futurebeat.pl News Tech Mobile Gaming Nauka Moto Rozrywka Promocje
Wiadomość sprzęt i soft 8 czerwca 2006, 15:34

autor: Piotr Doroń

Satoru Iwata o zyskach i stratach ze sprzedaży konsol

Nie od dziś wiadomo, że sprzedaż konsol to bardzo trudna działka. Większość producentów traci bardzo duże pieniądze w momencie premiery swoich nowych urządzeń (Sony, Microsoft), a niektórzy jeszcze więcej (vide: Sega, której hardware’ową część pogrzebał Dreamcast). Jest jednak pewien rodzynek, który na konsolach zarabia, a jak traci to bardzo, bardzo mało. Nintendo.

Nie od dziś wiadomo, że sprzedaż konsol to bardzo trudna działka. Większość producentów traci bardzo duże pieniądze w momencie premiery swoich nowych urządzeń (Sony, Microsoft), a niektórzy jeszcze więcej (vide: Sega, której hardware’ową część pogrzebał Dreamcast). Jest jednak pewien rodzynek, który na konsolach zarabia, a jak traci to bardzo, bardzo mało. Nintendo.

Podobnie ma być w przypadku najnowszej stacjonarnej konsoli tejże firmy, czyli Wii. Tego typu zapewnienie przedstawił wszystkim zgromadzonym podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Tokio prezes Nintendo, Satoru Iwata.

Nie możemu nikomu obiecać, że nie ucieknie nam nawet jeden jen, ale kolosalnych strat z pewnością nie oczekujemy – stwierdził Iwata, mając na myśli premierę Nintendo Wii. Dodał również, że bardzo dziwnym jest wymysł, według którego produkcja konsol zawsze prowadzi do ogromnych początkowych strat pieniężnych. Pracujemy nad tym, by Wii przynosiło zyski już w pierwszych roku przebywania na rynku.

Musicie przyznać, że brzmi to bardzo optymistycznie, zważywszy na to, że cena Wii nie przekroczy $250. Trzeba jednak wziąć pod uwagę również to, że do produkcji Wii użytych zostanie wiele stosunkowo słabych (mając na uwadze możliwości Xboxa 360 i PS3), a więc tanich komponentów. Spekuluje się również, że spory przychód może zostać osiągnięty ze sprzedaży dodatkowych urządzeń, które nie znajdą się w podstawowym zestawie Wii.

Piotr Doroń

Piotr Doroń

Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.

więcej