Raczej mam gówniany "gust". Pewnie dla większość osób korzystające z tego serwisu uważają je za "shitowe".
- Pokemon Emerald - najbardziej mnie wciągnął trzeci region "Hoenn". Nie wiem czemu to moja ulubiona gra z tego cyklu. Ale mam do niego sentyment.
- Seria Patapon - według mnie król gier na PSP, lubię rytmiczne gry. Można se czasem ponucić soundtracki.
- Life is Strange - pomimo tego, że widzę w tej grze kilka minusów to mnie zaczarowała. Fabuła, postacie. Czego chcieć więcej?
- Undertale - wiem, zostanę skopana. Też w tej grze widzę duużo minusów. Ale... Po prostu ją lubię za to, że można powybijać w niej wszystkie potwory kiedy ma się zły humor i zostać obrzucona kamieniami bo nie robi się tej "najlepszej ścieżki" :'3
- The Walking Dead - o kurde, wybory i wybory. Które i tak nie mają znaczenia w pierwszy sezonie, a w drugim to i tak postacie później zginą... Ah całe TTG xD