Przeciek o nowym Spyro się potwierdził, więc być może ziszczą się wieści tego samego informatora o następnej grze z serii Crash Bandicoot. Podobno trwają prace nad kolejną odsłoną przygód jamraja.
Niedawny Xbox Game Showcase przyniósł nam zapowiedź Spyro: A Realm Beyond, czyli świeżej odsłony kultowego cyklu o fioletowym smoku. Należy zaznaczyć, że jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem produkcji w sieci pojawiły się przecieki na jej temat.
Szczegóły o nowym Spyro, jakie opisał użytkownik no arms and no legs w serwisie X, potwierdziły się w trakcie samego wydarzenia, więc tym bardziej warto zwrócić uwagę na jego inne wieści. Bardzo interesująco przedstawia się choćby niepotwierdzona wiadomość o następnej części przygód Crasha Bandicoota.
Informator zaznaczył, że póki co popularny jamraj nie zostanie zaprezentowany – mają jednak trwać prace nad nową grą o nim. Jest to o tyle ciekawe, iż blisko dwa lata temu pojawiły się pogłoski o wstrzymaniu opracowywania „piątki” przez studio Toys for Bob (deweloper odpowiedzialny też za A Realm Beyond). Być może więc ów przeciek był kłamstwem lub projekt powierzono innemu studiu.
Ostatnią odsłoną serii wciąż pozostaje Crash Bandicoot 4: Najwyższy czas z 2020 roku, zatem fani mogli już się trochę stęsknić za bohaterem. Co ciekawe, w marcu 2025 roku Activision badało zainteresowanie nowymi produkcjami wśród społeczności i ważne miejsce zajął w nim właśnie Crash.
Przy okazji wątku nowej gry z Crashem warto przytoczyć najnowsze przemyślenia Jasona Rubina, czyli współzałożyciela studia Naughty Dog, które w latach 90. opracowało pierwsze części cyklu na zlecenie Universal Interactive. Tę współpracę twórca określił jako „okropną”.
Dla przypomnienia – właścicielem praw do jamraja była firma Universal Interactive, która dogadała się wcześniej z Sony i zapewniła finansowanie całego projektu. Za wykonanie projektu odpowiadało zaś Naughty Dog. Po kilku latach studio odpowiedzialne m.in. za The Last of Us i Uncharted postanowiło zerwać kooperację, czym zakończyło też swoją przygodą z Crashem. Z czasem Universal dostało się pod władzę Activision Blizzard i to ta korporacja posiada obecnie prawa do marki.
Rubin niedawno opowiedział, że Naughty Dog bardzo trudno było zostawić Bandicoota. Ponadto ujawnił on, jak wyglądała sama współpraca między firmami. Przedstawiciel Universal podobno miał sugestywnie strzelać do tarczy, a wynajęte przez zleceniodawcę biura znajdowały się na 34. piętrze, gdzie latem panowały wysokie temperatury.
Bardzo trudno było pożegnać się z Crashem [...]. Relacje z Universal były okropne.
[...] jeden z ludzi pracujących w Universal umieścił na ścianie tarczę – do której poszedł strzelać prawdziwymi nabojami – i powiedział do Andy'ego Gavina [drugiego współzałożyciela Naughty Dog – dop. red.]: „Twój partner powinien to zobaczyć, nie jestem złym strzelcem”. To było okropne.
Wyłączali klimatyzację o 18:00 – nasze godziny pracy kończyły się o 4:00 rano. Więc o 4:00 rano, w letni dzień, na 34. piętrze, temperatura w budynku przekraczała 37 stopni. Nie przesadzam. Wiem, że to prawda, bo nasze serwery wyłączały się przy około 40 stopniach. Nie pozwalali nam wnosić własnej klimatyzacji, nie włączali chłodzenia, więc musieliśmy wnieść lód i wentylator, żeby kontynuować tworzenie Crash Team Racing.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Maciej Gaffke
W GRYOnline.pl zajmuje się głównie newsowaniem. Ukończył filologię polską (I stopień) oraz krajoznawstwo i turystykę historyczną (II stopień) na Uniwersytecie Gdańskim, co wiążę się z jego innymi, „pozagrowymi” zainteresowaniami – historią, książkami, podróżami. Jeśli zaś chodzi o same gry wideo – kiedyś wielbiciel FPS-ów, teraz nawrócony na przygodowe gry akcji. Poza tym interesuje się też bijatykami (szczególnie Mortal Kombat), RPG-ami oraz wszystkimi tytułami nastawionymi na pojedynczego gracza. Od czasu do czasu lubi również pograć w tenisa, siatkówkę czy piłkę nożną. Dumny mieszkaniec Pomorza i Pucka.