Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość pozostałe 17 maja 2007, 16:45

autor: Vercetti

Napisy.org zamknięte

Tworzenie i publikowanie w sieci napisów do filmów to inicjatywa popierana przez rzesze internautów, którzy w związku z niedostateczną znajomością języków obcych, brakiem funduszy na seanse kinowe czy oryginalne płyty DVD lub też dla czystej wygody, częstokroć korzystają z ofert takich serwisów, jak Napisy.org.

Tworzenie i publikowanie w sieci napisów do filmów to inicjatywa popierana przez rzesze internautów, którzy w związku z niedostateczną znajomością języków obcych, brakiem funduszy na seanse kinowe czy oryginalne płyty DVD lub też dla czystej wygody, częstokroć korzystają z ofert takich serwisów, jak Napisy.org.

Wygląda jednak na to, że sprzyjająca piractwu sytuacja powoli dobiega końca. Wszystko za sprawą rodzimej policji, która wczoraj zatrzymała w całej Polsce 9 osób związanych z wyżej wymienioną witryną. Wśród nich znaleźli się rzekomo tłumacze oraz administrator strony, którą w ostatnim czasie odwiedzało blisko 700 tys. użytkowników miesięcznie. Stróże prawa zabezpieczyli ponadto 2 tys. płyt z pirackimi kopiami filmów.

Akcję przeprowadzono we współpracy z niemiecką policją, gdyż serwer Napisów.org znajdował się za naszą zachodnią granicą. Ponadto do aresztowania pracowników serwisu przyczyniła się organizacja FOTA (Fundacja Ochrony Twórczości Audiowizualnej). Samym podejrzanym grozi natomiast kara 2 lat pozbawienia wolności, ponieważ w świetle prawa nie posiadali oni zgody autorów filmów na tłumaczenie dialogów do ich dzieł.

Diametralnie inaczej widzi sprawę Krzysztof Czerepak, przedstawiciel zlikwidowanej witryny. W kilku e-mailach, jakie wystosował do Dziennika Internautów, oznajmia on:

„Wczoraj miały miejsce naloty na kilka osób. Osobiście wiem o 6 osobach (nie o 9 jak napisano), dwójka administratorów, trójka moderatorów oraz jedna tłumaczka, ciężko mi powiedzieć czy było więcej nalotów.Wszystkie naloty miały miejsce o 6 rano. Nie wiemy skąd wytypowali osoby do nalotu, dane osobowe żadnego użytkownika nie są dostępne publicznie.”

„Co do przyszłości serwisu, to ciężko mi na daną chwilę cokolwiek powiedzieć, ponieważ nie mogłem się jeszcze skontaktować z kolegą, któremu zabrano telefon (widocznie policja i na nim zamierza coś znaleźć ;)).”

„Osobiście chciałbym usłyszeć opinię prawnika co do tego zajścia i zwrócić uwagę wielu osób, że duża ilość amatorskich tłumaczeń ukazuje się prędzej, niż te "profesjonalne" (które często są dużo gorsze od naszych). Niech też Ci "profesjonalni" tłumacze się przyznają do tego, że wykorzystują amatorską pracę innych (czego nikt nie nazywa łamaniem prawa). Poza tym tłumacze nie zarabiali na swoich pracach.”

W kolejnym liście elektronicznym Czerepak dodaje:

„Nie wiem skąd informacje o 2000 płyt - zakładam, że to kolejne kłamstwo policji. U dwójki zatrzymanych administratorów były laptopy z całkowicie legalnym oprogramowaniem, w tym u koleżanki laptop firmowy.”

O kolejnych faktach związanych z powyższą sprawą będziemy informować Was na bieżąco.