The Blood of Dawnwalker otrzymał nową aktualizację. Przede wszystkim poprawia ona wydajność i usuwa problem, przez który gracze nie byli w stanie zapisać gry.
Rebel Wolves może już działać nad kontynuacją sagi Dawnwalker, ale to nie oznacza, że prace nad The Blood of Dawnwalker zostały zakończone. Polskie studio udostępniło dzisiaj aktualizację 1.0.4, która skupia się na poprawie stabilności i usunięciu błędów. Łatka jest już dostępna na wszystkich platformach.
Jedną z najważniejszych poprawek jest usunięcie błędu, który w pewnych sytuacjach uniemożliwiał zapisywanie gry. Wiele osób (w tym ja) spotkało się z tym problemem i był dość poważny, ponieważ groził utratą dokonanych postępów. Gracze na szczęście mieli własne sposoby na naprawę błędu, ale dobrze wiedzieć, że nie powinien już występować.
Deweloperzy naprawili również kilka błędów powodujących blokowanie postępu w zadaniach. Dotyczy to m.in. misji „On the Run”, w której wyeliminowano problem prowadzący do nieskończonego ekranu ładowania, a także „Deep Down”, podczas której zdarzało się, że Coen blokował się w jaskini.
Łatka poprawia także kilka problemów związanych z rozgrywką. Coen nie powinien już utykać w niektórych budynkach, martwi NPC nie będą rozpoczynać dialogów, a blokowanie ataków powinno już działać poprawnie w sytuacjach, w których wcześniej mogło zostać wyłączone. Twórcy zajęli się również błędem, który mógł zatrzymać postęp tutorialu po zbyt szybkim użyciu umiejętności Voracious Bite.
Ponadto na PC poprawiono działanie VSync podczas korzystania z FSR Frame Generation, a użytkownicy Steama nie powinni już doświadczać spadków FPS po podłączeniu kontrolera przez starsze oprogramowanie GameInput. Warto także wspomnieć, że Rebel Wolves usunęło z gry pewną czerwoną rurę, która kilka dni temu rozbawiła część graczy.
The Blood of Dawnwalker dostępne jest na PC oraz konsolach PS5 i XSX/S. Gra cieszy się sporym zainteresowaniem i w mniej niż trzy rozeszła się w milionie egzemplarzy.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).