Alexander Brandond ma za sobą ponad 30 lat i niezliczoną liczbę gier, ale nawet dla niego znalezienie pracy jest ogromnym wyzwaniem.
Nawet uznani weterani branży gier mają problem ze znalezieniem pracy czy nawet odbyciem rozmowy kwalifikacyjnej, twierdzi kompozytor muzyki do Unreala i Deus Exa.
Alexander Brandon dziś nie jest raczej pierwszy kompozytorem, który przyjdzie na myśl współczesnym graczom w kontekście wybitnych ścieżek dźwiękowych. Niemniej Amerykanin może się pochwalić bogatym CV, uwzględniającym nie tylko muzykę do dwóch wspomnianych marek, ale też pozycję dyrektora dźwiękowego przy Neverwinter Nights 2 i Wasteland 3. Pełna lista jego projektów uwzględnia też takie pozycje jak Thief: Deadly Shadow, Jazz Jackrabbit, Stormgate oraz Torment: Tides of Numenera.
Przy takim resume i ponad 30 latach doświadczenia można by się spodziewać, że muzyk nie będzie miał większego problemu ze znalezieniem zajęcia. A przynajmniej mniejszy niż wielu młodszych kompozytorów. Skoro autor ścieżki dźwiękowej do Clair Obscur: Expedition 33 zdołał zrobić karierę dzięki losowemu wpisowi na mało znanym forum, to jaki problem może mieć ktoś z Deus Exem w CV?
Jak się okazuje: spory. W rozmowie z serwisem PC Gamer Brandon rozwiał nadzieję nie tylko początkujących twórców na pracę na stały etat w obecnej branży gier, bo on sam tylko w ostatnim roku złożył CV 50 razy – i tylko raz odbył rozmowę kwalifikacyjną. Co więcej, Amerykanin ma nie być w tym osamotniony, bo nawet osoby z „legendarnym” stażem musiały zadowolić się czasowymi kontraktami.
Niestety, w obecnej sytuacji nie jest to zaskakujące. W ostatnich latach branża gier przechodzi jeśli nie kryzys, to ciężki okres. Dość powiedzieć, że zwolnienie tysiąca osób przez Epic Games czy nawet kilku tysięcy przez Microsoft to tylko skromna część „redukcji etatów”, a liczba zamkniętych studiów – nawet tych cieszących się sporym poważaniem lub skupiających znanych twórców – zdaje się rosnąć nieustannie. W takiej sytuacji nawet najsławniejsi deweloperzy mogą mieć problem ze znalezieniem stałej pracy.

Jednakże zaciskanie pasa po przesadnym rozroście za czasów pandemii to nie jedyny problem. Brandon pojawił się na tegorocznej edycji konferencji GDC, na współprowadzonym przez niego panelu na temat wpływu sztucznej inteligencji na sektor dźwiękowy. Celem było omówienie korzyści i zagrożeń płynących z generatywnej SI – przy czym on sam zdaje się przyjmować bardziej zachowawcze stanowisko w porównaniu do dominującego trendu ostrej krytyki AI w jakiejkolwiek formie.
Niemniej kompozytor rozumie obawy swoich kolegów po fachu. Więcej, choć Brandon widzi jakieś zalety wykorzystania AI, to stanowczo sprzeciwia się wizjom roztaczanym przez „prezesów” (i nie tylko), wieszczących koniec ludzkich pracowników na wielu stanowiskach.
Są CEO, którzy twierdzą, że za jakieś dwie sekundy nikt nie będzie miał pracy, a my wszyscy znajdziemy się w utopii. Pieniądze po prostu będą napływać do naszych skrzynek pocztowych, a my zamienimy się w Wall-E’a czy coś w tym stylu. Mam po prostu ochotę powiedzieć: „Skończcie z tymi techbro bzdurami” – myślę, że ludzie mają tego dość.
Ludzie łykają te bzdury i mówią: „Jeśli nie używamy tego języka [AI? – przyp. red.], to zostajemy w tyle”. Musimy zostawać w tyle. Musimy uznać nasze ograniczenia i jako ludzie musimy być w stanie powiedzieć: „Nie możemy dalej zmagać się z tą g**nianą gospodarką i g**nianą sytuacją”. Nie żebym chciał tu zbytnio pouczać.
Nie jest tajemnicą, że niektóre firmy mocno stawiają na AI i nawet próbują zastosować je w praktyce, z… bardzo różnym skutkiem (i, zdaniem, niektórych, tylko jako pretekst do zwolnień). Sami twórcy i gracze zwykle są o wiele mniej entuzjastycznie nastawieni do takich marzeń „prezesów”, m.in. właśnie w kontekście poszukiwania pracy, którą rzekomo ma im zabrać AI.
Fakt, że nawet uznany kompozytor z takim stażem jak Alexander Brandon ma problem nawet nie ze znalezieniem stałej posady, lecz z dotarciem do etapu rozmowy kwalifikacyjnej, stanowczo nie poprawił humoru internautom i nie nastroił ich pozytywnie do generatywnej sztucznej inteligencji, wbrew wyważonej wypowiedzi twórcy. Aczkolwiek sporo osób komentujących wywiad wskazuje, że nawet przed AI wydawcy gier woleli czasowe kontrakty niż stałe zatrudnienia.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Twórcy The Expanse: Osiris Reborn szczerze o generatywnej AI i porównaniach do trylogii Mass Effect
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).