Uncharted 3 pokazuje, jak powinny wyglądać gry akcji na pustyni. Nienawidziłem pustyni w Diablo 2, ale nigdy jej nie zapomnę. Oto 10 pustynnych światów, które zapisa
- Journey było podróżą przez wyjątkowo dźwięczną i tajemniczą pustynię
- Assassin’s Creed Origins to być może wciąż najlepiej wykonana pustynia w historii gier
- Mad Max to adaptacja filmu, która nie jest adaptacją filmu
- Dune 2 i Dune 2000 wymyśliły pomarańczowy filtr meksykański (oraz definicję RTS)
- Final Fantasy X – pustynia było tylko etapem, ale zapadała w pamięci
- Diablo 2 i Lut Gholein – nienawidziłem tego miasta!
- World of Warcraft – śmierć w Crossroads i droga przez Durotar do Orgrimmaru
- Uncharted 3 pokazuje, jak powinny wyglądać gry akcji na pustyni
- Fallout: New Vegas było pustynią radioaktywną, ale wciągającą
- Counter-Strike i de_dust2 to pustynia, na której poznałem Waszą matkę
Uncharted 3 pokazuje, jak powinny wyglądać gry akcji na pustyni
Producent: Naughty Dog
Rok wydania: 2011
Uncharted było serią pod wieloma względami przełomową – zabierała nas ku nowej, filmowej rozgrywce, w której wszystko musiało być efektowne jak na megahitach Polsatu. W trójce po zapadającej w pamięci walce na pokładzie samolotu (później w pewien sposób odtworzonej w filmie z Tomem Hollandem), rozbijamy się na jednej z największych pustyń na Ziemi – Ar-Rab al-Chal na Półwyspie Arabskim.
Etap ten wspominam dlatego, że na początku w zasadzie jedyne, co robimy, to idziemy i powoli umieramy. Nathan nie ma wody i powłócząc nogami stopniowo odpływa, kierując się ku swoim halucynacjom. Po dniu zapada noc, po nocy przychodzi dzień – twórcy świetnie pokazali tułaczkę i opadanie z sił, a my czujemy, jakbyśmy rzeczywiście brali udział w wielkiej filmowej przygodzie. Odwodniony i wycieńczony Nathan nieustannie nabierał się na fatamorganę – w czasie marszu widzieliśmy np. oazę, która nie istnieje albo naszego przyjaciela, Sullivana, który znikał po chwili.
Etap ten – a zwłaszcza jego pierwsza część – stanowi zresztą potrzebną w grze odskocznię od nieustannego strzelania.
Był to poziom niezwykle ładny jak na tamte czasy (PlayStation 3) – szkoda, że na PC nigdy nie ukazał się jednak remake czy remaster produkcji. To była naprawdę dobra gra na kilka wieczorów – wyznaczała standardy i utwierdziła pozycję Naughty Dog na rynku.

