Divine Divinity. Na styku akcji i RPG. Najlepsze hack’n’slashe dawniej i dziś - mój osobisty ranking, z którym nie musicie się zgadzać
- 10. Diablo 3: Reaper of Souls
- 9. Sacred
- Path of Exile
- Diablo
- Divine Divinity
- Nox
- Path of Exile 2
- Grim Dawn
- Diablo 4
- Diablo 2 / Diablo 2 Resurrected
Divine Divinity
- Rok wydania: 2002
- Producent: Larian Studios
Pierwszy strzał wielkiego dziś Lariana – i już całkiem udany. Divine Divinity było pozycją idealna dla młodszego, posiadającego zdecydowanie więcej czasu mnie. Oto łączyło fabułę rozbudowaną niczym w Baldur’s Gate (choć nie tak finezyjną) z klimacikiem Diablo 2 i takąż walką. Do tego atrakcją był dla mnie otwarty świat podany w formie relatywnie przejrzystej – bo w rzucie izometrycznym (był taki czas, że innych RPG, może poza Gothikiem, nie akceptowałem).
Śledziłem grę odkąd przeczytałem o niej w którymś „Clicku!” – pudełko zdobyłem zaś kilka lat później. Wtopiłem w tę grę dobre 100, jak nie 200 godzin. Eksplorowałem interaktywny niczym w Ultimie świat, przeżywałem niesamowitą przygodę, cieszyłem się z najdurniejszych nawet żartów, a jednocześnie dawałem się wciągać w tę atmosferę. Jednocześnie traktowałem tę grę jako całkiem kompetentnego hack’n’slasha, bo walka, jak na owe czasy, działała tu całkiem przyzwoicie (tylko okno ekwipunku funkcjonowało koszmarnie – jak w wielu innych grach Belgów). Już wtedy dało się kombinować naokoło niej i trollować system – wspaniała sprawa. Tak jak i całe Divine Divinity.

