Bo jak ich przejmie sony to ich dane na pewno będą bezpieczne.
Niektórzy zatrudnieni w przedsiębiorstwie nie są bowiem zadowoleni z działań aktualnych włodarzy – szczególnie prezesowi firmy, Takeshiemu Natsuno, zarzucają ponoć brak wyjaśnień w sprawie cyberataku, który skutkował ujawnieniem danych personelu Kodakawy.
Taaa... A co jeśli jednym z nich w tym "trochę pomógł"?