Jackie Chan swoim dziedzictwem w pewien sposób wpłynął na Phantom Blade Zero. To właśnie ludzie związani z jego szkołą sztuk walki sprawili, że gra wygląda tak dobrze.
Phantom Blade Zero od dawna przyciąga uwagę efektownymi pojedynkami, które momentami bardziej przypominają sceny z kina kung-fu niż typową walkę w grze. Jak się okazuje, to nie przypadek. Za animacjami produkcji S-Game stoją ludzie mocno związani z tradycją wypracowaną dekady temu przez Jackie Chana.
Jak opisuje serwis GamePro, podczas prac nad Phantom Blade Zero ogromną rolę odegrały nagrania wykonywane w studiu Flying Goat w Szanghaju. To właśnie tam kaskaderzy i choreografowie przygotowywali sekwencje, które później stały się punktem odniesienia dla animatorów S-Game. Sam Jackie Chan nie brał bezpośredniego udziału w produkcji, ale jego wpływ jest większy, niż mogłoby się wydawać.
W 1976 roku, mając 21 lat, aktor założył Sing Ga Ban, znane dziś jako Jackie Chan Stunt Team. Warto przy tym doprecyzować, że określenie „szkoła” jest tutaj pewnym uproszczeniem. Nie była to klasyczna placówka ucząca sztuk walki, lecz zespół kaskaderski skupiający ludzi pracujących razem nad scenami akcji. Z czasem wokół grupy powstały jednak także centra treningowe i cały system przekazywania doświadczenia kolejnym pokoleniom.
I właśnie do tej tradycji prowadzą powiązania ludzi odpowiedzialnych za walkę w Phantom Blade Zero. Zarówno Kenji Tanigaki, pełniący rolę action directora, jak i środowisko kaskaderskie Donniego Yena, pracującego przy grze, mają historyczne związki z ekipą Chana i korzystają z podobnych zasad choreografii.
S-Game od początku podkreślało, że celem nie jest zwykłe nagranie aktorów w kombinezonach i przeniesienie ich ruchów jeden do jednego do gry. Już w 2023 roku studio tłumaczyło na PlayStation Blogu, że Tanigaki demonstruje zaprojektowane techniki przed zestawem kamer, a animatorzy wykorzystują materiał jako odniesienie. Zdaniem twórców klasyczny motion capture sam w sobie nie wystarczał, by oddać oczekiwaną dynamikę kung-fu.
Co ciekawe, sekwencje nagrywa się w takim tempie, w jakim mają później wyglądać w grze, ponieważ sztuczne przyspieszanie lub zwalnianie odbiera ruchom naturalność. Do tego dochodzą kolejne powtórzenia, poprawki gestów i reakcje na uderzenia. Efekt ma przypominać nie tyle realistyczną bójkę, co dobrze wyreżyserowaną scenę filmową.
Jeszcze mocniej filmowe ambicje gry podkreśla udział Donniego Yena. Według S-Game pełni on funkcję kreatywnego konsultanta od 2023 roku, pomagając przy projektowaniu walki i przenoszeniu doświadczeń z kina akcji do gry. Sam wystąpił też przed kamerami motion capture jako Mó Yuan. W praktyce Phantom Blade Zero staje się więc ciekawym miejscem spotkania kilku pokoleń azjatyckiego kina sztuk walki — od dziedzictwa Jackie Chana, przez ludzi pracujących w podobnej tradycji, aż po bezpośredni udział Yena.

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.