Być może część z Was nie miała jeszcze okazji usłyszeć o grze Tremulous, fanowskim projekcie, który udanie łączy elementy pierwszoosobowych strzelanin i strategii czasu rzeczywistego. Przygotowany na silniku Quake 3 program jest już dostępny od dłuższego czasu, ale dopiero od dwóch miesięcy można pobrać wersję, która nie wymaga obecności dzieła firmy id Software.
Być może część z Was nie miała jeszcze okazji usłyszeć o grze Tremulous, fanowskim projekcie, który udanie łączy elementy pierwszoosobowych strzelanin i strategii czasu rzeczywistego. Przygotowany na silniku Quake 3 program jest już dostępny od dłuższego czasu, ale dopiero od dwóch miesięcy można pobrać wersję, która nie wymaga obecności dzieła firmy id Software.

Tremulous to program, który przypomina słynną modyfikację Natural Selection do Half-Life. Gracze podzieleni na dwie drużyny (ludzi i obcych) walczą pomiędzy sobą na specjalnie przygotowanych arenach. Istotnym novum w potyczce jest możliwość wznoszenia budynków w bazie. Przykładowo: żeby móc powrócić do zabawy po śmierci, grupa musi dysponować specjalną konstrukcją, pozwalającą na respawn. Jeśli wróg ją zniszczy, nie ma mowy o dalszym kontynuowaniu batalii. Wśród dostępnych budowli dostępne są też inne struktury: obronne, regenerujące energię życiową, itd.

Obie rasy znacznie różnią się pomiędzy sobą. Za zabicie obcych ludzie nagradzani są pieniędzmi, które mogą być wykorzystywane np. do zakupu nowych broni. Przybysze z kosmosu dzięki eksterminacji wrogów mogą awansować na wyższe poziomy doświadczenia. Im więcej zabitych ludzi, tym lepsze klasy do wyboru – dzięki tym ostatnim gracz staje się jeszcze potężniejszy.
Program można pobrać za pośrednictwem naszego serwisu. Tremulous umożliwia potyczki za darmo, co z pewnością zainteresuje wielu z Was. Więcej informacji na temat gry uzyskacie na jej oficjalnej stronie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Krystian Smoszna
Gra od 1985 roku i nadal mu się nie znudziło. Zaczynał od automatów i komputerów ośmiobitowych, dziś gra głównie na konsolach i pececie w przypadku gier strategicznych. Do szeroko rozumianej branży pukał już pod koniec 1996 roku, ale zadebiutować udało się dopiero kilka miesięcy później, kilkustronicowym artykułem w CD-Action. Gry ustawiły całą jego karierę zawodową. Miał być informatykiem, skończył jako pismak. W GOL-u od blisko dwudziestu lat, do 2023 pełnił funkcję redaktora naczelnego. Gra w zasadzie we wszystko, bez podziału na gatunki, dużą estymą darzy indyki. Poza grami interesuje się piłką nożną i Formułą 1, na okrągło słucha też muzyki ekstremalnej.