Powodzenia z tym.
Zack, jest tylko jeden malutki problem - tak jakby postacie DC nie są twoją własnością! No chyba, że chcesz zrobić Rebel Moon w świecie DC, ale tego nawet nie chcę sobie wyobrażać.
Ładną ekipę montują, ładną.
Tylko tym razem prosimy nie ogłaszać za szybko i dopracować porządnie, nawet jeśli to poskutkuje długim oczekiwaniem.
I tak nie ma jak ulepszać teraz pecetów.
Zdecydowanie najlepszy dodatek spośród wszystkich do DAI. Rozumiem jednak argumenty graczy, że to powinno być zakończenie podstawowej gry, a nie dodatek końcowy.
Niesamowicie piękna i wciągająca kontynuacja przygód Lary Croft, która wzbogaca i urozmaica bardzo dobrą poprzednią część. Niestety, ilość znajdziek może być przytłaczająca a zestawów surwiwalowych jest zdecydowanie, ZDECYDOWANIE za dużo. Pomimo, że niektóre znajdźki możemy odkryć dopiero po czasie dzięki nowym gadżetom, do niektórych nie da się tak łatwo wrócić. Skutecznie zniechęciło mnie to do próby przejścia gry na 100%.
Mimo wszystko, bardzo polecam.
Dla mnie 60 FPS jest dużo bardziej przyjemne niż 30, a w niektóre gry wręcz nie wyobrażam sobie grać w 30 (Spider man). Nie zmienia to faktu, że bawią mnie komentarze ludzi którzy traktują 30 klatek jak zło na poziomie mikrotranskacji.
"powinni spróbować stworzyć grę w stylu Bethesdy"
Jak można komuś aż tak źle radzić?
Cyberpunk 2077 był grą zaprojektowaną w taki sposób i działało to fenomenalnie. Choć wolę zazwyczaj widok TPP, tak nie wyobrażam sobie tej gry z trzeciej osoby. Jeśli uda im się wywołać takie same wrażenie immersji w następnej części co w Cp2077, to nie mam z tym problemu.
Jak? Niech ktoś kto potrafi napisać dobrą historię i stworzyć dobrą technicznie grę to zrobi.
Trochę źle się wyraziłem. AMD samą narracją i odrobinę niższymi cenami mogłaby spróbować zyskać sobie sympatię graczy. Kiedy ceny pamięci w końcu spadną, zapewne gracze zapomną o podwyżce, nawet jeśli ceny będą wyższe niż pierwotnie.
AMD tak nas "wyciska jak cytrynki", że odpuścili rynek i pozwolili NVIDII na przejęcie większości rynku a z pewnymi technologiami nadal są o wiele do tyłu. Wątpię, żeby utrzymując obecne nastawienie, mieli jakoś zmienić sytuację rynkową.
Co do kierunki NVIDII... przy kryptowalutach też obrali taki kierunek. Nie jestem pewien jak na tym wyszli, obstawiam, że na plus. Dziwi mnie tylko to, że żadna duża firma technologiczna nie skupi się na technologiach i rynkach zaniedbywanych przez "zielonych", szczególnie teraz, kiedy największa firma na rynku pokazuje dokładnie, jak bardzo chce wydoić wszystkich naokoło. Gracze to wciąż spora grupa, mimo że w ostatnich czasach coraz trudniej jest być jej członkiem.
Jestem ciekawy czy i kiedy ceny spadną. Bo na to, że wrócą do poprzedniego stanu nie ma co liczyć, karty graficzne są tego idealnym przykładem.
Olać wygląd. Henry'ego Cavilla też na początku gnoili, że bardziej przypomina Legolasa a nie Geralta. Ale czy Turner ma odpowiednią charyzmę i umiejętności aktorskie, żeby to pociągnąć? Oby się poprawiła, przez ostatnie kilka lat.
Okej. Czyli jeśli wierzyć doniesieniom, NVIDIA robi właśnie gigantyczną dziurę rynkową. AMD i Intel mają szansę jak nigdy żeby przejąć zawiedzionych wielkimi cenami graczy i dostarczyć pożądanych podzespołów.
Z drugiej strony, znając tendencje rynkowe, zaraz wszystkie firmy ruszą pompować bańkę AI. Nie wygląda to wszystko dobrze.
DLC które ma zapewnić tyle przychodu? Musiałoby być płatne, albo wygenerować na tyle szumu, żeby znacznie zwiększyć sprzedaż "Dzikiego Gonu". Szumu według mnie nie zrobi się bez co najmniej kilku zadań a do tego należałoby nagrać kwestie dialogowe we wszystkich wydawanych językach, a samo DLC musiałoby powstać na silniku porzuconym przez Redów po "Widmie Wolności".
To się nie trzyma kupy.
Gamedec jest niestety grą nierówną. Choć przez większość czasu fabuła jest bardzo ciekawa i często nieoczywista, tak pod koniec gry staje się zdecydowanie zbyt przekombinowana. W krótkim czasie otrzymujemy za dużo informacji, za dużo zmian. Sprawia to, że zakończenie staje się niezrozumiałe i chaotyczne.
Największą zaletą Gamedeca, są śledztwa i sposób w jaki sposób zbieramy poszlaki. Niestety, mimo zebrania wszystkich poszlak i tak czasami jesteśmy zmuszeni "strzelać" w prawidłowe rozwiązanie.
Ogólnie jednak, jest to gra przyzwoita, lecz trochę brakuje, żeby móc ją uznać za grę bardzo dobrą.
Jedno z najgorszych dodatków w jakie było mi dane zagrać. Oprócz dość ciekawego lecz małego rozszerzenia lore'u oraz kilku naprawdę ładnych widoków dodatek totalnie niepotrzebny i niesamowicie frustrujący. Aby dodatek był "trudniejszy", wrogowie stali się gąbkami na ciosy i zaklęcia poprzez 10-krotne zwiększenie ilości życia. Efekt? Wrogowie powybijają cię poprzez wyczerpanie wszystkich mikstur lub umrzesz z wściekłości i znudzenia przez ekranem. Jeśli "Inkwizycja" cię wynudziła, jedyne co polecam, to omijać.
Tylko ekipa z Night City da sobie radę z organizacją świąt:
River Ward - gotowanie i lista zakupów. Będzie wiedział czego potrzeba na dobrą, świąteczną kolację.
Judy Alvarez - technika i choinka. Ogarnia braindance'y, ogarnie i światełka.
Panam Palmer - specjalistka od transportu. Z nią świąteczne zakupy będą bezpieczne.
Viktor Vektor - sprzątanie i kurze. Jest ripperem, więc musi wiedzieć co to czystość i higiena.
Kerry Eurodyne - piosenki do sprzątania i świętowania. Tylko. A nuż by coś podpalił...
Ale recenzje były na poziomie 8,5-9/10. To gracze mieli niesamowite wyobrażenie o grze a potem wstawiali 2/10, także akurat w tym wypadku to kompletnie nic nie dało.
Trochę się źle wyraziłem. Na pewno da się zrobić genialną historię w świecie Wiedźmina, ale mi i książki i gry kojarzą się z Geraltem z Rivii. Z Cyberpunkiem oprócz CP2077, nie miałem kontaktu i po prostu jestem bardziej spragniony jeszcze przeze mnie nieodkrytego świata, niż już eksploatowanego kontynentu wiedźmińskiego.
Ja patrzyłem na tryglogię Wiedźmińską w taki sposób, że każda gra była zmianą elementów poprzednich (ten system walki coś nie gra - zmieniamy, to było niedojrzałe - zmieniamy) i dzięki temu widać było proces zmian w serii. Mam nadzieję, że z Cyberpunkiem będzie podobnie, bo potrzebnych zmian jest naprawdę sporo.
Czy kogoś to dziwi?
Cyberpunk jest o wiele krótszy i inaczej zbudowany. Żeby poznać wszystkie zakończenia, trzeba kilka razy przejść ostatnią misję, żeby poznać wszystkie zakończenia Wiedźmina - połowę gry na nowo.
Przejście Cyberpunka z 90% zadań pobocznych zajmuje 90 h, przejście Wiedźmina z sidequestami - 180 h. Poza tym Wiedźmin działa lepiej, ma wiele elementów o wiele bardziej dopracowanych i nie rozczarowuje 90% graczy "obietnicami" które w większości wymyślili sobie gracze.
Sam jestem zmęczony tymi porównaniami, bo to dwa zupełnie różne settingi i dwa zupełnie różne toki produkcyjne
- Cyberpunk 2077 - początek nowej serii z nieudanymi eksperymentami
- Wiedźmin 3 - finalna część serii z wypróbowanymi praktykami i ustalonym kierunkiem i priorytetami.
I szczerze mówiąc, bardziej czekam na kolejną grę z uniwersum Cyberpunka niż na kolejnego Wiedźmina z dwóch prostych powodów: Wiedźmin to historia Geralta, a ta nie będzie kontynuowana, a świat Cyberpunka jest wielkim, nieodkrytym potencjałem.
Pewnie zwycięzca/zwyciężczyni już otrzymali wiadomość. Pozostałym raczej nie zostanie wysłany żaden komunikat.
Ale to o każdej grze zepsutej technicznie można powiedzieć coś takiego. Żaden wydawca nie powie przed premierą: "Hej, wiecie co, ta nasza gra ".............." która wychodzi za dwa tygodnie jest w stanie i jej nie naprawimy".
Z preorderami i datą premiery wiemy, że już się pospieszyli, wiemy że spaprali, ale po co to rozstrząsać przez cały czas? Wszyscy twierdzą, że CDPR jest świętą krową branży growej, ale jak tak patrzę to uwielbienie do Rockstara i tak przebija to wszystko, skoro gracze pc-towi mimo naplucia im w twarz w postaci premiery opóźnionej o rok, czasowej ekskluzywności na Epicu i fatalnie działającej grze i tak odpuścili firmie po jakimś miesiącu.
Ja nie mogę...
Ile to jeszcze będzie trwać? Czy ktoś mi powie, ile czasu po premierze na PC był łatany Red Dead Redemption 2? Na premierę z tego co pamiętam była straszna burza, ale potem stosunkowo szybko to ucichło. Przy Cyberpunku 2077 mam wrażenie, że przynajmniej przez polskie media jest to strasznie rozdmuchany temat, który będzie się ciągnął przez bardzo długi czas, a tacy dziennikarze jak Jason Schreier będą zarabiać na każdej "sensacji". Jeśli ktoś powie, że Rockstar nie okłamał graczy tak jak CDPR - brak informacji też jest w pewien sposób okłamaniem.
Czy każda wpadka premierowa oznacza "upadek firmy"? Jeśli tak, to Bethesda upadała chyba z cztery razy.
Czasami mam wrażenie, że Jason Schreier specjalnie co jakiś czas wypuszcza artykuł mówiący o CDPR jako najgorszej firmie w dziejach, nie posiadając żadnych dowodów tylko po to żeby zaistnieć. Może ma jakieś tajne układy z Kwiściem? Kto wie?
Porównywanie do Bioware'u, które zrobił któryś z użytkowników jest mocno krzywdzące dla Redów. Gry studia z Kanady zaczęły się robić gorsze pod każdym względem z części na część i coraz bardziej szły w stronę dyktowaną przez EA. W przypadku Redów Cyberpunk ma znakomite to, do czego nas przyzwyczaili, natomiast rozmach ma najmniejszy spośród poprzednich gier (porównywalny z Wiedźminem 1), co daję nadzieję na większą i lepszą kontynuację.
Ze stanem technicznym wersji konsolowych oni kłamali nie kłamiąc. "Zaskakująco dobrze" można interpretować na 100 różnych sposobów, jeśli już coś mnie drażni to to, że oszukali nic nie mówiąc.
Dla mnie CD Projektowi zabrakło kilku rzeczy w okresie produkcyjnym CP 2077.
- Dobrego zarządzania i rozplanowania
- Doświadczenia (Rockstar jest na rynku dużo dłużej, gier z otwartym światem mają o wiele więcej)
- Pracowników - Rockstar przy tym samym okresie produkcyjnym (zakładam 6-7 lat) ma dwukrotnie więcej pracowników, co oczywiste, że przekłada się na prędkość produkcji i jej jakość
- Chłodnej głowy - podczas gdy Rockstar budował swoją renomę przez prawie dwadzieścia lat, CDPR próbował zrobić to w dwukrotnie szybszym czasie.
Specjalnie użyłem porównań do Rockstara, bo przecież a) Tylko do nich są porównywani b) Przecież R* nie robi słabych, źle zoptymalizowanych gier pełnych bugów :)

Moim zdaniem na miejsce gwiazdy idealnie nadaje się logo Dragon Age'a Inkwizycji. Kształtem trochę przypomina gwiazdę, a gdyby dodatkowo podłączyć z tłu zieloną lampkę - efekt byłby spektakularny. Dodatkowo, Boże Narodzenie to przecież swego rodzaju Zstąpienie.
Pokazałbym im swoją grę, a raczej serię z dzieciństwa - Rachet & Clank zaczynając od Size Matters, a kończąc na Into the Nexus. Seria będaca według mnie klasykiem platformówki z ciekawym humorem i elementami strzelankowymi. Jak się napatrzą na Ratcheta, to kto wie, może wezmą klucz do ręki, spróbują naprawić uszkodzony sprzęt, a potem nawet pokonać złego renifera?
Czy przypadkiem jeszcze nie cały tydzień temu były głosy: "Dawać tę grę! I tak będą łatać przez pół roku."? Bo nagle wszyscy krytykują że grę wypuszczono za wcześnie, a wcześniej było, że wypuszczone za późno.
Muszę jednak przyznać rację - Redzi kompletnie spaprali okres produkcyjny, za wcześnie podali datę premiery, za wcześnie ujawnili wiele rzeczy, źle zaplanowali produkcję. Bez diametralnej zmiany podejścia ich następna gra może nie być aż tak oczekiwana, jak był Cyberpunk 2077.
Jak tak patrzę, to Polacy są kompletnie zafiksowani na punkcie immersji. Ilość NPCy, ilość aut, wersja językowa...
Wszyscy porównują niewydany, bez patchy na najsłabszym sprzęcie CP 2077 do GTA V, które z tego co kojarzę nie miało ogromnej ilości NPC na ulicach, dzieci bodajże nie było w ogóle a auta też nie oszałamiały częstotliwością. Recykling modeli jest w każdej grze, bez wyjątków na czele z obdarzonym w Polsce kultem Wiedźmina. Czasami mam wrażenie, że możliwe bugi, "zbyt mała" ilość NPCów przysłania to, co jest pewne czyli świetne wybory i fabuła.
Co do wersji językowych, przynajmniej dla mnie, przybliża mnie do świata to, że postacie mówią w moim języku, a immersję buduję to, że znajduję się w tym mieście i kształtuję go.
Jeśli mówisz to na serio... To się bardzo, bardzo mocno zawiedziesz. Czegoś takiego można było oczekiwać od Bioware 10 lat temu. Teraz, patrząc na jakość ich ostatnich gier, oraz na fakt, że odeszły kolejne ważne osoby, które były po części architektami ich sukcesu, można tylko się modlić, żeby oceny były wyższe niż 6/10.
Było w jakimś wywiadzie, że zajęli się innymi, bardziej ważnymi elementami, a potem zapomnieli. Byli ponoć zdziwieni, że tak wiele graczy chce tuningu.
Ale chyba te błędy z kartkami to już tak od FIFY 17 są. W 20 jest mnóstwo sytuacji w której gracz dostaje żółtą (a czasami nawet czerwoną) kartkę za pchnięcie zawodnika, podczas gdy za ścięcie gracza przez komputer w polu karnym nie jest odgwizdywany faul. Wątpię, żeby to naprawili, czy to w patchu, czy w FIFie 22.
Dla mnie i Mass Effect 3 i Dragon Age Inkwizycja są dobrymi grami, aczkolwiek w Inkwizycji trzeba robić minimum zadań pobocznych, żeby się nie zanudzić. Ale potem, to już równia pochyła. Od 2014 wygląda na to, że nie mają żadnej wolności artystycznej.
Od 2007 mieli na koncie jeszcze udanie ME2 i ME3 oraz DAO i DA2. Według mnie coś zaczęło się psuć od DA2, ale były to błędy na razie na nic nie wskazujące.
DA2 - kiepska grafika i powtarzalne lokacje
ME3 - nieprzemyślanie zakończenie
Dopiero tutaj zaczął się wkradać bajzel i problemy.
DAI - nudne zadania poboczne
MEA - wszystko gorsze od standardów trylogii Sheparda
Anthem - kompletne zaprzeczenie idei studia
Dopiero w DAI można było zobaczyć największe problemy, co chyba zresztą przyznawali twórcy. Od DAI Bioware jest też zmuszane przez EA to używania silnika Frostbite, który jest podobno tragiczny do programowania. Do tego dochodzi bajzel organizacyjny i robienie gry w 1,5 roku.
Można stwierdzić że ich ostatnią dobrą grą jest Dragon Age Inkwizycja, więc nie, problemów nie mieli od samego początku. Gdyby mieli, nie dostalibyśmy świetnej trylogii ME i bardzo dobrej trylogii DA.
W tym momencie nie widzę dla Bioware przyszłości. Ich następna gra (jeśli w ogóle wyjdzie), będzie miała oceny 6/10. Przydałoby jej się albo wykupienie od EA, (w co nie wierzę), albo kompletne zaoranie, i utworzenie nowego studia przez "weteranów".
Redzi mają za dużo czasu i pieniędzy, że jeszcze nagrywają trailer poszczególnych opcji i trybów?
I tak, z trybu fotograficznego się korzysta, można w nim robić naprawdę genialne zrzuty idealne nadające się na tapety (widoki w AC: Odyssey - to było coś).
Raz w życiu udało się spełnić wymagania graczy. To jedno zdanie, na które wszyscy czekali, a w którym wszystkie słowa to prawda!
Czy w tym momencie argument "Angielskie głosy, bo Keanu Reeves.", trochę traci swoją moc? Znaczy, to była opinia i nadal nie wiemy do końca jak się prezentuje Żebrowski w tej roli, ale wiemy że przełomu w aktorstwie głosowym nie dostaniemy.
Tempo podobne do Wiedźmina? To może trochę graczy odstraszyć, albo spowodować, że w pewnym momencie się zniechęcą. Spośród około 5 osób które znam i wiem, że grały w Wiedźmina 3, tylko jedna przeszła całą grę (wytłumaczenie: Bo się znudziło, i jakieś tempo za wolne). Mi się to powolne tempo podoba, ale jak mówiłem, nie wszyscy myślą to samo.
Oprócz informacji o głosie Johnny'ego, w zasadzie nie jest w tym artykule nic nowego, wszystko było już powiedziane ponad tydzień temu przez dziennikarzy po 16h preview. Trochę spóźniony ten wywiad.
To co? Starsi aktorzy mogą grać młodszych, ale młodsi starszych już nie? Podobnie mam z marudzeniem na Hollanda w roli żołnierza. Właśnie w takim wieku młodzi Amerykanie wstępują do wojska, więc nie wiem w czym problem.
Akurat to, że w książkach miała dwóch synów jest na tyle mało ważnym szczegółem, że równie dobrze można by go było olać. Poza tym, może będą ją pokazywać z czasów z przed pięcioksięgu? A w razie czego ucharakteryzuje na trochę starszą.
Najbardziej ucieszyło mnie to, że będą się wstrzymywać z podaniem daty premiery następnych produkcji. Nie wierzę natomiast, że kolejne gry będą bez obsuw. Na pewno będą się starać, ale przesunięcia będą, tylko może nie tak duże.
5 lat za późno. W dodatku o ile mi wiadomo, to Scott jest pisarzem, nie scenarzystą filmowym, więc jeśli film będzie oparty tylko na tym co on wymyśli... To trzeba podchodzić do projektu z dystansem.
Mniej więcej od 10 lat niemal wszystkie gry cRPG są pisane jako "action role-playing game", więc nie wiem o co chodzi. Mass Effecty, Dragon Age wszystkie są określane w ten sposób. Nie rozumiem zarzutów wobec marketingu, bo na każdym kroku mówią że to RPG i to wybory będą najważniejsze.
Wystarczy spojrzeć na autora tekstu i wiadomo jaka opinia. Z tego co mam wiadomo Cyberpunk będzie bardziej erpegowy od Wiedźmina, bo V jest niezdefiniowaną postacią.
Czy tylko ja zauważam że 90% opinii o Cyberpunku pisze Kwiść? I że zazwyczaj są to "opinie" niezbyt pochlebne.
Pomijając poglądy... Czy to nie idzie w złą stronę? Czy każda firma kręcąca filmy po żądaniu fanów "Zwolnijcie ją" ma to robić?
Już inicjatywa wypuszczenia Snyder Cut zapachniała mi lekkim zachęceniem społeczności do protestu i gigantycznych akcji i nie wiem czy tak powinno być. Jak tak dalej pójdzie to fani będą tupać nóżką, a studio zmieniać plany na następne lata, bo nie chcą jednej z postaci.
A takich inicjatyw mam wrażenie jest coraz więcej.
Jeśli po 16 godzinach da się cokolwiek ocenić, to jest tak jak się spodziewałem
- świetna fabuła
- znakomicie zrobione Night City
- dobrze napisane postacie
- przyzwoita walka
- dużo bugów
Grając w Wiedźmina 3 czuć dokładnie to samo. Siłą CDPR nie są wybitne animacje czy grafika - liczy się charakter.
Nie zostało potwierdzone że jest bi. Jedyne co słyszałem, to że ponoć bardziej entuzjastycznie reagowała na flirt ze strony żeńskiej V. Na tym NCW była pokazana Judy, a obok niej kobieca dłoń. Chociaż możliwe że gra będzie rozpoznawała po rodzaju głosu, kto wie?
I faktycznie, przepraszam Jackiego pominąłem.
No przyznaję... Jaram się. Starałem się nie przywiązywać do daty 10.12. Ale to chyba już. Bez żadnych kolejnych obsunięć!
Widać, że CDPR wystawia do marketingu głównie trzy postacie - V, Johnnego i Judy. Co do Judy, to chyba jednak będzie zainteresowana tylko żeńską V. Dla sporej części graczy to będzie strata, ale może w ten sposób więcej osób zagra żeńską :)
To fakt, jeśli bierzemy pod uwagę w pełni wykorzystywanie mocy konsoli, ale grać będzie się dało już wcześniej.
Jak ktokolwiek będzie jeszcze marudzić, że na premierę nowych konsol nie ma gier...
Do tego dochodzi jeszcze CP2077 i każdy ma coś dla siebie.
Trochę fragmentów z konsol Xbox One X i Xbox Series X:
https://www.youtube.com/watch?v=4yQ--nrwy5w
Co myślicie? Wg. mnie Xbox One spada czasami poniżej 30 FPS, a Xbox Series ma niewykorzystany potencjał. Obie rzeczy do poprawy ale pewnie dopiero patch w przyszłym roku pozwoli wykorzystać moc nowego Xboxa.

Tymczasem Take-Two widząc fanowskie odzworowanie San Andreas na Unreal Engine 4:
Nazywanie przygotowywanego filmu "Transformers 7" jest obrazą dla nowopowstającej produkcji. Nie rozumiem numeracji - dajemy 7, żeby nie było tak blisko 5, czyli Baya? Głupi pomysł.
Od dawna są przewidywania, że zostawią Bayverse, czyli nie będą kontynuować 5, tylko zaczną robić reboot. "Bumblebee" był przebadaniem, czy dałoby się coś takiego zrobić - udało się więc będą kontynuować historię, designy i postacie z wersji Knighta.
Z tym porzuceniem wsparcia bardziej chodziło mi o EA i Mass Effecta Andromedę, którą zostawili po 10 patchach, i olali wszystkie planowane dodatki, które oczywiste że były planowane (furtki w fabule). Ubisoft nie opóźnia premier, ale za to łata potem grę przez pół roku. Czy uznajemy to za wspieranie?
Wiedźmin 3, z tego co kojarzę najgorzej działał na konsolach. Może redzi wyciągnęli z tego wnioski i teraz łatają i optymalizują do bólu, żeby do końca istnienia firmy nikt im nie wypominał, że na premierę glitchował się samochód. W końcu do dzisiaj niemal wszyscy wypominają Ubisoftowi słynną, znikającą twarz Arno Doriana.
Przy czym Ubi czy EA mają klienta totalnie w dupie, i często porzucają swoje produkty 2 miesiące po premierze, a na premierę ich produkty są często w jakiś sposób niedokończone.
Poza tym nie wiem jak ten komentarz ma się do wyolbrzymiania przez polskich dziennikarzy każdej pierdoły wydawanej pod marką Cyberpunk 2077.
Wszyscy narzekają na ich marketing, ale czy nie sądzicie że na świecie nie ma reklam innych gier? Że we Francji nie ma zalewu reklam i merchu z gier Ubisoftu? Oczywiście że jest, ale CDPR jest polską firmą, więc wszystkie polskie portale piszą o każdym przedmiocie związanym z najbardziej wyczekiwaną grą tego roku. Gwarantuję wam, że przy 90% większych produkcji (EA, Ubisoft itd.) takich rzeczy jest dwa razy więcej, tylko polskich dziennikarzy to nie obchodzi.
Wygląda ładnie. Do twórców mam zaufanie, po dobrym War Thunder, jak na mnie o niebo lepszym od gier Wargamingu. Jeśli kiedyś wyjdzie oficjalnie w rozsądnej cenie lub f2p to chętnie spróbuję.
W jednym zgadzam się z krytykami. Nazywanie kilkunastosekundowego wycinka gameplayem jest jak dla mnie przesadą. Dla mnie gameplay to co najmniej 15 minutowy fragment rozgrywki, może być niepocięty, ale nie musi.
W tym wypadku można powiedzieć o kilkunastu sekundach urywek z gry.
Zabawne, że wystarzczy spojrzeć na nick i już wiadomo na co narzeka użytkownik i czego by chciał.
https://twitter.com/ZackSnyder/status/1297246597974077441
Uznawanie tych, którym podobała się wersja kinowa "Ligi" za "dzieciaczki"? No to się trochę poważnego reżysera nie godzi.
Ale to było oczywiste. Konsole Sony na 100% też mają awarie, tylko nikt nie nagłośnił sprawy. W tym wypadku nie zawsze jest to uszkodzenie, ale niedoróbki fabryczne też się zdarzają.
Każdy sprzęt, czy to konsola, czy świeżo wdrażany model samolotów Boeing ma swoje awarie i założenie że start będzie bezproblemowy jest oznaką głupoty.
Sytuacja tylko potwierdza fakt, że kupowanie konsoli na premierę jest złym pomysłem i trzeba poczekać parę miesięcy.
Ło panie!
Patrząc jak Snyder reaguje ostatnio na wszelką krytykę i jak coraz bardziej zatraca się w swojej jedynej słusznej wizji DC, można się jedynie spodziewać pseudo mrocznego klimatu i ścisku dupy, większego, niż wszystkie jego filmy razem wzięte. Dodać mnóstwo postaci, które nie powinny się tam pojawiać i powstanie niesamowity kocioł, w którym nie można będzie rozpoznać składników, bo i tak jedyne co będzie czuć to przesadna powaga.
Mi oryginalna płyta pierwszej części Kangurka działa na Windowsie 10. Co prawda po bokach są czarne pasy, ale działa.

Ja podziękuję. Odłączyłem aktualizacje Windows 10 na etapie, kiedy każda duża, psuła mi wyświetlanie grafiki 3D, powodując migotanie ekranu. A migoczący, lub całkowicie czarny ekran trochę przeszkadza w graniu.
Żaden support - czy Microsoftu czy NVIDII nie potrafił mi pomóc. W internecie też nigdy nie znalazłem odpowiedzi jak to naprawić.
W Dragon Age chodziło mi
spoiler start
Leliana, mimo że można ją zabić w DAO pojawia się potem w DAI.
spoiler stop
I fakt, poza tym jednym zlekceważeniem, to wybory są ważne.
W Wiedźminie z jedną postacią jest podobnie.
spoiler start
Bodajże z Talarem.
spoiler stop
Usuwanie możliwości implementacji to trochę zaprzeczanie idei cRPG. W ten sposób występuję precedens z wiedźmina lub Dragon Age'a, gdzie zabita postać i tak żyje. Niektórym graczom (w tym mnie) nie podoba się kanon.
Z tym się akurat nie zgodzę. Pomiędzy jedynką a trójką widać różnicę. Mass Effect 3 może nie wygląda świetnie, ale... nieźle. Na pewno lepiej od DA2, który wyszedł jedynie rok wcześniej a wygląda momentami gorzej od Wiedźmina z 2007 roku.
Jeśli grałeś w trylogię, to wiesz, że niemal niemożliwe jest kontynuowanie wątku Sheparda. Zakończenie tak zmienia losy galaktyki, że trzeba by było całą następną grę zrobić w co najmniej trzech różnych torach, a to jest nie do zrobienia.
Wolałbym zobaczyć coś na mniejszą skalę, dziejącego się przed trylogią, grając protagonistą nie będącym jeszcze bohaterem, jednocześnie nie będąc ledwie dorosłym jak w ME:A.
Dobra, czyli klasyczny "remaster" od EA. A to znaczy że kiepska mechanika walki z jedynki czy dziwne bieganie z dwójki nie zostanie zmienione.
Sens kupienia tego widzę tylko w przypadku, gdyby grafika jedynki byłaby podciągnięta do trójki, a to raczej się nie stanie.
Swoją drogą, skoro to są "duże zmiany", jakie byłyby drobne? Bo na razie tekstury i shadery to nie jest rewolucja.
Przykro mi mówić, ale chyba największą atrakcją dzisiejszego dnia N7 bedzię to:
https://twitter.com/bioware/status/1324773448636264448
Table-top RPG “Omniblades in the Dark”. Teoretycznie miało być spotkanie ze sporą obsadą i mam nadzieję że takie też się odbędzie, ale na zapowiedź remastera bym nie liczył. Mam nadzieję, że się mylę. Nowa odsłona nawet nie powstaje i nie wiadomo, czy w ogóle powstanie.
Sam remaster skończy się na podbiciu tekstur, tylko za nową cenę - 250 zł.
Chcę tylko zauważyć, że Gothic największy kult ma w Polsce. Wg. mnie zmieniając klimat chcą bardziej podpasować zachodniemu odbiorcy. Oczywiście, zaraz zbiorą się obrońcy jedynego słusznego Gothica, nazwą zachód zgnilizną a Amerykę krajem bez kultury, ale szczerze... kogo obchodzi co banda psychofanów z Polski sobie pokrzyczy? Pomijam fakt, że większość atakujących produkcję zupełnie nie zwraca uwagi że był to swego rodzaju "early access", więc wiele rzeczy ulegnie zmianie.
Mnie Gothic odrzucił na etapie samej listy modów, które trzeba zainstalować, żeby w ogóle dało się w to jakoś grać. Z perspektywy gracza zupełnie niezwiązanego z serią, zobaczę co z tego wyjdzie i prawdopodobnie zagram.
Mniej więcej 1,5 roku za późno.
Liczba oglądających na Twitchu, jest mniejsza niż 100 (z tego co kojarzę). Jedyny sposób jak ożywić Anthem, to dobre aktualizacje, F2P i cud.
Równie dobrze mogliby rzucić to w cholerę i zająć się na poważnie Dragon Age'm 4. Na to przynajmniej ktoś jeszcze czeka.
Wychodzi na to, że żeby nie wkurzać graczy PS4 i XONE i nie narażać ich na śmiech pecetowców i graczy z nowej generacji... Postanowili wkurzyć wszystkich.
Ciekawy pomysł, nie powiem
Mogliby opóźnić wydanie na nową generację o dwa, trzy tygodnie. Jest tak na przykład z WD:L, które wynika z czego innego, ale nie słyszałem nagonki że wychodzi w dwóch różnych terminach.
A ty dalej to samo?
Naprawdę przykro mi to mówić ale nikt nie robi gry za miliard tylko dla własnej przyjemności. Liczy się zysk, a pieniądz rządzi światem.
Dziwi mnie w ogóle to, że jeszcze zaglądasz na newsy o CP 2077. Czyżby ostatnio ukazał się jakiś nowy, niepocięty gameplay?
Brałem pod uwagę głównie polskie realia. Wiem tylko, że na Wyspach jest aktualnie ciężko z wirusem przez często głupie albo skrajne decyzje Johnsona. Po prostu nie wyobrażam sobie brania wolnego tylko dlatego, że wychodzi jakaś gra, bo żeby w pełni wykorzystać urlop trzeba by było grać przez pół dnia. Potem urlop się kończy a wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenia.
Nie dziwię się ludziom. Faktycznie branie urlopów dla gry jest jak dla mnie trochę dziwne, to jednak były brane z jednego konkretnego powodu - wszyscy byli pewni daty.
Najbardziej ludzi zabolało, że premiera została opóźniona tak blisko premiery (23 dni) i to pomimo zapewnień z tego tygodnia że data jest pewna. Złoty status dodatkowo utwierdzał wszystkich w tym przekonaniu, w końcu kto to widział, żeby przekładać grę w tym statucie. Mam wrażenie, że CDPR tak bardzo stara się zrobić grę lepszą od innych, że im to zaszkodzi. Inni wydawcy, jak EA czy Ubisoft wypuścili by grę we wrześniu i śmiali się z recenzji z informacjami o ilości bugów i kiepskiej optymalizacji podcierając się banknotami studolarowymi.
A co do ludzi którzy grożą twórcom śmiercią - tacy ludzie myślą że są nietykalni, a powinno się ich łapać i karać.
No tak...
Moje zaufanie do CDPR spadło praktycznie do zera. W momencie kiedy kampania marketingowa ruszyła, w miastach są rozwieszane plakaty z datą 19.11.2020, a Redzi potwierdzają po raz kolejny, że premiera nie zostanie przełożona...
Hype i oczekiwanie na premierę (nie mówię o oczekiwaniach względem gry), były bardzo duże, a teraz spadł praktycznie do zera. Może znowu ruszy około połowy listopada.
W moim przekonaniu CDPR po Cyberpunku stracił zaufanie i chęć do preorderowania. Może jak gra okaże się świetna to się zmieni, ale na chwilę obecną nie.
Dziwną sprawą jest to, że optymalizacja miała być robiona przez cały okres produkcyjny. To wygląda albo jakby teraz się obudzili, że optymalizacja na konsolach jest beznadziejna, albo dostali egzemplarze XBOX Series X i PS5 i mają z nimi problemy. No bo inaczej, patrząć na ilość czasu, to CP na PS4 powinien latać w 60 FPS.
Informacja dnia!
Od dawna jestem ciekawy jak będzie wyglądał polski dubbing, bo to co było w polskim zwiastunie wypadało tak sobie (teksty wyrwane z kontekstu, brak synchronizacji), więc w końcu dowiemy się jak to naprawdę wygląda.
Oczywiście, będzie marudzenie (słynny użytkownik i jego "niepocięty gameplay"), ale widać, że premiera zbliża się wielkimi krokami.
Polski zwiastun był, tylko że na kanale PlayStation.
https://www.youtube.com/watch?v=X4zhKhxQh0g&has_verified=1
Trochę mi trudno wierzyć w słowa "byłego pracownika". Ile razy już zdarzały się przecieki na temat gier, czy jak wygląda praca za kulisami od ludzi, którzy podają się za byłych pracowników? Najlepszym przykładem jest Rockstar i plotki na temat GTA V, czasami całkowicie sprzeczne ze sobą i tym co dostaliśmy.
Crunch w CDPR jest w tym momencie oczywisty, ale nie uważam, by było tak od kilku miesięcy. Nie da się pracować ponad 80h tygodniowo przez pół roku, po prostu człowiek nie wyrabia fizycznie. Poza tym, widać by było, gdyby gra była robiona w półtorej roku (akhem, Mass Effect Andromeda), już po samych zapowiedziach i materiałach. Tu nie ma w ogóle takiego wrażenia.
Wg. mnie obecnie niegrywalna (ścina mi się na dobre kilka sekund przy lądowaniu mimo mocnego kompa). Miło, że nadal to rozwijają.
Może nawet pobiorę znowu, ale widać, że największy hype na Battle Royal już minął.
Żeby to miało sens, musieliby przenieść trylogię na Unreal Engine 4, zrobić dobre animacje, bo to trochę kulało i zrobić walkę podobną do ME3, tylko ulepszoną. Byleby nie wprowadzali jetpacków, bo to w Andromedzie robiło czasami wielki chaos na polu bitwy. Wszystkie dodatki też byłyby miłe. Cenowo za 3 części powinno był max 170 -200 zł
Uważam, że z gier Bioware'u remaster bardziej przydałby się KOTORowi, który nowych graczy odrzuca. Przydałoby mu się przeniesienie na sposób Star Wars Jedi: Fallen Order
Wg niego jest lepsze od oryginału bo się w tym filmie pojawi, w przeciwieństwie do pierwotnej wersji?
Czy tylko ja mam wrażenie, że poziom powagi i ścisku dupy będzie większy niż we wszystkich filmach Snydera z DC razem wziętych?
Wprowadzenie wyboru płci bohatera było dosyć dobrym pomysłem, ale mówienie o "kanoniczności" i o tym kto miał być pierwszy jest trudnym tematem.
Skoro już doszliśmy do możliwości wyborów, to nie wiem, czy w tym momencie dobrym wizerunkowo ruchem byłoby zabranie tej funkcji.
No tego chyba niewiele osób się spodziewało...
Osobiście nie czekam (a ograłem całą serię Arkham), ale jestem ciekawy jak to zrealizują. Musieliby wpaść na jakiś ciekawy pomysł dzięki któremu można będzie grać całym zespołem, bo to co pokaże Avengers chyba nie będzie idealnym sposobem. A na dodatek stwierdzenie "gra-usługa" nie kojarzy się zbytnio dobrze, więc jeśli taką formułę obrali, to już na starcie zaliczą niezadowolenie części graczy.
W sumie to nic dziwnego.
"Na noże" odbiło się echem i jest lubianym filmem, a w Marvelu skończył się pewien rozdział i hype na następne filmu ludziom opadł. MCU znajduje się w podobnym miejscu co w 2008 roku. Muszą zacząć od początku.
Ja, jako fan Marvela na chwilę obecną czekam tylko na "Black Widow", ale dlatego, że jest to część "starego MCU".
Powrót do Dragon Age'a byłby czymś super, ale z paroma istotnymi zmianami. Przede wszystkim zmniejszyć mapę. Te kilka ogromnych map z inkwizycji były dla mnie za duże, a zazwyczaj nie narzekam na otwarte światy. Przydałoby się też ograniczyć grind "punktów władzy" oraz poziomów jak w DAI. Poza tym teraz nikt nie ufa Bioware po wpadce z MEA i Anthem, więc gra musiałaby mieć naprawdę dobrą fabułę, świetne postaci i lepszy gameplay, który w każdym DA trochę kulał na różne sposoby (jestem raczej zwolennikiem Mass Effectów).
Nie czekam, jakoś bardzo, ale mam nadzieję, że Bioware odepchnie się od dna na którym teraz jest.
Trochę w tym racji jest. Inna sprawa, że ten marketing zaczyna powoli ludzi denerwować- w końcu kto chce gadżety z gry, która nawet jeszcze nie wyszła i wyjdzie dopiero za kilka miesięcy. Mam wrażenie, że to jest jeden z powodów dlaczego CDPR jest opluwany.
Ciekawe jest to, że kiedy zagraniczni gracze i dziennikarze chwalą grę i mówią, że dobrze się zapowiada, to Polacy wieszają psy, ale rozumiem- to nie Wiedźmin (Jak to? Polska firma robi grę w klimacie Ameryki?)
Najpoważniejsze, co zrobili Redzi w celu nakręcenia hype'u to zrobienie dobrych poprzednich gier.

I znowu robi się gównoburza, bo Redzi usunęli jedną mechanikę, która pojawiła się na jednym gameplayu w 2018 roku na całą minutę.
To już mnie zaczyna męczyć.
Przesunęli premierę, więc będzie średniak,
Strzelanie nie jak w Battlefieldzie, więc beznadziejne,
Jazda samochodem nie jak w GTA, więc będzie słaba,
Wróg nie ginie po headshotcie jak w FPSach- skandal!
Dlaczego ludzie nie cieszą się z poprawy grafy przez ostatnie dwa lata?
Ludzie mieli w głowach grę idealną, więc teraz wszyscy się denerwują. Redom zabrakło doświadczenia. Wszystkie firmy do których są porównywani są w gamedevie od 20 jak nie 30 lat i mają po kilkanaście gier na koncie. Wszystkie mechaniki które nie wyszły w Wiedźminie 1 zostały poprawione w następnych częściach. Najbardziej w W3 kuleje to, co było nowe. Myślę, że jeśli powstaną następne gry w świecie CP, to dostaniemy wiele nowych, dopracowanych mechanik.
Wygląda na to, że aby zaspokoić oczekiwania graczy, na pokazie Redzi muszą pokazać parę rzeczy:
1. Kilkadziesiąt minut niepociętego, gameplayu bez komentarza (co jest całkiem prawdopodobobne)
2. Wymagania (żeby można było dostosować sprzęt)
3. Próbkę polskiego dubbingu (na to prywatnie liczę ja- a przynajmniej jak wypadają Sadowa, Kula i Żebrowski)
Wątpię, żeby i to zaspokoiło najbardziej nahajpowanych graczy, ale to przynajmniej coś.
Poprawcie mnie, jeśli się mylę, albo dodajcie własne oczekiwania.