Do sieci trafiło kolejne nagranie z GTA 6, które pokazuje nowe elementy rozgrywki i może pochodzić z relatywnie świeżej wersji gry.
Na kolejną porcję nieoficjalnych materiałów z GTA 6 nie trzeba było długo czekać. Cyberleek, internauta odpowiedzialny za wczorajszy wyciek, spełnił swoją obietnicę (tudzież groźbę) i opublikował następny film. Tym razem oprócz fragmentów rozgrywki możemy zobaczyć również scenę przerywnikową.
Co szczególnie interesujące, nowe materiały mogą pochodzić ze znacznie świeższej wersji GTA 6 niż te, które trafiły do sieci wczoraj. Wskazuje na to dość niepozorny szczegół – muzyka. Na początku nagrania widzimy bowiem Jasona przemierzającego samochodem ulice nocą, a z radia dobiega „Sports Car” Tate McRae. Internauci zauważyli, że utwór został wydany dopiero w styczniu 2025 roku, co oznacza, iż prezentowana wersja gry mogła powstać już po premierze piosenki.
Nie jest to oczywiście niepodważalny dowód pozwalający dokładnie określić wiek materiału – utwór mógł w końcu zostać dodany do istniejącego wcześniej buildu – ale stanowi istotną wskazówkę.
Samo nagranie dostarcza też kilku interesujących wskazówek dotyczących mechanik GTA 6. Jason dociera do przemysłowej części miasta, gdzie przy jednym z samochodów pojawiają się dwie możliwości działania: rozbicia szyby lub sklonowanie kluczyka. Druga z nich jest niedostępna, co może sugerować, że do kradzieży potrzebny będzie odpowiedni sprzęt, umiejętność albo wcześniejsze przygotowanie się.
Jeśli mechanika ta trafi do finalnej wersji GTA 6, oznaczałoby to, że kradzież pojazdów nie zawsze będzie sprowadzała się do wybicia szyby i odjechania autem.
Opublikowany materiał przedstawia także starcie protagonisty z ochroniarzami. Jason może rozbroić jednego z przeciwników, przejąć jego paralizator, a następnie wykorzystać go przeciwko kolejnym wrogom. Na ekranie pojawiają się również wskaźniki pokazujące kierunek, z którego bohater jest atakowany. W pewnym momencie możemy też zobaczyć brutalny finiszer, zaprezentowany w zwolnionym tempie.
Interesującym detalem jest możliwość podnoszenia elementów pozostawionych przez NPC-ów. Jason zabiera m.in. czapkę leżącą na ziemi, po czym wkłada ją na głowę.
Jeszcze ciekawiej robi się po przejęciu ciężarówki. Interfejs prezentuje wówczas dwa wskaźniki, które wyglądają na związane ze stanem technicznym pojazdu oraz ilością paliwa. Nie jest to pierwszy materiał sugerujący obecność takich mechanik w GTA 6 – również wcześniejszy wyciek pokazywał ikonę przypominającą wskaźnik paliwa.
Na tym etapie nie należy jednak przesądzać, że konieczność tankowania samochodów znajdzie się w finalnej wersji gry. Materiały pochodzą z wersji deweloperskich, a Rockstar mógł eksperymentować z rozwiązaniami, które ostatecznie zostaną zmienione lub całkowicie usunięte.
Jak wspomniałem, w opublikowanym przez Cyberleeka materiale znalazł się także fragment sceny przerywnikowej z udziałem Jasona i Cala. Tego drugiego mogliśmy już zobaczyć w oficjalnym zwiastunie. Co ciekawe, podczas rozmowy bohaterów pojawia się żart dotyczący korzystania z VPN-a, co szybko przykuło uwagę internautów. Niektórzy odebrali ujawnienie akurat tego fragmentu przez Cyberleeka jako żartobliwe nawiązanie do samego wycieku.

Warto zaznaczyć, że Rockstar Games nie potwierdziło oficjalnie autentyczności nagrania. Według pojawiających się w sieci doniesień firma zaczęła jednak podejmować działania zmierzające do usuwania wycieków z Internetu, co może przemawiać za ich prawdziwością.
Na koniec przypomnijmy, że oficjalne materiały z nadchodzącej produkcji zobaczymy już niedługo. 27 sierpnia na Netflixie zadebiutuje Grand Theft Auto VI: An Extended Look, a sześć godzin później prezentacja ma trafić na YouTube’a i stronę internetową Rockstara.
Więcej:Leakerzy GTA 6 odliczają czas do publikacji kolejnych materiałów. Podali dokładną godzinę

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.