Naiwność ludzi mnie rozczula i śmieszy.
Nie rozumieją najwyraźniej że "stare dobre" DICE już dawno nie istnieje. Ludzie odpowiedzialni za najlepsze części BF są gdzie indziej (Embark) a ci co zostali są odpowiedzialni za takie "hity" jak BF2042 i najnowszy BF6.
Dzisiejszy Battlefield to Battlefield z Temu a oczekiwanie że seria jakimś cudem wróci do dawnej świetności to nawet nie naiwność, to głupota.
340 zł za roczną grę. Komuś albo się gra na konsoli nie sprzedała albo peron odjechał.
Poza wszystkim innym ta gra to bardzo skuteczny eksperyment społeczny.
Mimo tego że wielu chcę temu zaprzeczać, to moim zdaniem zachowania w grze, szczególnie takiej bardzo trafnie odzwierciedlają prawdziwą naturę człowieka.
"Duch serii"? Chyba części od Bethesdy bo na pewno nie pierwszych, moim zdaniem najlepszych pod każdym względem.
W serialu jest zdecydowanie za dużo komedii. W pierwszych grach humor był, a jakże, ale dużo bardziej sporadyczny i czarny. Poza tym moim zdaniem postacie w serialu są zwyczajnie nieciekawe, może pomijając ghula. Lucy i Maximus to bezbarwne szablony.
No i ten nachalny fan service na każdym kroku...
Być może moja opinia jest odosobniona bo widzę że serial raczej zbiera pozytywne opinie, ale według mnie można było DUŻO lepiej.

Mam niejasne obawy co do tej gry. Mam wrażenie, że tutaj nie będzie pół środków. Będzie albo rewelacja albo totalna porażka.
Wygląda rewelacyjnie a postacie dosłownie jak wyjęte ze starych mang Masamune Shirow. Nie jakieś przeprojektowane pod "nowoczesną widownię" jak ostatnio. Nie mogę się doczekać.
Bo to jest tego typu gra że całkowite wyeliminowanie z niej PVP uczyniłoby ją po prostu nudną.
Ja osobiście unikam PVP, nie strzelam do graczy i zawsze kogoś widzę to okrzykuję się jako friendly dlatego wrzuca mnie do wyczilowanych lobby. Ale zawsze jest ten element niepewności, czy ktoś cię akurat nie zaatakuje, nie zdradzi albo oszuka. To jest właśnie jeden z największych uroków tej gry: interakcja z żywymi ludźmi, ta pozytywna i ta negatywna.
Gdybyś miał opcję PVP to zapewniam cię że pograłbyś trochę ale po jakimś czasie srogo byś się wynudził bez tego elementu który podnosi tętno.
Facet ma trochę zbyt jowialną mordę jak na Kratosa, zero tej brutalnej surowości, no ale i tak ostatecznie najważniejsze są scenariusz, reżyseria i realizacja.
No i wyszło szydło z worka. Chciwość EA zwyciężyła. A zapowiadało się tak pięknie... No cóż, szkoda. Na szczęście jest sporo innych alternatyw na horyzoncie, na przykład Arc Raiders.
"Polacy oszaleli".
Ja za chwilę oszaleję jeśli zobaczę kolejny taki sam nagłówek. Pamela, tak szczerze i od serca, ja osobiście bym się bardzo wstydził podpisywać takie gnioty swoim nazwiskiem. Jeżeli w ogóle jesteś człowiekiem bo to "twoje" pisanie wcale na to nie wskazuje.
To tak jakby kupując kolejne Diablo w wersji podstawowej dostalibyśmy tylko połowę klas. Resztę wyłącznie kupując wersję premium.
Nie ma chyba gorszego rodzaju chciwości w świecie gier.
Ja tej gry nie kupię już wyłącznie z tego powodu, że w ogóle im to przyszło do głowy.
Po raz kolejny powtarzam, że oceny z rotten tomatoes nie mają żadnej wartości bo nie przedstawiają sobą średniej ocen nadanych przez krytyków tylko średnią dobrych ocen.
Chcecie rzetelnych średnich ocen to odwiedźcie metacritic.
Ocena z Rotten Tomatoes nie ma żadnej wartości bo to żadna ocena tylko procent "pozytywnych" opinii. Na Metacritic jest prawdziwa średnia ocen krytyków i wynosi 60%
Sytuacja dość słaba ale bądźmy szczerzy, gra jest co najmniej równie słaba więc wielkiej straty nie ma.
Dobra, to spójrzmy tak: 10 to ocena najwyższa, nie ma nic wyżej. A więc oznacza DOSKONAŁOŚĆ. Wiesz o co chodzi? Doskonałość czyli arcydzieło całkowicie pozbawione najmniejszych nawet wad.
Jasne, możesz sobie tam z lekka rozdawać dziesiątki grom, które uważasz za "super" ale to nie zmienia faktu, że robisz to bezmyślnie.
A jeśli robi to redaktor poczytnego serwisu o grach to bezmyślność jest po stokroć bardziej żenująca.
Nie ma gier 10/10.
A szczególnie nie wtedy kiedy redaktor wymienia w podsumowaniu choćby jeden minus. No bądźmy rozsądni na miłość boską.
Często mam wrażenie że już nic nie jest w stanie jeszcze bardziej utwierdzić mnie w przekonaniu że ludzie w swojej masie i większości są skończonymi idiotami.
Takie sytuacje jak ta pokazują jednak że nie doceniam skali tego zjawiska.
"Owlcat Games nie zajęło stanowczego antywojennego stanowiska, ograniczając się do ogólników. Ich działania biznesowe (relokacja, finansowanie) wskazują na próbę uniknięcia sankcji, ale nie na zerwanie z rosyjskim rynkiem i kapitałem. W efekcie studio pozostaje postrzegane jako ambivalentne wobec konfliktu, co budzi kontrowersje wśród graczy."
Dzięki :) Reddita odwiedzam regularnie i bardzo go sobie chwalę ale traktuje bardziej jako uzupełnienie "pełnoprawnych" stron z newsami o grach. GoLa śledzę od dawna i uważam za jedną z najlepszych ale jeśli nie mogę obejrzeć załączonych zwiastunów, to chyba będzie trzeba skierować uwagę na konkurencję, której przecież niemało...
Chryste, kto wpadł na ten fantastyczny pomysł, żeby podpinać klipy z dailymotion? Co jest z youtubem nie tak?
Wielu użytkowników już zgłaszała, że nie mogą odtwarzać tych filmików i ja też mam ten problem. Wyłączenie adblocków nie pomaga. Zmiana przeglądarki nie pomaga.
Tutaj, jak mi się zdaje, pomoże tylko przejście na innego dostawcę newsów o grach jeśli ten trend się utrzyma.
Player nie działa, podłączajcie klipy z youtube a nie z jakiegoś dziadostwa typu dailymotion.
Wygląda nawet spoko ale nawet jeśli wszystko tam zagra pod kątem reżyserskim i scenariusza, to nadal będzie to odgrzewany kotlet.
"legendarny wrestler"
Nie sądziłem, że kiedyś komukolwiek będę musiał to mówić, ale MMA to nie wrestling.
Pudło, właśnie dostali zielone światło od MS na kolejną grę.
https://insider-gaming.com/ninja-theory-next-game/
Fajnie, że HBO ale mnie interesuje kto to będzie tworzył i pisał bo to a nie aktorzy i budżet jest najważniejsze.
No i nie wygląda to super obiecująco. Ta Alison Schapker to niezbyt ma imponujące portfolio. Z największych tytułów pisała do Westworld, Altered Carbon ale i do jednego i do drugiego dołączyła późno kiedy te serie zostały zamykane, a to nie jest zbyt dobry znak.
No nic, może będzie dobrze, ale oddechu w oczekiwaniu nie wstrzymuję. Coś czuję, że w najlepszym razie będzie poziom Gra O Tron: Ród Smoka.
Gdyby ta gra wyszła w takim stanie na premierę, to wówczas była by okrzyknięta jedną z najlepszych gier wszechczasów.
Mam nadzieję, że CDPR wyciągnie wnioski i uniknie takich premier w przyszłości. No i tego nadmiernego pompowania hajpu.
I piszę to jako ktoś, kto mimo wszystko bawił się świetnie na premierę, wbrew nielicznym bugom, które spotkałem.
"Całość będzie więc raczej nastawiona na relaksującą rozgrywkę niż na dynamiczne bitwy"
I bardzo k...a dobrze.
"Liczba ciemnoskórych osób w średniowiecznej Bohemii była prawdopodobnie niewielka. Większość z nich stanowili kupcy, rzemieślnicy lub słudzy, którzy przybyli do Czech z innych części Europy lub Afryki."
Także spokojnie. Jeśli twórcy nie przesadzą i inkluzywnością i zobaczymy kilku czarnoskórych w grze, to ja bym nie szykował wideł i pochodni.
Klimat, scenografia, efekty (choć nierówne), pomysł na główną oś fabularną - to wszystko tutaj pięknie zagrało.
Niestety moim zdaniem scenariusz a konkretniej dialogi w najlepszym razie średnie. Dowcipy to tragedia a nie komedia ("Poczęstowałbym cię pomidorem ale masz dziurę w szyi").
Już teraz wiem czemu Tim Cain, twórca dwóch pierwszych gier tak dyplomatycznie wybrnął jak go zapytali o wrażenia, powiedział, że głownie patrzył na wizualia...
Capcom promuje inkluzywność jakichś skrajnie nielicznych mniejszości ale jeśli chodzi o inkluzywność polskich graczy i zapewnienie im lokalizacji, to już nie.
Sram na ich hipokryzję i udawaną cnotę.
Od dawna nie kupuję ich gier i nie zamierzam w przyszłości.
No, ta "realistyczna symulacja spekulacji" szczególnie może być niewłaściwa dla młodszych graczy. Odważny ruch że strony twórców.
Wprowadzają kolejne FSR a poprzednie czyli 3.0 ile gier obsługuje? Więcej niż kilkanaście?
Śmiech przez łzy. Niech najpierw się zajmą ilością gier, które korzystają z tej technologii.
Bardzo wierzę w tę pozycję ale wszelkie kombinacje w stylu wczesny dostęp to rak dzisiejszych czasów, który toczy tę branżę. Albo ja po prostu stary jestem.
Jesteśmy debiutującym niewielkim studiem, więc wydajmy DWIE mega-ambitne gry na raz, obydwie na podstawie kultowych pierwowzorów, obydwie dotyczące przybysza "z gwiazd", obydwie osadzone w realiach magii i miecza.
Dajmy jako zajawkę dwa generyczne zwiastuny, okraśmy kilkoma grafikami koncepcyjnymi stworzonymi przez AI.
Co może pójść nie tak?
Nie wiem, może za stary i zgorzkniały jestem, ale ja nie widzę zjadliwego chleba z takiej mąki. Pewnie aż tak tragicznie nie będzie, ale przeczuwam, że rezultat będzie zbliżony poziomem do "Ja, Inkwizytor" na podstawie książek Piekary.
Choć, sądząc po pierwszych opiniach, serial spodobał się widzom
Pamela zapomniałaś tutaj zrobić korektę po tekście z chatgpt, to nie serial, to film.
Kiedyś bym się z tobą zgodził. Dzisiaj, kiedy mam rodzinę, dzieci i szerszą perspektywę kompletnie mnie nie jara przeseksualizowana do granic możliwości mangowa cyfrowa siksa.
Wolę "zagrać" śmierdzącym menelem oby tylko fabuła była interesująca a gra dawała satysfakcję.
Wiek może i nie ma nic do rzeczy ale dojrzałość emocjonalna jak najbardziej - w różnym wieku ludzie dojrzewają, ba, niektórzy nawet nigdy. I chwała im za to, nie hejtuję.
Widzę tutaj pewien paradoks: niby gra kierowana dla dorosłych a "szczuje cycem", a raczej dupą.
Jakoś nie wyobrażam sobie, że dojrzały emocjonalnie odbiorca poleci na takie zabiegi, szybciej nabuzowany hormonami nastolatek.
Idę o zakład, że po raz kolejny zadziała "klątwa netflixa" i rezultat będzie w najlepszym razie średni.
Tak to już jest na tej platformie, że nie ważne ile kasy wydadzą na efekty, wielkie nazwiska aktorów, reżyserów to i tak efekt jest najwyżej "meh".
Gdzie ty w tym zwiastunie zobaczyłeś "denną walkę"?
No ale jak się coś bardzo chce zobaczyć to i na siłę się zobaczy.
Dopóki nie zobaczymy prawdziwego gameplayu nie ma co się doszukiwać i dopowiadać. Na razie wygląda na to, że walka będzie bardziej rozbudowana niż w jedynce. Tylko tyle.
Problemem tego serialu jest to, że to jest w zasadzie 1:1 adaptacja przerywników filmowych z gry.
Dziwnie się narzeka na coś takiego ale powiem to: ten serial to zbyt wierna adaptacja. Jest po prostu dla mnie, jako dla fana tych gier, nudny.
Świetnie zrealizowany, zagrany i napisany ale nudny.
Nie sądzę żeby to się zmieniło w drugim sezonie ale i tak czekam.
Wygląda świetnie, teraz zepsuć to może tylko i wyłącznie słaby scenariusz i historia.
Na szczęście nie robi tego Netflix...
modyfikacja wiernie odtwarza centrum naszej stolicy w czasach PRL-u.
W PRL-u był już wieżowiec Złota 44? Kurde, nie wiedziałem.
Kurcze, słabo...
Pod koniec sierpnia ogłaszali już betę, były pierwsze pokazy, gra wyglądała świetnie i dziennikarze, którzy mogli pograć zachwalali a teraz opóźnienie o co najmniej pół roku?
Nie mam pretensji, niech gra będzie mega dopieszczona ale delikatnie mówiąc dziwna to sytuacja...
Nawet gdyby tworzyła to śmietanka światowej kinematografii to i tak nie ważne, koniec końców wychodzi to od Netflixa - a to jest niemal jednoznaczna wskazówka, że będzie to niewypał. Na palcach jednej ręki można wyliczyć udane produkcje tej usługi. Tym bardziej jeśli chodzi o adaptacje książek czy gier.
Bardzo chciałbym się mylić ale wiele razy sobie robiłem hajp na coś co zapowiadało się genialnie (twórcy, pomysł) ale ostatecznie i tak Netflix robił na to ciężką śmierdzącą kupę.
Karta graficzna: Nvidia GeForce RTX 2080 albo AMD Radeon RX 6800 XT
Fajne te wymagania. 6800xt to odpowiednik 3080 a nie 2080.
Dla każdego coś dobrego.
Jeden ma nadmiar czasu i może cały dzień latać po mapach. Często, nie oszukujmy się, bez celu bo tak wygląda większość dzisiejszych sandboxów.
Inny ma rodzinę, deficyt czasu i woli gry, które są bardziej zwięzłe, treściwe i esencjonalne.
tak jak myślałem i twórcy widać celowo nie optymalizowali grafiki pod low endy
Nie mam pojęcia jak to wywnioskowałeś z tego, co napisałem :D
Gra jest świetnie zoptymalizowana, wolniejsze zestawy spokojnie sobie poradzą na niższych ustawieniach a gra i tak będzie wówczas wyglądała prześlicznie.
Bardzo wymagające są wyłącznie dodatkowe technologie, takie jak ray tracing czy path tracing.
produkcja jest wolna od stutteringu na twojej maszynie?
Nie zauważyłem stutteringu i innych przycięć. Co prawda jestem dopiero na początku gry ale gra wygląda na wyjątkowo wolną od bugów, co dziwi i imponuje w dzisiejszych czasach.
Trochę pograłem i powiem tak: gra jest majstersztykiem, szczególnie dla fanów Remedy i Remedy Connected Universe.
Co do wymagań, to okazuje się że strach ma wielkie oczy. Podane wymagania były co najmniej trochę zawyżone (co dodatkowo potwierdził jeden z developerów na twitterze) a co najważniejsze - ta gra nawet na niższych ustawieniach wygląda o lata świetlne lepiej niż większość dzisiejszych najładniejszych gier.
Polecam z całej siły.
A tych co płaczą i mówią że nie kupią bo brak fizycznego nośnika, czy to, że nie ma na Steamie to mi nawet nie żal.
Z absurdalnie wysokimi wymaganiami i podaniem ich tak późno Remedy trochę straciło w moich oczach ale to będzie WIELKA gra, zaprawdę powiadam wam.
Religia na pewno dołożyła swoje dwa grosze ale ruski łeb od wieków jest prany i warunkowany na mentalność niewolniczą, poddańczą jedynemu, nieomylnemu carowi.
Na szczęście widać jakieś światełko w tunelu, młode pokolenie coraz częściej rozumuje po "zachodniemu" i pożąda demokracji. Polecam kanał na youtube 1420. Dużo można się dowiedzieć o rosjanach z dużych miast i małych wiosek.
Obudźcie mnie jak będą jakieś niezależne testy porównawcze tego "przełomu".
Na razie jedyne co widzę to marketingowy bełkot.
Znaczy przynajmniej Bethesda jest konsekwentna. Grafika coraz lepsza ale mordy npców od zawsze tragicznie wykonane i animowane.
A ponad to, pozostając w sumie w temacie - wczoraj grając miałem taką refleksję - Bethesda od ponad dwudziestu lat stoi w miejscu, od czasu Morrowinda robią te same gry, tylko w nieco innym opakowaniu. Zupełnie jak Ubi z serią Assasins Creed. Zero ambicji.

Bzdury piszesz. FSR 2 jakością w zasadzie się nie różni od DLSS. Poszukaj sobie analiz w sieci a nie powtarzasz to co gdzieś przeczytałeś u jakiegoś fanboja.
Poniżej masz screena ze Starfielda z porównaniem włączonego FSR na 75% i bez FSR, detale na ultra. Z ręką na sercu powiedz czy to wygląda źle.
A nawiasem mówiąc to Starfield to pierwsza gra, w której jest takie skalowanie FSR, że masz suwak na procenty. Normalnie w grach jest regulowany jak DLSS czyli jakość, optymalne, wydajność.
Nie wszystkie szczypiory zdają sobie dzisiaj z tego sprawę: bez Carmacka by nie było Wolfensteina, Dooma, Quake'a i kompletnie nie wiadomo jakby dzisiaj wyglądała scena fpsów.
Między innymi dlatego przestałem w to grać. Kolorowe jarmarki dla piwniczanych stulejarzy.
"Robimy grę na UE5 więc musi być wymagająca!".
Ok, ale przydało by się jeszcze żeby jakoś wybitnie przy okazji wyglądała, co wam się ewidentnie nie udało.
stylistyka bardzo mi pasuje, to że extraction shooter też mnie nie zniechęca, czekam na gameplay
Czuję, że to może być największa wysokobudżetowa porażka ostatnich paru ładnych lat.
Ta cała tajemniczość jakby waga sytuacji była zbliżona do ujawnienia miejsca ukraińskiej kontrofensywy jest śmieszna i żałosna zarazem.
Rozumiem krycie tyłka przed inwestorami ale bądźmy poważni i jednak szanujmy się. Nie róbmy z tego cyrku newsów. Będzie o czym pisać to wówczas piszcie, nikogo nie interesuje ta szopka.
Właśnie dlatego nigdy nie będę miał szacunku dla Nintendo. Pozostał tylko sentyment a i on powoli wyparowuje.
Rozumiem dubbing - to są jakieś tam koszty, chociaż dla Nintendo to i tak pewnie "waciki". Ale napisy to jaki jest koszt dla takiego giganta? Pierdnięcie komara.
Niewyobrażalne wyrachowanie, najważniejsza mamona, zero poszanowania dla konsumenta.
Do tego jeszcze podejście moralno-etyczne w kontekście rusków. Ręce opadają.
Nigdy nic od nich nie kupię, dla zasady.
Skończyłem czytać na "Twórcy poprzednich części, Tarsier Studios, nie będą zaangażowani w ten projekt."
Widzę, że kadra z GoLa nie bardzo rozumie lub nie chce zrozumieć w czym leży problem, więc posłużę się alegorią:
Jeśli napiszę do jakiegoś poczytnego medium o tym, że broń palna to zguba ludzkości i źródło wszelkich problemów a jednocześnie na swoich profilach (twitter, instagram, facebook, cokolwiek) umieszczam uśmiechnięte zdjęcia ze strzelnicy, z polowania, z kolekcją pukawek w tle - czy to budzi w was jakikolwiek dysonans? Czy nie podważa mojej wiarygodności?
Można sobie mieć jakąkolwiek opinię, ale na litość boską nie róbmy z siebie i innych idiotów, trzymajmy się jej, zachowujmy chociaż szczątkową integralność.
To jest minimum czego oczekuję od jednego z ulubionych serwisów o grach, któremu życzę jednak łatki opiniotwórczości a nie clickbajtowego cyrku.
Nie szedłbym tak daleko, nie oskarżam autorki o jakiekolwiek kompleksy, zresztą byłyby nieuzasadnione.
Ale ta hipokryzja jest widoczna i uwiera.
Jakie były motywy autorki takiego artykułu? Nie mam pojęcia. Może potrzeba atencji? Może szlifowanie pióra na poczytnym portalu. Może w końcu chęć generowania gównoburzy i pobudzenia ludzi do dyskusji. Jeśli to ostatnie to wyraźnie się udało.
Przeczytałem tekst uważnie, nie zwykłem komentować tytułów czy leadów.
Autorka narzeka na przesadne epatowanie seksualnością bohaterek gier, przymilanie się twórców gier do "dewiantów" i "fetyszystów" i wyraża nadzieję na zmianę tego stanu rzeczy.
Jednak to stoi, moim zdaniem, w ogromnym konflikcie z jej poczynaniami w socjalach, które - postawmy sprawę jasno - nie są prywatne bo się nimi dzieli szeroko i bez skrępowania. Więc nie uderzam ad personam, wszakże nie naruszam niczyjej prywatności tylko komentuję dobrowolnie udostępnianie treści. Stąd teza o hipokryzji.
Możesz nazywać to niedojrzałym albo jakkolwiek sobie chcesz ale nie mów, że wysuwałem szkodliwe oskarżenia bo to po prostu nieprawda. Nigdzie w moim komentarzu nie było oszczerstw ani czegoś co mogło uderzać personalnie w autorkę, która świadomie chce brać udział w tego typu dyskusjach - i dobrowolnie wystawia swoją, jak to pięknie powiedziałeś, "cielesność" na widok publiczny.
Moderacja to odpowiedzialna funkcja. Sugerowałbym raczej chłodne i racjonalne podejście. Postawa rycerza herbu Nadgorliwość, w białej zbroi nie przystoi i jest daleka od profesjonalizmu. A już na pewno nie przysporzy czytelników tak zasłużonemu portalowi.
Aha, więc już wiem kto usunął mój komentarz.
Proszę mi wyjaśnić który z punktów regulaminu naruszyłem.
W sposób rzeczowy i kulturalny sugerowałem, że intencje autorki tekstu są nacechowane hipokryzją bo stawiając pewną tezę sama jej nie praktykuje.
Rozumiem nadgorliwość moderatorską, wielokrotnie byłem jej świadkiem i niejednokrotnie obiektem ale jednak może nie dajmy się ponosić? To nie tylko nieprofesjonalne ale i bardzo niedojrzałe.
Nie wierzę, moderatorzy usunęli mój komentarz bo (dyplomatycznie i kulturalnie) "odważyłem się" oskarżyć autorkę artykułu o hipokryzję bo sama na swoim profilu instagramowym epatuje seksualnością a w swoich artykułach narzeka na nią w grach.
Przykre to i smutne, że jeden z największych i najważniejszych portali gejmingowych tak traktuje swoich fanów.
Możliwe, że to sama autorka posiadająca uprawnienia moderatorskie usunęła mój wpis. To jakoś jeszcze zrozumiem, w końcu prawdopodobnie utrafiłem komentarzem w bolesne sedno.
Gorzej jeśli to był inny nadgorliwy moderator. Wówczas poproszę o bana. Nie chcę należeć do takiej społeczności, gdzie niewygodne ale kulturalne wpisy są cenzurowane.
Chryste, ja rozumiem, że "tu nie o to chodzi tylko o klimat" ale szanujmy się, gra wygląda jakby była zrobiona co najmniej 10 lat temu a i wówczas raczej by nie zebrała poklasku za oprawę graficzną...
SPOILER!
Osoby hejtujące drugą część to niedojrzałe dzieci, które są wielce obrażone na twórców, że zabili im ulubioną postać. Śmieszne i smutne zarazem. Plus te żałosne pretensje do wątków lgbt... Sam jestem konserwatystą ale wszystko ma swoje granice.
A ludzie, którzy wysyłają jakieś groźby do twórców czy aktorów głosowych to po prostu kryminaliści.
Jedynka jest genialna ale dopiero w dwójce ND rozwinęli skrzydła i wspięli się na wyżyny narracji.
Pograne kilka godzin. Zero crashów, stutteringów ani innych problemów.
Gra wygląda przepięknie i równie dobrze działa.
Wszystko na max, fsr na jakość, radeon 6900 xt, średnia ilość klatek 90-100.
TLDR
"Nie kupię Diablo cztery na premierę bo nie lubię płatnych kosmetyków".
Aha, fajnie.
Wow, co za "subtelna inspiracja" Hunterem z Bloodborne... Kreatywność i oryginalność na najwyższym poziomie.
O wywalony w kosmos poziom audio-wizualny i klimat tej gry w ogóle się nie martwię. Będą zbierane szczeny z podłogi na bank.
Oby tylko gameplay stał na równym poziomie - tutaj mam pewne obawy.
Uwielbiam te reakcje graczy, którzy oczekują, że wróci ten "klimat" z pierwszych części, te emocje.
Ludzie, to nostalgia! Inaczej się przeżywa coś jako świeżak, małolat a inaczej jako stary byk, który zęby zjadł na graniu.
Czuję się jak idiota musząc pisać takie oczywistości ale najwyraźniej trzeba.
O warstwę wizualną, dźwiękową i przywiązanie twórców do realizmu i immersji nie mam najmniejszych zmartwień. Ba, o historię i klimat też nie mam obaw bo tutaj też Ninja Theory błyszczą.
Chciałbym jednak, żeby w parze za tymi aspektami również szedł gameplay, walka, interakcje - tutaj mam największe obawy, mimo że pierwsza część Hellblade, w której brakowało tych rzeczy bardzo mi się podobała.
Jeśli podołają w tych płaszczyznach to będziemy mieli majstersztyk.
Pierwszy teaser na swoim początku zwiastował super klimat Warszawy z początku ubiegłego wieku, ale oczywiście nie mogło być tak pięknie i dali jakiegoś żenującego potworka. Teraz w pełnym zwiastunie okazuje się, że to jakaś turówka w stylu final fantasy i to dodatkowo marnie wyglądająca. To ma być Unreal Engine 5? Atomic Heart z poprzednią wersją tego silnika wygląda jakieś 500 razy lepiej.
W sumie nie wiem czego się spodziewałem, ale po byłych pracownikach CD Projekt RED chyba jednak nieco więcej...
"większość graczy nie łączy gier z polityką i zagrają po prostu w dobra produkcje"
Dlatego w pierwszym wpisie napisałem, że ciemnota bez wyobraźni kupi.
A co do identyfikowania się z cechami pijaka i złodzieja, to kto ci tam zabroni. Nie ja.
Ojkofobia jak widzę silna.
Nie mówię o sobie ale nie widzę nic zdrożnego w okradaniu złodzieja. Bo przecież wiadomo nie od dziś, że statystyczny rusek to pijak, złodziej i bandyta.
Jezu, dlaczego ten gostek znowu biega tak jakby mu się spieszyło do klopa?
Wszystko inne wygląda spoko, ale animacja głównego bohatera leży i kwiczy. Nie kumam jak coś takiego mogło przejść w wysokobudżetowej grze.
Nie widzę tu nic dziwnego i zaskakującego. Ruska mentalność po prostu po raz kolejny wychodzi na wierzch. To zawsze był naród bez fantazji, kreatywności i złodziejski w swojej naturze.
Rozumiem co chcesz powiedzieć, wiele z tego co piszesz ma sens. Jednak jeśli chodzi o "zżycie się z pięknymi postaciami i kibicowanie im", to ja jednak dużo bardziej kibicuje normalnym, bardziej osadzonym w prawdziwym świecie tworom, niż takim wyidealizowanym, że wręcz nieludzkim. Dużo bardziej emocjonalnie reaguję na kogoś kto przypomina człowieka, niż Barbie czy Kena.
Ale dla każdego coś dobrego, peace!
Wiem, że to zabrzmi jakby wypełzł spod kamienia ale zawsze mnie zastanawia... Co jest z japończykami i ich obsesją na punkcie bohaterów, którzy wyglądają jak wymuskane Brady Pitty z okładki żurnała i śliczne, blade dziewczątka z niewinną buzią nastolatki?
Nie to żeby mi to jakoś bardzo przeszkadzało, i tak gram w ich gry ale zawsze mnie to zastanawiało.
Moim zdaniem cierpi na tym immersja. Wiem, że to nie ma być w zamyśle realistyczne ale jednak. To nie anime, te gry w jakimś tam stopniu starają się osadzić w realiach.
No, te brązowe włosy, plecak i że jest dziewczyną.
Identyczna normalnie. Pewnie będzie proces o plagiat.
Wymęczyłem tego średniaka w wielkich bólach, nie czekam na nic ani związanego z tą grą ani w ogóle nic więcej od Striking Distance.
Na szczęście kupiłem kod z promki za 50 zł i nie zapłaciłem pełnej ceny bo bym się chyba zapłakał.
Niech sobie mówią co chcą i dalej wciskają marketingową papkę przygłupom, którzy ją łykają.
Ja nadal czekam na pierwszą dobrą grę od Bloober, ale nie to, że z jakąś wielką nadzieją ;)
Chyba nie było takiej gry, co pomimo ekstremalnie długiego czasu produkcji i wielu kłopotów z nią związanych wyszła by i okazała się sukcesem.
Nie no, nie ma co tutaj poprawiać :) Koniec końców zgadzamy się - tak jak napisałem: tak długi czas tworzenia gry najprawdopodobniej spowodowany jest niewielkim rozmiarem studia. Pozdro.
Obsuwa to to nie jest bo nie było oficjalnej daty premiery.
Ale kurde, już chyba rok temu widziałem pierwsze gameplaye, które już wówczas wyglądały dobrze. Serio potrzebują tyle czasu? Toż to zwykły hack&slash a nie jakiś moloch pokroju Starfield...
Któreś Diablo wyszło bez opóźnienia? Któreś części, z tego co pamiętam, miały nawet więcej niż jedno.
Także nie bądźmy naiwni, D4 nie wyjdzie w czerwcu następnego roku, liczyłbym raczej na okres świąteczny, jestem tego pewny na 99,9%.
Ja nie zagram bo już same zwiastuny są przesiąknięte kacapskim "duchem" i wprost nawet - symboliką.
I idę o zakład, ta gra, która jest zapowiadana jako duchowy następca Bioshock, nie dorośnie nawet do tego żeby buty czyścić tej kultowej serii.
"mutton chops" w kontekście zarostu to nie "kotlety" (JPRDL) tylko bokobrody.
koledze "redaktorowi" polecam wzięcie się za naukę języka bo taki poziom to kompromitacja dla serwisu.
Jeśli mam do wyboru pomiędzy bardzo dobrą aktorką a aktorką bardzo podobną do postaci z gry, to wybiorę bardzo dobrą aktorkę za każdym razem.
Niektórzy tutaj się zachowują jakby woleli wierny do bólu niż po prostu dobrze zagrany film.
Mi już wystarczy gniotów na podstawie gier komputerowych.
Niecierpliwie czekam na jakąś dobrą grę od Bloober. Może w końcu im się uda taką zrobić.
Oddanie serii SH w ręce Bloober to trochę jakby dać pracę w wykwintnej restauracji kolesiowi co zawija kebaby.
Ludzie i krytycy narzekają a ja tego nie rozumiem. Czemu ktoś się spodziewał dobrej produkcji opartej na miernocie fabularnej i koncepcyjnej jaką jest Halo?
Żałosny Gabe/Steam zamiast zamknąć całkowicie platformę dla Rosji i Białorusi to jeszcze odwala takie cyrki.
Nie kupuję nic od nich dopóki się nie ogarną.
Jak trzeba być odklejony żeby podawać wszystkie wymagania dla 30fps?
Chyba po prostu trzeba być japońskim developerem.
Tu nie chodzi o to, czy to się komuś podoba czy nie. Ja w takie gry nie gram bo nie mam czasu, determinacji i cierpliwości na masterowanie timingu turlania się dla każdego bossa osobno.
Tu chodzi o dwie sprawy: ta ważniejsza to, że nie jest to gra dla wszystkich tylko dla relatywnie niewielkiej grupy entuzjastów soulslików. Druga sprawa: to nie jest gra IDEALNA, jakby sugerowały oceny 10/10.
Ja nie dyskredutuję Elden Ring, niech się fani nią cieszą na zdrowie. Ale nie kumam tych ocen i tyle.
Gra niszowa (tylko dla entuzjastów soulslików) z niespecjalnie imponującą grafiką, ze sztucznie i idiotycznie wprowadzonym ograniczeniem na fps, ze słabą optymalizacją, ze szczątkową, wydumaną fabułą dostaje oceny 10/10.
10/10 czyli absolutny majstersztyk, alfa i omega, ostateczne i pozbawione wad mistrzostwo.
Czy można traktować te oceny poważnie? Nawet będąc psychofanem gier od From Software?
Badania nad fuzją jądrową powinny dostać dosłownie nieograniczony budżet.
To byłby pierwszy po wynalezieniu koła wynalazek ludzkości o takim znaczeniu. Świat się całkowicie zmieni kiedy udoskonalą i skomercjalizują tę technologię.
Ludzie, większość (przynajmniej tych rozumnych) podpisujących tę petycję nie łudzi się na żadne zwroty pieniędzy ani nawet ich nie chce.
To ma być sygnał dla EA/DICE jak bardzo spierdolili, jak pogrzebali markę. To jest demonstracja, transparent.
Lepiej niech zoptymalizują tę grę przed premierą bo jeśli wymagania będą takie same jak podane ostatnio, to wielu graczy obejdzie się smakiem.
Niech mnie ktoś uświadomi bo może za głupi jestem.
Czemu wszyscy są tak cięci na to NFT?
Co szkodzi takiemu graczowi Kowalskiemu, że Team17 wprowadzi NFT do marki Worms albo że w ogóle ktokolwiek będzie robił te NFT?
Z tego co mi się wydaje, można to zignorować, nie ma żadnego przymusu kupowania tych tokenów ani nawet interesowania się nimi.
A powstał jakiś szeroki front hejtu na NFT.
Pytam bo jestem autentycznie ciekawy.
Jak na to, co widziałem w zwiastunie, to minimalne wymagania powinny być zalecanymi. Szczególnie, że to jak mi się zdaje silnik Unreal.
Albo nieudolność ze strony deweloperów albo lenistwo.
W każdym razie straszna żenada. Szczególnie w tych czasach kiedy podzespołów albo nie ma albo trzeba zapłacić trzykrotność ceny.
"Redaktorowi" odpowiedzialnemu za tego newsa polecam douczyć się języka angielskiego, szczególnie idiomów bo człowieka ogarniają ciary zażenowania jak to czyta.
Całość jest przełożona nieudolnie ale poniższy fragment to kompromitacja.
"Black Adam rises with a big fucking chip on his shoulder—and an edge."
Jeśli by wyjąć z dwójki wszelkie elementy LGBT, które tak bardzo przeszkadzają większości zwolenników jedynki, wówczas druga część była by uznawana niemal jednomyślnie jako lepsza.
Dlatego, że jest głębsza, bardziej przemyślana i wielokrotnie lepsza technicznie.
Ja jestem stary konserwatysta i nie jestem fanem ideologii "woke" i wszelakich przejawów LGBT ale potrafiłem przejść ponad nimi i docenić drugą część, która wg. mnie jest prawdziwym arcydziełem.
Dziwne, że nie zapytali go o nową grę. To jest najbardziej interesująca rzecz a nie jakaś gadka szmatka o ekranizacji gry, która nie miała szansy wyjść dobrze.
A jak pójdziesz do McDonalda, kupisz cheesburgera a następnego dnia będzie promocja, że dają go za darmo to też będziesz się wściekał?
To jest PROMOCJA. Bardzo często gry kosztujące krocie po czasie ekstremalnie tanieją, wręcz do jednocyfrowego procentu swojej pierwotnej ceny, a zdarza się, że udostępniają je za darmo.
To jest prawo wydawcy/producenta a pozwem sądowym narażasz się nie tylko na śmieszność i kompromitację ale i na straty finansowe.
Może nie wygląda to jakoś super imponująco. Ale jedną rzeczą to mi zdecydowanie zaimponowali. Zobaczcie, nic nie było wcześniej, żadnego marketingu, żadnego nawijania makaronu na uszy. Pracowali sobie w ciszy i nagle zdecydowali się pokazać zwiastun, wymagania i bardzo bliską datę premiery.
Wielu wydawców i deweloperów mogłoby się uczyć takiego podejścia do produkcji gier.
Serio trzymam kciuki za sukces tej odsłony mimo że sam nie jestem zainteresowany.
Jedno jest pewne: jakkolwiek słaba by się nie okazała ta seria, to i tak bankowo będzie kilka razy lepsza niż Wiedźmin od netflixa.
Już Ci tłumaczę. Człowiek to gatunek w większości prymitywny i bezmyślny. Wystarczy, że mu poświecisz przed oczami rgb, pokażesz "modny" design, nazwiesz badziew sprzętem gejmingowym, dodasz do nazwy GT albo Nitro, nawiniesz jeszcze trochę marketingowego makaronu na uszy - i już jest gotowy wydać krocie za rebrandowane, plastikowe, skrzypiące, łuszczące się po miesiącu gówno.
I na nic tłumaczenia, że można kupić w tej samej cenie skromnie wyglądający, mega wygodny, trwały i nie niszczący Ci kręgosłupa ergonomiczny fotel.
W tej petycji nie chodzi o to, że zbierze się założoną ilość głosów i ja odwołają. Bądźmy realistami.
To chodzi o sygnał, protest, świadectwo niezadowolenia i wskazanie palcem gdzie dokładnie leży problem.
Zawsze się zastanawiałem. Co takiego jest w tych grach? Znaczy poza tym, że są trudne.
Przecież nie ma w nich dobrej fabuły, ba często nawet średniej nie ma. Wciągającej, angażującej emocjonalnie historii. Nie są oryginalne w swoich założeniach. Technicznie (grafika, animacja, udźwiękowienie, muzyka) to najczęściej najwyżej poprawny poziom, nigdy z górnej półki.
Ok, rozumiem. Przyspieszają puls, podnoszą ciśnienie, pompują adrenalinę.
Ale moim zdaniem ta jedna cecha to za mało żeby nazwać grę wybitną.
Można robić kino tak jak Villeneuve w przypadku Dune - z wielkim szacunkiem do materiału źródłowego, z książką Herberta jak z Biblią w dłoni podczas całego procesu kręcenia filmu (tak było naprawdę).
Można też jak pani Hissrich i reszta kolorowej ekipy Netflixa: wziąć co pasuje, modne i chodliwe, resztę wyjebać do śmieci, oddać hołd ideologii Woke, kompletnie pominąć najbardziej istotne kwestie książki do tego stopnia, że z materiału źródłowego pozostają niemal tylko imiona postaci i nazwy niektórych lokacji.
I co najważniejsze - nie uwzględnić przy tym wszystkim tego, co najbardziej istotne dla produkcji kwestie techniczne, czyli zatrudnienia fachowców od scenariusza, designu produkcji, kostiumów itd.
I teraz, wyobraźcie sobie jakby ten serial wyglądał jakby wzięli się za niego KOMPETENTNI ludzie.
Szkoda, ten Rubikon został już przekroczony, drugiej szansy nie będzie.
Obejrzałem dwa odcinki i skręcałem się z zażenowania. Dawno nie widziałem niczego tak prymitywnego. Resztę sobie daruję w trosce o higienę psychiczną.
Nie ważne, że renderka cgi, QD pokazało jak się robi zwiastuny.
Jestem bardzo ciekawy co zrobią z tą grą, mam nadzieję, że jednak dostaniemy coś więcej niż interaktywny film.
Oby dwójka przynajmniej utrzymała poziom pierwszej części, nic mi więcej nie potrzeba.
Z jednej strony dobrze, że złodziej poniesie konsekwencje, z drugiej kara wydaje się nieproporcjonalnie wysoka, szczególnie jeśli pomyśleć, że często mordercy, pedofile i gwałciciele płacą mniejszą cenę.
określenie "fanboj" nie jest pejoratywne, oznacza po prostu grupę fanów.
tak jak tylko matka może kochać brzydkiego syna, tak tylko fanboj może pokochać drewno produkowane przez Piranha Bytes
ale nikt nie pytał.
twoja opinia na ten temat jest dla mnie równie istotna co ta od pana Janeczka spod monopolowego.
To będzie bardzo trudne zadanie dla twórców ale mam przeczucie, że drugi sezon będzie jeszcze większym ściekiem, niż pierwszy. Myślę, że stać ich na jeszcze niższy lot.
Fajny zegarek za 2000 zł a jedyna opcja jaką ma to przełączanie 12h na 24h. Nawet brak alarmu czy innych podstawowych funkcji, które są nawet w plastikowych zabawkach za 10 zł.
Ja wiem, że istnieją friki, które wydają jeszcze więcej za jeszcze mniej ale nie jestem pewny, czy tzw. game merch powinno celować w taki target.
CDP odpływa coraz dalej od rzeczywistości.
Zauważyłem już w pierwszym sezonie, że oni jakoś strasznie na siłę kombinują z tym wyglądem potworów. A to jednemu dadzą ludzką mordę, a to jakiemuś robalowi rogi baranie. Wszystko jakieś takie przekombinowane pod publiczkę ale zupełnie bez wyczucia i fajnego designu.
To samo w sumie ze wszystkim w tym serialu. Wcześniej te nieszczęsne zbroje, teraz ten świecący miecz... Przecież wystarczyło dać świecące runy jak w grze, jeśli KONIECZNIE coś tam musiało się świecić...
Wiele złych decyzji ktoś tam podejmuje pod tym kątem i to jest duża bolączką tej produkcji.
Każdy kolejny klip czy teaser utwierdza mnie w przekonaniu, że drugi sezon może być jeszcze gorszy niż pierwszy, choć wydawało się to niemożliwe.
Jedyne warte uwagi odsłony tej serii są robione przez Infinity Ward (Modern Warfare). Reszta części to ławka rezerwowych, poczekalnia, zapchajdziura.
IW to jedyni tam developerzy z prawdziwego zdarzenia, jako jedyni trzymają wysoki poziom produkcji, wprowadzają grubsze innowacje, dzięki nim mamy Warzone.
Sledgehammer Games, Treyarch i Raven Software to wyrobnicy, w najlepszym razie zwykli rzemieślnicy.
Jedyne warte uwagi odsłony tej serii to właśnie części robione przez Infinity Ward. Dlatego czekam. Modern Warfare było świetne.

Ale mój wpis jest z przymrużeniem oka, więc bez spiny.
Netflix osiągnął szczyt swoich ambicji: czołówka aktorska bez jednego przedstawiciela białe rasy ;)
"Fani Odysei kosmicznej Kubricka powinni być nim zachwyceni"
Nie rozumiem. Co to ma wspólnego z Odyseją Kubricka? Bo sci-fi?
Powtórzę: wydawanie gier na pc po tym jak na konsolach zarabiają mało albo wcale to jest bardzo duży zarobek dla Sony - i to jest główny tego powód.
To, że przy okazji jakiś pecetowiec może dzięki temu kupi konsolę, to jest wisienka na torcie ale w żadnym razie nie tort.
Przede wszystkim to po prostu zarobek dla Sony: wydać grę na PC po tym jak już przestała dobrze zarabiać na konsoli.
I tyle, nie ma tutaj żadnego drugiego dna.
Bloober Team, które chce być jak Naughty Dog jest trochę jak neandertalczyk marzący o skonstruowaniu akceleratora cząsteczek.
Arkane dostaje po dupie za nieudolność w kwestii optymalizacji i to również im się należy.
Nie sądzę, żeby ktokolwiek kwestionował to, że potrafią zrobić ciekawą grę.
Netflix to taka Multipla. Możesz oczekiwać, że dowiezie cię z punktu a do punktu b. Ale naiwnie jest spodziewać się, że będzie przy tym dobrze wyglądała, świetnie się prowadziła, czy że dostarczy jakichś głębszych doświadczeń i zawierających w pamięć wrażeń.
O czym tu w ogóle jest mowa? Przecież "fachowcy" z Bethesdy do dzisiaj nie mogą sobie poradzić ze zwykłymi drabinami w tym silniku i podobno nawet w nadchodzącym Starfield ich nie będzie.
> narzekaj, że podstawka wyszła w pośpiechu, niedopracowaną i zabugowana
> płacz, że długo trzeba czekać na dodatki
#*logic
Przesadzasz. Ja korzystam z Netflixa od dluzszego czasu i caly czas jest co ogladac. Oczywiscie czasem trafi sie jakas kaszanka, ale ogolnie wiekszosc trzyma rowny bardzo interesujacy poziom.
Dla niedzielnego kinomana lub nastolatka pewnie tak. Nie należę do żadnej z tych grup.
Abonenci netflixa na pewno się ucieszą. Ja przestałem nim być. Jedna, dwie godne uwagi produkcje na rok to dla mnie za mało.
wielka ulga...
bloober czeka bardzo długa droga zanim dojrzeją do stworzenia gry w uniwersum SH.
wszystko, co do tej pory zrobili było w najlepszym razie przyzwoite.
wydaje ci się, że wiesz o co chodzi.
mi chodziło o poziom ich produkcji, z których może 10% (i to będąc wspaniałomyślnym) jest warta uwagi.
przecież napisałem co mi się nie podoba: zero ruchu w przód, stagnacja w koncepcji, stagnacja technologiczna.
wiadomo, że nerdy i tak zakiślą majty ale każdy choć szczątkowo wymagający gracz oczekuje jednak przynajmniej pozorów postępu ulubionej serii lub powiedzmy gatunku.
to jest po prostu lenistwo i kpina.
"nextgenowe"
co to w ogóle dzisiaj znaczy? każdy sobie tym już nic nie znaczącym słówkiem mordę wyciera.
haha, to jest ten "mesjasz", na którego czekały legiony nerdów?
przecież to kolejny zabetonowany dark souls...
i tak nie czekałem, ale byłem zwyczajnie ciekawy o co ten gigantyczny hajp, to całe halo... haha, tragedia.
już pomijając beton w koncepcji, grafika wygląda, że może na premierę ps3 robiła by wrażenie, tylko japończycy tak potrafią, zastój totalny i zero ambicji na nowatorskość czy kreatywność