Rzut izometryczny nie zbytio lubie choć The Traumatrge było bardzo ok, zobaczymy co dalej.
Czekam, chyba nawet bardziej niż na Exodus.
Swoją drogą, marzy mi się taka produkcja ala Mass Effect, ale w świecie Warhammera 40K. Jesteś komisarzem i prowadzisz imperialne śledztwo - własny statek i załoga, kilka planet do odwiedzenia, różne tajemnice do odkrycia...
tylko że widok z góry i turowa walka, jak w Rogue Traderze
I dla mnie tu jest pies pogrzebany. Doprawdy nie rozumiem, czemu tak monumentalne uniwersum nie może się doczekać reprezentacji w "prawdziwym" 3D, ale takim bardziej nastawionym na eksplorację :/. Wiele bym dal, żeby móc "zwiedzić" w taki immersywny sposób Hive City, Forge World, Agri-World, Death World, Dead World itd.
Nie chodzi zresztą o to, żeby to wszystko modelować 1:1, bo tego by nawet Rockstar nie udźwignął, ale bardziej coś w stylu właśnie Mass Eeffect 2, gdzie planetarna skala jest osiągana przez sprytną iluzję (animowane tła, efekty świetlne, mgła, dźwięki, tzw. "dym i lustra"). Np. wymodelować jedną platformę z siedzibą Tech-Priesta i lądowiskiem dla statków, z której rozpościera się widok na całą planetę, z fabrykami, kominami, serwitororami, pasami transmisyjnymi, koleją towarową, zanieczyszczonym od pyłu powietrzem itd. Tyle wystarczy, by osiągnąć efekt "żyjącej planety" relatywnie małym kosztem. Coś podobnego działało zresztą świetnie w Space Marine 2 - mikroskopijne lokacje i "wielkie" tła.
Przeszedłem Pathfindera od nich i gra według mnie była świetna. Dlatego też czekam i mam nadzieję, że uda im sie stworzyć coś na miare trylogii Mass Effect.
Jeżeli w tej grze mają być kosmici, z którymi da się komunikować to jednak wolałbym ekipę złożoną z różnych ras na wzór właśnie ME. A tu nie dość, że sami ludzie to jeszcze jakoś opis tych ich umiejętności mnie nie powala. W trylogii ME bardzo podobało mi się to, że była duża różnorodność kosmicznych ras i było ich wiele. Jeżeli tu w całym kosmosie mają być sami ludzie albo jakieś ze dwie rasy kosmitów to dla mnie jako gra sci-fi porównywalna do ME nie robi dużego wrażenia. No ale zobaczymy bo nigdzie nie znalazłem informacji jak wiele planet można będzie odwiedzić i jak dużo ras kosmitów spotkać.
Oj, coś podejrzewam, że pani Regina będzie wśród graczy popularna.
A na grę bardzo czekam. cRPGi Owlcatów są może i czasami drewniane, ale contentu i złożoności to odmówić im nie można. A ja każdego cRPGa w klimatach space opery chętnie przytulę.
Rewelacyjna książka i rewelacyjny serial. Teraz należy jedynie dołożyć do tego grę i mamy komplet :)
Od tego ciągłego odnoszenia się do ME, nabieram coraz większego przekonania, że to nieudolna próba odcięcia kuponów od popularnej serii i że finalnie będzie z tego jedna, wielka kupa.