Ale czy ci twórcy zmuszają kogoś do kupna gry w wersji ea? Można poczekać na pełną wersję.
Nie mogę teraz znaleźć, ale ta narracja, że "piraci kupują, jak im się podoba", to jest okropny blef. Były sondy, w których większość i tak zagłosowała, że by gry nie kupiło. Większość piratów chce mieć za darmo. Ci, którzy boją się jakości produktu, mają 2h grania na Steamie z gwarantowanym zwrotem.
Nigdy nie zrozumiem ludzi, którym przeszkadzają poziomy trudności w grze dla pojedynczego gracza, i czy ktoś będzie sobie grał na łatwym, a ktoś na trudnym. Co cię interesuje, co robi inna osoba w swojej rozgrywce?!
Tak chyba potrafią tylko gracze — wymyśl sobie coś, czego autor nie obiecał, a gdy to zdementuje, bądź zły na cały świat, bo sobie coś ubzdurałeś wcześniej.
Przypomnijmy, że Diuna: Część druga będzie nie tylko ostatnią, w której zobaczymy Timothée Chalameta, ale także ostatnią wyreżyserowaną przez Denisa Villeneuve’a.
Uhhhh
Ciężko by ludzie masowo głosowali na grę, w której system walki jest dla nich za trudny, więc odbijają się od tytułu. Nie uważam, że powinni go zmienić, bo to jakby core tej gry, ale no, trzeba się liczyć z tym, że mniej osób jednak sięgnie po tę pozycję.
Ale ja nie napisałem, że każdy tam tyłka Trumpa nie całuje. Napisałem tylko, że to CEO Paramounta pierwszy poleciał się poskarżyć, że zły i brzydki Netflix chce kupić WB i dał lepszą ofertę.
Film to film. Nieważne czy w streamingu, czy w sali kinowej. Marudzenie w stylu "bo portale z wiadomościami, to nie to samo co papierowa gazeta". Jeśli film jest do kitu, to nie ma znaczenia, gdzie jest grany. Ba, nawet lepiej, jeśli można po prostu wyłączyć TV i pójść robić coś innego, niż wychodzić ze sali i wracać do domu.
Nie są w stanie ich przejąć ze wszystkimi markami obecnie, więc trochę średnio im się opłaca.
Chcieli ten dziwny mix, gdzie duża część gry najpierw jest PvE-only poza kilkoma statkami, a później endgame był PvP-only (a tylko tam się dało zdobyć pewne materiały), to zniechęcili do siebie obie grupy graczy. Starali się uratować sytuację, ale za wolno i niewystarczająco skutecznie.
Oby poszli po rozum do głowy i dali opcję grania w Dune jak w Conana.
A wiesz, co oznacza zwrot "spekulacje graczy"? Nie ma żadnych dowodów, że to był powód. Steam raczej też by nie poszedł na "bo na Discordzie tej gry popiera się Rosję".
Przecież to jawny meltdown z wyzwiskami. Pisze jak buc, który nie potrafi zaakceptować pewnej decyzji i próbować się odwołać, tylko musi się spłakać swojemu community na Discord. Nie wiem co w tym "z jajami".
A jeszcze niedawno ktoś pod wcześniejszym wpisie o The Sims rzucał wielkie zażalenia, że gra stała się beznadziejna i nikt w nią nie gra, bo LGBTQ+, a gdy pisałem, że to główni odbiorcy, to była cisza.
Największa grupa odbiorców jednak ma trochę do powiedzenia, gdy to oni głównie wydają pieniądze na markę.
Twoje doświadczenia nie są równe doświadczeniom wszystkich graczy. Więc nie, nie była niegrywalna
Tak, masz rację. Twoje doświadczenie nie równa się doświadczeniom WIĘKSZOŚCI graczy i tak, gra była niedokończona i działająca jak chciała. Zerknij sobie na recenzje z tamtego czasu. Bez patchy, bez łatek i modów od graczy. W moim przypadku gusta nie mają tutaj nic do tego. Nostalgia też nie. Ty za to jesteś atakujący, bo się mówi obiektywnie o czymś, do czego widocznie masz bardzo emocjonalny stosunek, a tobie się to nie podoba. Ja nie próbuję pudrować rzeczywistości:
On release in 2004, Vampire: The Masquerade - Bloodlines was technically flawed, plagued by numerous bugs and poor performance, which led to its initial poor sales. It was developed on the Source Engine but suffered from an rushed and turbulent production, leaving it with many unfinished elements and technical problems at launch.
No i Eurogamer:
Easy to sum up: Game isn't finished.
Problem is, as you progress, they escalate. By the time you've reached the climax, they're become impossible to ignore and made all the worse by you not even particularly enjoying the game anymore. Having animation flickers and textures going wrong is a different thing from - say - reloading and finding that simple action has broken some of the level's scripting or getting caught in a game-ending crash bug upon exiting a mandatory mission. It runs considerably worse than Half-Life, sharing the stutter-frame-rate problem of its mother engine, but generally worse. It eats up Virtual Memory like anything, with long sessions leading to increasingly lengthy load times and slower frame-rates (I'm not a programmer, but "Memory Leak" sounds like a likely explanation). It just crashes. Even surface level shows signs of being rushed to release amass, like the dialogue in Chinatown having so many typos that even I, with my rudimentary grasp of the English tongue, wince.
To jest kultowa gra i ani razu nie napisałem, że jest zła lub nie jest lepsza od tego, co wyszło kilka dni temu - bo jest. To zupełnie inny poziom, na korzyść jedynki. Nie zamierzam jednak udawać, że to był produkt bardzo dobry na premierę, tak jak robisz to ty.
To nie były tylko bugi. Wyrzucała do pulpitu, była miejscami mega brzydka na tamte czasy, wydajność kulała, często wywalały się mechaniki i skrypty w questach, było naprawdę sporo wyciętej zawartości, niedokończonych grafik, ścieżek audio, czy elementów otoczenia. Gra ładowała się całą wieczność i najzwyczajniej w świecie wyszła niedokończona. Nie dziwne, bo jednak Activision ich pospieszał, ale to nie ma znaczenia. To była gra ze świetnymi elementami (questy, klimat, npc i niektóre elementy gameplayu), ale całościowo leżała bez fanów.
skoro graficy potrafią zrobić dowolny model kobiety albo mezczyzny to dlaczego mamy oglądać brzydote
Odezwał się pewnie Adonis.
Odpowiedź jest prosta - bo to nie wybieg, gra porno, czy niebieska platforma i nie każda postać musi wyglądać jak modelka.
tamto środowisko wyje szantażuje i grozi że zbojkotują grę i piszą petycję
Czyli popatrz - to samo co wy robicie, gdy w grach są czarni, geje lub "brzydkie" kobiety. Wszędzie tylko krzyczycie, że gra będzie porażką, nikt jej nie kupi, będą wystawiane 1/10 i że to woke produkt. W przypadku najnowszego Asasyna nawet była petycja, by anulowć grę. A jak się nie udaje (typu BG3), to ciśnienie wam rośnie.
To, gdzie było Sweet Baby np. przy Clair Obscur? Nikt nie zmusił twórców do zrobienia "brzydkich" bab i wsadzenia do teamu jakiegoś czarnoskórego? Przecież gra zrobiona przez francuskie studio. Powinni jeszcze imigrantów dorzucić.
Obalić, to możesz co najwyżej piwko. Moje argumenty wciąż są na swoim miejscu.
Nie bardzo chce mi się już z wami żreć, bo i tak z tej dyskusji nic nie wyniknie, więc to moja ostatnia odpowiedź.
Udanego weekendu, panowie <3.
A ty dalej z teoriami spiskowymi, że to jakieś grupy naciskają na devów, że "róbcie brzydkie baby". Goście są szkaradni od zawsze. Kobiety przestały być tylko lalkami, które pasują jak pięść do oka w wielu tytułach, ale hej, to na pewno wina woke. Nie wiem, jak wy sobie poradzicie, że jakaś dziunia nie biega na szpilkach i nie ma pełnego makijażu w horrorze.
Powtórzę to raz jeszcze: z jednej strony wszędzie płaczecie o realizm (jak to geje w średniowieczu, jak to czarnoskórzy w średniowieczu), a później nie przeszkadza wam to, że jakaś kobieta wygląda tak, jak wyglądać by nie mogła w tamtych czasach/warunkach. Gdzie w tym logika?
Jedynka Bloodlines nie była rewelacyjna. Bez fanów była niegrywalna. Ludzie po prostu lecą na nostalgii.
Outer Worlds 2 poza kilkoma serwisami ma naprawdę dobre oceny. OpenCritic to wciąż 82/100. A GOL nie jest wyznacznikiem od dawna.
Patrząc po opencritic, to chyba jedna z najgorszych ocen. Wszyscy piszą, że to lepsza jedynka, a tutaj "to to samo". Ciekawe.
Czyli właśnie opisałeś siebie. Robisz dokładnie to samo. W jakiejś grze postać kobieca jest przeciętnie wyglądająca, to się oburzasz. Tak jak inna grupa się oburzała, że te postacie są przesadzone.
W tym samym czasie jak się pojawi jakaś czarnoskóra postać, to płacz, że gdzie realizm. A gdzie realizm w zawsze ładnych i cycatych paniach?
Zdecydujcie się, czego oczekujecie od gier. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka.
No i generalnie to nie Steam kontroluje te ceny, tylko każdy wydawca samodzielnie. Valve tylko sugeruje przelicznik i cenę na tej podstawie. Nawet jakby zmusili Steama do zaimplementowania lepszego przelicznika (np. aktualizowanego regularnie), to nie wpłynie to na już dostępne gry, ani niekoniecznie na niektóre przyszłe.
Czyli jesteś świadomy istnienia ludzi o różnej urodzie, ale jeśli takie kobiety pojawiają się w grze, to już jest na siłę... Logiczne, rozumiem.
W tym samym czasie, jeśli gość jest brzydki jak noc, to jest wszystko ok. Ba, nawet lepiej!
Może, zamiast szukać spisku w "woke", to odwrócisz swoją tezę - co jeśli to po prostu zignorowanie facetów grających w gry? Czemu producenci mają robić tylko modelki, bo ktoś musi trzymać spodnie u kostek, grając w grę?
No i po drugiej stronie wybrane najbardziej skrajne opcje, by pasowało do narracji :). Gdzie Clair Obscur, RDR, Tomb Raider, Wiesław, Cyberpunk, KCD2 i można tak jeszcze długo.
Ale hej, nie w każdej grze baby jak modelki, to woke, upadły zachód i słabe gry.
Według nich w każdej dzisiejszej grze maczało.
Nie możesz postaci wybrać cycków jak arbuzy, to już jest sprawka Sweet Baby.
No tak, ale wciąż, jakie to ma znaczenie? Co by dało hakerowi dostać się do RDSów? Hasło do bazy jest generowane tylko przy jej tworzeniu. AWS go nie zapisuje na poziomie RDSów. Możesz je zachować w AWS SM, ale on też domyślnie jest szyfrowany. Tylko dane konto AWS ma klucze.
Więc jakby był włam na Epica, to tylko dzięki czemuś, co sam Epic przegapił.
Co by miało mieć włamanie do AWS do Epica? Baza danych Epica z kontami userów nie należy do AWS.
Większych głupot nie czytałem. LGBTQ+ jest w Simsach od The Sims 1. Społeczność wokół The Sims to przede wszystkim LGBTQ+. Ta marka żyje dzięki nim.
W ogóle typowe prawackie pitupitu - symulator o życiu, w którym nie powinno być czegoś, co w nim jest, bo się płatki śniegu spłakały, a i tak nie grają w takie gry, bo są "dla dziewczyn i gejów". Gdzie tu logika?
ma służyć obronie swojej rodziny i domu
Od tego są służby, nie Donald z Texasu ze strzelbą.
Może jakieś inne argumenty za bronią? Która nie jest legalna w większości cywilizowanych krajów i dzięki temu nie ma problemów z masowymi strzelaninami lub akcjami pokroju tej z Kirkiem?
Co to w ogóle za spartolone porównanie? Od konfiarzy z X to wziąłeś? Bo repostują to od dwóch dni na maksa.
Samochody pomagają się przemieszczać. Stają się coraz bezpieczniejsze. W wielu krajach jest coraz więcej przepisów i coraz więcej kar za ich łamanie. W dużych, zatłoczonych aglomeracjach masz rygorystyczne limity prędkości i się bardzo promuje publiczny transport.
A co z bronią w US? Sielanka. W wielu stanach nawet zaniżają wymagania, by dostać gnata. Możesz legalnie zdobyć pukawkę, ale nie napić się piwa. Nie wiem, jak to w ogóle można porównywać do samochodów.
1. Początkowo wypuścili grę na Steam z błędem, przy którym większość graczy z prockiem od AMD nie mogło w ogóle odpalić gry. To też sprawiło, że sporo negatywnych się pojawiło. Patch wypuścili dosłownie do 40 min, ale nie każdy go widział, nie każdy mógł go pobrać, przez co sporo osób nie mogło grać.
2. Optymalizacja leży i bez wspomagaczy, to trudno grać komfortowo nawet na najmocniejszych konfiguracjach.
3. Gra lubi się wywalić z błędem UE5.
A co do nowości i zmian - są spore i gra się świetnie. Jeśli ktoś pisze, że to podrasowane B3, to mija się z prawdą.
Jak w komentarzu
Dokładnie. Twórcy ocierają łzy zarobionymi dolarami z wielomilionowej sprzedaży i +500k na samym Steam w aktywności jednocześnie grających :D.
Ciekawe, że jak inne gry wprowadzają nowy rozdział w fabule i jakieś pierdoły z kategorii QOL, to nie opisujecie tego tak klikalnymi nagłówkami.
A co do samych zmian - niemal niezauważalne. Największe bolączki tej gry wciąż w niej pozostają. Liczba graczy spada i spada.
Pudło. Gry NSFW z wątkami LGBTQ+ też trafiły pod cenzurę na Steam i itch.io :). To prawa ekipa próbuje wymusić tę cenzurę, nie lewa.
Poza tym nie wiem, jak by to miało rozwiązać powyższy problem. Steam miałby wysyłać twórcom czeki? By sobie je realizowali w bankach?
Może jednak, zamiast wracać do starych metod, po prostu uregulujmy prawo lub używajmy alternatywnych metod płatności online.
Jest swobodne poruszanie się po mapie. Trzeba wybrać z menu głównego samochód i wtedy możesz śmigać po mapie ile chcesz.
W grę obecnie gra jakieś 16% graczy z premierowego tygodnia. To chyba nie jest najbardziej paląca zmiana, by zmienić ten trend :D.
Uzbieranie środków na dalszą produkcję, dając przy okazji grę w niższej cenie niż będzie na premierę. Tak robi zawsze Larian i jak widać działa. Nie mówię, że ludzie od TQ2 też dowiozą, ale zobaczymy.
Stokrotko najdroższa, ja ich nawet nie zgłaszam (możesz to sprawdzić po moich komentarzach), bo nie zamierzam na cb marnować tyle czasu. To twój problem jeśli myślisz, że tylko hetero samce alfa kupują gry i że w ogóle czyjaś seksualność ma coś do powiedzenia w tym temacie.
1. Gracze bombardują grę złymi recenzjami, bo żeńska postać w grze jest dla nich za brzydka.
2. Ludzie się prują, bo ktoś im obraża religię.
3. "Prawdziwi" gracze krzyczą, że gra to ścierwo, bo jest opcjonalny romans homo.
Takie odklejenia są wszędzie. Co w związku z tym? A to tylko czubek góry lodowej.
Niechęć do pewnej grupy ludzi, ze względu na jakieś głupie akcje firm/organizacji, na które te osoby nie mają żadnego wpływu, to zwykła wymówka.
Czyli istnienie kogoś to nachalność. Pod miotłą siedzieć i tyle! Nie, to nie jest "nie przeszkadzają mi".
No i oczywiście tylko geje. Lesbijki to już omnomnom.
Raz ci spadł komentarz, to musiałeś dodać jeszcze raz?
Zaskoczę cię - homo osoby, poza kwestią orientacji, robią te same rzeczy co hetero! WOOO.
Oh nie! Główny target symulatorów życia chce, by był lepszy dla nich! Cóż za zaskoczenie!
Wróć lepiej do płakania o to, że bohaterka Horizona jest za brzydka, by grać w grę.
Nie ma.
W planach mają:
22 new Arthur conversations, including whispers and one special dialogue designed to guide you in a... particular situation
Było mówione, że PvP będzie opcjonalne (że przecież na DD jest fragment PvE), by wykonać wszystkie zadania i zdobyć wszystkie przedmioty, a także, że pracowali nad grą, by nie było gankowania graczy przez duże grupy na DD. A jaka jest rzeczywistość?
1. Cokolwiek na DD wartościowego jest w strefie PvP.
2. Bez DD nie da się zdobyć najlepszych surowców i przedmiotów, można je kupić od graczy i NPC, ale grind jest wtedy niemiłosierny.
3. Są zadania, które trzeba wykonać w strefie PvP.
4. Gankowanie dzieje się na okrągło. Rozwalają ci pojazd i zostawiają cię na pożarcie robalowi (byś stracił wszystkie itemy).
No i przed tym, jak ktoś wyskoczy, że przecież DD było promowane jako PvP i że taki był zamysł gry: jasne, że tak, ale powtarzali też wielokrotnie, że PvP nie będzie wpływać na PvE i gracze solo lub niezainteresowani PvP, będą w stanie bawić się w endgame. Tak nie jest. Grind waluty i skupowanie rzeczy od innych to nie jest endgame. A każdy nim dojdzie do tego momentu i przekona się, jak jest naprawę, to już gry zwrócić nie może.
Stąd problemem nie jest PvP, tylko to, że Funcom znowu zrobił graczy w konia.
Co jak co, ale Anno od Ubi się nie obawiam, bo BB dowiózł 1800 przepięknie. No i z przepustki wygląda, że Egipt? Bierzcie moje pieniądze.
Ty myślisz, że płaczący już o kolor aktorki userzy GOL-a mają pojęcie o teatrze? Większość z nich skończyła wizyty w takich przybytkach w czasie szkoły średniej albo i wcześniej.
Nie wiem, czy będzie to dla cb ogromne zaskoczenie, czy nie, ale mogę wyrażać opinię i narzekać na produkty, szczególnie na takie, w które zagrałem xD.
PS PvP to nie gatunek gry, więc porównanie z czorta :).
Bardziej narzekam na to, że to reskin Conana, który nijak nie był stworzony pod MMO. To, że zrobili grę online-only jest tylko po to, by jej nie piracono. Nie ma żadnego innego powodu. Plus, cały endgame to PvP-only, a MMO nie oznacza z automatu PvP.
Brak prywatnych serwerów, wymuszony pvp (twórcy zarzekają się, że nie, ale pewne surowce będą zdobywalne tylko z rozbitych statków albo z mapy pvp) albo chociaż local coopa, to duży błąd. Szczególnie patrząc na to, że mapa główna to tylko 40 osób na "shardzie", a jeśli dołączysz do innego (bo znajomy trafił na inny na tym samym serwerze), to np. nie możesz przejmować terenu.
Podzielam zdanie z komentarzy powyżej.
Trudność PoE2 na premierę była w sam raz. Gra nie wymagała długich godzin grania, by przelecieć przez kampanię i rozpocząć skakanie po endgame. Z każdym zdobytym itemem za div człowiekowi robiło się lepiej mapy i bossy. Wciąż trzeba było uważać na większości klas i buildów (kilka było op i do nerfu, ale to tak zawsze jest).
A teraz? Odechciewa się. To nie jest podwyższony poziom trudności, tylko wszystko jest wolniejsze, bardziej karcące i po prostu irytuje, że nieważne co zrobisz, co ubierzesz, jaki build odpicujesz, to w sumie poza tymi znowu popsutymi, nie da się grać. Nie chce mi się poświęcać tyle czasu na bezcelowy grind i bezwartościowy loot. Fajnie, że PoE2 to nie D4 czy LE w poziomie trudności, ale kurde. To wciąż jest ARPG i powinien sprawiać frajdę. Teraz po prostu wolę poświęcić czas na inne gry.
Nerfy na buildy, które działały niemal jak cheaty? Totalnie tak. Nerf wszystkiego + grind, jakiego nigdy wcześniej nie było? No nie.
W sumie to trochę bawi, bo ogrom japońskich gier przedstawia wiarę chrześcijańską jako "tych złych", często umieszczając akcję walki w kościołach, gdzie są łamane ławki, rozwalane witraże, czy kolumny. Wątpię, by wtedy przejmowali się ci developerzy tym, by kogokolwiek zapytać, czy to jest poszanowanie czyjeś kultury.
Czemu w minusach w recenzji jest wspomniana przepustka sezonowa, która została anulowana już dawno temu? Zresztą, o której sami pisaliście?
Tego nie da się czytać...
Myślałem, że to opinia o grze, ale to jakiś wywód kogoś, kto mieszka na wsi zabitej dechami i ma 80 lat na karku. Jeszcze brakuje, by dodał, że maski nas zniewoliły, a 5G tworzy homoseksualistów.
Powtórka jak z procesorami Intela (P i E cores). Tyle że tam się w ogóle nie dało czasem odpalić niektórych tytułów.
Zespół amerykański został zwolniony, a nie wszyscy, którzy pracowali nad Marvel Rivals.
Po pierwsze, to nie musisz nigdzie wchodzić, bo są na końcu tworzenia postaci.
Po drugie, jest to off domyślnie.
Po trzecie, geje używają takich samych zaimków jak ty.
1. Od kiedy makijaż ma PEGI?
2. Większość gejów nie maluje sobie ani rzęs, ani brwi.
Wasza narracja staje się taka śmieszna.
To ile zarabiają to pal licho. Wiadomo, że to grosze. Szczególnie na czarno. Bez ludzi od hodowania, pielęgnowania i zbierania, to trzeba będzie więcej kupować od innych krajów, na których produkty nałożyło się lub nałoży cła. W Stanach, jeśli chodzi o produkty rolne, już jest drogo, a będzie tylko gorzej.
Tyle, że wy nie macie pojęcia o czym piszecie.
https://www.ers.usda.gov/topics/farm-economy/farm-labor
In 2020–22, 32 percent of crop farmworkers were U.S. born, 7 percent were immigrants who had obtained U.S. citizenship, 19 percent were other authorized immigrants (primarily permanent residents or green-card holders),
and the remaining 42 percent held no work authorization.
42% nielegalnych. Jak wy to chcecie zastąpić?
Ja jestem całkowicie anty nieudokumentowani, ale to nie jest coś, co da się po prostu zamieść pod dywan. Wywalenie ich z kraju bez planu jak ich zastąpić nic nie da.
https://www.govtrack.us/congress/bills/119/hr1161
To authorize the President to enter into negotiations to acquire Greenland and to rename Greenland as "Red, White, and Blueland".
Fajnie tam mają w tym USA.
Wracamy do tego, że Metacritic nie ma żadnego znaczenia. Nie tylko dlatego, że nie trzeba posiadać gry, by dodać recenzje, to jeszcze portal ten służy do wojenek ideologicznych (w jedną lub drugą stronę), zamiast do oceny faktycznego produktu (który w tym przypadku jest naprawdę dobry).
No jak będą dalej co kilka miesięcy podwyższać i degradować lepsze pakiety, to niech nie liczą, że ludzie przy nich pozostaną. Zatoka znowu w sile będzie.
Pokazuje to jednak coś smutnego, co szybko postępuje - jeszcze z dwa lata temu "woke" to było, gdy czegoś z DEI było za dużo, a dzisiaj jeden, opcjonalny wątek męsko-męski to już potwarz dla graczy i dla chrześcijan.
To stare gierki, dostosowane, a nie przepisane na nowe kompy. Naprawdę ktoś oczekiwał, że rzucą się tłumy? Jak ogrom dzisiejszych graczy Simsów, nawet jeszcze w planach nie było, gdy wychodziła 1?
A ludzie się dziwią, że EA tych gier nie przepisało i nie dało za darmo. No, zysk byłby z tego kolosalny :D.
https://www.youtube.com/watch?v=JLbf2vYGKE4
No, ale może uścisk dłoni uznajesz za gejostwo.
PS Uwielbiam, gdy ktoś nie ma racji, ale musi próbować się wybronić i oczywiście dodaje coś w stylu dla takich niedomyślnych jak Ty.
Bawi to tym bardziej, że grałem już wielokrotnie w każdą część i pamiętam je doskonale.
W ME1 i ME2 nie ma żadnego romansu homo dla męskiego Sheparda, więc trochę poleciałeś. Babeczki mają kilka możliwości.
Istnieje coś takiego jak wyobraźnia i można jej użyć, by symulator życia był czymś więcej niż budowaniem domków. Całe serie można znaleźć na YT.
Zresztą nie wiem, po co to pisanie o nowej części, gdy EA jasno się określiło, że TS5 nie będzie.
Jest 25 lecie marki. Czyli przede wszystkim to zasługa TS1, że to w ogóle tyle lat minęło. Dlaczego mieliby nie jechać na nostalgii, jeśli właśnie o to chodzi?
Dzisiaj naprawdę trudno dostać TS1 i TS2 w wersji elektronicznej, plus by działały poprawnie na nowych sprzętach i systemach. W inne stare gry można grać, ale w Simsy już nie? Mega dziwne myślenie.
"However, pushing to ensure that the game was included meant we announced content before it had been built, and we now feel that announcement was premature."
W tym zdaniu nie ma niczego o tym, że nigdy nie zaczęli pracować nad dodatkami i że niczego jeszcze nie mieli stworzonego. Wspominają tylko, że nie powinni OGŁASZAĆ DLC, gdy nie mieli w czasie zapowiedzi żadnego kodu, grafik i tym podobne.
To dosyć normalne w branży, by po cichu coś robić, przygotowywać, a w razie potrzeby wywalić do kosza. Po prostu bez pewności, czy się to wyda, to się tego nie zapowiada. Oni to zrobili i tu wyjaśniają swój błąd.
Raczej na podobnym poziomie co Anthem. On miał aż do pierwszej przeceny około 2 mln (do 2021 łącznie 5 mln, ale gdy był dodawany już do płatków śniadaniowych), ale za to marketing był dużo większy. No i jednak sieciowe zaplecze też swoje kosztuje. Nie zmienia to faktu, że wszystko, co ostatnio wypuścili z nowych rzeczy (bo ME LE nie liczę), finansowo się im nie spina.
Typowa premiera tylko na papierze, z cenami zawyżonymi przez każdy sklep, który będzie miał kilka sztuk. A to wszystko, by dostać MFG i kilka procent w wydajności.
To jest chyba najlepsze podsumowanie tego, co się dzisiaj dzieje i to nie tylko z grami. Ludziom się powoli marzy powrót do czegoś, co nigdy nie istniało. Przynajmniej nie na zachodzie. Dlatego zmierzamy w kierunku polityki Rosji.
Możesz mieć wirtualną kartę i wtedy nie martwisz się o podawanie czegokolwiek komukolwiek, co jest ważne i podłączone do twojego głównego konta.
Strasznie mi to przypomina ME. Co nie jest oczywiście niczym złym, biorąc pod uwagę ich udział w ME wcześniej, ale w niektórych momentach trochę za mało w tym ducha teasera?
Dwójka była tragiczna przy jedynce i nie jest lepsza on Inkwizycji, czy Zasłony.
Malutka, bardzo lokalna historyjka. Okropne, powtarzalne, do bólu przetworzone lokacje. Większość postaci nieciekawych (tylko Isabela i Varric na plus).
Bardzo się męczyłem przy tej części i jest to jedna z tych, do których najrzadziej wracam (przez to też wiele nie pamiętam).
Walka była fajna i skoczna, ale to tyle.
Sony to wspaniała informacja dla ich danych osobowych! Będą wyciekać jeszcze szybciej i to włącznie z danymi ich klientów (graczy)!
Nie sądziłem, że przeczytam tak głupi argument ZA Sony.
Ścigałki do city builderów też będziesz porównywał? Przecież w obu gatunkach mogą być samochody!
Ja miałem jazdy w pierwsze dni, głównie z wywalaniem na handlerze dx12, ale odkąd poszedłem z aktu 1 i podniosłem stery pod te dla poe2, to zero problemów.
Dobrze zbudowana wiedźma na SRS (Raging Spirits) kasuje wszystko. Niestety jest o ten sam problem - budujesz cały build wokół jednego skilla (Flame Wall) i tej pasywki (SRS) i to ci robi grę. Inne skille są pomocnicze, ale to tyle.
Przecież tak wygląda większość tematów na tym forum :D. PoE to nie wyjątek, to po prostu kolejny cel.
Oczywiście, że zerknąłem w twoje komentarze. Ten sam schemat z każdym.
Widzę po formie odpowiedzi do mnie, że już nie wytrzymujesz i powoli pęka żyłka. Zastosuj teraz wobec siebie swoje łacińskie mądrości - byłoby to poprawne użycie.
Miłego dnia!
Przecież masz jego wypowiedzi wyżej. Nie napisałem niczego, co mija się z prawdą. Gość potępia grę i studio na podstawie wypowiedzi dyrektora artystycznego. Nic w tym personalnego z mojej strony.
PS Stosowanie w niepoprawny sposób łacińskich sentencji (co czynisz często w komentarzach) nie sprawi, że twoja wypowiedź będzie brzmiała na inteligentniejszą, tylko wprost przeciwnie.
https://www.gry-online.pl/user.asp?ID=1404955
Posty w temacie https://www.gry-online.pl/newsroom/deweloper-ktory-od-27-lat-pracuje-nad-grami-fabularnymi-mowi-ze-n/komentarze/z62b963
2.10 - Jesteś kłamcą czy tępakiem, który nie potrafi czytać ze zrozumieniem? A może jedno i drugie?
21.6 - zakłamanym tchórzem i krętaczem
21.9 - Jełopku, skoro musisz uciekać od dyskusji za każdym razem / Dlaczego jesteś tak głupi i tchórzliwy, ZeroIQ?
Prawdopodobnie multikonto po banie na głównym. Jego cały profil opiera się na atakowaniu użytkowników, a w przykładzie ze wpisu, nie wypowiedział się nawet słowem na temat, tylko ciągle próbuje prowokować.
Starrki - konto ci zbanowali, że założyłeś nowe? :)
Na wstępie zaznaczę, że ostatni raz odpowiadam na twoje wypociny, więc nie oczekuj kontynuacji.
"Wy" miałem na myśli białych hetero, którzy NA POWAŻNIE uważają, że są pod jakimś atakiem, ciągłym naporem i ich życie stało się takie trudne, bo są dyskryminowani przez osoby homo, przez kobiety, osoby czarnoskóre i tak można wymieniać dalej. NIC REALNIE się nie wydarzyło, co mógłbyś nazwać atakiem czy dyskryminacją. Wszystkie twoje i innych tezy w tym wątku opierają się na gdybaniu "co gdyby" i "jeśli".
W filmach i grach wciąż pojawiają się białe postacie, wciąż pojawiają się hetero postacie, wciąż pojawiają się silni mężczyźni. Po prostu nie stanowią 90% materiału jak wcześniej. Jeśli to jest dla was dyskryminacja rasowa, płciowa i tak dalej, to jesteście miękcy i nie potraficie zdzierżyć, że świat nie kręci się już tylko wokół "rasy panów". Po prostu.
Nie widziałem też żadnej twojej wypowiedzi tak hucznie walczącej o zwalczanie dyskryminacji wobec czarnoskórych, jak to robisz teraz w przypadku walki o białych. Może i faktycznie nie jesteś aktywnym rasistą i nie wypowiadasz się źle na temat innych ras, ale za to na LGBTQ+ to jedziesz równo, że hoho. Szczególnie bawi te twoje opieranie się na tagach gier na Steam, które trolle dodają do karty produktu raz za razem. Wystarczy prześledzić trochę twoich komentarzy. To też dyskryminacja. Co prawda nie jest rasowa, ale wciąż wykluczasz/atakujesz/dyskredytujesz ludzi różnych od ciebie.
Podoba mi się też, jak się trzymasz twardo tego, że on to taki rasista i na pewno by nie zatrudnił białej osoby i że bym to przyjął na klatę, na podstawie kilku jego wypowiedzi na X, całkowicie ignorując, że taka narracja od drugiej strony, wymierzona w LGBTQ+, w kobiety, osoby czarnoskóre, muzułmanów, jest nagminna. Wtedy jednak już siedzisz cicho. Hej, ale przecież nie jesteś rasistą! Po prostu zamykasz oczy, gdy kogoś biją ;).
A wiesz, co faktycznie bym zrobił, gdyby ktoś został odrzucony na rozmowie o pracę, za kolor skóry, orientację, czy płeć? Zgłosiłbym to. Niezależnie kto byłby ofiarą. Nie rzucałbym jednak guanem w samą firmę, dopóki nie byłbym pewien, że popierają taką narrację. No i nie porzuciłbym ich produktów/usług, bo jakiś homo sapiens w ich szeregach cofnął się w rozwoju.
Odklejeniec to dla mnie ktoś, kto z powodu "dyrektora artystycznego" i jego wypowiedzi, chce porzucić granie w grę. Ile razy to wy powtarzacie, że powinno się oddzielić twór od twórcy? Widać, działa tylko, gdy to wam na rękę taka narracja.
Tak samo powtarzacie bzdety o wolności słowa, w której powinno być miejsce na brak tolerancji, bo to wciąż wolność wypowiedzi, ale gdy się atakuje nasz kolor skóry (biały) albo dominującą religię białych (chrześcijaństwo), to wchodzi syndrom oblężonej. To teraz już tolerancja i brak dyskryminacji rasowej mają znaczenie w dyskusji? Nowe, nie znałem.
A dlaczego mi to nie przeszkadza? Bo nie przywiązuje wagi do koloru skóry. Ani mojego (białego), ani niczyjego innego. Tak długo, jak będą ludzie, co będą atakować osoby czarnoskóre, śniade, czy Azjatów, tak uważam, że jest pozwolenie też na atakowanie osób białych. Oko za oko, ząb za ząb.
Mnie zadziwia, że przez pryzmat kogoś, kto pracuje nad grą, nagle nie chcecie grać w daną grę xD. To jest już wyższy poziom odklejenia. Jak Sapek pomagał przy Wiesławie i nazywał graczy od najgorszych, to jakoś nikt nie przestał kupować Wiesława.
A tagi to argument z tyłka - są dodawane i podbijanie przez graczy. Wystarczy zerknąć na dyskusje Steam i już wiadomo, skąd te najpopularniejsze tagi się biorą.
Akurat to, że ruskie płacą za negatywne recenzje, to prawda - są screeny z grup na Telegramie. Nie wyklucza się to z tym, że legitne negatywy też idą za stan techniczny gry.
Wiele krajów w Europie pokazało w tym roku, że nie do końca. Zresztą prawica prawicy nierówna. Ta nastawiona na religijne zabobony jest w mniejszości.
Ciekawe, że nie piszesz tego samego o kampanii Trumpa, bo tam nic innego nie było. Po prostu na piedestał postawieni byli biali Amerykańce.
No bo gra, choć nie jest rewelacyjna, jest całkiem OK (szczególnie po Inkwizycji). Sporo osób narzeka, że za bardzo woke, ale grając, poza jednym towarzyszem, tego się tak nie widzi. Po prostu tej grze zrobiono tak skopany PR, że tu nie ma czego ratować.
Niestety jest to klapa wizerunkowa i finansowa, ale nie dlatego, że to crap.
Smash JT jest bajkopisarzem. Nienawidzi tej gry. Zrobił o niej dziesiątki materiałów i wpisów. Wymyślił sobie nawet, że pisał i rozmawiał z kimś z BioWare, co go obrażał przez telefon i wyzywał od najgorszych. Bez jakichkolwiek materiałów, które by potwierdziły jego słowa. Nigdy nie udostępnia ŻADNYCH dowodów na swoje rewelacje. Jeśli ktoś mu wierzy tylko na słowo, to jest naprawdę łatwowierny.
Poza "they/them", gdzie masz trochę zmienionych dialogów (ale to nic wielkiego), to reszta opcji jest tylko kosmetyką. Po prostu nie poszli na łatwiznę i nie wszyscy zawsze się zwracają do ciebie "they/them", a faktycznie "he/him", "she/her".
Jeśli nie potrafisz dyskutować, to nie zaczynaj. Nie napisałem o tym, że nie ma niebinarnej postaci w DAV, odniosłem się tylko do tego, że wymyśliłeś sobie jakieś "10% tego, co jest w DAV z woke i lewactwa jest w BG3", a to bzdura.
1. Nie, nie możesz nikogo zrzucić z klifu w obozie, KIEDY cię podrywa. Możesz - będąc na mapie. ZERO IMERSJI :). To sarkazm, jakbyś nie wyłapał. W DAV nikt cię nie podrywa, o ile tego nie zaczniesz sam.
2. Zero towarzyszy gada o sobie ono - to fakt - za to każdy mówi do ciebie per "they". Częściej "you", ale jednak zdarza się to "they" regularnie.
w tamtych grach jest tego może 10% co tu
No i nie ma po co czytać dalej xD. Choć uwielbiam grę Larianów, to w BG3 każdy towarzysz cię podrywa, plus jest masa par homo u npctów. Nic takiego nie ma miejsca w dav.
Gram po angielsku i nie wiem, jak to wygląda w polskim wydaniu. Może po prostu aż tak nie przywiązuje do tego uwagi, o ile ktoś, po prostu jak Taash, nie wpycha mi tego do gardła. Jednak naprawdę nie zauważyłem tego aż tak dużo, jak ty to przedstawiasz.
Towarzysze są tak samo ciekawi/nieciekawi jak w każdym DA. Na palcach jednej dłoni policzę tych, którzy przez 4 gry byli "wow" i godni zapamiętania. ME pod tym względem jest DUŻO lepsze (poza Andromedą). Taash jest po prostu irytująca, nie mniej niż Anders z DA2.
Powiedz mi gdzie ty spotykałeś te niebinarne postacie, poza
spoiler start
jednym medykiem, który ma to wspomniane w dodatkowych dialogach, i naszym towarzyszem
spoiler stop
? Bo ja już kończę drugi akt i jakoś nie trafiam na gejów, lesbijki i osoby niebinarne raz za razem.
Zresztą, Taash jest tak zrobioną postacią, że można jej nie lubić i nigdzie gra mi nie wciska, że muszę ją uwielbiać.
Kolejny co opiera swoją opinię na hejterskich materiałach typów, co na nim zarabiają, bo się to łyka jak pelikan żaby.
Jeśli ktoś robi takie materiały Space Marine 2 is PEAK Masculinity, czy na każdy możliwy sposób atakuje serial Fallouta, bo, uwaga, jest tam trans i czarnoskóry typek z Bractwa, babka jako główna bohaterka i nazywa to KOŃCEM Fallouta, gdy serial oglądał się wybitnie dobrze i drugi sezon to była tylko formalność, to już słów nie potrzeba, jeśli chodzi o rzetelność xD.
O właśnie, kolejna ciekawostka dodatek do Starfielda 42h
https://howlongtobeat.com/game/155677
Pozostawienie gry odpalonej w ekwipunku, nie zalicza się do długości dodatku. Tak tylko nadmienię.
Bukary, ale ta gra nie wyszła tylko na PC (i nawet tu nie tylko na Steam).
Zresztą, niemal od początku było wiadome, że nie dostanie DLCków (przecież nawet nie dali żadnej edycji, która by posiadała przepustkę czy cokolwiek podobnego).
Czy sprzedaż jednak jest dobra i będzie zysk? Wątpię. Hejt wokół tej gry był za duży. Ona PRowa została zjedzona.
Bordek wybebeszony z brutalności, by mógł mieć niższy rating, niedopasowani aktorzy wiekiem do granych postaci, miałka fabuła (choć gra też nie ma lepszej, to jednak kino rządzi się innymi prawami). Jak mogli spodziewać się sukcesu?
Szkoda, że nie wiedzą, że VP w USA nie ma nic do gadania.
365 do 173 w electoral vote
69,456,897 do 59,934,814 w popular vote
Trump latał i macał rączki dyktatorów, i w sumie niewiele z tego było. On podjął decyzję o wycofaniu się USA z Afghanistanu. Przeobraził SCOTUS, w swoje poletko do przepychania czego mu trzeba. Stworzył wokół swojej osoby kult. Poradził sobie tragicznie z COVIDem. Można naprawdę długo wymieniać.
Kiedy EA i inni powolutku idą po rozum do głowy, gdzie nie potrzeba dodatkowego programu, a połączenie z kontem wydawcy jest opcjonalne, tak Sony pcha się w gips. No i to jeszcze w grze, do której dorzucili trochę lepszych tekstur i efektów.
Czy ty właśnie porównałeś open betę za frajer, do gry, za którą trzeba wybulić 60 dolców?
Tyle, że to się niczym nie różni od osób jak wy, którzy próbują bronić tej gry jak niepodległości albo Częstochowy.
Ja dyskutuję o tej grze w wielu miejscach i nigdzie jej tylko nie chwalę. Ciągle powtarzam o stylu graficznym, o tym, że to niewiele ma już wspólnego z RPG, że po macoszemu potraktowali poprzednie gry. Po prostu podoba mi się do jakiegoś stopnia i gram z frajdą, choć nie widzę jej jako tytuł, do którego wrócę X razy jak do ME1-3 na przykład, czy DAO.
Nie zamierzam też jednak być kimś w stylu Alexa czy Kwisatz_Haderach, przy którym jeden sika z radości na temat totalnych średniaków jak Starfield, a tutaj jedzie po grze. Gdzie DAV jest dużo lepiej zrobiona niż Stafield, ale to nie jest problemem dla Alexa, tylko to, że można grać trans :D. Jego ocena w tym przypadku jest całkowicie ideologiczna, w żaden sposób niepowiązana z tym, jaka gra faktycznie jest.
A drugi za to spędza wyjątkowo dużo czasu w tematach gier, których nawet pewnie nie zamierza odpalić, ale jest wyjątkowym ekspertem w ich dziedzinach, bo widział materiały od innych ludzi, szczególnie od takich, którzy wymieniają tylko złe rzeczy w tych grach, całkowicie ignorując te dobre :D.
Klapki na oczach i tyle.
1. Mapy są dużo mniejsze niż w Inkwizycji.
2. Często są warstwowe - schodzimy gdzieś niżej, wspinamy się gdzieś wyżej.
3. Niektóre fragmenty mapy są zablokowane na zadania lub późniejsze etapy (bo np. nie mamy jakiejś umiejętności lub przedmiotu do przejścia dalej), więc się wracamy.
4. Są poboczne zadania, banalne łamigłówki, czasem trafią się "eventy" (dotknij figury i wyskoczą potwory). Często też odblokowujemy skróty do etapów - "odbudowujemy" most, zrzucamy drabinkę, otwieramy jakieś drzwi.
Oczywiście, że BG3 ma (bardziej miał, bo się ludzie przenieśli na inne tytuły) problem z hejterami. Chyba nie masz pojęcia, co się działo na forum Steam, czy na reddit.
Przecież nawet biegając po lesie i po dokach, to masz tam od groma odnóg, małych uliczek, czy wspinania się po dachach. DA2 to był karton. Poza miastem nie było tam nic unikatowego. Cały las, wszystkie jaskinie, wszystkie domostwa, to były 2 modele na krzyż. Ja nie wiem jak konstrukcję świata (i lenistwo BioWare) w DA2 da się bronić.
spoiler start
Przez pierwsze godziny nikt w ucieczkę bogów nie wierzy. Nawet Szara Straż ma cię za wariata. To jak powtórka ze Żniwiarzami z ME. Nie dziwi więc, że nikt nie rzuca nam wojskiem pod nogi.
spoiler stop
Wystawianie negatywnych ocen, gdy się gry nie ma = rzetelne.
Wystawianie pozytywnych ocen, gdy musisz posiadać grę = nierzetelne.
Z waszą logiką jest tak samo, jak z inteligencją przeciętnego Amerykańca - nie odnaleziono.
Ty masz pojęcie, że na meta może wystawić ocenę każdy i najczęściej to są osoby, które nawet tej gry nie widziały na własne oczy? Ta sama wiarygodność co user score tutaj. Rzetelne jak cholera.
To chyba średnio poszło ci słuchanie fabuły, bo
spoiler start
Varric nie został wysłany przez Inkwizycję, a przez Inkwizytora. Inkwizycja już nie istnieje albo jest pod Zakonem. Kontrolowana i stłamszona, bo była "zbyt wpływowa".
spoiler stop
No i proszę, nie porównuj liniowości DAV do DA2. Tam wchodziłeś ciągle do tego samego budynku inny drzwiami. Tego nie da się przebić.
Większość negatywnych komentarzy jest z mniej niż 1h na liczniku i "demony przejęły duszę BioWare" czy "wszystko co widać w tej grze, to zaimki". Oczywiście jest też dużo bzdurnych, pozytywnych ocen. Trzeba poczekać i tyle. Na razie to trollowanie z obu stron.
Nie ma to jak narzekać na "poprawność polityczną" w grach, a samemu pisać "każdy szanujący się obywatel".
To dlatego żeby przeciwstawić się takim produktom teraz aby na przyszłość takie gry już nie wychodziły.
Myślisz, że coś zmienisz pisząc swoje smuty na GOLowym forum?
Patrząc na to co odwalał w temacie Starfielda, a co odwala tutaj, to zdecydowanie coś w tym jest.
Drugie miejsce, bo wywalasz dwie darmówki + Steam Deck, który zawsze jest wysoko pozycjonowany (i nie jest grą).

Nie wiem o co płaczesz Alex, ale ona po prostu po latach zaczyna przypominać matkę.
Ale to twórcy dzisiejszych gier przenoszą realne aspekty naszego życia do światów wirtualnych więc skoro tak robią to niech będą to już elementy piękne, unikatowego, a po drugie wirtualne światy są po to aby były tam elementy których nie mamy w realnym życiu bo nie po to np. odpalę grę wieczorkiem aby się zrelaksować i przeżywać to czego się nasłuchałem przez cały dzień w realnym życiu czyli o jakiejś polityce i ideologi narzuconej przez twórców danej gry.
Ale w tym samym czasie hetero romanse, typowe męskie postacie, co są silnymi bohaterami i żadna kobieta nie ma startu, i chędożą te panienki na potęgę i wiele innych, typowych dla naszego realnego świata problemów/złych naleciałości, to już ok? Hipokryzja na maksa.
Najwidoczniej dla twórców dzisiejszych gier tak, a przynajmniej jest to jeden z głównym nieodłączny elementów dzisiejszych produktów w całym przemyśle rozrywkowym nawet w bajkach dla dzieci.
Kurcze, faktycznie, słabiutko. Twórcy chcą, by każdy mógł kreować świat i postać dowolnie, na swoje widzimisię, więc jest to złe i niedobre. Więcej opcji = źle, bo nie są to opcje, których ty użyjesz, więc trzeba je w ogóle wykluczyć. Wiesz, że po prostu możesz zignorować wszystkie te opcje, nie? Możesz uznać, że każda kobieta jest hetero i może ją twój męski bohater na sianko zabrać?
Ale dzisiaj na takie elementy nie da się nie natrafić czego dowodem jest ostatni BG3 więc i tak musisz zadecydować co i jak oraz słuchać tego wszystkie.
Czyli wracamy do pierwotnego problemu, a nie głupiego gadania, że chce się uciec od problemów codziennego świata. Po prostu chcesz mieć medium, w którym twoja nienawiść i niechęć do różnych "woke" rzeczy, jest pielęgnowana. Mogłeś tak od razu :).
No widzisz ale już tyłka celowo nie możesz praktycznie zmienić takie to ich równouprawnienie i dyskryminacja pewnej gruby osób i co z tego, że na całym świecie zagra w to może 1 lub 2 osoby która ma bliznę po operacji piersi ale już 98% realnych ludzi z większych tyłkiem nie możesz przenieść swojego realnego tyłka do gry ale już taki unikat jak blizna po piersi to już można.
Co w żadnym wypadku nie popieram tak beznadziejnych sliderów w grach, bo faktycznie powinny one widocznie coś zmieniać, to gadanie, że 1 lub 2 osoby coś wybiorą (przecież inne blizny ludzie wybierają w grach regularnie, a nie mają ich w realnym świecie często) albo że 98% ludzi z większym tyłkiem lub piersiami (bądźmy szczerzy - większy tyłek i wielkie piersi wybierają głównie faceci, którzy przecież nie mają w realnym świecie jednego, ani drugiego) co gra w gry, będzie pokrzywdzona, to po prostu fanaberie. Choć raz jeszcze - slidery te powinny być lepsze, jeśli już są wprowadzone.
Znaczy, ja uwielbiam retorykę, że nie można zrobić gry DEI, a jednocześnie dobrej. A później patrzę na takiego delikwenta, patrzę na BG3 i z powrotem na delikwenta z miną "ale ty tak na poważnie?". Trzeba chcieć robić dobre gry, z lub bez DEI. No i na pewno dodanie zaimków czy jakiejś blizny nie powoduje, że twórcy "poświęcają czas i zasoby na takie pierdoły", bo te popierdółki nawet dnia nie zajmują. Po prostu wiele dużych firm dzisiaj się nie stara. Nawet gdyby wywalili DEI, to te gry by nie były z automatu dobre. W takim DA, dalej byłby uproszczony system towarzyszy, dużo efektów na ekranie, czy brak większego znaczenia wyborów z poprzednich tytułów.
Też bym średnio ufał takiemu źródłu. Szczególnie że wątpię, że ktokolwiek kto testował grę, może cokolwiek o niej więcej gadać przed zejściem embargo na recenzje.
W grze fantasy gdzie w takich czasach nie znano takich rzeczy a ci wciskają to
A to ci powiedział kto? Przestańcie porównywać gry fantasy do naszych czasów średniowiecznych. Tam jest magia, smoki, Plagi i wiele innych. Na pewno największym problemem tego świata jest to, że każdy jest panseksualny i to tylko wtedy, gdy sam gracz tak wybierze xD.
Ja totalnie rozumiem tworzenie jeszcze większego wyzwania przez nowy poziom trudności i lepsze nagrody dla tych, co na nim ukończą misje i operacje, ale psucie innych poziomów w tym samym czasie, to powtórka z Helldivers 2. Między innymi pancerze SM są teraz tak "wytrzymałe", że w sumie drewniana tarcza poradziłaby sobie lepiej. Trochę zaprzeczenie lore. Po co?
Zabawne, że w sumie ubijają ten build, gdy wcale nie jest on najmocniejszy (większe liczby można dostać na Quill Volley Eagle, szczególnie wersja Overpower). Po prostu jak w poprzednim sezonie cierpią na tym serwery i chcą w łatwy sposób to załatać :D.
Mikrosy w D4 to skórki i to często bardzo brzydkie. Niech sobie będą.
Overwatcha to już chyba nic by nie uratowało...
A ktoś je każe ci kupować czy jak? To wybór twórców modów czy chcą je udostępniać za darmo na Nexusie, czy chcą zarobić z pomocą Beci.
No dokładnie. Ludzie totalnie o tym zapomnieli. Wszystkiemu winny woke, a co z grami, między innymi też BioWare, przed tym, gdy wszystko było woke? Na przykład Anthem? No i porównywany BG3, który jest zdaniem wielu uber woke, a jest wyśmienitą grą, w którą wciąż gra na Steam blisko 70-80k ludzi po ostatnim patchu?
8-10h dodatku (bo takie widzę odpowiedzi głównie) przy około 26h podstawki, to nie jest zły wynik. Problem jest natomiast w cenie i w tym, że sporo zawartości jest po prostu częścią sezonu, a nie samego dodatku.
Ciekawe jestem czy Sony się nie zdenerwuje i te mody nie spadną z rowerka. Nie byłbym jakoś wielce zaskoczony.
Pokemony też nie są niczym oryginalnym i są ripoffem z innych tytułów. Dopóki się wzorujesz, a nie kopiujesz, to gdzie problem?
Pozywają ich o patent, który złożyli dopiero w tym roku. Także nie szukali - stworzyli powód xD.
Sporo poprawili w ostatnim patchu, ale tak, tak to wyglądało. Teraz jest troszkę lepiej.
i odrazu napisze, ze mnie komentarze z jutuba czy gogli nie smyraja, bo kazdy ma swoje zdanie.
a jak kogos interesuja wpisy online, nawet z forow steama, to wielu userow pisze, ze ta gra to jest wlasnie reskin wwz
Ok.
Zamówione bez problemów w tym roku. Za to operatorzy (w UK) zdychają na swoich stronach.
Jak chcesz szybko wskoczyć w endgame i nie męczyć poziomów, to bierzesz kogoś kto cię będzie trzymał w party robiąc wysokie pity czy dungi. 100 w kilka godzin max.
A smutasie zdajesz sobie sprawę, że nie wolno im o tym gadać podczas streamu gry? Nie wiem, czy wiesz, ale gdy siedzisz na Twitch, to grasz, ale rozmawiasz o wszystkim ze swoimi widzami. A tu pojawia się ogromna lista wykluczeń. Gdzie ta wasza mityczna walka o wolność słowa? Nie ma czym się przejmować, bo to tylko Chiny machają dyktatorską łapką?
Jak to sobie wyobrażasz, jakby inne kraje nie respektowały praw autorskich takiego USA? Wtedy wszystko, co wymyślili np. w Europie, mogłoby być kopiowane i używane w Stanach pod ich logiem? Radzę poczytać trochę w tym wątku.
Może jakieś statystyki na poparcie Nie dziwie się że co raz więcej ludzi odpala gry po Angielsku czy gra w Japońskie tytuły gdzie nie ma tego badziewia?
Nie wiem czy spałeś snem zimowym, ale takie BG3 ma wszystko co wymieniłeś i był najlepiej ogrywaną grą od BARDZO dawna.
Co się stało z tym portalem. Mowa o kreatywnych wytycznych, a ludzie w komentarzach rzucają się na DEI, o którym ani słowa. Nie wiem już, czy to Twitter (aka X) czy inny Wykop, czy wciąż GOL.
A co do samego newsa - info o tym serialu było tak mało, odkąd pierwszy raz o nim usłyszeliśmy, że nawet nie robiłem sobie nadziei. Henry strasznie gloryfikował ten projekt, bo miał być dla niego srogim hajsem po ucieczce z Wiesława i po braku kontraktów z DC.
Główni wspierający - biali faceci, zapewne eksperci od japońskiej kultury.
Firma wywali grę za miliony, bo jakaś niewielka grupa (patrząc, w ilu kopiach takie gry się sprzedają, a ile jest podpisów) podpisze jakąś petycję na stronie, na której żadna akcja nigdy nie przyniosła oczekiwanego rezultatu.
Bez wątpienia osiągną swój sukces!
Firmy wymyślają sobie najróżniejsze powody, by przymusić pracowników z IT do powrotu do biura. Najlepsze dwa, to "kontakt z ludźmi" oraz "łatwiejsze spotkania". Jak się to skończyło? Przez to, że nie jest to 5 dni w biurze, to spotkania i tak są przez komunikator, bo nie każdy jest w te same dni na miejscu. Kontakt z ludźmi? Przymuszanie do kontaktu z ludźmi, z którymi poza pracą, często nie ma się za wiele wspólnego, to świetne rozwiązanie! No i dojazd. Zatrudniali ludzi z różnych regionów kraju podczas pracy zdalnej, teraz powrót i nagle niektórzy muszą 3 razy w tygodniu, spędzić po 3h (1.5h w jedną) w drogim transporcie, bo trzeba się pokazać w biurze.
Darmowa to trochę dużo powiedziane. To jest ostre P2W.
Plus NCsoft tu jest producentem, a przy GW/GW2 tylko wydawcą, bo te gry tworzy ArenaNet.

A bana nie zaliczył za gadanie o czarnoskórym samuraju, który samurajem nie był, ale za to --->
Przy okazji jego japoński to był google translate i ktoś posługujący się tym językiem od urodzenia, potwierdził to bardzo szybko, ale zarobił bana od wspaniałego Kenji Yamamoto.
Trollować trzeba umieć.
Ta gra wyglądała słabo (grafika była paskudna, ale to typowe u tego wydawcy) i bardziej jak te staromodne, dziwne symulatory randkowania, co raczej kończyły się pikantnymi scenami, niż faktycznie były symulatorem życia pokroju The Sims, ale nie rozumiem decyzji podjętej tak późno.
Szkoda, że jeden, potencjalny konkurent dla Simsów przepadł i EA może liczyć już pieniążki za kolejne durne DLC-ki, ale jeszcze jest nadzieja w innych produkcjach. Niewielka, ale jest.
w kulturze Azjatyckiej nadgodziny to standard
Dzięki czemu większość tych krajów przestanie istnieć, bo nie będzie dzieci, bo nikt nie ma czasu i energii i taka Korea pod względem przyrostu, to jest w katastrofalnej sytuacji.
grube osoby są problematyczne [pocą się, są leniwe i nie dbają o siebie
Każdy się poci i co to ma do pracy? Skąd przekonanie, że osoba otyła jest leniwa w pracy? To, że ktoś za dużo je, przez to tyje i faktycznie o ten aspekt nie dba w swoim życiu, nie oznacza, że opieprza się w pracy.
Fajnie, że pominąłeś moje bazuje na tym samym, co bazowali ludzie z Twittera, to nagle jakiś dowód. Manipulacja zadziałała świetnie.
I nie, nie oceniam go po tym, jak wygląda. Tylko jeśli ktoś żyje w takich warunkach i uznaje to za normalne, to znaczy, że jednak ma jakieś problemy. Nie powinno się wtedy boostować takiej osoby i pozwalać jej być pochodnią rozsądku/prawdy w internecie.
Wali mnie IGN w tej sprawie. To rynsztok, a nie portal growy od dawna. Mówię tu o Game Science i Sweet Baby wyłącznie.
To, co piszesz, to bzdury. Czasem jest problem z SPkami (że masz go niby, ale jednak nie masz, ale wszystkie DLC są odblokowane). Jak jednak kupisz grę albo DLC, to zawsze dodaje ci się to do konta i masz normalnie to w zakładce gry w sklepie. Kupić czasem możesz drugi raz, ale to ci Steam powie, że są duplikaty.
To, że czasem są inne depoty na tę samą grę (kupione w pudełku, klucz albo bezpośrednio przez Steama), to tylko i wyłącznie wina wydawcy/producenta gry. Możesz wszystko mieć pod jednym pakietem i tego nie rozdzielać. Robią to z różnych pobudek, ale Steam nie jest za to odpowiedzialny.
Jeśli chcesz narzekać na Steama pod względem biblioteki, to radzę posiedzieć trochę z Ubisoft Connect xD. To dopiero się przekonasz, jak to TRAGICZNIE może być rozwiązane.
Steam jest daleki od ideału ze sklepem i klientem, ale wciąż są najlepsi ze wszystkich na rynku.
---
Podział osiągnięć fajna sprawa. Szkoda, że nie każdy producent dodaje nowe osiągnięcia wraz z DLC.
Wagarowałeś na angielskim, czy jak?
W tej wypowiedzi chodzi o to, że gry AAA są średnio w produkcji przez 5 lat. Co oznacza, że między innymi nowe DA, jest już od kilku. Wpływ (o ile) BG3, które wyszło w tamtym roku, na inne produkcje, zobaczymy najwcześniej w grach, których proces tworzenia rozpoczął się w 2023 lub w tym roku. Co oznacza, że BG3 nie miało żadnego wpływu, na nowe DA, bo i nie mogło mieć.
Patrząc, że Mass Effecty się tam pojawiły, Cyberpunk oraz BG3 (które promuje nawet pukanie się z niedźwiedziem), to wątpię, że cokolwiek "obscenicznego" wpłynęło na tę decyzję. Z drugiej strony też nie dowierzam, by EA chciało się pozbawić tak ogromnego rynku. Dziwna jest to sprawa.
Krzykaczy o "woke" jest dużo mniej niż osób, co mają na to wywalone lub to popierają. Doskonale pokazał to BG3, który dla niektórych bardziej "woke" już być nie mógł. Także metoda na portfel nie zadziała.
Pięknie zignorowałeś mój argument o Svartálfar.
Po drugie - każdy kolor dobry (nawet kolorowe z wowa), ale jeśli brązowy, to nagle problem?
Po trzecie - dlaczego nikt nie czepia się Bellary? To azjatycki elf.
Jeśli to nie rasizm, to co innego?
Kurde, serio? To ciekawe kto tam wcisnął przez pomyłkę Volkarina czy Harding.
Dlaczego z rudego Varrika zrobili Thorina z Hobbita?
Dla mnie to już była zagadka w Inkwizycji. Czasem prezentowali go jako rudego, a czasem jako bruneta (np. grafiki promujące postać na stronie gry czy karty w grze). Ciekawe czy tu będzie podobnie. Chyba się zdecydować nie mogą.
ale czarny elf juz okay
Smutne, że nie masz pojęcia o fantasy. Ewentualnie uznajesz, że elfy to wymysł Tolkiena xD.
Żadna to wygrana Epica z Apple, tylko dyrektywy Unii nakazujące Apple sideloading oraz sklepy firm trzecich dostępne na iOS. Gdyby nie to, to dalej ta syfiasta gra by była niedostępna na iOS.
Kolejny co zatrzymał się na Tolkienie. Rodzajów elfów jest od groma i to od pierwszej edycji D&D. A nawet od czasów mitologii, bo w nordyckiej byli Svartálfar, czyli czarne elfy lub inaczej śniade elfy.
Patrząc na to, że od pewnego czasu mamy EGS, a na Steam od zawsze można generować klucze, za które Valve nie bierze nawet pensa, to już widzę ich wygraną w tym pozwie. Skończy się jak z Microsoft i próbą wymuszenia na nim cięć w fuzji z Acti Blizzard. Po chęci zignorowania blokady nagle dali łagodniejsze warunki xD.
Faceci też są często nieinformatyczni i też ich jedyna styczność z grami, to mobilne na kiblowych posiedzeniach.
Masz też ogrom filmów, seriali i gier, w których krzyczałbyś "woke", a są świetne. Romans dwóch babek to to samo co romans babki z facetem. Jakim cudem sam fakt, że jest to jednopłciowa para, może spartolić jakość? Nie da się. Gdyby zamienili te dwie babki na hetero relację, to też by było do kitu, tylko byś nie krzyczał "woke".
Elfy to fikcja. Także, z czego wynika, że muszą być jasnego koloru skóry? Bo w jakimś uniwersum w większości były? Svartálfar, Moriquendi, Drow, Dunmer i wiele innych, nie są białe, ani blade.