Diablo 2 i Lut Gholein – nienawidziłem tego miasta!. Nienawidziłem pustyni w Diablo 2, ale nigdy jej nie zapomnę. Oto 10 pustynnych światów, które zapisa
- Journey było podróżą przez wyjątkowo dźwięczną i tajemniczą pustynię
- Assassin’s Creed Origins to być może wciąż najlepiej wykonana pustynia w historii gier
- Mad Max to adaptacja filmu, która nie jest adaptacją filmu
- Dune 2 i Dune 2000 wymyśliły pomarańczowy filtr meksykański (oraz definicję RTS)
- Final Fantasy X – pustynia było tylko etapem, ale zapadała w pamięci
- Diablo 2 i Lut Gholein – nienawidziłem tego miasta!
- World of Warcraft – śmierć w Crossroads i droga przez Durotar do Orgrimmaru
- Uncharted 3 pokazuje, jak powinny wyglądać gry akcji na pustyni
- Fallout: New Vegas było pustynią radioaktywną, ale wciągającą
- Counter-Strike i de_dust2 to pustynia, na której poznałem Waszą matkę
Diablo 2 i Lut Gholein – nienawidziłem tego miasta!
Producent: Blizzard North
Rok wydania: 2000
Podpadnę Wam absolutnie. Bo nie cierpię Aktu 2 Diablo 2. Na wschód, ciągle na wschód, ale jakby dano mi wybór, to chromoliłbym to i powędrował na zachód. A jednak to właśnie na pustyni okalającej Lut Gholein spędziłem w dzieciństwie bardzo, bardzo dużo czasu. Przemierzałem Suche Piaski, zwiedzałem grobowce, a nawet odwiedziłem Światynię Żmijoszponów, kórych wyznawcy ukradli słońce.
Z dzisiejszego punktu widzenia Akt 2 Diablo 2 jest potwornie monotonną lokacją – przemierzamy płaskie, żółto-pomarańczowe mapy, szukając przejścia ze Skalnego Pustkowia na Suche Wzgórza. Trochę pomogło pod tym względem Diablo 2 Resurrected, ale nawet dziś, gdy trafiam do Aktu 2, czuję irytację. Śmieszne, bo Akt 2 i piaski okalające Lut Gholein to istotny etap – tak dla fabuły, jak i end-game’u, stąd bywało się tam niezwykle często.
Były, oczywiście, elementy, które z Aktu 2 lubię i wspominam. Zadanie ze Świątynią Żmijoszponów było wspaniałe, robale w Robaczym Gnieździe przy śmierci pamiętnie eksplodowały oraz był to akt, w którym mogliśmy znaleźć nowe, dobre przedmioty, co robiło wrażenie przy pierwszym podejściu (np. kryształowy miecz!).
I gospoda w Lut Gholein! Uwielbiałem to miejsce i podziwiałem dbałość o szczegóły ówczesnych twórców z Blizzard North. Wiele razy łaziłem po tym mieście i tej gospodzie, przypatrując się stoliczkom i krzesłom oraz temu, co na nich jest. No hej, dziwne? To był rok 2001, kompletnie, kompletnie inny świat i etap rozwoju gier. A w tym wszystkim my, młodzi, z wypiekami na twarzy, mający wrażenie, że oto odkrywamy najważniejsze, wyjawione nielicznym tajemnice wszechświata.

