmietnik, bo coś na razie nie działa na 100%.
Ej, serio. Chocby taki Grok zaoszczędził mi juz tyle czasu, który straciłbym na poszukiwanie rozwiązań codziennych problemów, ze trudno mi to zliczyć. Natomiast na graniu zmarnowałem juz tyle czasu w zyciu, że jak sobie pomyślę, to "sie wstydze, że to widzę".
AI przede wszystkim oszczedza to co nie ma ceny - CAS.;)
Od ponad roku, to dopiero zaczyna się rozkręcać. Być może jedne sposoby trenowania AI się wyczerpuja, ale wciąż pojawiaja sie nowe.
Narazie te wymierne zalety to trochę bardziej interaktywna wyszukiwarka google (która jednak potrafi wyhalucynować kompletną głupotę i zawsze trzeba weryfikować wyniki) i youtube zalane debilnymi filmikami, celowanymi głównie w starców i dzieciaki.
No jak, a programowanie, badania naukowe, rozwiązywanie problemów w fizyce, matematyce itp., robotyka... To, że ty korzystasz na razie tylko z wyszukiwarek i smiesznych filmików, to nie znaczy, że to juz wszystko.
A do tego dużo droższy sprzęt i widmo krachu porównywalnego z innymi globalnymi recesjami. Mnie już niestety entuzjazm opadł.
Bądź twardy, bądź cierpliwy. Prawdziwy rozwój ma swoja cenę i wymaga ofiar, a ty chciałbys juz natychmiast za darmo i 100% same zalety.;P
Panie, to są tak inne rzędy wielkości że nie ma nawet co porównywać.
Jestes pewny? Ponoć na świecie jest 3,2 - 3,5 miliarda aktywnych graczy. :)
AI, na dzień dzisiejszy, wydaje sie być absolutnie rewolucyjną technologia, choć z problemami wieku niemowlęcego i jak wszystkie doniosłe wynalazki wymaga pewnie jeszcze sporo pracy, aby jej zalety przyćmiły początkowe wady.
Jak będzie, zobaczymy. Zazwyczaj te miliony problemów, które wieszczą pesymiści przy okazji wszelkich doniosłych wynalazków - nigdy sie nie ziszczają...
PS
Dziwnie wygląda narzekanie o marnowaniu energii...przez gracza.;)
Ten artykuł jest tak pogmatwany, że trudno z niego zrozumieć, kto tak naprawdę zarobił i na czym. Ale mnie interesuje skad wziąłeś te dane, ze co najwyżej 1-3% z osób, które "weszły z pomysłem do AI" zarobiły "dużą kasę"?
Ale wiesz, że te miliardowe zyski nalezą głównie do osób robiących kasę na wycenach spółek
Czyli to nie są żadne zyski, tylko cyferki w excelu? To o czym my w ogóle...
Jednak osoby, które weszły z pomysłem na AI i zrobiły na tym dużą kasę to jest z procent, może z trzy z tego przypływu gotówki.
Rozumiem, ze to są fakty, których nie bierzesz z IDZD (Instytut Danych Z D..)?
Czyli jak zwykle najwięcej zyskują ci, którym się chce tym zajmować, chce się rozwijać i ciężko pracować.
Natomiast ci, których (eufemistycznie mówiac) największymi życiowymi osiągnieciami są arcziki w grach, pozostaną z tym, czego zawsze maja w nadmiarze - poczuciem moralnej wyższości (i powietrzem w kieszeniach).;)
Czyli, jak rozumiem, najlepiej nie robić nic, bo ceny RAMu moga spaść, albo nie spaść. Spoko :)
PS
Ale z tego wynika, że spekulacja to wcale nie jest "łatwy zarobek" jak to napisałeś w pierwszym poście.;)
Czy ty aby nie przeczysz trochę sam sobie?
Żeby się nie przejechali jak z 50xx.
później zaczęło się sprzedawanie poniżej tego co zapłacili bo ceny w sklepach spadły.
Z ramami ma to sens jak ktoś ma stare kości kupione za grosze i sprzedaje z zyskiem ale trzeba mieć z tyłu głowy, że ceny nie spadną.
Dzięki za porady Kapitanie Oczywistość ;), ale ja z tych, co nigdy sie żadnego języka obcego nie nauczyli i nie nauczą.
Np. obecnie jestem z j.angielskim na 188 dniu pod rząd w Duolingo, ale co z tego jak jednym uchem/okiem wpada, a drugim wypada...
Kiedyś też się męczyłem z tłumaczeniem telefonem. Przykładowo w "The Town of Light" przechodziłem każdy rozdział w goglach VR, a potem ten sam rozdział "na płasko" tłumacząc sobie telefonem i jeszcze dodatkowo oglądałem na YT Kaftanna i jakąś inną influencerke, którzy grali z przez siebie zrobionymi polskimi napisami. Ale teraz już nie mam czasu ni ochoty, żeby tak kombinować.
No nic, dzięki i pozdro.
Teraz, to juz tylko kwestia czasu, jak trytytki do ogarniania kabli w obudowie wystrzela w kosmos...;)
Kurteczka, zagrałoby się, ale niestety u mnie bariera językowa nie pozwoli. :(
PS
Ciekawostka - kilka dni temu niejaka AgataR z "Graj po polsku", skończyła po kilku latach tworzenia spolszczenie do dwójki. Może więc poczekać kilka lat i do 3 też ktoś się zlituje i zrobi spolszczenie? Ale czy wtedy nie wyjdzie już remake z numerem 4, więc wtedy 3 będzie już "przestarzała" wersją i będę czakał na lokalizację czwórki? ;)
pisałem, że "ten świat zmierza etc.", czyli miałem na mysli ogólna tendencje, a nie tylko nasz kraj. Ale mniejsza z tym.
Oprócz spadku urodzeń/starzenia społeczeństw o których wspomniałes, można zauważyć inne podobieństwa z "mysimi utopiami Calhouna.
Otóż o ile dobrze pamiętam, to samce robiły sie mniej agresywne (w sensie obrony swoich terytoriów), zaczęło dochodzic między nimi do dewiacji seksualnych (np. zdarzenia homoseksualne), oraz zaczęły przykładać nadmierną uwage do swojego wyglądu - pielęgnacji futra itp.
Za to wśród samic agresja wzrosła, wraz ze spadkiem chęci do posiadania i opieki nad potomstwem.
Nastąpił też regres w ogólnej inteligencji i zdolnosci do rozwiązywania problemów. Populacja zaczęła idiocieć jak w "Idiokracji"...;)
Dla mnie zdumiewającym wnioskiem z tych eksperymentów jest, że utworzenie cieplarnianych warunków, "raju" dla społeczeństwa, nie prowadzi do nieskończonego rozrodu, ani do ogólnej szczęśliwości, tylko do patologii i destrukcji.
No ale to przecież były myszy i szczury, a my jesteśmy ludźmi, prawda? Może i tak, ale jak sie przyjrzeć upadkom co poniektórych cywilizacji z przeszłości (np. Etruskowie, Rzymianie itp.), to nietrudno o analogie ze 'szczurzymi rajami" Calhouna i o obawy, czy cos podobnego nie czeka w przyszłosci całą ludzkośc (w obliczu obecnych przemian cywilizacyjno-społecznych)(?)
oj przecież to był tylko przykład, przenośnia, zwrócenie uwagi na pewien problem/tendencje w ułatwianiu ludziom wszystkiego w kazdym aspekcie zycia.
Nie traktuj tego tak dosłownie, że ten patent Sony cokolwiek zmieni sam z siebie.
Ale juz ziarnko do ziarnka...;)
Te eksperymenty były krytykowane za to... ze są (tylko) eksperymentami, a na dodatek w nienaturalnych warunkach.
Ale czy nasza cywilizacja nie polega na tym, ze tworzymy sobie sztuczne warunki do życia? W istocie hodujemy sami siebie, a nasze życie społeczne zaczyna przypominać mysia utopie...
No jak nie widzisz - społeczeństwo pozbawione wyzwań i zagrożeń, degeneruje się i wymiera.
Jęśli wszystko będzie łatwe, bezstresowe, a nawet gry bedą grać sie same, to w pewnym momencie zostaną same płatki sniegu i ludzkośc wyautuje sie sama.
PS
A wszystko zaczęło się od chleba krojonego.:D
Jak ten świat nie zmierza prostą drogą do "mysiej utopii" Calhouna, to ja już nic nie rozumiem i głupi umrę. :/
Łosiu, nie pisz takich rzeczy, bo elonofoby zrobią z twojego posta kolejną afere koperkową.;)
Ciekawe jakie jest źródło tych rewelacji. Czy ktos widział te "nieprzyzwoite zdjęcia kobiet i dzieci" na X?
Radośnie zakładasz, że twój sprzęt wytrzyma 10 lat jakbyśmy wciąż żyli w latach 90'tych... Jest trochę sprzętu przy którym to się może zdarzyć, ale za to się płaci wydajnością albo ceną. Nie wygląda mi na pierwsze, o drugim nie wspominasz (a jest to coś czym się ludzie chwalą, bo często jest cenowo droższe od samej wydajności)
Nie do końca rozumiem o co ci chodzi w tym wpisie. Jeśli o to, ze ten komputer nie wytrzyma dziesięciu lat i coś się w nim popsuje, to oczywiście może tak być.
Ja mam jednak dobre doświadczenia z (bez)awaryjnością sprzętu. W całej mojej karierze spaliła się raz karta graficzna po kilku latach używania. Był to fabrycznie wyżyłowany Zotac AMP! Edition, więc trochę "miał prawo" się w końcu zjarać.
W mojej obecnej karcie mam ustawiony przełącznik biosu na tryb cichy (przelączyłem z trybu OC). A mój poprzedni komp wytrzymał 8 lat (tyle, że wymieniłem w nim po kilu latach procesor, RAMy i kartę graficzną na też używane, tylko mocniejsze).
Tak więc oczywiście możesz mieć rację, jeśli sądzisz, że któryś z podzespołów nie wytrzyma 10 lat, ja jednak jestem dobrej mysli. Gdyby to był lapek, to nie byłbym pewny, ale pecet w dużej, przewiewnej obudowie z zapasem mocy procku, RAMie i karcie (i zasilacz 1000W), który sie nie "poci" powinien dac radę. Taka mam nadzieję.;)
Jak dla mnie, to po wzrostach cen RAMu, kolejna super wiadomość.
Kiedy ponad rok temu skałdałem nowego kompa (Ryzen 7 7800X3D, 64GB RAM i Rx 7900 XTX 24GB) do gier, to zastanawiałem się, czy mi to starczy chociaż na 5 lat (pod 4k).
Teraz wygląda na to, że być może przez 10 lat nie będę musiał nic zmieniać, żeby pograć na przyzwoitych ustawieniach. :D
Oglądałem w sobote w kinie (IMAX 3d) i co prawda zakochałem się w Varang (jak chyba większość widzów), ale tak poza tym jakichś większych uniesień niestety nie miałem.
Czy to dlatego, że nastąpiło juz lekkie zmęczenie materiału?
Film jest jakby bezpośrednią kontynuacją "Istoty wody", jakby przecięli jeden długi 6-cio godzinny film na dwie części. Efekty 3d tez juz nie wydawały sie takie oszałamiające jak wcześniej... tak że bez wielkiego efektu wow.
Ale jesli będzie "czwórka", to oczywiście znów pójdę. Po tylu godzinach seansu z trzech filmów, czuję sie prawie jak członek rodziny Sullych i na pewno będę tesknił hehe;)
Wyobraź sobie, że masz kontrolę nad księżycami i polem magnetycznym. To film i nie widzę problemu z kontrolą grawitacji. Możesz niwelować szybkie ruchy księżycami przesuwając masę wewnątrz planety lub coś w ten deseń. To nie jest film dokumentalny tylko sc-fi.
Ale film Sci-Fi to nie film o magii i czarach, tylko fantazja oparta na jakichś przynajmniej podstawach naukowych (zasady fizyki itp.). Jeśli Pandora, sama będąc księżycem w układzie z planetą Polifema i kilkunastoma innymi księżycami, oraz "gwiazdą A" zacznie (w jakiś sposób ??!) wybijać te inne księżyce z orbit, żeby niszczyć nimi statki kosmiczne, to zaburzy równowagę całego układu.
No ja aż takiej wyobraźni nie mam i oczekuję od filmu sci-fi przynajmniej odrobiny realizmu, zgodności z prawami przyrody.
Ale spoko, twój pomysł jest ciekawy i byc może do ogarnięcia, ale nie że "planeta może robić co chce i komu chce" - owszem, ale w granicach praw, którym podlega wszelka materia/energia we wszechświecie.(moim zdaniem oczywiście)
No ja mam właśnie zamiar nadal skupować akcje CD Projekt przez cały 026 rok pod te wszystkie spodziewane premiery.
Chociaż będę przez to czuł się rozdarty jak stare prześcieradło.
Bo z jednej strony z całego serca życzę porażki W4 (ze względu na podmiankę Geralta na Ciri), a z drugiej pieniądz nie śmierdzi i fajnie jakby się dało co nieco zarobić na tych premierach...;)
Ciskanie całymi górami, miażdżenie polem magnetycznym, wulkany na zawołanie, pioruny jakich nikt nie widział, rozbijanie statków kosmicznych księżycami.
To byłaby katastrofa na skale planetarną i likwidacja większości życia na Pandorze. A ludzie i tak by znów przylecieli (gdyby mieli w tym interes i znaleźli sposób na Eywa), ale nie mieliby już konkurencji w postaci Na'vi.
Ja idę w sobotę (sala IMAX 3D). Jako fan VR, oczekuje jedynie najlepszego kinowego widowiska VR, do czego przyzwyczaiły poprzednie dwa Avatary.
Fabuła, wiem, że będzie wtórna i nijaka, a dialogi napompowane i debilne, więc sie nie rozczaruje. Interesuje mnie tylko aspekt wizualny widowiska i mam nadzieje, że będę zadowolony.
Ps
Byle tylko bachory nie hałasowały nadmiernie na sali podczas seansu, to będzie fajne doświadczenie VRowe. Nic więcej nie potrzebuję...
Super wiadomość! Kupiłem na premierę, ale po około 20h gry odłożyłem do czasu połatania. No ale teraz to już nie ma wymówki, trzeba skończyć. Wiem już w co będę grał w Sylwestra hehe;)