Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 15 kwietnia 2005, 10:33

autor: Kull

Sukcesy i porażki antyterrorystów cz.5

W dni dzisiejszym na półki sklepowe powinna trafić kolejna część serii SWAT tym razem oznaczona cyfrą 4... Miłośnicy tego gatunku gier ponownie będą mieli okazję na dokładne zaplanowanie i przeprowadzenie najtrudniejszych operacji... My tymczasem kontynuujemy opis słynnych wydarzeń z udziałem antyterrorystów, które rzeczywiście miały miejsce w historii. Dzisiejszy przykład opisuje jedną z większych amerykańskich wpadek w historii odbijania zakładników...

W dni dzisiejszym na półki sklepowe powinna trafić kolejna część serii SWAT tym razem oznaczona cyfrą 4... Miłośnicy tego gatunku gier ponownie będą mieli okazję na dokładne zaplanowanie i przeprowadzenie najtrudniejszych operacji... My tymczasem kontynuujemy opis słynnych wydarzeń z udziałem antyterrorystów, które rzeczywiście miały miejsce w historii. Dzisiejszy przykład opisuje jedną z większych amerykańskich wpadek w historii odbijania zakładników...

Część 1 - Tragedia w Monachium 1972

Część 2 – Akcja w Magdalence 2003

Część 3Operacja Piorun 1976

Część 4Dramat w Biesłanie 2004

Sukcesy i porażki antyterrorystów cz.5 - ilustracja #1

Okupacja ambasady USA w Teheranie

4 listopada 1979 r., 3000 agresywnych irackich studentów wdarło się do ambasady USA w Teheranie, biorąc na zakładników kilkudziesięciu jej pracowników. Islamscy fanatycy postawili amerykańskiemu prezydentowi dwa warunki. Żądali oficjalnych przeprosin dla Irańczyków za wspieranie rządów szacha i wydalenie leczącego się w USA monarchy do Iranu (tutaj czekała go pewna śmierć).

Ówczesny prezydent USA, Jimmy Carter wiedział, że trudno mu będzie zdobyć poparcie na kolejną kadencję. Jeżeli chciał realnie myśleć o dalszym pełnieniu rządów, nie mógł pozwolić sobie na wpadkę w kwestii Teheranu. 11 kwietnia prezydent wydał rozkaz odbicia zakładników, a na dowódcę akcji mianował weterana z Wietnamu - płk. Charlesa Beckwitha.

Operację nazwano Eagle Claw’s, a jej plan był następujący:

W miejscu „Desert One”, na pustyni Posht-i-Badam, około 400 km od Teheranu miały wylądować śmigłowce i samoloty z ludźmi i sprzętem. Spotkanie miało odbyć się o godzinie 24.00, nieopodal miasteczka Tabas. Z tego miejsca komandosi mieli za pomocą helikopterów zostać przetransportowani do punktu „Desert Two” – nieczynnej od dłuższego czasu kopalni soli w Garmsar (kilkadziesiąt km od stolicy Iranu).

Komandosi za pomocą ciężarówek mieli wjechać do Teheranu. Pojazdy miał dostarczyć Meadows, agent, który m.in. ujawnił miejsce przetrzymywania zakładników. Żołnierzy uzbrojono w MP5, granatniki M79, karabiny maszynowe M60 i maski przeciwgazowe. Inna grupa komandosów, w czasie gdy pozostali mieli odbijać więźniów, została wyznaczona do opanowania pobliskiego stadiony, gdzie miały wylądować śmigłowce potrzebne do szybkiej ewakuacji ludzi po zakończeniu misji.

W akcji wzięło udział: 32 żołnierzy „Delty”, 12 żołnierzy do zabezpieczenia obszaru lądowisk, 48 żołnierzy „Red Element”, 39 „White Element”, 12 kierowców, dwóch tłumaczy i przewodnicy, oraz 13-stu „Zielonych Beretów”.

Sukcesy i porażki antyterrorystów cz.5 - ilustracja #2
Mapa obrazująca niedoszły przebieg misji.

Od samego początku nad operacją wisiało jakieś fatum.. Około godziny 21.30 awaria jednego ze śmigłowców zmusiła maszynę do przymusowego lądowania na pustyni. Załogę zepsutego pojazdu zabrał inny śmigłowiec, wraku nie zniszczono z obawy przed ujawnieniem misji. O 22.30 eskadra śmigłowców wpadła w burzę piaskową, co zaowocowało zawróceniem jednej z maszyn na lotniskowiec, z powodu jej awarii. W końcu osiągnięto pierwszy cel - „Desert One”. Gdy wyruszono do miejsca ustalonego spotkania, ku zdziwieniu Amerykanów, prowadząca tam droga okazała się dość ruchliwym szlakiem. Co nóż nadjeżdżające pojazdy i nadchodzący ludzie, utrudniali zachowanie dyskrecji.

Sukcesy i porażki antyterrorystów cz.5 - ilustracja #3

Część akcji, do punktu spotkania się koło Tabas, nosiła nazwę „Szpon Orła” i została wykonana. Kolejnym krokiem, było przybycie helikopterów, które miały przetransportować komandosów do punktu „Desert Two”. Maszyny spóźniły się, dotarły na godzinę 24.00. 1,5 godziny opóźnienia stanowiło obawę o dotarciu helikopterów do „Desert Two” nie w nocy, jak planowano, a nad ranem. Okazało się jednak, iż kolejny śmigłowiec jest niesprawny i nie nadaje się do dalszej akcji. Utrata tak dużej ilości maszyn spowodowała, iż nie było wystarczającej liczby miejsc w sprawnych maszynach, aby wszystkich pomieścić. Po zakończeniu misji, trzeba byłoby pozostawić w Teheranie część komandosów lub zakładników. Przed godziną 2.00 zdecydowano, iż misja zostaje odwołana. Żołnierze rozpoczęli przenoszenie ekwipunku ze śmigłowców do samolotów. Powoli nastawał ranek, maszyny nie były ukryte i ciążyła obawa wykrycia obecności amerykanów przez irańskie lotnictwo.

Sukcesy i porażki antyterrorystów cz.5 - ilustracja #4

O 2.50 rozpoczęto ewakuację. Jeden ze śmigłowców wzbił się w powietrze, przelatując nad jednym z załadowanych samolotów (stojącym jeszcze na ziemi). Pilot śmigłowca został oślepiony przez tumany kurzy jakie wzbiły się przy staracie i przez przypadek pochylił maszynę. Łopaty śmigłowca zahaczyły o kadłub samolotu, w miejscu pomiędzy kabiną pilotów, a miejscem pobytu pasażerów. Śmigłowiec spadł i eksplodował, co spowodowało zapalenie się samolotu. W całym zamieszaniu uszkodzony został też inny śmigłowiec.

Sukcesy i porażki antyterrorystów cz.5 - ilustracja #5
Zgliszcza samolotów i śmigłowców. Nie trzeba było przeciwnika, aby amerykańska misja poległa w gruzach.

Wszyscy komandosi wsiedli do transportowców i odlecieli, pozostawiając na pustyni pięć śmigłowców, większość sprzętu (m.in. broń), plany akcji, mapy itp.

Podczas akcji zginęło 8 amerykanów, 4 zostało ciężko rannych, zniszczono również samolot EC-130E i kilka śmigłowców. Co więcej, przeprowadzone później śledztwo wykazało, iż nawet bez pechowych wydarzeń jakie miały miejsce, cała akcja nie miała prawa się udać. Źle przygotowany sprzęt, słabe wyszkolenie pilotów i nieprzemyślane cele misji, to jedne z wielu niedostatków całego przedsięwzięcia.

Sukcesy i porażki antyterrorystów cz.5 - ilustracja #6
Jimmy Carter, po nieudanej prezydenturze, zaangażował się w kampanię na rzecz zwalczania chorób tropikalnych i promocją rozwoju gospodarczego w krajach słabo rozwiniętych. Carter to także laureat pokojowej Nagrody Nobla, którą otrzymał za „lata niezmordowanych wysiłków na rzecz wypracowania pokojowych rozwiązań międzynarodowych konfliktów, propagowania demokracji i praw człowieka oraz promowania rozwoju gospodarczego i społecznego”.

Carter przegrał oczywiście wybory prezydenckie, a zakładnicy z ambasady USA w Teheranie spędzili w niewoli 444 dni. Uwolnienie nastąpiło 20 I 1981r., dokładnie w dniu zaprzysiężenia następnego prezydenta USA, Ronalda Reagana. Carterowi przyklejono łatki „słabeusza” i „niezdary”, a jak wyszło później na jaw (po 10 latach milczenia), Reagan wymienił wówczas zakładników za broń. Podczas wyborów oznajmiono zaś, iż terroryści dobrowolnie oddali więźniów, nie chcąc ryzykować walką z „amerykańskim twardzielem” Reaganem. Co ciekawe, wykreowane na wzór typowego „Hollywoodzkiego bohatera” kłamstwo świetnie się sprzedało i miało niebagatelne znaczenie w wyborach.