RPG indie stanął w ogniu krytyki za rzekome wykorzystanie AI. Za skrytykowaną częścią rozgrywki stoi nie sztuczna inteligencja, lecz żona dewelopera.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów w świecie gier od dłuższego czasu jest obecność tworów sztucznej inteligencji w nowych produkcjach. Zarówno gracze, jak i twórcy pozostają niezgodni co do kwestii wykorzystywania AI w pracach, które dotychczas były domeną człowieka – i nie pomaga tutaj implementacja nowego narzędzia od OpenAI, zbudowanego z myślą o tworzeniu gier przez ludzi nieobeznanych z GameDevem.
Nic dziwnego, że na tym wszystkim najbardziej cierpią mali deweloperzy. Jedno studio szczególnie mocno odczuło skutki popularności AI, mierząc się z niesprawiedliwymi oskarżeniami.
Fani gier indie mogli słyszeć o takim tytule jak Luminary, czyli tworzonym przez dwie osoby RPG-u zabierającym nas do otwartego świata fantasy, który znajduje się obecnie w stanie wczesnego dostępu. Produkcja od sierpnia jest dostępna do zakupu na Steamie, gdzie gracze mogą dzielić się swoimi przemyśleniami w recenzjach.
Jedna z nich okazała się niestety wyjątkowo krzywdząca, oskarżając Refractive Entertainment o wykorzystanie AI w tworzeniu dubbingu. Tak duże oskarżenie nie umknęło uwadze studia, które wprost odpowiedziało na zarzuty.

Recenzujący: Gra zapowiadała się dobrze, ale okropny wygenerowany przez AI głos całkiem ją zniszczył. Czuję, że jest coś nie tak jak w grach stworzonych przez AI, mam nadzieję że to tylko tymczasowe i z czasem będzie lepiej, ale [ta gra] jest dla mnie zniszczona.
Refractive Entertainment: Moja żona może i nie jest najlepszą aktorką głosową na rynku (to jej pierwsza rola), ale zapewniam cię, że jest prawdziwą osobą i nie głosem AI. Nie korzystamy z AI w naszej grze, jesteśmy tylko parą deweloperów indie, która robi swoje z dostępnymi dla nas zasobami.
Innymi słowy, za skrytykowaną warstwę dubbingową odpowiada żona jednego z twórców, a nie sztuczna inteligencja, od której duet stroni. Sprawa doprowadziła nawet do wywiadu Refractive Entertainment z portalem GameSpot, gdzie devowie wypowiedzieli się szerzej na ten temat.
To był pierwszy raz, kiedy moja żona próbowała voice actingu i nie była jego wielką fanką. Wiecie, jak to jest – nikt nie lubi słuchać swojego głosu na nieprofesjonalnych nagraniach. I chociaż dobrze się bawiliśmy, raczej nie przekonam jej, żeby ponownie dała temu szansę. Pomogła mi z czystej miłości i nadziei, że Luminary będzie sukcesem.
- Keith Kolod dla GameSpot
Pomimo dobrego zakończenia i pozytywnych recenzji Luminary, w sieci rozpoczęły się dyskusje na temat przyszłości gier, wśród których coraz trudniej będzie odróżnić ludzką rękę od AI – a już zwłaszcza w przypadku produkcji indie, gdzie twórcy nie mogą pozwolić sobie na aktorów i zasoby najwyższej klasy.
Mocno się z tym utożsamiam. Jestem twórcą filmów i od trzech lat poświęcałem czas i pieniądze na stworzenie filmu indie. Wrzuciłem jego zapowiedź na innym forum i jedyną odpowiedzią było pytanie: „Czy zrobiłeś to z AI?”. Ukłuło to moją duszę.
- tpar24
Zapewniam was, że 95% oskarżających o wykorzystanie AI zapomina, że ludzie też popełniają błędy.
- Anzac-A1
Co sądzicie na ten temat? Myślicie, że sytuacja Luminary to tylko „drobne” nieporozumienie? A może rzeczywiście sztuczna inteligencja coraz dotkliwiej będzie dawała o sobie znać, powodując więcej takich sytuacji?
Steam

Autor: Aleksandra Sokół
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.