Crimson Moon miało być ciekawą propozycją dla fanów RPG akcji, ale pierwsze godziny po premierze przyniosły twórcom powody do niepokoju.
Twórcy Crimson Moon ze studia ProbablyMonsters nie będą zbyt dobrze wspominać premiery swojego najnowszego dzieła. RPG akcji zadebiutowało wczoraj, a pierwsze opinie użytkowników Steama pokazują, że produkcja ma sporo problemów. W momencie pisania tej wiadomości zaledwie 58% recenzji graczy jest pozytywnych.
Największym problemem Crimson Moon wydaje się obecnie jego stan techniczny. Sporo zastrzeżeń budzi też system łupów – jeden z graczy określił go nawet jako „najgorszy ze wszystkich gier”, w jakie grał. Do tego dochodzą problemy z kamerą, niewielka różnorodność uzbrojenia oraz brak możliwości przypisywania klawiszy według własnych preferencji.
Na ten ostatni zarzut ProbablyMonsters zdążyło już odpowiedzieć. Studio zapewniło, że jeszcze w tym tygodniu udostępni aktualizację, która wprowadzi możliwość zmiany sterowania. Pozostaje mieć nadzieję, że równie szybko deweloperzy zajmą się pozostałymi bolączkami Crimson Moon.
Zwłaszcza że w negatywnych recenzjach można znaleźć również pewne słowa uznania. Część użytkowników uważa, że sam pomysł na Crimson Moon oraz fundamenty rozgrywki są dobre, a produkcji potrzeba przede wszystkim dodatkowych szlifów. Zdaniem niektórych obecny stan gry przypomina jednak bardziej wczesny dostęp niż ukończony tytuł.
Do zachwytów daleko również branżowym recenzentom. Pecetowa wersja Crimson Moon ma obecnie w serwisie Metacritic średnią 73/100. Trzeba przy tym zaznaczyć, że wynik został wyliczony na podstawie zaledwie pięciu tekstów.
Co ciekawe, zupełnie inaczej sytuacja prezentuje się na PS5. Na karcie Crimson Moon w PlayStation Store średnia ocen użytkowników wynosi aż 4,4/5 na podstawie ponad 700 not.
Crimson Moon jest dostępne na PC, PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S. Na każdej z tych platform produkcję wyceniono na 84,99 zł, co jak na premierową grę jest relatywnie niewielką kwotą. Najwidoczniej jednak nawet atrakcyjna cena nie wystarczyła, by gracze przymknęli oko na problemy trapiące produkcję ProbablyMonsters.
Mieszane recenzje na Steamie nie oznaczają, że Crimson Moon nie wzbudziło zainteresowania. W szczytowym momencie w grze przebywało jednocześnie ponad 10 tys. użytkowników platformy Valve. W chwili pisania tej wiadomości produkcję ogrywa nieco ponad 4,7 tys. osób.

Przypomnijmy, że Crimson Moon to RPG akcji przedstawione z perspektywy trzeciej osoby. Produkcja zabiera graczy do gotyckiego miasta Gildenarch, którego kolejne dzielnice przemierzamy w ramach podzielonej na misje kampanii.
Wcielamy się w nefilima – istotę będącą w połowie człowiekiem, a w połowie aniołem. Jako członek zakonu Karmazynowego Księżyca musimy chronić ludzkość przed siłami piekła. Na naszej drodze stają m.in. demony, nieumarli, wampiry, piekielni wysłannicy, a nawet mityczni martwi bogowie.
Podstawą zabawy są dynamiczne starcia, podczas których korzystamy z broni białej oraz specjalnych mocy nefilima. Te ostatnie tymczasowo zwiększają możliwości bohatera i zapewniają dostęp do unikalnych zdolności. Walki możemy kończyć brutalnymi egzekucjami, których przebieg zależy od rodzaju przeciwnika.
Pomiędzy misjami wracamy natomiast do siedziby Kościoła, pełniącej funkcję bazy wypadowej. Możemy tam rozmawiać z postaciami niezależnymi, zdobywać trwałe ulepszenia oraz przygotowywać się do następnych wypraw, wybieranych z mapy strategicznej.
Crimson Moon pozwala bawić się zarówno samotnie, jak i w dwuosobowej kooperacji przez Internet. Warto również zaznaczyć, że gra nie oferuje polskiej wersji językowej.
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Więcej:Thomas Mahler recenzuje recenzentów na własnej stronie z jednym założeniem: najpierw gracze
Steam
OpenCritic
2

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.