Gracze mają sporo do powiedzenia (i nieco uwag) po oficjalnym pokazie Grand Theft Auto 6, w tym na temat wydajności po wypowiedziach twórców.
Twórcy Grand Theft Auto 6 „na razie” obiecują tylko 30 fps-ów w rozdzielczości 4K na konsolach, a tymczasem gracze „dyskutują” na temat tego, jak wypada gra na najnowszym pokazie w porównaniu ze stareńkim poprzednikiem.
Wielki pokaz GTA VI jest już za nami i nie ma wątpliwości, że fani mają wystarczająco materiału, by spekulować o nim aż do premiery 19 listopada. Rockstar niewątpliwie zaimponował graczom, ale – jak zwykle – nie obyło się bez zarzutów i gorących dyskusji, przede wszystkim na temat warstwy wizualnej.
Zacznijmy od wieści, która nie ucieszy współczesnych graczy, ale która też nie powinna nikogo zaskoczyć. Rob Nelson, jeden z szefów Rockstar Games, stwierdził (via Davy Jones / Flow Games), że choć studio jeszcze nie sfinalizowało celów związanych z wydajnością, to na ten moment zespół celuje w 30 klatek na sekundę na konsolach, bez alternatywnego trybu z większą liczbą fps-ów. Zabraknie też możliwości zabawy z perspektywy pierwszej osoby.
Wielu graczy nie kryje swojego rozczarowania i część łudzi się, że przynajmniej PlayStation 5 Pro pozwoli na zabawę w 60 fps-ach. Niemniej bądźmy szczerzy: od początku było wątpliwe, że nowe GTA – sandboxowa gra akcji nie tylko z ogromną mapą, ale też wielką liczbą systemów symulacji – raczej nie będzie śmigać na 6-letniej generacji konsol. Fakt, że Nelson z miejsca nie wykluczył 60 klatek na sekundę, sam w sobie zakrawa na cud. A jeśli twórcom uda się osiągnąć taką wydajność… cóż, będzie to dowodem maestrii technicznej Rockstar Games. Aczkolwiek wypada dodać, że materiały pod Extended Look nagrywano na podstawowym modelu PS5 w rozdzielczości 4K i właśnie w 30 fps-ach. Może jest więc szansa na „sześćdziesiątkę” w niższych rozdzielczościach?
Czy jednak oprawa wizualna „szóstki” uzasadnia brak 60 fps-ów, który obecnie jest standardem (a dla niektórych graczy wręcz absolutnym minimum)? Na to pytanie można spróbować odpowiedzieć samemu, co ułatwiają liczne porównania graficzne, które udostępniono w sieci po zakończeniu pokazu.
Chciałoby się rzec, że w ogólnym rozrachunku grafika GTA 6 nie zawiodła graczy, i jest w tym sporo prawdy. Tyle tylko, że po tylu latach praktycznie bez informacji „szóstka” wyrosła na najbardziej oczekiwaną produkcję dekady (by nie rzec: w historii gier wideo). Dodajmy do tego niechęć wobec Rockstar Games – efekt wspomnianego braku informacji oraz rezygnacji z wydania tytułu na płycie – i możemy łatwo zgadnąć, że nie brakuje osób narzekających na to, co pokazał deweloper.
Część z tych „zarzutów” można w zasadzie zbyć z miejsca, bo umówmy się: twierdzenie, że GTA 6 nie różni się zbytnio od poprzedniczki (choćby i odświeżonej oraz z upiększającymi modami), jest równie zasadne, co aż nazbyt powszechne uwagi o tytułach „wyglądających jak gra z PlayStation 2”. Podobnie jak „wygląda jak dzieło AI” (na przykład w odniesieniu do różnicy w zachowaniu włosów Lucii w porównaniu z poprzednim trailerem, co absolutnie nie wynika z odmiennej fryzury bohaterki).
Niemniej gracze wskazują też na rzeczy, które faktycznie nieco psują (nomen omen) obraz GTA 6. Większość animacji wygląda co najmniej dobrze, ale skok Jasona do wody raczej nie będzie podawany jako dowód na realizm w grach wideo.
W teorii nie wygląda to aż tak groteskowo i może nawet nie zwróciłoby to uwagi w większość produkcji (wręcz zostało by uznane za zabawne). Jednakże taki nienaturalny obrót postaci w połowie skoku mocno razi w tytule mającym być nie-taką-małą rewolucją w kwestii realizmu w grach wideo. Zwłaszcza że to jedna z animacji, które Rockstar zdecydował się pokazać samemu w ramach publicznej prezentacji.
Drugi z powszechnych i względnie zasadnych zarzutów dotyczy interfejsu, który niespecjalnie zaimponował wielu graczom. Nie to, że jest on szczególnie brzydki lub niefunkcjonalny (choć tu i ówdzie ktoś uznał UI za nieczytelne). Po prostu – zdaniem wielu internautów – sprawia on wrażenie bardzo podstawowego, wręcz minimalistycznego. Oczywiście są też osoby, którym podoba się takie UI. Ich zdaniem jest on wystarczająco zmodernizowany, a jednocześnie zachowuje styl kojarzący im się z GTA.
Powtórzmy: to tylko czubek góry lodowej, jaką są dyskusje na temat Extended Look. W ogólnym rozrachunku gracze zdają się być pod wrażeniem tego, co pokazał Rockstar. Deweloper ma też nadal ponad 2 miesiące do premiery Grand Theft Auto VI i niewątpliwie poświęci je na szlifowanie swojego projektu, co daje szansę na lekkie zmiany zainspirowane takimi krytycznymi uwagami graczy. W końcu deweloper (i firma Take-Two Interactive) nie mogą sobie pozwolić, by nowe GTA było czymkolwiek innym, jak pretendentem do tytułu najważniejszej gry trzeciej dekady XXI wieku.
Więcej:GTA 6 będzie najdłuższą grą w historii Rockstar Games

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).