Gracze GTA rzadko zaprzątają sobie głowę przepisami ruchu drogowego, dlatego można pomyśleć, że światła na skrzyżowaniach są jedynie ozdobą. Fani serii udowadniają jednak, że sygnalizacja ma więcej zastosowań, niż mogłoby się wydawać.
W serii Grand Theft Auto przepisy ruchu drogowego mają raczej umowny charakter. Gracze bez większych konsekwencji przejeżdżają na czerwonym świetle, pędzą przez miasta z zawrotną prędkością i wykorzystują chodniki jako dodatkowe pasy ruchu. Mogłoby się więc wydawać, że sygnalizacja świetlna jest jednym z tych elementów świata, które Rockstar umieszcza w swoich grach wyłącznie dla dekoracji. Społeczność GTA przekonuje jednak, że wcale tak nie jest.
Dyskusję na ten temat rozpoczął jeden z użytkowników Reddita, który opublikował zdjęcie skrzyżowania i zasugerował, że właśnie światła mogą być najbardziej bezużytecznym elementem serii. W końcu gracz nie musi się do nich stosować, a łamanie przepisów jest wręcz wpisane w charakter GTA. Temat szybko zainteresował społeczność i po ponad 120 komentarzach trudno było już podtrzymać tezę autora.
Najbardziej oczywistą funkcją sygnalizacji jest kontrolowanie ruchu NPC-ów – bez świateł na drogach zapanowałby istny chaos. Gracze zwrócili jednak uwagę na kilka mniej oczywistych korzyści.
Autor najpopularniejszego komentarza podszedł do sprawy bardzo praktycznie. Kiedy samochody NPC-ów zatrzymują się na czerwonym świetle, stają się łatwym celem dla gracza. Wystarczy podejść, otworzyć drzwi, wyrzucić kierowcę i odjechać – bez konieczności ścigania pojazdu lub zastawiania mu drogi.
Użytkownik ClarkWasHere dorzucił kolejny argument. Zmiana świateł może stanowić swego rodzaju system ostrzegawczy podczas przejeżdżania przez skrzyżowanie na czerwonym. Obserwując sygnalizację, można mniej więcej przewidzieć, z którego kierunku za chwilę nadjadą samochody w ruchu poprzecznym. Dla gracza pędzącego przez miasto zdecydowanie szybciej, niż przewidują to przepisy, może być to całkiem przydatna informacja.
Co ciekawe, część fanów korzysta ze świateł dokładnie w taki sposób, w jaki przewidziano to w prawdziwym świecie. W dyskusji odezwali się gracze, którzy podczas spokojniejszych sesji celowo przestrzegają przepisów – zatrzymują się na czerwonym, pilnują ograniczeń prędkości, przepuszczają pieszych, a nawet używają kierunkowskazów. Niektórzy dla jeszcze większej immersji rezygnują czasem z samochodu na rzecz transportu publicznego.
Skoro sygnalizacja świetlna znalazła swoich obrońców, uczestnicy dyskusji zaczęli wskazywać rzeczy, które ich zdaniem zdecydowanie lepiej zasługują na miano najbardziej bezużytecznych w GTA.
Jednym z przykładów są znaki dotyczące pierwszeństwa czy włączania się do ruchu. Według komentujących NPC-e często kompletnie je ignorują, a na dodatek część oznaczeń jest słabo czytelna lub ustawiona w sposób, który trudno uznać za logiczny.
Na liście znalazły się również papierosy. Ich zakup kosztuje pieniądze nie zapewniając w zamian istotnej korzyści z punktu widzenia rozgrywki. Gracze przypomnieli także o myjniach samochodowych, których odwiedzanie trudno uznać za szczególnie potrzebne.
Ktoś wskazał też ograniczenia prędkości, które w świecie GTA momentami wyglądają wręcz komicznie. Na wirtualnych autostradach można bowiem natknąć się na znaki nakazujące jazdę z prędkością zaledwie 35 mil na godzinę. Problem w tym, że takich wartości nie trzymają się nie tylko gracze – zdaniem komentujących nawet NPC-e potrafią jechać szybciej.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.