Fallout: New Vegas było pustynią radioaktywną, ale wciągającą. Nienawidziłem pustyni w Diablo 2, ale nigdy jej nie zapomnę. Oto 10 pustynnych światów, które zapisa
- Journey było podróżą przez wyjątkowo dźwięczną i tajemniczą pustynię
- Assassin’s Creed Origins to być może wciąż najlepiej wykonana pustynia w historii gier
- Mad Max to adaptacja filmu, która nie jest adaptacją filmu
- Dune 2 i Dune 2000 wymyśliły pomarańczowy filtr meksykański (oraz definicję RTS)
- Final Fantasy X – pustynia było tylko etapem, ale zapadała w pamięci
- Diablo 2 i Lut Gholein – nienawidziłem tego miasta!
- World of Warcraft – śmierć w Crossroads i droga przez Durotar do Orgrimmaru
- Uncharted 3 pokazuje, jak powinny wyglądać gry akcji na pustyni
- Fallout: New Vegas było pustynią radioaktywną, ale wciągającą
- Counter-Strike i de_dust2 to pustynia, na której poznałem Waszą matkę
Fallout: New Vegas było pustynią radioaktywną, ale wciągającą
Producent: Obsidian Entertainment
Rok wydania: 2010
Gdy Bethesda przywróciła światu Fallouta (Fallouta 3), wielu z nas kręciło nosem. Pamięć o kultowej dwójce, izometrycznej perspektywie oraz pogrzebanym projekcie Van Buren była wciąż świeża, a Fallout 2 nadal przypominało się jako niedościgniony wzór do naśladowania. I choć zdaję sobie sprawę z wielu problemów trzeciej odsłony, tak dziś sądzę, że czepialiśmy się chyba trochę na wyrost. Nawet jeśli nie jestem w stanie już patrzeć na te morrowindowo-skyrimowe silniki.
Gdy po wydaniu F3 Bethesda skupiła się na produkcji Skyrima, zlecono pracę nad następną odsłoną serii Obsidianowi, w którym zresztą działali weterani pracujący niegdyś nad Falloutem 1 i 2, a nawet Van Buren. Do dziś jedną z najbardziej smutnych anegdot w gamedevie jest ta o nieprzekraczalnym terminie oraz serwisie metacritic. Bethesda, chcąc zarobić na szumie wokół Fallouta, dała Obsidianowi zaledwie 18 miesięcy na sklejenie gry (co jest warunkiem obrzydliwie bezdusznym), a w dodatku ustawiła bonus dla studia: jeśli New Vegas osiągnie na metacrtitic 85 punktów, dostaną premie. Ostatecznie metascore osiągnął poziom 84 punktów, a Bethesda pieniędzy nie wypłaciła. Obsidian popadł w kłopoty finansowe, ale to już jest inna historia.
Samo New Vegas – choć wypchnięte z olbrzymimi problemami i błędami – dziś uznaje się za najlepsza odsłonę Fallouta od czasów Fallouta 2. Wracałem do tej gry kilka razy, bawiąc się modami, ale za każdym razem czułem, jak gęsty był to świat. Historia kuriera, który dostaje kulkę w głowę, przeżywa i rusza w poszukiwaniu swoich oprawców rozrastała się do pokaźnych rozmiarów – ale pal licho zresztą tę fabułę, o wiele bardziej dla mnie interesujący był ten paskudny, okrutny świat Pustkowia, w którym człowiek gubił się z największą przyjemnością. Mnóstwo świetnych, klimatycznych lokacji, przeciwników i przygód czekało gdzieś na piaskach i skałach pustyni Mojave w stanie Nevada, a dodatkowo – przy pomocy modów – mogliśmy ją ubogacić i upiększyć. Ja na przykład lubiłem biegać z modem survivalowym – w końcu jesteśmy przecież na pustyni, powinniśmy więc szukać wody.

