Znalezienie artykułu wartego przeczytania i skomentowania to droga przez mękę w tej nowej, lepszej szacie. Aż oczy bolą. A jak już się znajdzie to komentarz jest tak bezwartościowy jak ten mój teraz.
"Nowy sezon skupi się wokół tzw. Mniejszych Złów, które zaatakowały Sanktuarium."
Piękne kurwa, piękne.
"były trochę niezbyt łatwe do ogarnięcia"
Proszę, poprawcie to i te trzy literówki. Tego się nie da czytać.
Będę złośliwy. Wynika z braku wiedzy? Pomijając fakt, że nie oglądam tiktoków, to nie wiem ile telewizji bym musiał się naoglądać, radia nasłuchać, książek naczytać... no właśnie. Żebym nagle zaczął pisać tak:
Że kompletnie... nie kumam... o chuj... tu chodzi... chyba to nie wygląda ani fajnie ani nic... a tylko sugeruje że moje myśli to jeden wielki bałagan... a na końcu "zdania" jest jakieś coś "D
Wyobrażasz sobie autonomiczne tiry, tankowce czy samoloty za 20 lat? Ja nie. Śmiem twierdzić, że kierowcy mniej lub bardziej będą zawsze.
Nadal za każdym razem muszę się logować, z tej samej maszyny. Dramat. Ciekawią mnie też ci mityczni "nowi użytkownicy". Jak większość nicków znam lub kojarzę i póki co 3 do 1 jest niezadowolona ze zmian. Sam design nie jest zły, ale jest przeokrutnie nieczytelny i sprawia wrażenie pomponika czy innego chujstwa, bo już mi słów brak. Specjalnie uciekałem od innych tego typu niby growych portali, bo tu dość wygodnie i przejrzyście.
Właśnie, gdzie zbieranie feedbacku od użytkowników przed wprowadzeniem zmian? Ano, nie ma, bo ktoś zdecydował że tak będzie super i w dupie ma nasze zdanie.
Już nie wspomnę o tym, że z każdym rokiem trudniej było się przebić przez pomyje od AI o kryptonimie Jakiel, reklamy "polacy nie mogą przestać walić konia do tego serialu" albo "te głośniki są lepsze niż BFG10000 od AGDPCV" kurwa szlag mnie trafia. Ok, reklama jest bardzo ważna, to pieniądze. Ale to chyba portal o grach, a nie o rzygowinach netflixa?
Bo długim namyśle, bo przecież trzeba docenić włożoną pracę: no nie, nie jest lepiej.
Bardzo to nieczytelne i reklamy atakują jeszcze mocniej. Opcja "nie wylogowuj mnie" dodana? Pisząc ten komentarz widzę, że one dalej skaczą i... nawet z bullet time'm... A na poważnie to po kliknięciu "dodaj komentarz" była kilkunastosekundowa zwiecha, po czym fast forward stop reverse i dopiero okienko się pojawiło. Wcześniej też było z tym nie najlepiej, ale teraz jest zwyczajnie gorzej.
Osobiście mi się ten design nie podoba, na monitorze jest zwyczajnie niewygodny. Poprzedni był przejrzysty. Szkoda, jeszcze kilka takich zmian i przestanę tu wchodzić :-(
Nowa aktualizacja do Baldur's Gate 3 jest większa, niż zimowy pomponik. Larian znowu kupił kawę na lotnisku.
Do tego obsesja corocznego wzrostu. Nic dobrego z tego nie będzie. Popatrzcie na historię Kotick'a. Jedno co za niego powstało dobre to pierwszy Overwatch a i to zostało zajechane. Raczej będzie to dojenie do sucha albo szybki wzrost i sprzedaż dalej. Obym się mylił.
Jest złożona i na początku bywa trudna. Zarządzanie zasobami i obozem, zanim się to wszystko opanuje, ulepszy przedmioty itd. Gdy załapiesz co i jak to już z górki. Czy masz słabą czy silną drużynę, ale liczną, to liczebność wrogów też rośnie adekwatnie do drużyny. Pod koniec walki są dość powtarzalne i w większości proste, ale cały czas trzeba się pilnować, bo jedna pomyłka i można srogo wtopić. Przypadkowi wrogowie na mapie się odradzają i są też powtarzalne questy w tawernach więc zawsze można się podszkolić. Niemniej jednak polecam, przy czym 100 godzin to może być za mało na zrobienie wszystkiego.
Szacun. Tyle pracy poświęcić w odpowiedzi na takie pomyje. Chociaż doceniam, to uważam, że na próżno. Ci, którzy kierują się własnym zdaniem, wiedzą że to pusty hejt albo nawet nie oglądają tych wypocin. Dzieciarnia zapatrzona w patologię z yt nie jest w stanie przeczytać tyle tekstu w ciągu miesiąca więc nic do nich nie dotrze.
W sumie to zgadzam się z przedmówcami. Sposób prowadzenia fabuły jest specyficzny i na pewno nie jest najmocniejszą stroną gry. Niewyreżyserowana część gry potrafi stworzyć niesamowite scenariusze, ale nie każdemu może się spodobać sposób podania relacji, wydarzeń i historii - jest mało bezpośredni, bez polotu, efekciarstwa czy chociażby cutscenek. Ale rozgrywka wynagradza to w 120 %. Mam 250 godzin z kumplem online, skończone wszystkie dodatki i podstawkę i bardzo polecam. Wielokrotnie nas zaskakiwała.
Psy + Netflix = miasto piesprawia pod psem w psią pogodę. Nic dobrego z tego nie wyjdzie. I kocia wiara, żeby nie było że jestem prasistą.
Też czekam na drugi dodatek i nic więcej, bo już nie gram. Jako zawiedziony fan - ale nadal fan Diablo - dołączam do tłumu: jeszcze tylko 10 lat takiego patchowania i gra w końcu wyjdzie na prostą, jeee!
Dla konserwatystów to było po prostu nie do ogarnięcia. Czwórka to najlepsza część po trójce moim zdaniem i jedyna tak grywalna. Nie każdemu się podobało, rozumiem, ale ma rzeszę fanów i daje możliwości niedostępne w żadnej innej części.
Jakie macie pierwsze skojarzenie po zobaczeniu tego... plakatu, nazwijmy to?
Gdyby nie nagłówek to w życiu bym nie skojarzył tego z Wiedźminem. Yen jest żadna, skąd te kolory, czemu oni są blondynami? Moje pierwsze skojarzenie to jakiś spinoff MadMaxa. No dramat.
Zgadzam się z komentarzem powyżej. A niby komunę mamy już za sobą.
Że jedynka powalała formą w kinie to się zgadzam. Dwójki nie dałem rady obejrzeć do końca, już nie robiła takiego wrażenia. To film typu obejrzeć raz z popcornem i zapomnieć, tyle że w najlepszym wydaniu.
Tu nie chodzi o bycie "koneserem kina" czy "walenie po tym filmie". Nie każdemu wystarczy forma, jak dobra by nie była. Oprócz niej film nie ma nic do zaoferowania i nie prowadzisz po nim dyskusji czy to było tak czy inaczej. Dzisiaj szkoda mi czasu na coś takiego. Albo gorzej - na Gladiatora 2. To dopiero był zmarnowany czas.
"Według najnowszych plotem"
"Gospodarz kanały Tom"
"Valve ma brać pod uwagę także pracę nad pełnoprawnym urządzeniu stacjonarnym."
Taki krótki tekst i tyle byków. Zróbcie coś z tymi, przecinkami, bo, tego, się, czytać, nie, da.
Jak wyżej. Dokładnie, każdy fan RE zna pierwszy film. To był czas, kiedy chłonęło się wszystkie dziwolągi z obszaru RE, takie jak Survivor na przykład. A o filmie było dość głośno. Jovovich, Rodriguez i nawet dało się to obejrzeć. I jeszcze rozpalająca nadzieje końcówka. Kiepska ściema.
Dobre dobre. Ale tak to wygląda. Ciekawe tylko, jak będzie reagować ta druga strona, jeśli rzeczywiście będzie tam żywy człowiek. Ja bym tak ślepo nie uwierzył w to co się działo w tej rozmowie, nie słysząc jej nawet. Recepcjonista ma zły dzień, robi sobie jaja z naszego AI, on nam przekazuje bzdury... przekombinowane to. Oprócz rejestracji do lekarza (jesteś sto czterdziesty trzeci w kolejce) to wolę zadzwonić sam i załatwić coś w 2 minuty. A i tam mogę się rejestrować online.
Z perspektywy przedsiębiorcy/inwestora zgadzam się. Taki jest biznes. Nie szkoda mi ludzi, którzy cały dzień piją kawę i wypełniają bezsensowne tabelki, nie wnoszące nic a biorą tyle co inni. Szkoda mi ludzi z pasją i sercem, którym zależało na zrobieniu dobrych gier.
Z perspektywy pracownika wolałbym "atmosferę frendli" niż wyścig szczurów z korpogadką: "Jak już wcześniej wspominaliśmy, wprowadzamy szereg zmian, aby firma znów zaczęła się rozwijać." Czyli aby zarabiała więcej, po chuj ta korpościema. Nawet za 10 razy więcej.
Działa, da się grać druidem pod summony na T4, ale nie jest to jakieś super efektywne w porównaniu z innymi.
Przecież w D4 jest dokładnie to samo, a nawet gorzej. Tam jak nie zrobisz meta buildu to nie masz co marzyć o endgamie. W LE zrobiłem swój własny z czapy i daje radę. W D4 męczy mnie to, że muszę grać tym co skuteczne, bez prawie żadnych odstępstw. Ileż można, zrobiłem chyba 14 czy 15 różnych postaci i buildów i to już jest nudne. Chociaż nadal twierdzę, że D4 ma najlepszą rozwałkę, to uczucie mięcha i fruwających flaków. PoE czy LE tego nie ma.
Z drugiej strony to w każdej grze trochę tak jest. Może po prostu mi się przejadło. A może chciałbym zrobić barbarzyńcę pod jednego skilla, ze wszystkimi itemami skupionymi na premiach do niego, a nie rzuć okrzyk pierwszy drugi trzeci, jak masz mniej życia niż 65 % we wtorki przy pełni księżyca to aspekt x daje synergię z majtkami pani Zosi z monopolowego. Wtedy zadajesz super crity z przytłoczeniem ale uważaj czy się cooldown nie skończył i od nowa.
Nie grałem, nie znam się, ale się wypowiem. Standardzik.
Jedyna zmiana zasługująca na pochwałę to Loot Reborn. Śmietnik w statsach przed tym patchem był nieziemski, chociaż nadal jest sporo do poprawy. Te newsy ze "świetlaną przyszłością" D4 są już żałosne. Przerzuciłem się na Last Epoch, ale choć mechaniki i możliwości buildów są sto razy lepsze, to już zaczyna być nudno i brak tego mięcha w walce.
Ok, można nie lubić turowych walk, rozumiem. Ale akurat FFVIIR i FFXVI to najgorsze systemy walki w serii i nie tylko.
Siódemka to najgorsza część. Połączenie piły z castlevanią doprawione blair witchem. Do ósemki to się nie umywa. Co dopiero do 2-4.
Trochę ostro. Ekstremizm. "Sapek" to takie uwłaczające, jak od sapania. Ciri lokajem? Wypociny?
Właściwie to ze wszystkim się zgadzam, oprócz samej formy.
On założył z Adhamem "Silicon & Synapse", które potem zmieniło się w blizza, ok 91 roku, i dało pierwszego warcrafta. Kolega nie ma pojęcia o czym pisze.
Tradycyjnego? A gdzie było tradycyjne? W trójce było dość rozwalone, a my tylko w tym pomagaliśmy wysadzając wieżę i kilka innych rzeczy. I na końcu chyba w ogóle poszedł ostrzał rakietowy, albo atomowy już nie pamiętam.
"Zwycięscy ndadali ton" proszę poprawić, brzmi jak nazwa plemienia.
Przeczytałem, nic z tego nie rozumiem. Jednak pooglądam malowanie jajek na czas. Emocji po same jaja.
Ale samowazelina. To aż niesmaczne. Nie wiem, sądząc po reakcjach na forach i wśród znajomych, to póki co oni uzyskują odwrotny efekt. Ja już nie chcę tej gry widzieć, a jeszcze nawet w nią nie zagrałem, bo nie istnieje. Piękne czasy.
Co ty porównujesz Toyotę do Poloneza, przy którym pracowało ledwo 20 tysięcy ludzi? Co za kretyński argument.
Niestety muszę się zgodzić z przedmówcami. Jako wielki fan Diablo od jedynki przykro na to patrzeć. Seria upada - nie sądziłem, że kiedyś to napiszę. Moce bossów są fajne, rozwałka i eksperymentowanie z buildami nadal daje mega frajdę, ale to za mało. Po 2 tygodniach się nudzi. I kto wpadł na pomysł, żeby jeszcze dopakować bossów na T4? Te wszystkie one shot kille i trwające godzinami animacje to żenada. A obecne relikwiarze, bugi w nagrodach sezonowych to jakaś parodia, stek bzdur i wygląda jak kupa Bobbyego Koticka wyciągnięta z szafy na brzydkie trupy. Blizzardzie, było powstanie i upadek, kiedy odrodzenie?
Grywalne demo? W czerwcu? Chyba 2027-go roku. Jakie wnioski? Ja tu widzę niestety to samo co wcześniej. Puszenie się i korpogadki. I co to za news, że Cyberpunk wszedł w fazę pre-produkcji? Jest w pre-produkcji odkąd ktoś zapisał na kartce numerek "2". Nie mam zamiaru oceniać gry, zanim powstanie. Ale podejście do tematu już mogę, i nie bardzo mi się to podoba.
No nie wiem. Niby około 45 % graczy stanowią już dzisiaj kobiety, ale to chyba w Chinach, Japonii i USA. Ja znam jedną, którą mogę z czystym sumieniem nazwać "graczką" (nie wiem jak by to miało brzmieć niby) która zna lore, mechaniki itd. Reszta to mobilki albo w ogóle ma to w dupie. Resident Evil czy Tomb Raider to od początku była Jill i Lara, a w tym pierwszym to jeszcze można było grać Chrisem. Ale nie o to chodzi - tamte bohaterki po prostu przekonywały mnie z miejsca. A Ciri jakoś mnie nie przekonuje. Jako istotna postać drugoplanowa, wokół której się wszystko kręci ale nie musimy nią grać - super. Ale to Geralt zawsze był siłą Wiedźmina, przynajmniej dla mnie. I myślę, że wielu się ze mną zgodzi.
7 różnych a jednak negatywnych opinii. Nawet jak kolejne 3 będą pozytywne, to i tak wychodzi 3/10 :P chyba jednak odpuszczę.
"Polskie dystopijne sci-fi na pierwszej zapowiedzi i zdjęciach. Ambitny Czas, który nie nadszedł z Agatą Kuleszą obejrzymy w przyszłym roku
Czas, który nie nadszedł to ambitny polski film sci-fi, który obejrzymy w 2026 roku. Zobaczcie, jak zapowiada się ta oryginalna produkcja z gwiazdorską obsadą."
To jak brzmi tytuł? Pani Jakiel jak zwykle w formie.
Weszłem, wyświetlenia podbiłem, mea culpa.
Zgadzam się z przedmówcą. Im więcej tych często pseudo-wywiadów i niby-newsów tym bardziej mam wrażenie, że oni odlatują i bardziej mi oni brzydną. Na W4 nie czekam, będzie co będzie, za wcześnie na cokolwiek. Tylko przykro patrzeć jak rodzime studio, które odniosło największy sukces w historii gier video, plącze się w korpo-gadkach.
Jaki soulslike, jakie Sekiro? Takie coś to było już w The Legend of Dragoon na PSX. Wypisz wymaluj, tylko bardziej dopracowane.
Kurde świetnie się czyta Twoje posty, bo może recenzją bym tego nie nazwał. Ale zawiera najważniejsze punkty i cięty humor. Podoba mi się :D
Może PS10 tak. I nie chodzi mi o to, żeby "coś tam miało" tylko żeby działało jak trzeba. Mimo skoku, który obserwujemy w ostatnich kilku latach to jeszcze bardzo długa droga.
Póki co ta wielka aktualizacja spowodowała, że nie można kontynuować gry od zapisanego momentu w kooperacji. Wyczytałem na Steamie, że na szczęście nie jestem jedyny. Bug report poszedł, pozostaje czekać.
Na tym screenie wygląda to naprawdę źle. Tzn źle... ten design jednostek jest taki cukierkowo-zabawkowy. Ale opis mechanik brzmi super. Songs of Conquest mnie zaciekawiło ale nie wciągnęło, kilka godzin tylko poświęciłem więc jeszcze wrócę wyrobić sobie zdanie. Czekam z zainteresowaniem na rozwój, może tym razem. Osobiście najbardziej lubię jedynkę, to była pierwsza część, w którą grałem, ale za najlepsze uważam 3 i 4.
Rybie koko zawsze spoko. Piłka leci hen wysoko.
Nie będą. Od tylu tysięcy lat robimy to samo, tylko tło się zmienia. Głupią szarą masą się łatwiej rządzi, niestety.
Kto to mianował spadkobiercą Heroes 3?
Nie żeby gra była zła, po 2 godzinach zapowiada się fajnie, ale oprócz walki turowej na heksowanej planszy niewiele ma to wspólnego z Odrodzeniem Erathii.
A co mają mówić? "Jesteśmy frajerami bo nie dość, że przepłaciliśmy 30% to jeszcze kupiliśmy kupę"?
W samo sedno. +10
W tamtych czasach byłem fanem RE, od jedynki. Oczywiście 1, 2, 3 były moje ulubione. Jedyna część, od jakiej się odbiłem to właśnie ta "bardzo dobra gra" jaką była szóstka. Po kilku godzinach po prostu wymiękłem, to była kara. Bezduszne postacie, monotonny gameplay jak w jakichś Gearsach czy coś, UI, brak jakiegokolwiek klimatu, nie mówiąc już o klimacie RE. Dla mnie zdecydowanie nie. Podziwiam ludzi, którzy to ukończyli. Może jakby się nazywało "WWZ" albo coś, ale dla mnie to nie resident.
Ja znalazłem stronę, gdzie gracze sami piszą recenzje. Nawet kilka też popełniłem. I póki co odbiór bardzo pokrywa się z moim, a przekrój ludzi jest od A do Z. Bo niestety te z "profesjonalnych" portali to zwykle nijak się mają do rzeczywistości. Oczywiście nie ma tam wszystkich tytułów i nie są na premierę lub przed, ale gdzie mi się pali? Tytułów do ogrania już mam na jakieś 10 lat a będzie tylko gorzej. Ewentualnie z polecenia od znajomych.
Kurde, rzeczywiście. Genialna funkcja.
Niestety według mnie to co opisał
Mam podobne spostrzeżenia. Wobec powyższego zastanawiam się, do jakiej ja podgrupy należę. Nie kupuję w przedsprzedaży, choć kilka razy się zastanawiałem, ani na premierę. Z kartami Nvidii zwykle jestem generację do tyłu - 3080 mi zupełnie wystarcza jak dotąd. Jak jakaś gra mi się bardzo podoba i uważam, że zasługuje na docenienie to kupuję wersję kolekcjonerską/pudełkową (jeśli jest dostępna) oprócz tej na Steam i to w zasadzie tyle.
Zgadzam się prawie ze wszystkim. Na PoE2 mam za mało czasu, postęp jest dla mnie zbyt wolny, po prostu musiałbym wziąć miesiąc wolnego żeby cokolwiek osiągnąć. D4 daje mi większy fun z wycinki demonów, ale ilość legend i złota z tych korzeni to jakiś absurd, częściej wracam je rozłożyć niż gram albo w ogóle olewam i cała mapa zasyfiona gwiazdkami. Też mam koło 200 lvlu bo szybko to idzie. Tak źle i tak niedobrze, ale na dwie tego typu gry to już po prostu nie mam czasu, więc póki co zostaje mi D4. Jeszcze klejnoty sezonowe zostały i to wydaje się wymaga trochę więcej grindu niż reszta aktywności, ale pewnie mi się tylko wydaje. No i one są raczej dodatkowymi buffami niż prawdziwymi game changerami, ale do tego już chyba przywykłem.
Oj, siedem żon to by było błogosławieństwo i przekleństwo jednocześnie. Bardzo dziękuję, nie skorzystam. Pracodawca jest jeden. Próbuję pojąć ten hejt na D4 i modlitwę do PoE2, fascynuje mnie to. Naprawdę obie gry są okej tylko każda do innego targetu, tym bardziej jestem pod wrażeniem żółci.
2h to lekka przesada. Sezon wiedźm jest bardzo przyjemny. No tak, ale co ja casualowy gracz mogę powiedzieć. Wybaczcie, że oprócz pracy, rodziny i pasji mam jeszcze czelność dobrze się bawić przy D4 przez kilka godzin w tygodniu.
Tiktoki kurde. Nie za dużo tych błędów? Ale co tam Totoki czy Titoki czy Tiktoki. Rekordy bije Pani Jakiel, która przynajmniej raz w tygodniu wali babola w tytule newsa. A jak zwróciłem uwagę to po cichu poprawiła i nawet nie podziękowała. Może nikt nie zauważy... Myślę, że ona nie istnieje. To kolejny twór ejaj.
Jak można kibicować Chińczykom, żeby wykupili kolejną europejską firmę? Jakakolwiek by nie była, jakie crapy by wydawała, wolę, żeby zniknęła, odrodziła się albo produkowała dalej syf, którego przecież nie muszę kupować, niż oddać kolejną część branży, czyli internetu, czyli wpływów, komunistycznemu dyktatowi.
Atak pomidorów zabójców i mordercze tampony z kosmosu xD
Wyplułem śniadanie na monitor.
Romulus to nic nadzwyczajnego, fakt, ale... strona wizualna jest piękna. Choć banda dzieciaków mnie wkurzała, to fakt, że wszystko trzeszczy, jest plastyczne i można tego prawie dotknąć w erze cgi był pocieszający.
Przestarzałe podejście. Mi się też nie chce garbić przy biurku, więc gram na padzie z xboxa na dużym ekranie (dla mnie 50" to duży) a dzisiaj prawie każda gra ma wygodne sterowanie - jak na konsoli, ale lepiej, bo większy wybór gier, ustawienia, konfiguracja dźwięku tak jak chcę itp. Konsola jest już tylko ładną ozdobą, nie pamiętam kiedy ją włączałem.
Trump odleciał. A co do firm przyjmujących tylko białych mężczyzn, to dopóki robią dobre gry to wolę tak niż przyjmowanie wszystkich i robienie gier dla... no właśnie nie wiem dla kogo. Świat się zmienił, ale na gorsze, polaryzacja pędzi na złamanie karku. Mieliśmy w prawo, teraz w lewo, a co dalej? Coś się musi zmienić. Może moje pokolenie (80-89) już się starzeje i nie nadąża za tym wszystkim. Jakby nie patrzeć to przechodzę Wartales w coopie online od roku i nadal nie skończyliśmy :D
Niestety dla mnie postać Ray zapracowała na to, że nie jestem w stanie oglądać już Gwiezdnych Wojen. Jako główna bohaterka jest nijaka, bez wyrazu, momentami wręcz odpychająca a jej groźne, naburmuszone miny są raczej groteskowe, żeby nie brnąć dalej... BB-8 przy niej to gwiazda ekranu. I po części odpowiada za to ta Pani, chociaż nie wiem ile mogła dać od siebie a ile jej kazano.
Nie mogę dać odpowiedz i już mi się odechciało. toyminator - a patch 1.10? Mnie zmusił do zrobienia 15-stu postaci od nowa :D
Iko Uwais jest super, Raid 1 i 2 bardzo mi się podobały. Ale przesada z walką w windzie i w kuchni na noże, przeciągnięte daleko za granice mojej wytrzymałości. Ogólnie bardziej mi się podobało Merantau.
To co zapamiętałem z Wicka, a czego nie mają powyższe tytuły, to gra kolorami i światłem. To JW robi naprawdę świetnie, przynajmniej 1 i 2 bo reszty nie widziałem. Artykuł zachęcił mnie do obejrzenia jeszcze raz na chłodno, bo mimo że filmy mi przypadły do gustu to nie zapamiętałem ich aż tak wybitnie. A Keanu Reeves... albo się go lubi albo nie. Dla mnie ma swój styl, on się sprawdza i tyle.
Dla mnie to też była ukochana seria. Najlepiej wspominam jedynkę, miałem 9-10 lat gdy mnie oczarowała. W dwójce utopiłem setki godzin. Trójka wow, Diablo w 3D (powiedzmy) i szał na premierę, a potem jakby ten czar prysnął, chociaż też sporo grałem. Czwórka ma dla mnie jeszcze więcej wad (np. najsłabsza kampania w całej serii wg. mnie) ale o dziwo, bawiłem się przy niej bardzo dobrze. Chyba z wiekiem przestałem szukać tego ulotnego czegoś, co było w jedynce i dwójce i skupiłem się na tym, co mi podpasowało, żeby tą i tak małą ilość wolnego czasu spędzić na jakiejś lekkiej przyjemności.
Nie rozumiem tej afery z oceną. Czy ci płaczący, że za mało, w ogóle czytali recenzję? To jakaś nowa religia?
Dla mnie recenzja rzetelna, zachęcająca do kupna i wyrobienia sobie swojego zdania niż zniechęcająca. Byłem fanem serii SH, dla mnie nadal najlepsza jest jedynka. Ale to dwójka zawiesiła poprzeczkę najwyżej, jak niesamowity można stworzyć koszmar - koszmar emocji, domysłów, niepewności i własnych interpretacji. Jeśli to ostatnie zostało zgwałcone, to nie widzę nic dziwnego w tej ocenie. Ostatecznie to subiektywna ocena jednego człowieka, ma do niej prawo do cholery i może wystawić nawet -100.