Recenzja The Blood of DawnwalkerInteraktywna mapa Gothic RemakePoradnik do DawnwalkeraWszystko o Wiedźmin 3: Dziki Gon - Remaster
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
2
5

Pięć gier bez wielkich budżetów, ale za to z duszą. Jedną z nich uważam za prawdziwe arcydzieło - Cyfrowe Podziemia Drenza

W trzecim odcinku Cyfrowych Podziemi Drenza odnajdziemy dwie bardzo świeże premiery oraz niepozorną perełkę, która okazała się arcydziełem - i jeszcze dwie inne propozycje, które mogły Wam umknąć w gąszczu wielkich premier.

Witajcie w kolejnej części Cyfrowych Podziemi. Tym razem w tekście znajdziecie dwie bardzo świeże premiery: Silver Pines i Forever Ago. Ponadto przeczytacie o niszowej, polskiej grze FPS oraz o kilku świetnych grach, które ukazały się w ostatnich latach. Zapraszam do lektury!

Silver Pines

Jako prywatny detektyw Red Walker trafiamy do miasteczka Silver Pines, aby odszukać muzyka Eddiego Velveta. Nasz zleceniodawca naciska, by za wszelką cenę został odnaleziony. Zadanie nie jest jednak łatwe, ponieważ domostwa i ulice świecą pustkami, a zamiast ludzi spotkać można jedynie ich cienie oraz potwory. Niczym w sennym koszmarze próbujemy przetrwać i osiągnąć nasz cel.

Silver Pines to niemalże klasyczny survival horror z widokiem z boku, czerpiący garściami z twórczości Lyncha, kina noir oraz takich growych klasyków jak Silent Hill czy Alan Wake. Przez zdecydowaną większość rozgrywki miałem skojarzenia przede wszystkim z tym drugim tytułem, a niekiedy także z Deadlight. Silver Pines to poniekąd taki Alan Wake 2D, ale ze swoją tożsamością i w mojej opinii z lepiej zarysowanym poczuciem zagubienia i sennego surrealizmu. Razem z bohaterem wiemy, że coś z tym miejscem jest nie tak. Wszystkie zegary stanęły w tym samym czasie, gazety informują o tajemniczej burzy, w telewizji wyświetla się fragment dziwnego horroru a napotkani, żywi jeszcze mieszkańcy nie chcą nam wyjawić więcej szczegółów, choć ewidentnie coś wiedzą...

Silver Pines, Wych Elm / Team 17, 2026.

W przeciwieństwie do większości współczesnych survival horrorów nastawionych głownie na akcję, otrzymujemy nieśpieszne tempo, które jeszcze mocniej podkreśla atmosferę niepokoju. Nieustannie musimy też zarządzać zawartością niewielkiego ekwipunku. Amunicji jest mało, dlatego wielokrotnie stajemy przed decyzją, czy lepiej ominąć przeciwnika (choć nie wszystkich można), czy jednak poświęcić na niego kilka nabojów lub tyle co naprawiony nóż, który po potyczce znowu trzeba będzie reperować, o ile dysponować będziemy odpowiednimi zasobami. Na szczęście dość często natrafiamy na skrzynie pełniące funkcje magazynów, do których możemy uzyskać dostęp z różnych lokacji, dzięki czemu możemy wymieniać podręczne wyposażenie, bo jego z czasem jednak przybędzie. Ot survivalowy standard.

Sporo czasu spędzamy również na chodzeniu i powracaniu do wcześniej odwiedzonych miejsc. Jak to w survival horrorach bywa, do wielu lokacji dostaniemy się dopiero po zdobyciu odpowiedniego przedmiotu. Gra wymusza więc regularny powrót do uliczek i budynków, które wcześniej były dla nas niedostępne. Eksploracja jest przy tym istotna, ponieważ w takich miejscach możemy znaleźć ważny klucz otwierający kolejne przejście albo przedmiot pozwalający zbadać wcześniej niedostępną lokację. Podstawą poruszania się po Silver Pines jest mapa, na której zaznaczane są nierozwiązane problemy, takie jak nieotwarte przejścia, potencjalne zagadki do rozwiązania a także skrzynie, automaty sprzedające, miejsca zapisu czy lokacje, w których jeszcze nie byliśmy. Warto robić aparatem zdjęcia przedmiotom, które podpowiadają rozwiązanie łamigłówki w innym miejscu. Stan gry możemy zapisywać wyłącznie przy budkach telefonicznych, choć potrzebujemy do tego monet. Zaś mapą lokacji nie dysponujemy od początku – zbieramy fragmenty z autobusowych przystanków.

Walka, szczególnie w zwarciu, może się wydawać toporna, zwłaszcza w kontekście bossów. Kluczowe jest wyczucie momentu, aby uniknąć ataku przeciwnika i w tym samym czasie przejść na jego drugą stronę – albo trzymać wrogów na dystans, o ile dysponujemy amunicją. Bowiem, o ile broni trochę jest, o tyle naboi do nich ze świecą szukać. Oczywiście można ją zakupić w automatach, ale wielokrotnie pojawi się dylemat, czy nabyć drogą amunicje, czy jednak apteczkę.

Silver Pines, Wych Elm / Team 17, 2026.

Wizualnie gra korzysta z unikalnego połączenia fotograficznych teł z rotoskopową animacją postaci. Twórcy nagrywali prawdziwych aktorów, by później ręcznie przerysować klatka po klatce ich ruchy. Efekt prezentuje się bardzo dobrze. Animacje bohatera są dopracowane, a nawet tak drobne elementy, jak przechodzenie między lokacjami i zamykanie za sobą drzwi, potrafią cieszyć oko. Całość nadaje grze surowego charakteru i miejscami można się poczuć, jakbyśmy oglądali rasowy thriller noir sprzed lat. Atmosferę dopełnia muzyka, która podkreśla posępność owego miejsca i beznadzieję sytuacji bohatera.

Grałem w Silver Pines na domyślnym poziomie trudności, czyli survival horror. Oprócz niego dostępny jest jeszcze wyższy poziom przeznaczony dla weteranów gatunku oraz dwa niższe, skierowane do osób, które wolą skupić się na fabule niż na ciągłym poczuciu zagrożenia. Momentami backtracking może dać się we znaki, ale wyłącznie wtedy, gdy nie wiemy gdzie iść ani co zrobić. Sam miałem raz taką sytuację, gdzie szukałem punktu zaczepienia, błąkając się po ulicach miasta, bo uprzednio nie rozpędziłem się bohaterem przed skokiem do wody, by ten mógł dostać się na drugi brzeg – dwie wcześniejsze próby kończyły się podtopieniem i powrotem na brzeg. Później twórcy dodali aktualizację, w której w tym miejscu umieścili kładkę… Łatka naprawiła również błąd z jednym bossem, po którego pokonaniu nie załączał się skrypt zakończonej walki. Później nie doświadczyłem jakichkolwiek błędów.

Odkrywanie tajemnic miasta i eksploracja potrafiły być satysfakcjonujące. Lubię tego typu gry, które mają nieśpieszne tempo, stawiają bardziej na klimat niż akcję. Jeśli również tak preferujecie takie podejście do survival horroru, to z czystym sumieniem polecam Silver Pines.

Silver Pines, Wych Elm / Team 17, 2026.

  1. Data premiery: 8 października 2026
  2. Cena: 100,99 zł
  3. Język polski: brak

Forever Ago

Narracyjna gra przygodowa, w której wcielamy się w Alfreda, starszego już mężczyznę wyruszającego w podróż do miejsc, jakie niegdyś odwiedzał z miłością swojego życia – Audrey. Kobieta przedwcześnie odeszła, pozostawiając mu notes z zadaniami do wykonania podczas podróży. Dla Alfreda to nie tylko wyprawa w przeszłość, ale również zmierzenie się ze stratą i żalem.

Forever Ago, Third Shift / Annapurna Interactive, 2026.

Forever Ago od pierwszych chwil potrafi zauroczyć i wciągnąć gracza do świata Alfreda; stajemy się niejako towarzyszem nie tylko jego wyprawy, ale i kluczowych momentów w przeszłości. Bowiem kierujemy bohaterem (widok zza pleców) zarówno w czasie teraźniejszym, jak i w latach młodości. Odwiedzając kolejne lokacje, rozmawiając z miejscowymi, poznajemy jego charakter oraz odkrywamy ból, jaki w sobie nosi. Alfred wyposażony jest w stary aparat, którym dokumentuje swoją podróż w określonych miejscach. Te najważniejsze oznaczone są płatkami kwiatów – gdy odnajdziemy wszystkie, powracamy z Alfredem do scen z przeszłości. Ponadto podczas eksploracji Alfred ochoczo komentuje to, co widzi, przybliżając swój punkt widzenia. Nie ma tutaj jakichś zagadek, zbieractwa, zarządzania ekwipunkiem, podejmowania ważnych wyborów ani otwartego świata. W dużej mierze śledzimy wyreżyserowane sceny. Forever Ago to obyczajowa, liniowa gra drogi z prostą historią, w której skupiamy się wyłącznie na postaci drobiazgowego, poczciwego Alfreda.

O sile gry stanowi dobrze napisana główna postać. Również dialogi nie są infantylne, brzmią autentycznie, mamy tutaj ludzi z krwi i kości. Życia nadają im świetnie podłożone głosy aktorskich weteranów w tej materii, jak Cissy Jones i Piotr Michael. Słucha się ich z niekłamaną przyjemnością. To samo można stwierdzić o muzyce, która nadaje idealnego, melancholijnego tonu tej opowieści. Z kolei graficznie dostajemy mieszankę komiksowego minimalizmu w malarskiej stylizacji z delikatnym low poly. Coś, co widzieliśmy w Road 96, czy Season: A letter to the future, czyli rezygnacja z detali na rzecz gry światłem i nasyconej palety barw.

Forever Ago, Third Shift / Annapurna Interactive, 2026.

Forever Ago to produkcja stworzona z myślą o graczach, którzy lubią niespieszne tempo i stawiają opowieść ponad mechanikę. Gra na każdym kroku przypomina o tym, jak ważne są chwile spędzone z najbliższymi. To jeden z tych tytułów, po których ukończeniu ma się ochotę po prostu przytulić ważnych dla nas ludzi i podziękować, że są. W końcu w każdym z nas drzemie cząstka Alfreda – wszyscy niesiemy swój własny bagaż doświadczeń i potrzebujemy czasem przypomnienia o tym, co w życiu najważniejsze. W końcu, jak kilka razy usłyszymy podczas tej niemal pięciogodzinnej opowieści: życia nie da się zaplanować.

Forever Ago, Third Shift / Annapurna Interactive, 2026.

  1. Data premiery: 8 października 2026
  2. Cena: 59,99 zł
  3. Język polski: napisy

Northern Journey

Gdy pierwszy raz uruchomiłem Northern Journey moim oczom ukazały się pokraczne postacie, które nijak pasowały do materiałów na Steam. Wkradało się rozczarowanie. Jednak gdy opuściłem wioskę, przepadłem. Wykreowany świat i rozgrywka pochłonęły mnie na dobre. Ekscytacja była obecna do samego końca tej podróży wśród północnych szlaków. Kończąc grę, w głowie miałem tylko jedno słowo: arcydzieło. Nigdy wcześniej ani później nie spotkałem się z taką grą. Były produkcje, które się do niej zbliżyły w niektórych elementach, ale zawsze czegoś brakowało. Jednoosobowa orkiestra (za wszystko w grze - programowanie, grafikę, animacje, level design, dźwięk, muzykę itd. – odpowiada jeden człowiek) zagrała totalnie w moim guście.

Northern Journey, Slid Studio, 2021.

Northern Journey to po prostu FPS. Wrogów będziemy pozbywać się przede wszystkim na odległość, mając do dyspozycji kilka wariacji kusz, procę, toporki, łuk, włócznię i kilka innych narzędzi walki. Wymagana jest rotacja wyposażeniem, bo każdy wróg jest bardziej podatny na konkretny typ broni. A przeciwników jest cała masa. Dostajemy wiele wariacji pająków, przerośniętych owadów, gadów, zjaw, czy fantastycznych potworów. W żadnej innej grze nie spotkałem się z tak zwykłymi, ale ciekawymi przeciwnikami. Wcześniej nigdy nie strzelałem do przerośniętych nartników, trzmieli, komarów, czy kleszczy. Będą uprzykrzać naszą podróż przez bagna, doliny, przełęcze, wzgórza, jaskinie, lasy, podwodne otchłanie, czy lodowiec. Każda z miejscówek ma swoją niepowtarzalną atmosferę, którą dodatkowo podkreśla przypisany utwór muzyczny. Ewidentnie czuć, że uczestniczymy w epickiej wyprawie.

Oprawa graficzna jest stylizowana na tę z początków XXI wieku. W tym wypadku to idealne rozwiązanie, gdyż pobudza bardziej wyobraźnię. Nie jest to też tzw. boomer shooter. Northern Journey ma swój unikalny charakter i warto sięgnąć po ten tytuł, nawet za pełną cenę. W zamian dostaniemy wyjątkową przygodę na kilkanaście godzin. Polecam z całego serca.

Northern Journey, Slid Studio, 2021.

  1. Data premiery: 18 sierpnia 2021
  2. Cena: 43,99 zł
  3. Język polski: brak

Caput Mortum

Solidna produkcja, w której znalazłem trochę pierwszej Amnesii i szczyptę ARX Fatalis doprawioną starymi produkcjami. Caput Mortum to klimatyczny survival horror, w którym eksplorujemy podziemia wieży pewnego alchemika. Tam natrafimy na ogromny kompleks pełen różnych miejsc i istot, które je zamieszkują. Dla niektórych będziemy obojętni, ale będą również takie, które nas zaatakują. Możemy z nimi walczyć, ale trzeba pamiętać, że liczba ziół uzdrawiających jest ograniczona i niekiedy lepiej przemknąć po cichu. Oprócz tego przyjdzie nam rozwiązać nietrudne łamigłówki.

Caput Mortum, WildArts Games / Black Lantern Collective, 2025.

Istotną mechaniką gry jest kontrolowanie prawej ręki. Wciskając dodatkowo jeden przycisk możemy nią ruszać na boki, w górę i w dół, co pozwala nam na wykonywanie różnych interakcji, w tym naśladowanie ruchów pewnego homunkulusa, co jest w ogóle ciekawym motywem. Taka wariacja rzucania zaklęć w ARX Fatalis, ale z pomysłem na siebie. Grałem na klawiaturze + mysz i sterowanie ręką wykonano bardzo intuicyjnie.

Grafika jest stylizowana na gry z początku tego wieku i świetnie podkreśla atmosferę gry. Miejscówki są bardzo fajnie zrobione, dźwięk bardzo dobry. Tłumaczenie na język polski też jest dobrej jakości. Nawet się zaskoczyłem, bo myślałem, że to będzie translacja AI, jakich teraz pełno przy niszowych produkcjach, ale widać, że ktoś tu się przyłożył. Gra jest na około 2 godziny i na promocji zachęcam do zakupu i zapoznania się z tym klimatycznym tytułem.

Caput Mortum, WildArts Games / Black Lantern Collective, 2025.

  1. Data premiery: 27 sierpnia 2025
  2. Cena: 43,99 zł
  3. Język polski: napisy

Deep Sheol

FPS polskiej produkcji w retro stylistyce sprzed dwudziestu lat. Nie jest to jednak pikselowaty boomer shooter z dynamiczną rozgrywką, ekwilibrystycznymi skokami, milionami tuneli lub sekretów i setkami przeciwników teleportujących się przed naszą lufą. Rozgrywka jest zdecydowanie bardziej wolniejsza i stonowana. Gra nie udaje produkcji z minionej epoki. Gdyby ktoś przyniósł mi na płytce Deep Sheol, to byłbym przekonany, że to tytuł wyprodukowany dwie dekady temu.

Deep Sheol, Acid Arrow Studio, 2026.

Fabuła nie jest skomplikowana. Akcja dzieje się w dystopijnej przyszłości. Wcielamy się w agenta Setha, który zostaje wysłany do pewnej placówki, aby zebrać konkretne dane. Na miejscu okazuje się, że nie jest taka opustoszała, jak można było przypuszczać. Wszyscy jej pracownicy, a także mieszkańcy okolicznego miasta przemienili się w agresywne, zombiepodobne istoty. Trop wiedzie do kopalni.

Jednak na naszej drodze staną przemienieni, których będziemy musieli systematycznie likwidować. Różnorodność przeciwników nie jest duża, podobnie jak arsenału. Ot mamy łom, pistolet, gwoździarkę, strzelbę i karabin elektromagnetyczny przeznaczony wyłącznie do eliminacji robotów i działek automatycznych. Do pistoletu i gwoździarki znajdziemy komponenty do rozbudowy zwiększające siłę rażenia jak i wielkość magazynku. Crafting będzie obecny przez całą rozgrywkę, bowiem będziemy przy stole naprawczym składać przedmioty fabularne jak i inne elementy wyposażenia, tworząc naboje lub serum uzdrawiające. Kluczowe będzie też zarządzanie ekwipunkiem, choć przede wszystkim na początkowych etapach. Poza strzelaniem i podstawowym wytwarzaniem występują także drobne łamigłówki.

Rozgrywka będzie głównie polegać na w miarę liniowym przechodzeniu z lokacji do lokacji. Nierzadko będziemy musieli odnaleźć gdzieś na uboczu klucz lub ważny przedmiot otwierający dalsze przejście. I co ważne – po znalezieniu takowego, nie wyskoczą nagle nowi przeciwnicy. Odstrzeleni gryzą glebę i tak już zostaje.

Deep Sheol okazał się solidnym, pierwszoosobowym shooterem na około 5 godzin. Za niewielką cenę dostarczył mi satysfakcjonującej, nieskomplikowanej rozrywki w duchu gazetkowych gier z kiosków, ale oczywiście w dużo lepszej jakości niż dominujące wtedy wytwory City Interactive.

Deep Sheol, Acid Arrow Studio, 2026.

  1. Data premiery: 11 września 2026
  2. Cena: 23,99 zł
  3. Język polski: napisy

Jak zwykle mam nadzieję, że wśród wymienionych tytułów znajdziecie kolejny do zagrania lub przynajmniej do zapisania na liście życzeń. O październikowych premierach na pewno jeszcze przeczytacie, bowiem branża rozkręciła się na dobre i codziennie pojawia się informacja o dacie premiery niszowego tytułu, który zapowiada się smakowicie. A gdy się o tym przekonam, to podzielę się wrażeniami w kolejnej odsłonie Cyfrowych Podziemi.

Silver Pines

Silver Pines

PC PlayStation Xbox Nintendo
Data wydania: 8 października 2026
Silver Pines - Encyklopedia Gier
9.5

Steam

8.7

OpenCritic

Oceń Grę
Forever Ago

Forever Ago

PC PlayStation Xbox Nintendo
Data wydania: 8 października 2026
Forever Ago - Encyklopedia Gier
9.7

Steam

7.3

OpenCritic

Oceń Grę
Caput Mortum

Caput Mortum

PC PlayStation Xbox Nintendo
Data wydania: 27 sierpnia 2025
Caput Mortum - Encyklopedia Gier
Oceń Grę
Deep Sheol

Deep Sheol

PC
Data wydania: 11 września 2026
Deep Sheol - Encyklopedia Gier
Oceń Grę
Northern Journey

Northern Journey

PC
Data wydania: 18 sierpnia 2021
Northern Journey - Encyklopedia Gier
Oceń Grę

5

Marcin Świszcz

Autor: Marcin Świszcz

Bakcyla odnośnie gier złapał od momentu, gdy ojciec przyniósł do domu klon NES-a. Później przyszedł czas na własny komputer. Zaczynał od gier FPS, później RPG a ostatecznie nie zamyka się na jakikolwiek gatunek (poza symulatorami). Oprócz gier miłośnik literatury faktu oraz europejskich komiksów. Lubi też dobry serial i kino, najlepiej z akcją osadzoną w przeszłości.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl