Gry lipca 2026Ukochane symulatory z początku lat 90.Interaktywna mapa Gothic RemakeTe gry zasłużyły na uwagę w 2026 rokuOdyseja Nolana to wielkie rozczarowanie.
Szukaj...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
1
1

Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji

W ostatnich latach Sony podjęło szereg decyzji, które miały destrukcyjny wpływ na wizerunek tej firmy. Były jednak takie czasy, kiedy kojarzyła się ona z innowacjami i przesuwaniem granic. Jednym z dzieci owych epoki była gra Jak and Daxter: The Precursor Legacy.

Krystian PieniążekKrystian Pieniążek

1
Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji, źródło grafiki: Sony Interactive Entertainment.
Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji Źródło: Sony Interactive Entertainment.

Przyznam się bez bicia, że przez pierwsze lata mojej przygody z grami wideo nie było mi po drodze z platformówkami 3D. Powodem takiego stanu rzeczy był fakt, że… obraziłem się na ten gatunek po tym, jak po zachwycie Raymanem 2: The Great Escape „wyłożyłem się” na ostatniej prostej do napisów końcowych, nie mogąc poradzić sobie z finałowym bossem. Cóż, byłem młody, brakowało mi umiejętności i cierpliwości, a i moje myślenie o wirtualnej rozgrywce było wówczas inne niż obecnie.

Na szczęście z czasem zaczęło się to zmieniać, a jedną z produkcji, która sprawiła, że na nowo polubiłem się z takimi pozycjami (nie jakoś do przesady, ale jednak), był Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Po opracowaniu trzech pozycji spod szyldu Crash deweloperzy z Naughty Dog postanowili bowiem wynieść ten gatunek na nowy poziom, wykorzystując możliwości ówczesnej konsoli nowej generacji, czyli PlayStation 2. I wiecie co? Operacja jak najbardziej się powiodła, a sama gra pozwoliła autorom wstęp na szczyt pierwszej ligi. Ale po kolei.

Ten cykl nie jest częścią naszego działu Premium. Decydując się na zakup abonamentu, możesz jednak pomóc w tworzeniu większej liczby takich tekstów. Dziękujemy.

Kup Abonament Premium GRYOnline.pl

Nextgenowa technologia

Tym, co wyróżniało pierwszą przygodę tytułowego duetu na tle konkurencji, była przede wszystkim technologia, która za nią stała. Na jej potrzeby autorzy zbudowali bowiem nowy silnik bazujący na autorskim języku GOAL. Podpisał się pod nim Andy Gavin i jako że tylko on znał go na wylot, w przypadku problemów, których niestety nie brakowało podczas procesu produkcji, sprawiało to, że miał on ręce pełne roboty, co powodowało regularne przestoje w pracy całego studia.

Tyle o kulisach działania gry, gdyż nas interesuje to, co było widać gołym okiem. Jak and Daxter: The Precursor Legacy zachwycał brakiem ekranów wczytywania. Uczyniło to tę produkcję jedną z pierwszych gier z prawdziwie otwartym światem, który można było przemierzyć wzdłuż i wszerz bez żadnych przestojów (po przejściu wątku głównego i odblokowaniu dostępu do wszystkich lokacji), a także oglądać w pełnej krasie po wdrapaniu się na odpowiednio wysoko położony punkt.

Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment. - Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji - wiadomość - 2026-07-25
Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment.

Standardowa rozgrywka

Uczciwie trzeba przyznać, że w parze z innowacjami technologicznymi nie szły tutaj świeże pomysły związane z rozgrywką. Jak and Daxter: The Precursor Legacy był bowiem „tylko” bardzo dobrze zrealizowaną platformówką 3D. Przemierzając etapy, pierwszy z głównych bohaterów musiał więc omijać przeszkody terenowe, skakać nad przepaściami oraz walczyć z nieprzyjaciółmi. Adwersarzy eliminował, wyprowadzając zarówno standardowe (cios podbródkowy), jak i bardziej efektowne („młynek”) ataki. Na szczęście w przypadku śmierci nie musieliśmy zaczynać eksploracji całego konkretnego obszaru od nowa, a jedynie odradzaliśmy się na końcu ostatniej odwiedzonej sekcji. Dodatkowo zaimplementowano tu system zapisywania gry, przez co wyłączenie konsoli nie powodowało konieczności zbierania od nowa wszystkiego w danym miejscu.

Twórcy nie omieszkali jednak nieco urozmaicić zabawy. Od czasu do czasu mieliśmy okazję zasiąść za sterami lewitującego motocykla znanego jako A-Grav Zoomer, a także dosiąść ptaka-nielota Flut-Fluta. Ten pierwszy pozwalał na pokonywanie dużych odległości z równie dużą prędkością, z kolei ten drugi umożliwiał dostawanie się do miejsc niedostępnych bez jego pomocy.

Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment. - Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji - wiadomość - 2026-07-25
Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment.

Zatrzęsienie rzeczy do zebrania

Filar rozgrywki stanowiło zbieranie Ogniw Energii zapewniających dostęp do kolejnych lokacji. Były one nagrodą za zaglądanie w każdy kąt, stawianie czoła wyzwaniom platformowym oraz eliminację bossów. Mogliśmy też kupować je od postaci niezależnych oraz specjalnych posągów w zamian za tak zwane Sfery Prekursorów, a ponadto gra „płaciła” nam nimi za znalezienie wszystkich skrzyń z muchami zwiadowczymi rozrzuconych po danym etapie.

Oprócz tego gromadziliśmy Eco, czyli substancję będącą źródłem energii całej planety. Podczas gdy zielone Eco odnawiało zdrowie Jaka, niebieskie znacząco przyspieszało jego ruchy i pozwalało na aktywację specjalnych drzwi oraz przełączników, żółte zapewniało mu możliwość strzelania kulami ognia (i pozbywania się wrogów na dystans), z kolei czerwone znacząco zwiększało siłę jego ataków w zwarciu.

Było zatem co robić, a w ferworze walki i pokonywania wyzwań platformowych z łatwością można było zapomnieć, że pod względem rozgrywki nie było tu zbyt wiele odkrywczych elementów.

Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment. - Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji - wiadomość - 2026-07-25
Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment.

Iście disneyowska przygoda

Wśród ludzi pracujących przy Jak and Daxter: The Precursor Legacy znaleźli się byli animatorzy Disneya i Nickelodeona. To zdecydowanie dało się zobaczyć i odczuć, bowiem fabuła była tu czymś więcej niż tylko pretekstem do sprawdzenia naszej zręczności i refleksu, a wygląd i animacje postaci do dzisiaj mogą się podobać.

Głównym bohaterem gry był Jak, który w towarzystwie przyjaciela Daxtera postanowił odwiedzić zakazaną Wyspę Mgieł. Na miejscu drugi ze śmiałków wpadł do Mrocznego Eco, co zmieniło go w… hybrydę wydry i łasicy. Chcąc przywrócić mu ludzką postać, protagoniści ruszyli na poszukiwania mędrca Gola, nie wiedząc jeszcze, że po drodze przyjdzie im przeżyć inne przygody oraz zmierzyć się z wielkim niebezpieczeństwem.

Nasi podopieczni nie byli przy tym skazani na działanie w duecie, bo pojawiały się tu inne postacie, jak mechaniczka Keira (obiekt westchnień Jaka), mędrzec Samos, a także ich antagonista Gol Acheron, któremu chropowatego głosu użyczył Dee Snider, czyli wokalista zespołu Twisted Sister. Jednocześnie szkoda, że Jaka postanowiono uczynić niemym bohaterem; to zabieg, którego chyba nigdy nie będę w stanie zrozumieć.

Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment. - Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji - wiadomość - 2026-07-25
Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment.

Co było potem?

Jak and Daxter: The Precursor Legacy ukazał się na PlayStation 2 w 2001 roku, ciesząc się ciepłym przyjęciem ze strony graczy i recenzentów oraz stając się hitem sprzedażowym. Zachwycano się brakiem ekranów ładowania, grafiką i animacjami oraz sterowaniem i choć narzekano na w dużym stopniu oklepany schemat zabawy czy miejscami nieco zbyt dużą infantylność niektórych scen, to jednak mieliśmy do czynienia z bestsellerem.

Naughty Dog nie pozostało więc nic innego, jak przystąpić do pracy nad kontynuacjami tego dzieła. Jak II: Renegade wprowadził otwarte miasto rodem z GTA III, z kolei Jak 3 przeniósł nas do świata niczym z Mad Maksa. Jak X: Combat Racing był natomiast widowiskową odpowiedzią na Mario Kart. Później omawiane studio poświęciło się innym przedsięwzięciom, czyli rozwojowi serii Uncharted. W efekcie Daxter (2006, PSP) został opracowany przez Ready at Dawn, z kolei Jak and Daxter: The Lost Frontier (2009, PS2/PSP) został dokończony przez High Impact Games.

Niestety po premierze tego ostatniego seria zapadła w sen zimowy. W 2012 roku na chwilę wybudziła się z niego za sprawą premiery kompilacji Jak and Daxter HD Collection, jednak od tamtej pory w jej temacie panuje cisza.

Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment. - Jak and Daxter: The Precursor Legacy to owoc czasów, w których Sony nie bało się innowacji - wiadomość - 2026-07-25
Jak and Daxter: The Precursor Legacy. Źródło: Sony Interactive Entertainment.

Jak dzisiaj zagrać w Jak and Daxter: The Precursor Legacy?

Na szczęście w chwili pisania tych słów cyfrowy Jak and Daxter: The Precursor Legacy jest dostępny na PlayStation 4 i 5 za 45 zł (oraz w abonamencie PlayStation Plus Premium). Cena używanego egzemplarza na PlayStation 2 to koszt od 20 zł w górę (w zależności od wersji i stanu).

Jak and Daxter: The Precursor's Legacy

Jak and Daxter: The Precursor's Legacy

PlayStation
Data wydania: 5 grudnia 2001
Jak and Daxter: The Precursor's Legacy - Encyklopedia Gier
8.5

Gracze

Oceń Grę

1

Krystian Pieniążek

Autor: Krystian Pieniążek

Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w sierpniu 2016 roku. Pomimo że Encyklopedia Gier od początku jest jego oczkiem w głowie, pojawia się również w Newsroomie, a także w dziale Publicystyki. Doświadczenie zawodowe zdobywał na łamach nieistniejącego już serwisu, w którym przepracował niemal trzy lata. Ukończył Kulturoznawstwo na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Prowadzi własną firmę, biega, uprawia kolarstwo, kocha górskie wędrówki, jest fanem nu metalu, interesuje się kosmosem, a także oczywiście gra. Najlepiej czuje się w grach akcji z otwartym światem i RPG-ach, choć nie pogardzi dobrymi wyścigami czy strzelankami.

Forza Horizon 6 pokazuje się od chciwej strony, a prawie martwy deweloper nagle zapowiada nową grę a la Burnout. Motoprzegląd Drauga

Poprzedni
Forza Horizon 6 pokazuje się od chciwej strony, a prawie martwy deweloper nagle zapowiada nową grę a la Burnout. Motoprzegląd Drauga

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl