Mad Max to adaptacja filmu, która nie jest adaptacją filmu. Nienawidziłem pustyni w Diablo 2, ale nigdy jej nie zapomnę. Oto 10 pustynnych światów, które zapisa
- Journey było podróżą przez wyjątkowo dźwięczną i tajemniczą pustynię
- Assassin’s Creed Origins to być może wciąż najlepiej wykonana pustynia w historii gier
- Mad Max to adaptacja filmu, która nie jest adaptacją filmu
- Dune 2 i Dune 2000 wymyśliły pomarańczowy filtr meksykański (oraz definicję RTS)
- Final Fantasy X – pustynia było tylko etapem, ale zapadała w pamięci
- Diablo 2 i Lut Gholein – nienawidziłem tego miasta!
- World of Warcraft – śmierć w Crossroads i droga przez Durotar do Orgrimmaru
- Uncharted 3 pokazuje, jak powinny wyglądać gry akcji na pustyni
- Fallout: New Vegas było pustynią radioaktywną, ale wciągającą
- Counter-Strike i de_dust2 to pustynia, na której poznałem Waszą matkę
Mad Max to adaptacja filmu, która nie jest adaptacją filmu
Producent: Avalanche Studios
Rok wydania: 2015
Wydane w 2015 roku Mad Max było zaskoczeniem – gra oparta na filmie uniknęła częstego losu podobnych adaptacji i okazała się całkiem dobrym, otwartym światem. Niewybitnym, ale zwyczajnie grywalnym na tyle, aby stracić w grze kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt godzin. Gra miała swoje problemy, błędy, a i zwyczajnie była monotonna, jednak i tak zdołała przyciągnąć do siebie gromadkę fanów tego specyficznego uniwersum, które rozpoczął Mel Gibson w 1979 roku, rozbijając się autem, ale ponoć jeszcze nie po pijaku. Chociaż kto wie.
Zamiast własnych nóg, kopyt konia czy wielbłąda, dostawaliśmy swoje własne, wysłużone i zasłużone auto, które mogliśmy modyfikować w toku gry. Pustynny, bezlitosny świat wypełniono oczywiście (powtarzalnymi) aktywnościami, ale wówczas nie mieliśmy jeszcze tego wszystkiego dość. Jeździło i walczyło się dobrze (o samochodach w Mad Maxie i samej grze więcej przeczytacie w artykule Piotra Wasiaka), zbierało złom i wykonawało questy – nic wybitnego, ale ryk silnika na pustyni zrodzonej z nuklearnej wojny miał w sobie coś uzależniającego. Premiera gry łączyła się oczywiście z premierą filmu i powrotem postapo, które pamiętali Wasi rodzice, a że gra okazała się stać na solidnym poziomie, zapisała się w historii jako udana growa adaptacja. Świata, nie filmu – bo produkcja Avalanche Studios tak naprawdę nie miała za wiele wspólnego z kinem.

