Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 27 września 2010, 11:22

autor: Rock Alone

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm

W dzisiejszym Przeglądzie MMO zdecydowanie dużo tekstu, ale przy tym mało gier. Znajdziecie tu informacje na temat premiery Final Fantasy XIV oraz mnóstwo wiadomości odnośnie Guild Wars 2 i World of Warcraft: Cataclysm.

W dzisiejszym Przeglądzie MMO zdecydowanie dużo tekstu, ale przy tym mało gier. Znajdziecie tu informacje na temat premiery Final Fantasy XIV oraz mnóstwo wiadomości odnośnie Guild Wars 2 i World of Warcraft: Cataclysm. Być może najwięcej uwagi powinienem poświęcić FFXIV, ale okazuje się, ku mojemu zaskoczeniu, że premiera tej gry przegrywa w informacyjnym natłoku z pozostałymi pozycjami wymienionymi w dzisiejszym wstępie. Powinienem chyba zacząć robić jakieś statystyki, ale w moim tradycyjnym poszukiwaniu informacji, natykam się ostatnio prawie wyłącznie na trzy tytuły i to niestety z pominięciem produkcji Square Enix. Są to dwa wymienione już powyżej oraz Star Wars: The Old Republic. Dzisiaj, z wyłączeniem tego ostatniego, pozostanę więc wierny panującym trendom. Oczywiście premiery nowego Final Fantasy nie wypada pomijać, mimo że jakoś nadal nie potrafię się przekonać do azjatyckich produkcji.

Final Fantasy XIV

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #1

Najnowsza odsłona Final Fantasy będzie miała swoją dużą premierę już w najbliższy czwartek. Piszę: dużą, ponieważ właściciele edycji kolekcjonerskiej bawią się już na serwerach od zeszłego tygodnia. Chociaż sam nie należę do tych szczęśliwców, bo i z resztą nie zabiegałem specjalnie by dołączyć do tego grona, to miałem już okazję zapoznać się z kilkoma opiniami na temat gry. Z reguły wszelkie recenzje MMO, jakie powstają w tydzień po włączeniu serwerów, należy traktować z dużym przymrużeniem oka, ale jednak pierwsze wrażenia z gry warte są odnotowania, tym bardziej, że korzystam raczej z wiarygodnych źródeł.

Przechodząc do rzeczy, pierwsze wrażenia z zabawy zdają się być bardziej niż pozytywne, co powinno ucieszyć nie tylko fanów FF, ale chyba wszystkich sympatyków MMO. W końcu kolejna konkurencyjna produkcja na rynku jest zawsze dobrym znakiem.

Wśród opinii zdecydowanie przeważają pochwały. Szczególnie odnośnie świata gry, grafiki, systemu klas i profesji rzemieślniczych. Trafiają się także pewne zarzuty, które również warto by przytoczyć. Po pierwsze nietypowy system sterowania. Mimo że gra trafia tylko na komputery PC (edycja PS3 ponoć w przyszłym roku), to sterowanie sprawia wrażenie przeniesionego z konsoli. Jeśli ktoś grał w Final Fantasy XI, to doskonale wie, o co mi chodzi. Swoją droga, jest to jedna z przyczyn, dla których za żadne skarby nie mogłem się przekonać do tego MMO. Druga sprawa to dosyć powszechna opinia, że system walki jest zdecydowanie za wolny i odrobinę nudnawy. Chociaż z drugiej strony pojawiają się też głosy, że takie ujęcie walki jest zbalansowane i pozwala zdecydowanie bardziej cieszyć się rozgrywką. Kolejna rzecz to obszary miejskie, które mimo że niezwykle urodziwe, to niestety dosyć skomplikowane. Przy czym nie chodzi o to, że miejsca docelowe trudno odnaleźć, ale raczej o to, że dotarcie do nich potrafi zająć naprawdę dużo czasu. Przykładowo obiekt naszych poszukiwań może znajdować się na ulicy poniżej, praktycznie w zasięgu ręki, ale żeby tam dotrzeć trzeba biec dwie, trzy minuty jakąś zupełnie dziwną, okrężną trasą. Owszem, podziwia się widoki, ale w pewnym momencie może się to odrobinę znudzić.

Pod powyższymi opiniami nie mogę się oczywiście podpisywać, ale to jedyne na czym się w tej chwili opieram. Mimo że przytoczyłem kilka zarzutów, ponieważ powtarzają się one dosyć często, to jednak ogólnie, wśród wrażeń z gry przeważają te pozytywne. Tytuł trafia na rynek w bardzo ciekawym momencie. W chwili obecnej nie ma specjalnej konkurencji, duże produkcje czekają dopiero na premierę pod koniec lub na początku przyszłego roku, World of Warcraft tkwi trochę w stagnacji, wszyscy czekają na Cataclysm, a więc FFXIV ma sporą szansę, by trochę na rynku zamieszać. Czy zamiesza? Czas pokaże, poprzednia odsłona MMO z tej serii znalazła grono wiernych wielbicieli, tym razem nie będzie pewnie inaczej.

Guild Wars 2

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #2

O Guild Wars 2 pisałem już wielokrotnie, jednak bez specjalnych szczegółów. Dzisiaj ulegnie to zmianie. Na temat zbliżającej się produkcji, za którą ponownie stoi ArenaNet, wiadomo już sporo. W związku z tym uznałem, że warto kilka ciekawych informacji zebrać w jakiś sensowny tekst. Nie oczekujcie jednak wiedzy encyklopedycznej, to zajęłoby zdecydowanie zbyt dużo miejsca. Dzisiaj zaprezentuje Wam zbiór tych wiadomości, które uważam za ważne, a o których nie mówi się specjalnie wiele. Wiemy już o otwartym modelu świata, niejedno też powiedziano na temat fabuły, a ostatnio mogliśmy obejrzeć całkiem przyjemny film opisujący wizję ludzi stojących za tytułem. Są jednak elementy gry, o których informacje nie są już tak bardzo rozpowszechnione i na tym chciałbym się dzisiaj skoncentrować. Przeczytacie więc co nieco o interfejsie, trochę o umiejętnościach rasowych i ich użyciu w grze. Przybliżę Wam również kilka fajnych artykułów jakie pojawiły się na temat GW2 na łamach gry-online.pl, a które stanowiąc część serwisu newsowego mogły komuś umknąć.

Jeżeli ktoś śledził Przeglądy MMO, to pewnie zwrócił uwagę na to, że sporo obiecuję sobie po tym tytule. Deweloperzy zaprezentowali mnóstwo bardzo ciekawych pomysłów, a wszystko zapowiada się naprawdę obiecująco. Na początek jednak podzielę się z Wami pewną obawą. Pewnie sporo osób nie będzie podzielać mojego zdania, ale martwię się trochę darmowym modelem gry. O ile był on zupełnie zrozumiały przy pierwszej części gry, o tyle w przypadku otwartego świata i klasycznego gatunku MMO, takie rozwiązanie może być miejscami problematyczne. Dlaczego? Otóż utrzymanie serwerów przy tak dużej produkcji wymaga ogromnych nakładów finansowych. Znacznie większych niż można uzyskać sprzedając pudełko z grą i okazjonalne dodatki. Prawie na pewno będziemy więc skazani na mikrotransakcje. Niestety taka forma płatności może czasami zbyt mocno premiować użytkowników płacących nad tymi, którzy wolą się bawić za darmo. Taka sytuacja prowadzi w rezultacie do tego, że przeciętny gracz wydaje na grę więcej niż przy standardowym abonamencie. Poza tym jednak, gra zapowiada się bardzo interesująco i nie mogę się wręcz doczekać, kiedy będę ją mógł zobaczyć na własne oczy.

Zanim przejdę do rzeczy, jeszcze jedna sprawa. Pamiętajcie, że GW2 znajduje sięw dosyć wczesnej fazie produkcji, wszystko o czym dzisiaj piszę, może się jeszcze zmienić, dodatkowo nie wszystkie informacje są w stu procentach precyzyjne. Nawet korzystając z wywiadów z deweloperami, nie raz przekonałem się, że czasami ponosi ich wyobraźnia i opowiadają rzeczy, które w rzeczywistości wyglądają zupełnie inaczej. Dlatego bierzcie na to poprawkę i nie przywiązujcie się do przedstawionych tu rzeczy na tyle, by potem odczuwać frustrację, kiedy część nich się nie sprawdzi.

Rasy

W Guild Wars 2 będziemy mieli dostęp do pięciu różnych ras. Każda z nich posiada własną lokację startową, zestaw rasowych umiejętności i - co oczywiste - znacząco różnią się między sobą wyglądem. Film prezentujący poszczególne rasy znajdziecie pod tym adresem, nie będę się więc specjalnie rozpisywał na ten temat. Interesują mnie jednak umiejętności rasowe. Niewiele osób wie, że stanowią one bardzo ważny element gry i zdecydowanie nie są wyłącznie mało znaczącym dodatkiem. Więcej na temat ich użycia znajdziecie w części tego artykułu poświęconej interfejsowi, a tymczasem rzucimy okiem na szczegóły.

Asura – niskie, wyjątkowo inteligentne humanoidalne istoty - posiadają trzy umiejętności specjalne: Arcane Blast – atak magiczny dalekiego zasięgu, Radiation Field – prawdopodobnie atak obszarowy, oraz Golem Battlesuit, konstrukt, z wnętrza którego nasz bohater będzie wykonywał specjalne ataki.

Charr – demoniczne, rogate bestie – mają dostęp do: Battle Roar – okrzyku bitewnego oraz Scatter Mines – min, które zadają obrażenia trzem lub mniej przeciwnikom, powodując krwawienie i spowalniając tempo poruszania się.

Humans, czyli ludzie, będą mogli wykorzystać: Hounds of Balthazar – płonące ogary bitewne przywoływane podczas walki, Prayer to Dwayna – modlitwę leczącą i Prayer to Kormir – kolejną modlitwę, usuwającą negatywny stan postaci (condition).

Norn – nordyccy barbarzyńcy – posiadają bardzo silny kontakt z magią natury, potrafią przybierać formy zwierząt. Bear Form – pół-niedźwiedź, pół-człowiek posiada podwyższoną żywotność, Raven Form – Norn przyjmuje cechy kruka - szpony, pióra, dziób, które efektywnie wykorzystuje w walce. Wolf Form – wilkołak, Snow Leopard Form – forma śnieżnego lamparta.

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #3

Sylvari to zagadkowe istoty, które korzystają z sił natury, by wspierać sojuszników w walce. Blessing of the Pale Tree – czar ochronny, Grasping Roots – korzenie, które unieruchamiają przeciwnika, Strength of the Dream – czar leczący.

Powyższe informacje, mimo że w dużej części potwierdzone, nie są jeszcze ostateczne i sporo może się tutaj zmienić. Na uwagę zasługuje jednak to, że ich wpływ na grę ma być bardzo duży - to właśnie dzięki tym umiejętnościom wojownicy dwóch różnych ras będą się między sobą różnić nie tylko wyglądam, ale również stylem prowadzenia walki.

Klasy

Z jakiegoś powodu w Guild Wars klasy są nazywane profesjami, nie zmieniło się to również w drugiej części gry. Dosyć uciążliwe rozwiązanie, gdyż z reguły w grach MMO profesjami określane są umiejętności rzemieślnicze. Tak czy inaczej tutaj mamy profesje i w chwili obecnej ujawnione zostały cztery: Wojownik, Łowca, Nekromanta i Elementalista. Zgodnie z zapowiedziami ArenaNet,w niedalekiej przyszłości należy się spodziewać kolejnych czterech. Jak widać, wstępnie nowa odsłona Guild Wars pozostaje w ścisłym związku z poprzednią częścią gry, gdzie wybór przy kreacji bohatera był bardzo podobny.

Dokładne informacje na temat wymienionych profesji były już przedstawiane wielokrotnie, wraz zresztą z dosyć widowiskowymi filmami, nie będę więc do tego wracał, chciałbym zwrócić jedynie uwagę na kila rzeczy, o których nie każdy może wiedzieć.

Profesje zostały podzielone na trzy kategorie. Uczonych - tutaj znajdą się oczywiście Nekromanta i Elementalista oraz jeszcze jedna nieujawniona dotychczas klasa. Druga grupa to poszukiwacze przygód, tutaj oprócz łowcy znajdziemy jeszcze dwie inne profesje. Na końcu jest kategoria żołnierzy, w skład której będą wchodzić dwa typy postaci – na razie wiadomo tylko o wojowniku. Taki podział określa głównie rodzaj zbroi, jakiego będą używać bohaterowie. Uczeni ograniczą się do lekkich pancerzy, poszukiwacze przygód do średnich, a żołnierze będą preferowali ciężkie zbroje. Gracze GW doskonale pamiętają, że przedstawiciel każdej profesji posiadał do tej pory swój indywidualny typ pancerza, to zostanie jednak zmienione w drugiej części gry. Wynika to głównie z wprowadzenia nowych ras. Konieczność projektowania ubiorów dla każdej profesji osobno, a później dla każdej z ras byłoby zbyt pracochłonne, a dodatkowo wprowadzałoby niepotrzebne zamieszanie już bezpośrednio w grze. Uproszczone rozwiązanie zapewni dużo większą swobodę w projektowaniu opancerzenia, pozwoli zdecydowanie bardziej zróżnicować graczy, co zresztą w gatunku MMO jest jednym z ważniejszych aspektów całej zabawy.

Interfejs

Guild Wars 2 będzie się w wielu miejscach opierać na znanych i sprawdzonych schematach. Będzie to bez wątpienia dotyczyć interfejsu użytkownika, który wizualnie bardzo przypomina ten z pierwszej części gry. Jednak za starym wyglądem kryje się kilka nowych możliwości. Najważniejsze to zróżnicowanie typu umiejętności przypisywanych do paska. Te zdolności są dobierane automatycznie bez udziału gracza. Wynikają jednak z kilku czynników, między innymi rodzaju broni, rasy postaci i kilku innych rzeczy związanych z dotychczasowym rozwojem naszego podopiecznego.

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #4

Zestaw umiejętności został podzielony na dwie części (obrazek powyżej). Pierwsza, na lewo od okręgu symbolizującego poziom życia, wiąże się z bronią jaką posiada postać. Mamy tu do czynienia z dwoma zasadniczymi typami, są to bronie dwuręczne i jednoręczne. Ten podział dotyczy zarówno klas uczonych, jak i żołnierzy. Przykładowo wojownik może używać dwuręcznych toporów, ale i miecza z tarczą, natomiast nekromanta będzie się posługiwał dwuręcznym kosturem bądź też różyczką i rogiem wojennym. Rodzaj broni determinuje rożne umiejętności zależne także od profesji. Przykładowo łowca używający dwóch mieczy, będzie posiadał inne umiejętności niż wojownik używający tych samych broni. W przypadku broni dwuręcznych, pierwsze pięć przycisków będzie odpowiedzialnych za rodzaje ataków, te będą oczywiście różne w zależności od typu broni (miecze, topory, młoty). Natomiast przy ekwipunku jednoręcznym pierwsze trzy przyciski będą odpowiadać za ataki bronią podstawową, a kolejne dwa zajmą umiejętności związane z przedmiotem z drugiej ręki.

Druga część paska jest zdecydowanie ciekawsza. Będziemy tu mieli podział na trzy części. Pierwszy przycisk to najczęściej umiejętność lecząca. Kolejne trzy to natomiast zdolności wszelakiego zastosowania – ochronne, umożliwiające ucieczkę bądź unieruchomienie wroga. Ostatni przycisk będzie odpowiadał za umiejętność elitarną, czyli specjalną o największej mocy.

Okazuje się, że ilość informacji, jakie udało mi się zdobyć w zeszłym miesiącu na temat Guild Wars 2 jest zdecydowanie większa niż mógłbym z czystym sumieniem zmieścić w jednym Przeglądzie. W związku z tym resztę ciekawostek przesunę na przyszłe artykuły, a tymczasem pora zabrać się za World of Warcraft: Cataclysm. W becie tej właśnie gry przyszło mi przesiadywać ostatnio całe noce. Poniżej jeszcze obiecane linki do bardzo fajnych artykułów o Guild Wars 2, jeżeli komuś przypadkiem umknęły, to zdecydowanie warto rzucić okiem.

World of Warcraft: Cataclysm

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #5

O najnowszym dodatku do MMO Blizzarda pisałem wielokrotnie, ale skoro rozdajemy klucze do bety World of Warcraft: Cataclysm!, to najwyższa pora napisać coś więcej na temat samych testów. W chwili obecnej gra jest praktycznie ukończona, oczywiście brakuje jeszcze trochę materiału, a miejscami trafiają się denerwujące błędy, ale jednak cała zabawa jest niemalże komfortowa i jak należało się spodziewać po Blizzardzie, bardzo przyjemna. Lojalnie muszę przyznać, że od wielu lat należę do grona wiernych fanów World of Warcraft, zdaję więc sobie sprawę, że moje opinie mogą być nacechowane pewnym brakiem krytycznego podejścia. Zacznę więc od tego, że przyznam po prostu, iż to, co widziałem do tej pory, wzbudziło we mnie absolutnie pozytywne wrażenia. Tym samym jednak kończę z zachwytami, a reszta tekstu będzie zdecydowanie bardziej wyważona. No, przynajmniej będę próbował.

Ostatnie, jak wspomniałem, noce spędziłem bardzo pracowicie testując grę zarówno na niższych poziomach, jak i sprawdzając tereny dostępne dla postaci na 80 poziomie doświadczenia. Zgodnie z obietnicą, Blizzard kompletnie zmienił nie tylko lokacje startowe, ale również całą ścieżkę zadań prowadzącą do 58 poziomu. Outland i Northrend pozostają oczywiście bez zmian. Questy są teraz zdecydowanie bardziej liniowe, oznacza to, że przemieszczamy się na mniejszych obszarach niż do tej pory, krótko mówiąc jest mniej biegania, więcej rozgrywki. Eksploracja terenów jest więc wolniejsza, ale niewątpliwie bardziej płynna. Nie wszystkie zadania zostały zmienione, ale większość została przeprojektowana w ten sposób, by pasować do nowej wizji - mniejszych i bardziej skondensowanych obszarów gry. Ta zasada dotyczy oczywiście także nowych terenów dla wysoko-poziomowych postaci.

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #6

Od jakiegoś czasu było wiadomo, że baza graczy WoW się nie zmienia. Blizzard, od prawie dwóch lat, tkwi na liczbie 11,5 miliona subskrybentów, co owszem jest liczbą ogromną, ale znacie tą regułę, że jak coś nie idzie do przodu to się cofa, prawda? Pracownicy firmy z Irvine ją znają, dlatego też ich produkcja staje się coraz bardziej przystępna i przy okazji łatwiejsza, przynajmniej na starcie. Starszych graczy mogę jednak uspokoić, o ile początki są łatwiejsze, o tyle końcowe etapy gry są teraz zdecydowanie bardziej wymagające. Dotyczy to zarówno instancji, zadań, a nawet przeciwników z jakimi przyjdzie się zmierzyć. Instancje na poziomie heroicznym, miały poziomem trudności przypominać te znane z dodatku The Burning Crusade, tak jednak nie jest. Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że są zdecydowanie trudniejsze, a co ciekawe, ale i spodziewane, znakomita większość graczy wyraża z tego powodu zadowolenie. Podjęte kroki powinny się więc chyba przyczynić do powiększenia bazy graczy, chociaż, prawdę powiedziawszy, tę sprawę powinna załatwić, długo oczekiwana, publikacja dodatku Wrath of the Lich King w Chinach, która wcześniej była przez tamtejszy rząd skutecznie wstrzymywana.

Jak wiadomo gry MMO nie słyną ze specjalnego przywiązania do fabuły, chociaż jeśli chodzi o Blizzard, to firma ta próbuje z tym stereotypem walczyć. Co prawda czasami z lepszym, czasami z gorszym skutkiem, ale z każdym kolejnym dodatkiem fabuła nabiera większego znaczenia. Kto dzisiaj pamięta o co w zasadzie chodziło w Molten Core? Wiadomo, o „loot”, ale fabularnie? Historia Illidana z The Burning Cruade jest już odrobinę lepiej znana. Jeśli zaś chodzi o Króla Lisza, to chyba mało który gracz WoW nie byłby w stanie czegoś na ten temat powiedzieć. Istnieje więc pewien zauważalny wzrost znaczenia fabuły w grze, lepszej imersji gracza w świat Warcrafta. Nie inaczej jest w przypadku Cataclysmu.

Przyznam, że pierwotnie miałem dosyć prosty plan. Błyskawicznie przelecieć przez zadania i zabrać się za testowanie tzw. end-game i prawie mi się udało. Okazało się jednak, że umieszony w grze przewodnik po zadaniach nie zawsze jest dokładny, a czasami obarczony błędami. Musiałem więc dosyć często czytać treść zadań, co owszem dostarcza dodatkowych wrażeń, ale mocno całą zabawę spowalnia. Rzecz jednak w tym, że jak już zacząłem czytać, to nie mogłem przestać. O ile Vashj'ir, od którego zacząłem, udało mi się przejść bez większego zagłębiania w questy, o tyle Deepholm kompletnie mnie zafascynował. Wiem, miało już być bez zachwytów, ale to przecież kwestia gustu, a Deepholm w moje gusta trafił idealnie. Podobnie zresztą jest w przypadku Uldum. Chociaż tutaj przyznam, że nawiązania do Indiany Jonesa, mimo że trafne i zabawne, mogłyby być trochę rzadsze. Jeśli natomiast chodzi o liczne aluzje do Trzeciej Rzeszy, Hitlera i Goebbelsa, to kompletnie powalają one na kolana. Goblin do złudzenia przypominający niemieckiego dyktatora na długo pozostanie w mojej pamięci.

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #7

Warto również wspomnieć o samych zadaniach i o tym jak zostały skonstruowane. Oczywiście znakomita większość nadal sprowadza się do zakatrupienia wskazanej ilości monstrów, tudzież dostarczenia jakiegoś przedmiotu, jednak te zostały okraszone całą masą bardzo zróżnicowanych questów, często z nietypową mechaniką. Nie zamierzam tutaj psuć komuś zabawy i podawać przykłady, powiem tylko, że wszystko układa się w całkiem zgrabną całość, nużące ciągi zadań co rusz przerywane są ciekawymi pomysłami i trudno tutaj o nudę. No chyba, że ktoś totalnie olewa fabułę, ale w takim przypadku chyba nic już nie pomoże. Przy MMO trzeba chcieć się bawić, to nie singleplayer, gdzie gracza można wtłoczyć w konkretna przygodę, czy mu się to podoba czy nie. Tę zasadę, chyba trzeba sobie przyswoić w odniesieniu do całego gatunku MMO. Mamy tu bowiem do czynienia z takim nietypowym rodzajem gier, gdzie o satysfakcji z zabawy nie decydują działania deweloperów, ale to jak gracz jest sobie w stanie zorganizować rozrywkę. Rzecz w tym, żeby gra dostarczała sporo możliwości, a Cataclysm i owszem, dostarcza.

Wspomniałem wcześniej o Vashj'ir i pewnie większość z Was wie, że to obszar całkowicie znajdujący się pod wodą. Jest więc to pierwszy pełnoprawny teren, który pozwala toczyć podwodną przygodę. Niektórzy z czytelników pamiętają pewnie, że Blizzard obiecywał tego typu rozrywkę już w momencie startu gry w 2004 roku. Teraz ją realizuje. Jak to rozwiązanie wpisuje się w mechanikę gry? Ano całkiem nieźle, zabawa pod wodą jest zupełnie komfortowa, chociaż także miejscami uciążliwa. Vashj'ir to teren całkowicie trójwymiarowy. No niby wszystko jest trójwymiarowe, jednak nie aż do takiego stopnia jak rzeczona lokacja. W zasadzie dotychczasowe mapy, mimo pofalowania terenu były z reguły płaskie. W przypadku tej lokacji jednak, poruszanie się w pionie jest równie ważne jak tradycyjnie w poziomie. Czasami można się nieźle zgubić szukając jakiejś lokacji, by po chwili zorientować się, że należy popłynąć znacznie wyżej lub niżej. Czasami pływając, po wydawać by się mogło dnie, okazuje się, że należało szukać podwodnej jaskini, która znajduje się jeszcze niżej. Takich lokacji jest cała masa, samo zrujnowane, podwodne miasto Vashj'ir składa się z trzech czy czterech poziomów i często nie wiadomo, na który konkretnie dane zadanie nas wysyła. Przewodnik po zadaniach jest tu marną pomocą, bo oferuje wyłącznie płaską mapę, bez specjalnych informacji, jak wysoko, bądź nisko trzeba szukać docelowego miejsca. Z różnych jednak powodów, to urozmaicenie i tak jest zdecydowanie bardziej ciekawe niż uciążliwe, chociaż przyznam, że nie wszystkim się musi podobać.

Zdarzyło mi się pisać wcześniej o Cataclysm w odniesieniu do przerywników filmowych, które obiecywał Blizzard. Myślałem wówczas, że chodzi o takie filmy jak Wrath Gate, czy Fall of the Lich King i owszem, takie też znajdziemy w trakcie gry. Jednak znacznie częściej będziemy świadkami wstawek filmowych, których bohaterem będzie nasz podopieczny. Mnóstwo powiązanych zadań (tzw. quest chainy) jest podsumowane przerywnikami. Te krótkie filmy pokazują naszą postać wykonująca ostatnie elementy zadania. Najwięcej takich dodatków, uprzyjemniających przygody, znajdziemy chyba w Uldum, gdzie każde większe archeologiczne znalezisko jest okraszone kilkoma fabularnymi ujęciami. Bardzo przyjemne urozmaicenie, wciąga zdecydowanie bardziej niż konieczność czytania treści zadań.

Jak natomiast wygląda kwestia sprzętu? Otóż nie będziemy wyrzucać naszych starych „epików” natychmiast po wykonaniu nowych zadań. Jeżeli ktoś posiada przedmioty „264+ ilvl” (Icecrown Citadel – heroic), to przynajmniej do terenów dla poziomu 83 raczej przy nich pozostanie. Przedmioty, jakie otrzymamy później, są zdecydowanie lepsze, a ich jakość rośnie znacznie szybciej niż miało to miejsce kiedykolwiek wcześniej. Szczęśliwie wymiana sprzętu jest raczej bezbolesna, szczególnie że nowe przedmioty zostały przemyślane w ten sposób, by do siebie pasować. Dzięki temu nie wyglądamy jak klaun (co chyba miało miejsce w przypadku TBC), który nosi jak najwięcej maksymalnie niedopasowanych ciuchów. Przedmioty zostały pomyślane w ten sposób, by stanowić jakąś całość. Przykładowo pancerz skórzany (obrazek poniżej) niezależnie od tego, gdzie znajdziemy elementy, pasuje wizualnie do konkretnego zestawu. Być może przez to postacie, używające tej samej zbroi, na poziomach 80-85 wyglądają dosyć podobnie, ale przynajmniej znośnie.

Przegląd gier MMO (27/09/2010) - szczegóły o Guild Wars 2 i wrażenia z bety WoW: Cataclysm - ilustracja #8

Poprzednie wydania Przeglądu MMO:

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.