Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedInteraktywna mapa Gothic RemakeRecenzja Halo: Campaign EvolvedGTA 6 prawdopodobnie pobije rekordy i sprzeda konsole
Szukaj...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra

„Diablo, ale ze smokami w roli głównej” – taki komunikat powinien znaleźć się na okładce The I of the Dragon. Choć dzieło Primal Software czerpie z hitu Blizzarda, to stoi za nim unikalny pomysł.

Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra, źródło grafiki: Primal Software / TopWare Interactive.
Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra Źródło: Primal Software / TopWare Interactive.

Nie sądzicie, że smoki mają znacznie mniejszą reprezentację w grach wideo, niż na to zasługują? Oczywiście nie mówię o produkcjach, które pozwalają nam stanąć oko w oko z tymi skrzydlatymi istotami, bo tych jest na pęczki. Mam na myśli gry umożliwiające wcielenie się w postacie dosiadające ich niczym wierzchowców lub wręcz dające sposobność przejęcia nad nimi bezpośredniej kontroli.

Na przestrzeni lat nie brakowało deweloperów, którzy próbowali zmienić ten stan rzeczy. Spyro, Drakan: Order of the Flame, Lair, Panzer Dragoon czy choćby The I of the Dragon to nieliczne przykłady starszych dzieł, pozwalających poczuć na własnej skórze, jak by to było na chwilę stać się latającym gadem. Ostatnia z wymienionych pozycji jest przy tym projektem na tyle nietypowym, że uznałem, iż warto w końcu poświęcić jej nieco miejsca w ramach niniejszej serii.

Ten cykl nie jest częścią naszego działu Premium. Decydując się na zakup abonamentu, możesz jednak pomóc w tworzeniu większej liczby takich tekstów. Dziękujemy.

Kup Abonament Premium GRYOnline.pl

Diablo ze smokiem w roli głównej

Za The I of the Dragon odpowiada nieistniejące już rosyjskie studio Primal Software. Rozpoczynając produkcję, deweloperzy uznali, że stworzą hack’n’slasha w zręcznościowym wydaniu, a głównym źródłem inspiracji będzie dla nich niekwestionowany wówczas król owego gatunku, czyli Diablo. Jednocześnie postanowili dodać do tego pomysłu szczyptę własnych idei, z których najważniejszą była oczywiście zmiana głównego bohatera z człowieka na smoka.

Oddanie nam do dyspozycji skrzydlatego monstrum wymusiło na twórcach decyzję o perspektywie trzecioosobowej (TPP), przygotowanie w pełni trójwymiarowej grafiki, a przede wszystkim – zbudowanie całej gry wokół latania. Choć trzeba przyznać, że owe zabiegi pozwoliły The I of the Dragon zyskać własną tożsamość, to jednak zaglądając za kulisy działania tytułu, szybko można dojść do wniosku, iż w istocie mamy do czynienia z całkiem sprytnie zamaskowanym klonem.

The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam. - Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra - wiadomość - 2026-08-08
The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam.

Klasy smoków

Produkcja daje nam możliwość wyboru jednego z trzech smoków, będących odpowiednikami standardowych klas postaci. Annoth reprezentuje gady ziejące ogniem i potrafi szybko strzelać fireballami, przez co zaryzykowałbym stwierdzenie, że to taki tutejszy wojownik. Szybki Barroth zieje zimnym powietrzem i zamraża wrogów, błyskawicznie regenerując manę, przez co widzę w nim odpowiedź na klasycznych magów. Jest jeszcze Morrogh, którego możliwości posługiwania się czarną magią, zatruwania wrogów i przyzywania sojuszników pozwalają postawić go w jednym szeregu z nekromantami. Jako że w grach RPG i hack’n’slashach zawsze decyduję się na wojowników, w The I of the Dragon nie mogłem sobie odmówić wcielenia się w Annotha.

Inna sprawa, że wybór nie wiązał się z wielkim ograniczeniem, bo opisywana produkcja oferuje dużą dowolność w kwestii kierunku rozwoju smoka. Niemniej, choć można próbować tworzyć swoiste hybrydy, należy mieć z tyłu głowy, że nie jest to system w pełni bezklasowy, co wymaga zmieszczenia się w określonych ramach.

The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam. - Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra - wiadomość - 2026-08-08
The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam.

Walka na skrzydłach

Jak przystało na reprezentanta gatunku spod znaku „siecz i rąb”, w The I of the Dragon nadrzędną rolę odgrywa walka z przeciwnikami. Starcia są znacznie wolniejsze niż te z pierwszego i drugiego Diablo i w przeciwieństwie do dzieła Blizzarda rzucanie się z okrzykiem bojowym na grupy wrogów rzadko kiedy okazuje się skuteczną taktyką. Lepszym wyjściem zwykle jest podejść do nieprzyjaciół z opanowaniem i metodycznie wyeliminować ich jednego po drugim. Adwersarze potrafią bowiem skutecznie się bronić, miotając pociskami i czarami. Nas natomiast ogranicza konieczność mozolnej regeneracji zdrowia, a od czasu do czasu – również pożywiania się. Smoki bowiem niekiedy muszą coś przekąsić, jednak z uwagi na fakt, że smakołyków mają pod dostatkiem (w postaci istot biegających po świecie i ciał pokonanych adwersarzy), a także ze względu na to, iż głód nie doskwiera im zbyt często, zaspokajanie tej potrzeby nie stanowi większego problemu.

The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam. - Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra - wiadomość - 2026-08-08
The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam.

Latająca maszyna do zabijania

W miarę postępów rośnie nasz potencjał bojowy, co pozwala stawiać czoła coraz większym wyzwaniom i zapuszczać się w głąb świata gry. Wachlarz możliwości smoka poszerza się przede wszystkim wtedy, gdy awansujemy na kolejne poziomy doświadczenia i odblokowujemy nowe czary. Te ostatnie należy jednak umieszczać w specjalnych gniazdach w ekwipunku, aby dało się z nich korzystać. Choć początkowo takowe mamy raptem dwa, ich liczba rośnie za sprawą specjalnych kryształów, gromadzonych w toku rozgrywki.

Wraz z rozwojem smoka, a także dzięki wykonywaniu zadań, stopniowo zyskujemy dostęp do kolejnych regionów, na które podzielono świat gry. Misje nie należą do najciekawszych (zabij wszystkich wrogów, zniszcz legowiska, znajdź określony przedmiot), co jednak dla mnie osobiście nie stanowiło wielkiego problemu, bo w The I of the Dragon szukałem przede wszystkim możliwości „wyżycia” się na „maluczkich,” biegających pod moimi skrzydłami. Niemniej zdarzały się wyjątki od tej reguły, bowiem okazjonalnie autorzy pozwalają przejąć kontrolę nad paladynem, dosiadającym dwunożnego wierzchowca.

Przeszkadzały mi natomiast legowiska wrogów, których „wyczyszczenie” daje efekt tylko na bardzo krótki czas, przez co dzisiaj mogłyby budzić skojarzenia z niesławnymi posterunkami z Far Cry 2. Na szczęście sprawę w wielu przypadkach da się załatwić, stawiając w pobliżu miasto; wymaga to jednak realizacji określonego zadania.

The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam. - Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra - wiadomość - 2026-08-08
The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam.

Sterowanie smokiem

A skoro wspomniałem już o kontroli, warto powiedzieć co nieco również o sterowaniu, gdyż jest ono kolejnym ciekawym elementem The I of the Dragon. Gra umożliwia poruszanie się smokiem na dwa sposoby, tj. przy użyciu myszy lub korzystając wyłącznie z klawiatury. Jako gracz, który ukończył Gothica i Gothica II bez dotykania „gryzonia”, w omawiane dzieło grałem właściwie bez klikania (za to niemiłosiernie katując spację, odpowiadającą tu za strzał).

Smocza opowieść

Celowo nie wspomniałem jeszcze o fabule, bo nie jest ona szczególnie odkrywcza. Przed wiekami sojusz ludzi i smoków doprowadził do klęski złowrogiego Skarrbora, zaprowadzając pokój w krainie fantasy zwanej Nimoa. Kiedy potężna sekta Zelotów urosła w siłę i zaczęła prześladować skrzydlate stworzenia, te postanowiły odejść, pozostawiając po sobie zaledwie jedno jajo. Jak głosiła przepowiednia, miał wykluć się z niego smok, zdolny stawić czoła Skarrborowi po jego powrocie. Nietrudno się domyślić, że to nam przypadało w udziale przejęcie kontroli nad ostatnim skrzydlatym obrońcą krainy Nimoa, gdy pradawne zło ponownie się w niej zamanifestowało.

The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam. - Diablo, w którym jesteś smokiem. The I of the Dragon to z wielu powodów do dziś niepowtarzalna gra - wiadomość - 2026-08-08
The I of the Dragon. Źródło: Primal Software / TopWare Interactive / Steam.

Co było potem?

The I of the Dragon nie okazało się megahitem, ale zebrało wokół siebie grupę oddanych fanów. Primal Software mogło więc nabrać wiatru w żagle, lecz niestety nie zdecydowało się na przygotowanie kontynuacji swojego dzieła. Zamiast tego owa ekipa opracowała strategię Besieger (2004), słabiutkie RPG akcji pod tytułem Requital (2006) oraz futurystyczne (i jeszcze gorzej przyjęte) 2025: Battle for Fatherland z mechami w roli głównej. Zespół pracował również nad strzelanką TPP o nazwie Heavy Duty, jednak na przestrzeni lat słuch po niej zaginął.

Jak dzisiaj zagrać w The I of the Dragon?

The I of the Dragon to jedna z tych gier, które pomimo wielu lat „na karku” są dostępne w dystrybucji cyfrowej. W chwili pisania tych słów znajdziemy ją na platformie Steam oraz na GOG-u, wycenioną na 36,99 zł. Na płycie tytuł można kupić już za kilkanaście złotych (wydania dodawane do czasopism), ale „prawdziwa” wersja pudełkowa stanowi znacznie większy wydatek (rzędu kilkuset złotych).

Przed rozpoczęciem smoczej przygody trzeba mieć na uwadze, że oprawa graficzna tej produkcji mocno się zestarzała. Z drugiej strony niektóre krajobrazy, modele smoków i części przeciwników wciąż mogą cieszyć oko.

Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!

The I of the Dragon

The I of the Dragon

PC
Data wydania: 12 listopada 2002
The I of the Dragon - Encyklopedia Gier
8.5

GRYOnline

8.2

Gracze

7.1

Steam

Oceń Grę

Krystian Pieniążek

Autor: Krystian Pieniążek

Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w sierpniu 2016 roku. Pomimo że Encyklopedia Gier od początku jest jego oczkiem w głowie, pojawia się również w Newsroomie, a także w dziale Publicystyki. Doświadczenie zawodowe zdobywał na łamach nieistniejącego już serwisu, w którym przepracował niemal trzy lata. Ukończył Kulturoznawstwo na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Prowadzi własną firmę, biega, uprawia kolarstwo, kocha górskie wędrówki, jest fanem nu metalu, interesuje się kosmosem, a także oczywiście gra. Najlepiej czuje się w grach akcji z otwartym światem i RPG-ach, choć nie pogardzi dobrymi wyścigami czy strzelankami.

Po 19 latach pradziad Elden Ring ujawnił swój wielki sekret. Dziś taka zmiana wydaje się nie do pomyślenia

Poprzedni
Po 19 latach pradziad Elden Ring ujawnił swój wielki sekret. Dziś taka zmiana wydaje się nie do pomyślenia

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl