Akurat przy okazji Wszystkich Świętych pewien fan uczcił pamięć o poległych studiach EA – tak ambitnie, że stworzył dla nich ich własny cmentarz.
Minął już ponad tydzień od najmroczniejszego dnia w historii RPG-ów, kiedy to BioWare – swego czasu król gatunku – zostało zamknięte, a powstający Mass Effect 5 anulowany. Od tamtej pory wiele się wydarzyło w internecie: począwszy od nieustannego wskazywania palcami winnych, przez leaki wspomnianej wcześniej „piątki” (która wcale taka raczkująca nie była) i na petycjach o uratowanie galaktycznej historii skończywszy.
Nie ma co ukrywać, fani gier od BioWare mają do Electronic Arts wiele żalu i wcale się z nim nie kryją. Jeden z nich postanowił dotkliwie to pokazać, budując przed biurem firmy cmentarz.
Pomysłodawcą inicjatywy, która idealnie wpasowała się we wczorajszy dzień Wszystkich Świętych, jest Xveers z Reddita. Wieści o zamknięciu BioWare przelały czarę goryczy w życiu tego internauty, a z racji że do incydentu doszło na krótko przed świętem zmarłych, fan postanowił dać upust złości poprzez zbudowanie cmentarza pod lokalnym biurem EA.
Nie mówimy tu oczywiście o dosłownym cmentarzu. Xveers spędził dzień na wycinaniu, malowaniu i drukowaniu papierowych nagrobków reprezentujących zamknięte przez EA studia. Każdy z nich zawiera lata „życia” danej firmy, jej logo oraz epitafium. Autor nie zamieścił tu wszystkich możliwych studiów przez wzgląd na ograniczenia czasowe, wciąż jednak jest na co popatrzeć.

Wśród wymienionych zespołów nie mogło zabraknąć oczywiście BioWare, którego epitafium przedstawia ostatnie słowa Mordina Solusa („It had to be me. Someone else might have gotten it wrong”) z Mass Effecta 3 – i przyznam osobiście, że jest to scena, przy której do tej pory ronię łzy, stąd też całkowicie rozumiem wykorzystanie akurat tego cytatu w inskrypcji.
Na cmentarzu znajdziemy jeszcze sześć innych nagrobków wspominających studia Bullfrog (seria Dungeon Keeper), Pandemic (Star Wars: Battlefront), Origin (kultowa w latach 90. Ultima), Visceral (Dead Space), Maxis (The Sims) oraz Westwood (Command and Conquer).

Wielu komentujących z żalem wspomina „pogrzebane” przez EA studia, pamiętając je z czasów swojego dzieciństwa. Jeszcze inni uważają ten cmentarz za przestrogę dla mniejszych twórców, którzy stoją przed decyzją podpisania umowy z wielkim wydawcą.
Żarty na bok, mam nadzieję, że niezależne studia, które troszczą się o swoje dzieła, będą bronić się przed sprzedaniem praw wielkiemu wydawcy, niezależnie od tego jak bardzo mogliby ich zachęcać.
Maxis nie jest martwy! Został przejęty przez różnych ludzi i bardziej przypomina trupa, którym steruje pasożyt… co brzmi sto razy gorzej!
Na tym etapie EA ma tak dużo martwych studiów, że mogliby stworzyć własny symulator cmentarza. Pewnie zamknęliby twórcę tej gry już po pierwszym DLC. Nie mają portfolio studiów, tylko licznik zabójstw.
- jshpln
Dodatkowo wątek wywołał kolejną drobną dyskusję na temat tego, kto dokładnie zawinił w temacie BioWare – deweloperzy czy wydawca. Zdaniem autora wpisu, choć twórcy też mają swoje za uszami, to właśnie EA jest odpowiedzialne za nieodpowiedzialne decyzje związane między innymi z grami-usługami oraz przerzucaniem pracowników między projektami.

Autor: Aleksandra Sokół-Żurkowska
Do GRYOnline.pl trafiła latem 2023 roku i opowiada o grach oraz wydarzeniach z ich świata. Absolwentka filologii angielskiej, która potrafiła poświęcić całą pracę naukową postaci komandora Sheparda z serii Mass Effect. Ma doświadczenie w pracy przy tłumaczeniach audiowizualnych, a obecnie godzi pracę anglistki z pasją, jaką jest pisanie. Prywatnie książkara, matka dwóch kotów, a także zagorzała fanka Dragon Age'a i Cyberpunka 2077, która pół życia spędziła po fandomowej stronie Internetu.