Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 19 marca 2008, 16:37

Przyszłość gier z logiem Sierra Entertainment pod znakiem zapytania

Jak donosi na swoim blogu jeden z redaktorów serwisu Variety, odpowiedzialny za dział poświęcony grom video, koncern Sierra mogą czekać ciężkie czasy, z likwidacją włącznie.

Jak donosi na swoim blogu jeden z redaktorów serwisu Variety, odpowiedzialny za dział poświęcony grom video, firmę Sierra Entertainment mogą czekać ciężkie czasy, z likwidacją włącznie.

Jak wszyscy dobrze pamiętamy, na początku grudnia ubiegłego roku naszym światkiem wstrząsnęła informacja na temat fuzji jednych z największych rozdających karty na rynku elektronicznej rozrywki koncernów - Activision oraz Vivendi Games. Sierra Entertainment jest jedyną z czterech dywizji, obok Sierra Online, Vivendi Games Mobile i Blizzarda, Vivendi Games i zajmuje się ona wyłącznie tworzeniem wysokobudżetowych tytułów na konsole nowej generacji, konsole przenośne i komputery osobiste. Jak się właśnie okazuje, zaczynają zbierać się nad nią czarne chmury.

Ponoć według dobrze poinformowanych źródeł, Activision zamierza lepiej przyjrzeć się działalności Sierra Entertainment, nota bene legendarnej niegdyś firmy (przypomnijmy, że to właśnie Sierra w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku dostarczała światu wiele doskonałych przygodówek, zaś takie nazwiska związanych z nią ludzi, jak Roberta Williams, Jane Jensen czy Al Lowe przeszły już do legendy komputerowej rozrywki). W praktyce może to oznaczać, że przyszłe projekty, nad którymi pracują osoby związane z kalifornijską firmą mogą zostać całkowicie przemodelowane lub wręcz anulowane. Jeżeli sobie przypomnimy, w chwili połączenia obu gigantów Sierra Entertainment, wraz z kilkoma innymi markami dystrybucyjnymi, została uznana za mało wartościową. Przynoszony przez nią dochód, w porównaniu z Blizzardem jest w zasadzie pomijalny, a skoro na czymś się nie zarabia, to po co to utrzymywać? Podobna sytuacja dotyczy wszystkich pozostałych gier przygotowywanych w ramach Sierra Entertainment. Dopóty, dopóki połączenie obu koncernów jeszcze się nie zakończyło, praca nad nimi powinna przebiegać bez przeszkód. W momencie, kiedy ten proces dobiegnie końca, Activision może zacząć podejmować drastyczne decyzje.

Aby Was jednak uspokoić, z całą pewnością opisana powyżej sytuacja nie powinna w żaden sposób dotknąć takich gier, jak Ghostbusters, Prototype, The Bourne Conspiracy i Brutal Legend, nad którymi prace po prostu znajdują się w zbyt dalekim stadium zaawansowania. Wszystkie pozostałe programy otrzymają status TBD, co w praktyce oznacza, że ich przyszłość pozostaje nieznana.

Pozostaje zatem pytanie, co czeka takie licencje, James Bond, Scarface, F.E.A.R. (Vivendi Games pozostały prawa do tej nazwy po tym, jak ekipa Monolith postanowiła stworzyć Project Origin), Crash Bandicoot czy Spyro? Wszystko zależy zatem od Activision i miejmy nadzieję, że kierownictwo koncernu nie podejmie żadnej pochopnej decyzji.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.