Steampunkowy klimacik wyczerpał dla mnie Van Helsing, więc Crystalfall póki co nie robi na mnie wrażenia, ale będę trzymał za grę kciuki, bo dobrych hnsów nigdy za wiele.
Za to nie kupuję w ogóle głównej mechaniki DarkHaven, moim zdaniem możliwość niszczenia otoczenia nie wnosi zbyt wiele do arpgów.
Ale żeby nie było, że tylko narzekam to podrzucę swoją polecajkę, która ciekawie łączy gatunki.
https://store.steampowered.com/app/2896380/Beyond_the_Map/
Niby jest to survival z budowaniem, ale elementy te są bardziej dodatkiem, niż głównym daniem. Fakt, można gotować jedzenie, ale nasza postać nie umrze z głodu bez niego, a jedynie nie będzie miała wynikających z tego bonusów, nieco podobnie jak w Valheim, zaś stacje do craftowania odblokowuje się dość szybko i nie są już później w żadnym stopniu ulepszane, bo receptury na wyposażenie dostajemy z automatu po zdobyciu nowych materiałów.
Z przeciwników wypadają przedmioty oraz zaklęcia, ale warto zaznaczyć, że niczym jak w Titan Quest dropy są zależne od rodzaju przeciwnika- szkieletowy mag nie wydropi nam na przykład multishota.
Jednak i tak lepiej jest niszczyć zdobyte przedmioty z wrogów w dedykowanej stacji, by otrzymać z nich specjalny proszek, który posłuży nam do ulepszania stworzonego przez siebie wyposażenia aż do legendarnego poziomu lub do nadawania mu pożądanych affixów. No i też zrobiony przez nas ekwipunek w przeciwieństwie do dropów ma bonusy setowe, które można łączyć i chociaż zawsze losujemy dwa atrybuty to craft jest na tyle tani, że można go powtarzać do skutku, by mieć idealne statystyki.
Umiejętności też są ciekawe, bo chociaż możemy mieć aktywne tylko 4 to dochodzą do nich glify, które niczym jak w POE support gemy modyfikują zdolności, bądź dają przeróżne warunkowe bonusy pasywne, które da się łączyć.
Do tego wszystkiego dochodzi przyjemna dla oka grafika, miła dla ucha ścieżka dźwiękowa, bossowie i niedostępne jeszcze podziemia, więc jeśli projekt nie zaginie we wczesnym dostępie to dostaniemy kawał solidnej gry.
Powiedziałbym, że to rzecz dobra, bo na premierę D4 nie miało na siebie pomysłu, a teraz czerpią z D3 i POE, więc lepszy jakikolwiek kierunek na grę, niż jej totalny brak.
Ciekawe tylko czy LOH będzie ostatnim dodatkiem czy może w przyszłości doczekamy się kolejnych rozszerzeń, bo gra zdecydowanie zyskała w moich oczach w porównaniu z wersją z 2023 roku.
Blizz właśnie rzucił nieco więcej światła na drugą postać z dodatku- Warlocka.
https://www.youtube.com/watch?v=aqL627_Kjsc
https://www.youtube.com/watch?v=Sk8XvlrlsbE
O ile ze streamu byłem średnio zadowolony, bo nie był to aż tak głęboki deep dive na jaki liczyłem, tak na szczęście youtuberzy nadrobili szczegółami i nowa klasa zapowiada się naprawdę ciekawie!
https://www.youtube.com/watch?v=J9Ju1hFU6hM
https://www.youtube.com/watch?v=XEIzEJk-H78
Zaskoczeniem okazał się też nowy sezon, bo po takim wypełniaczu przed premierą dodatku nie spodziewałem się wiele, a tu nie dość, że dostaniemy możliwość wcielenia się w Rzeźnika to jeszcze powraca znana z D3 masakra i dochodzą przedmioty z affixami dającymi bonusy w zależności od kill streaków oraz opcja wzmacniania endgame'owych aktywności. Wiadomo, nie są to zmiany na poziomie Path of Exile, ale biorąc pod uwagę ostatnie dwa udane sezony to zaczynam mieć wrażenie, że Zamieć w końcu zaczaiła jak rozwijać Diablo 4 i oby ich ta dobra passa po premierze Lord of Hatred nie opuściła.
https://youtu.be/TnMH3ig3PRY?si=l5bdIcFs5xxZvS0n
Niestety moje marne 4960 postów nie dało mi miejsca w rankingu.
Ale miło się patrzy, że przez taką głupotkę forum odżyło!
I jak wrażenia?
Ja przyznam, że nie kupiłem, bo obecnie mega mnie wciągnął indyk Songs of Syx, a za niedługo nowy dodatek do D4, który zapowiada się naprawdę dobrze, ale wypuszczenie gry na Steam, a tym samym wsparcie na Decku z całą pewnością dodaje wartości temu dodatkowi i sprawia, że będę miał na oku ten tytuł w przyszłości.
A tobie przypomnę jeśli jeszcze nie wiesz że D2: Resurrected to całkowicie inna gra niż D2 LoD. Innymi słowy dodatkowo płatny scam za 25 letnią grę gdzie w sumie to nie zrobiono nic.
No to nie zrobiono nic czy jednak jest to całkowicie inna gra? Proszę się zdecydować ;)
Dodano trochę QoL i poprawiono grafikę w D2:R, jeśli dla kogoś miało to wartość to sobie kupił, a jeśli nie chciał to miał cały czas tę samą grę od 25 lat i podobnie jest z nową aktualizacją, bo nie można powiedzieć, że warlock jest wyciętą zawartością, której nie dodano na premierę gry, żeby opchnąć później dlc, więc o jakim psuciu (już i tak zepsutego segmentu AAA) rynku gier mówimy?
Ja sam dodatku nie kupiłem, bo mam wiele innych gier do ogrania, ale nie zamykam się na taką ewentualność w przyszłości, stąd zabawny jest dla mnie tutaj płacz, że OPCJONALNA zawartość bez której ludzie żyli przez tyle lat jest płatna. No jest, ale nie jest obowiązkowa, więc naprawdę- w czym problem?
Przypomnę tylko narzekającym, że Diablo 2 LOD wyszło 25 lat temu, po takim czasie dostajemy zupełnie nową zawartość, a nie proste ulepszenie grafiki do jednego z najbardziej legendarnych przedstawicieli gatunku.
Odkładając rocznie niecałe 5 złotych przez te 25 lat szło by uzbierać na ten dodatek, więc jeżeli dla kogoś to za dużo to najwidoczniej nie jest to zawartość stworzona dla niego.
Retro stylistyka, fajny klimat, dobra walka i ciekawie mechaniki- zagrałem jakiś czas temu w demko i mam nadzieję, że projekt uda się zrealizować, bo zapowiada się obłędnie i dużo bardziej oryginalnie niż Gothic Remake.
Świetne wieści!
Spróbowałem Enshrouded na premierę i spędziłem ponad 50 godzin z tym tytułem. Będąc mega zadowolonym co gra oferuje już na tak wczesnym etapie produkcji postanowiłem świadomie poczekać na wersję 1.0 i widzę, że cierpliwość się opłaciła, bo Keen Games ładnie przez ten czas gotowało.
Sprawdziłem demko, trochę gra chrupie i nie jest najpiękniejsza, ale mimo to dam jej szansę w przyszłości, bo zarówno świat jak i mechaniki wydawały się ciekawe.
Mam nadzieję, że będą brali przykład ze Spiders Studio i ich produkcje w przyszłości będą tylko lepsze!
Całe szczęście nie dostaliśmy powtórki z Gry o Tron, a nieco się tego obawiałem po widocznie słabszej i przegadanej drugiej połowie ostatniego sezonu, jednak finałowy dcinek dał nam zarówno satysfakcjonujący pojedynek dobra ze złem, jak i pasujące do całości, nieco słodko gorzkie pożegnanie z całą ekipą Stranger Things.
Podobny build można zrobić w Path of Exile, więc jeśli ktoś lubi taki styl gry to nie widzę powodów, żeby mu tego zabraniać.
Paladyn ma chyba najwięcej możliwości budowania postaci, więc jeśli tak będą wyglądać zmiany w drzewkach innych klas to dodatek zapowiada się bardzo fajnie.
https://youtu.be/7nH1hHyzUSk?si=LewXrQY6PXN5g7_R
Odkurzę nieco wątek, bo tuż za rogiem mamy premierę nowej ligi poe2. Przyznam, że nie podoba mi się odświeżony Atzoatl, to była jedna z moich ulubionych mechanik w poe1, a w kontynuacji wydaje się zbyt przekombinowana i połączona z nielubianym Synthesis... za to druid się zapowiada bardzo fajnie, na pewno wypróbuję.
Co ciekawe premiera nowego sezonu do D4 została przeniesiona na ten sam dzień co liga poe2, więc zobaczymy czy kryje się za tym poważniejsza zapowiedź czy marketingowcy z Blizzarda są tylko odklejeni.
https://youtu.be/PA-9MzNFzJY?si=pg5n448mUVCvLaTI
Dobry kompromis. Ludzie, którzy wszystko wbili po miesiącu od premiery będą mogli zacząć zabawę od nowa, bogatsi w doświadczenie, dzięki czemu znów będą mieli jakieś cele do robienia w grze, zaś bardziej casualowi gracze raczej nie będą czuli FOMO z powodu tych drobnych bonusów, które daje ekspedycja.
Jest dużo niedopowiedzeń ze strony Blizzarda, żeby to mógł być czysty przypadek, bo jeśli to nie korbacz to co wtedy i czemu przesuwają system rankingowy na nowy rok? No i raczej nie pchaliby nowego sezonu w dzień premiery nowej ligi do POE2, gdyby nie mieli czegoś konkretnego do pokazania, zwłaszcza że wspominali, żeby oglądać TGA.
Także zakładając, że nie anulowali dodatku tak jak to zrobili z D3, gdy dostaliśmy samego nekromantę to obstawiałbym, że na TGA zapowiedzą nowe rozszerzenie, a osoby, które zrobią preorder dostaną szybciej nową klasę.
Jednak z Blizzardem nigdy nie wiadomo, bo ostatnimi czasy mają więcej wpadek, niż zwycięstw, więc równie dobrze może to być akcja marketingowa na otwarcie Diablo 4 na rynek chiński. Przekonamy się niedługo.
Patrząc po tym jak przyjemnym urządzeniem jest SteamDeck to trzymam kciuki, żeby i tutaj ze wszystkim siadło. Oby też ceny nie były zabójcze.
Czy fart to nie wiem, z tego co czytam w internecie to ludzie na solo mają zbliżone doświadczenia do mojego.
Wiadomo, dla tak dobranego z łapanki członka drużyny trzeba mieć gdzieś z tyłu głowy zasadę ograniczonego zaufania, ale moim zdaniem gra dzięki temu zyskuje, a nie traci, bo TTK jest dość długi, a i też łatwo uciec naszym oponentom, by wrócić do walki z lepszej dla nas pozycji.
W składach 3 osobowych jest całkiem sporo pvp, ale w solo kolejce zdecydowanie więcej widać przyjaznych graczy, bo jednak mało kto chce ryzykować utratę sprzętu.
Sytuacja z dzisiaj, spotkałem w dziczy jednego gracza zaraz obok windy ewakuacyjnej, za pomocą wbudowanego systemu emotek dogadaliśmy się, żeby do siebie nie strzelać. Wezwaliśmy windę (co zajmuje mniej niż minutę i jest bardzo głośne) i gdy tylko się otworzyły do niej drzwi to z różnych kryjówek zaczęła wybiegać masa graczy. Ostatecznie było nas 8 w windzie, nikt do nikogo nie strzelał, a ja byłem szczęśliwy, że udało się mi opuścić mapę z trzema super rzadkimi przedmiotami. Takie nieoskryptowane momenty naprawdę robią robotę.
W sumie to mój taki pierwszy 'poważny' extraction shooter i przyznam, że bawię się bardzo dobrze. Oby gra była w dobrym tempie rozwijana.
Myślałem, że HBO wyciągnęło wnioski po serialu animowanym Velma, że nie da się uciągnąć oglądalności na samej kontrowersji i tak zwanym hate-watching, no ale cóż... może z dwa sezony nowego Harrego zrobią zanim anulują.
Bardzo na spokojnie robię tę ligę. Dosłownie kilka godzinek przegranych, powoli będę kończył drugi akt. Zobaczymy czy uda się mi dojść do mapek na SSF, z całą pewnością jest zupełnie inna dynamika gry na tym trybie, ale jednak LE robi to moim zdaniem lepiej.
Cieszy powrót Abyssu, chociaż mobki mocne, no i sprint to jest coś czego brakowało tej grze, zdecydowanie lepiej eksploruje się teraz duże lokacje.
https://youtu.be/F8-HsbBP_H8?si=SxdabH-61LExKEto
Patrząc po tym jaki był peak na premierę oraz fakt, że teraz był darmowy weekend to nie jestem przekonany czy to taki wielki sukces, ale może było więcej graczy takich jak ja, którzy woleli ominąć kolejki oraz lagi i zagrać nieco później.
Gra będzie darmowa na premierę wersji 1.0
Zmiany wyglądają bardzo obiecująco i fajnie.
No i wreszcie normalny handel w stylu domu aukcyjnego, chociaż ja paradoksalnie pogram sobie tę ligę w ssf, bo coś czuję, że będą problemy z tym merchant stashem na początku.
No i też zamierzam zacząć dopiero od poniedziałku, bo darmowy weekend pewnie totalnie uwali serwery... ale chętnie posłucham na jakie startery się zdecydujecie.
Proszę przeczytaj jeszcze raz uważnie moje komentarze, bo "pierdolisz" i totalnie mijasz się z ich punktami oraz wychodzisz na obrońcę stoczonej korporacji.
Odnośnie Xalatath to nawet nie skomentuję, bo to już przesada i zgodzę się z Bezim.
Tak teraz, bo Blizzard zjada własny ogon.
Pewnie, były kosmiczne siły w przeszłości- Sargeras i jego Legion, ale 23 lata temu było to jeszcze świeże, no i Void? To prawie tak samo wymyślona frakcja na ułamkach informacji z przeszłości jak cała Pandaria i nie zdziwię się jak się okaże w przyszłości, że to tylko kolejny pionek jeszcze większego potężniejszego zła
z jeszcze innego wymiaru, tak jak to było w przypadku Jailera...
Jeśli komuś podoba się taka narracja to super, ale patrząc po komentarzach tu czy pod zwiastunem to jesteś w mniejszości, bo ludzi już trochę męczy ta ciągła eskalacja złoli i chyba nikt nie narzekał, gdy w podstawce naszym największym zmartwieniem było zabicie smoka.

Bardzo nieblizzardowy ten zwiastun.
Nie jestem pewien czy to przez węższe kadry, inny design postaci czy po prostu gorszą jakość, ale coś jest z nim bardzo nie tak i w porównaniu do takiego 7 letniego trailera Battle for Azeroth wypada bardzo blado, gdzie zwykle cinematic od Zamieci zamiatał jakością konkurencję.
Nie śledzę już za bardzo też lore wowa, ale mam nadzieję, że po Worldsoul sadze dostaniemy jakiś kompletny reset świata, bo te kosmiczne zagrożenia robią się już po prostu śmieszne.
Jeśli te informacje się potwierdzą to na pewno bardzo fajna zmiana z tym trybem fabularnym, robienie trzeciego aktu dwa razy na jednej postaci było męczące.
Pograć pewnie trochę pogram, bo feeling walki zdecydowanie bardziej mi leży w porównaniu do pierwszej części, ale obecnie endgame w poe2 nie potrafi mnie przyciągnąć na dłużej, jeśli nic się z nim nie zmieni na premierę to pewnie będę musiał czekać na jakiś duży update w stylu 2.0.
Trochę spóźniona informacja, ale zapowiedziano kolejny dodatek do GW2, największym jego atutem będą nowe elitarne specjalizacje pośród których można znaleźć takie klasyczne klasy jak paragon, rytualiata czy (poniekąd) dervish.
https://youtu.be/JTsj7PnlTgI?si=_nISNjZ06qBnuVCd
Mesmer, ranger, guardian:
https://youtu.be/nrAOh02l_w8?si=OG8YeRNxUix3o3JN
Thief, warrior, necro:
https://youtu.be/chNy3gyxmas?si=eX_x3xI-_kNz4GQ7
Ele, engi, rev:
https://youtu.be/mBxqT0_XSfo?si=oBf8bfQIp13ysQCS
Obecnie mam mało czasu na granie, więc powoli cisnę EoD, a jeszcze ostatnio zacząłem sobie totalnie casualowo powoli ogrywać pierwsze GW jako wojownik, więc mogę się ze story nie wyrobić na premierę dodatku, ale podoba się mi nowa specka revenanta, po tej z EoD taka prostsza elitka będzie mile widziana. Mam tylko nadzieję, że ją nieco zmienią i wszystkie umiejętności legendy dervisha będą zmodyfikowane na podstawie naszej drugiej wybranej legendy, a nie tak jak jest obecnie, że tylko jedna umiejętność oraz elitarna. Jakby ktoś chciał wiedzieć o czym dokładnie bajdurzę:
https://youtu.be/tD6IeBDcpc8?si=CL1DVE9tpvIl_err
Chętnie bym przytulił odświeżoną edycję pierwszych dwóch części na PS5, szanse pewnie marne, bo teraz superbohaterowie na konsoli Sony są od Marvela i raczej nie mają zamiaru przypominać o tej marce.
Staram się grać w jedną grę do momentu jak mnie bawi, gdy zaczynam się rozglądać za czymś innym to wiem, że jej złoty okres mija i nie ma sensu grać na siłę, lepiej zrobić sobie przerwę.
Jednak przy wyborze drugiej gry staram się, by był to inny gatunek.
No i też nie liczę gier multiplayer, bo czasem człowiek ma ochotę na czystą rywalizację, a nie fabułę czy zwiedzanie wirtualnego świata.
Jest drewnianie, ale też całkiem sympatycznie.
Ma to w sobie więcej ducha Gothicka, niż jego oficjalny remake, także będę mieć grę na oku.
Druga część nie była odebrana najlepiej, więc mam nadzieję, że wyciągnęli wnioski i teraz doczekamy się naprawdę fajnej produkcji, takiej jaką była jedynka.
Nowy sezon w POE2 i Last Epoch, niespodziewana premiera Obliviona, aktualizacja do V Rising, a teraz jeszcze to.
Bardzo udany drugi kwartał.
Zaskoczyła mnie ta decyzja i nie mogę powiedzieć, że się z nią zgadzam.
Co prawda dla osób, które nie grały w The Last of Us 2 może być szokiem, że
spoiler start
główny bohater zostaje zabity
spoiler stop
, ale czy można mówić o prawdziwym zaskoczeniu skoro Abby nam to tak teatralnie zapowiedziała na początku sezonu?
Wydaje się mi, że w grze ten wątek został poprowadzony lepiej, właśnie dzięki temu, że nikt się tego nie spodziewał.
Ostatni raz w LE grałem w czerwcu zeszłego roku, także nie wszystkie zmiany mi coś mówią, ale nowa zawartość wygląda naprawdę solidnie. Czy do premiery drugiego sezonu poe2 się mi znudzi? Ciężko powiedzieć, bo amazonką pod elektryczność się naprawdę przyjemnie gra, a też powoli się zaczynam zastanawiać czy nie przerzucić się z życia na ES, żeby mieć większą przeżywalność.
https://youtu.be/t-1CB0p17WE?si=ijNIDlaDao8kPO33
Bardzo doceniam ostatnią zmianę GGG, że teraz wszystkie rare mobki są widoczne na mapie od razu, mega ułatwia planowanie czyszczenia mapki.
Co za to się mi nie do końca podoba to zdobywanie punktów atlasu. O ile corrupted nexus oraz jego oczyszczanie to fajne mechaniki, tak nie rozumiem czemu przyrost punktów do drzewka jest zawsze tyko o 2. Niepotrzebnie to wydłuża czas nieprzyjemnego grania na nieodpicowanym atlasie i trzeba 15 razy znaleźć nexus do oczyszczenia, nawet jeśli na luzie się już robi t15.
Biorąc pod uwagę, że LE nabyłem jeszcze w alfie za jakieś śmieszne 10$ to chyba się skuszę na supp packa, żeby podziękować deweloperom, że dostarczyli tak przyjemny produkt, a też na pewno takie wsparcie się im przyda.
Biorąc pod uwagę jak negatywnie nowy sezon w poe2 został odebrany to może więcej graczy tak pomyśli i na następną ligę w LE nie będziemy musieli czekać rok.
https://youtu.be/lJY11GCAEyw?si=zYd3nLEpeOvOYJPo
No to jak pierwsze wrażenia z nowej ligi?
Myślałem, że mnie start całkowicie ominie i zagram sobie dopiero w tygodniu, ale nie licząc problemów z moim internetem oraz crashowaniem gry (przełączenie się na vulkan pomogło) to udało się mi dojść do bossa drugiego aktu.
Trochę za wcześnie, żeby wypowiadać się o łowczyni, ale na pewno nie ma takiego gładkiego startu jak niektóre klasy, jednak im dalej tym łatwiej się nią gra. Testowałem nieco różnych umiejętności i póki co śmigam pod elektryczność.
Te duszki to taka ulepszona wersja tormented spirit z jedynki i bardzo doceniam usprawnienia wprowadzone do tej mechaniki.
Ogólnie gra się tak samo przyjemnie jak na premierę EA. Core poe2 jest bardzo solidne i teraz muszą jedynie wprowadzać regularne usprawnienia.
Odpuścić fotorealistyczną grafikę na coś bardziej retro i stylizowanego, żeby obniżyć koszty i wydać samemu. Obecnie nie ma co liczyć na unikatowe produkcje od dużych wydawców.
Nie żeby inne korporacje były jakoś bardzo prokonsumenckie, ale Nintendo chyba wiedzie prym w najbardziej zachłannym molochu.
Podniesienie standardu cenowego gier oraz fizyczne wersje, które są droższe od cyfrowych i jedynie oferują możliwość pobrania gry z ich sklepiku? Tragedia, z taką podwaliną nie zdziwię się, jeśli GTA6 będzie faktycznie kosztować 100 dolarów.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że Nintendo może sobie pozwolić na taką zachłanność i nieskrępowanie to robią.
Tak jak
Biorąc pod uwagę fakt, że to była pierwsza wersja gry dostępna dla szerszego grona odbiorców, z której uzyskali masę danych to nie dziwi taka liczba zmian i nerfów, które na pewno nie będą ostatnie.
Nie ma się jednak czym załamywać, bo OP buildy niczym głowy hydry, znerfi się jedną rzecz, a na jej miejsce wskoczą trzy nowe dzięki pomysłowości społeczności.
Co tu taka cisza? Jak wrażenia z pokazu nowego patcha?
Biorąc pod uwagę, że aktualizacja wydaje się być bardzo duża i mieć więcej zawartości, niż dodatek do D4 to powiem jedynie, że zmiany jak najbardziej na plus. Nie pokazali niczego co by wywołało grymas na mojej twarzy, więc raczej idą ze wszystkim w dobrym kierunku.
Nie mogę się doczekać, żeby przetestować łowczyni, ale nowe ascendancy też wyglądają bardzo ciekawie.
https://youtu.be/J6RGbL4MtBs?si=GIXp2V4t6KD7ymtl
Unity gorsze od Syndicate, czyli części, po której była pierwsza przerwa w corocznym wydawnictwie asasynów i po której Ubisoft zmienił formułę na bardziej RPGową, którą znamy dziś?
Naprawdę niezły rage-bait.
Dobry film od Netflixa to bardziej oksymoron i przypadek, niż coś czego można się spodziewać, więc bez zaskoczeń, że i tu im nie siadło. Szkoda czasu na oglądanie.
https://youtu.be/MVfdnOeM2Hw?si=lEsO39TUgrI43-mz
Może komuś z Xboxem się przyda, Wolfenstein: Youngblood z Amazon Prime:
spoiler start
4QMF3-7HXCW-JK4F9-4JVJD-7D77X
Zamiast pogrubionej litery trzeba dać ostatnią literę łacińskiego alfabetu, takie zabezpieczenie, żeby boty nie rozkradły.
spoiler stop
Huntress jestem bardzo ciekawy, jeśli nie znerfią jakoś mega mocno ES to myślę, że ta klasa może być najbardziej czołgowa w całej grze, jeśli da radę na niej łatwo połączyć blok, evasion oraz ES.
Trzeba będzie poczekać do 27 marca, żeby POE2 odsłoniło wszystkie asy z rękawa, ale póki co patch do LE zapowiada się ciekawiej i na pewno później go sprawdzę, nigdy nie grałem jeszcze sentinelem tak na poważnie, więc chętnie zobaczę jak go pozmieniali, jednak to GGG musi pokazać swoją klasę w nowej łatce, bo społeczność oczekuje poważnych zmian.
Gość ogólnie cieszy się złą sławą. Scamował ludzi już w Second Life, w EVE Online wykorzystywał exploit, był przeciwko akcji Stop Killing Games, a ostatnio właśnie ta drama w wowie oraz Ashes of Creation... ah no i jego mała indie gra jest już w produkcji od bodajże 7 lat.
Także ta jego przyjazna persona z rolek to okropnie sztuczna fasada.
https://www.youtube.com/watch?v=XNJSDxwC9bY&ab_channel=PathofExile
Patrząc po tym ile poprawek wprowadzają, to aż ciężko uwierzyć, że przerwę świąteczną wykorzystali na odpoczynek.
Zmiany jak najbardziej na plus, aczkolwiek nie do końca jestem przekonany czy GGG rozumie dlaczego wieże nie są lubiane, bo zwiększenie ich różnorodności raczej nie sprawi, że będę chciał je biegać na wyższych waystonach, jednak patrząc na to jak słuchają krytyki graczy to można być spokojnym o rozwój poe2.
https://www.youtube.com/watch?v=nrkizQfP7Qg&ab_channel=FswithFarham
tl;dw
Zwiększamy ilość mobków za pomocą omen of sinistral alchemy + alchemy orb na mapkę, później traktujemy ją trzy razy distilled guild. Każdą z tych rzeczy można kupić u Alvy na ryneczku.
Następnie szukamy lokacji, gdzie jest sporo wież koło siebie, robimy na szybkości mapy ze słabym layoutem (tutaj podpowiedź, które mapki są dobre https://docs.google.com/spreadsheets/d/1n4vj2S-y4UjxrhXCIMVF9ZqJA1Tmea2ldKP9d8lx6Ho/htmlview?gid=1981293216#gid=1981293216 ) i gdy już mamy przygotowany teren na atlasie to w wieże wkładamy tablety breach lub +1, które dają również quantity of items.
Otóż to, lepiej patrzeć na nowe buildy jak na darmowe dodatki i zamiast czekać na pełną wersję to cieszyć się z obecnej, bo już teraz Project Zomboid jest najlepszym symulatorem apokalipsy zombie na rynku.
Przeskoczyłem na ten build w okolicach 40 poziomu, z początku było nieco ciężko, ale nakupiłem sprzętu z każdym możliwym dmg to attacks, nawbijałem trochę więcej siły i... od tamtego momentu skaluje się świetnie i jest jak na załączonym filmiku.
Na bossów używam dzwonu, wszystko inne czyści się za pomocą ice strike, czyli jednego przycisku, zatem gra się to jak w poe1.
Bardzo polecam i trzymam kciuki, żeby nie znerfili!
Trade zawsze istniał w hns, jeśli nie sprawia to komuś frajdy to zawsze można założyć postać SSF.
O ile na początku EA, gdy jeszcze nie było zbyt dużo dobrych przedmiotów na trade to można było się pokusić o craft samemu, tak teraz zdecydowanie jeden exalt, zwłaszcza na początku zabawy, potrafi dać lepszy upgrejd, niż craftowanie samemu.
Jednakże później na mapkach, gdy nasza postać jest już sensownie ubrana i wypadnie nam przedmiot z dobrą bazą ora rollem to naprawdę warto czasem machnąć regalem i jeśli on się trafi równie dobry to strzelać exaltami, jeśli w którymś momencie tego procesu wylosuje nam jakąś pierdołę to od razu na disenchant.
A żeby sprawdzić to co może nam wylosować na danym przedmiocie polecam:
https://poe2db.tw/us/Items
Dlatego potrzebuję POBa, żeby przetestować :p
Ale gdyby dać mu korupcję za pomocą vaal orba z jakimś flat ele dmg, optymalnie frost, żeby wszystko zamrażać i później stackować siłę?
Myślę, że mogłoby być ciekawie, bo nie dość, że z każdym nodkiem od siły wzrastałyby obrażenia to jeszcze gemling za każdy punkt siły dostawałby +4 do HP.
Tylko widzisz, pomiędzy produkcjami Rockstara szły przeskoki technologiczne. Lepsza fizyka, grafika czy systemy gameplayowe, a gry z serii Far Cry stanęły w miejscu. Dostajemy ciągle to samo (albo jakieś niepotrzebne elementy RPG w strzelance FPS), tyle że w innej lokacji i gorszym antagonistą.
Rozumiem, że COF nie wymaga żadnej specyficznej broni?
Próbowałeś go wyłączyć na pierwszym secie i włączyć na drugim czy wtedy też nie możesz go włączyć na drugim?

Ponieważ udało się mi przebić barierę pierwszych 100 godzin, postanowiłem podzielić się moimi, wciąż wczesnymi, wrażeniami z early accessu.
Na swoim gemling granadierze doszedłem do tieru 10 mapek i myślę, że mógłbym tą postacią spokojnie dojść do najwyższego ich tieru, ale skoro to i tak EA i nic nie ma znaczenia, to zamierzam wrócić sobie do melee, ale nie na moim starym tytanie, a na nowym najemniku, także może jakoś na dniach podzielę się wrażeniami jak ta postać mi wyszła, bo planuję coś niekonwencjonalnego. Na pewno w planach mam jeszcze zrobienie mnicha pod zamrażanie i/bądź elektryczność, no i czarodziejkę, więc myślę, że czasu w obecnej iteracji gry spędzę całkiem sporo.
Co się od razu rzuciło mi w oczy po przejściu czwarty raz pierwszego aktu jest to jak szybko go można ukończyć, nawet niezoptymalizowanym buildem, który żeby zacząć działać musiał czekać do 22 poziomu. Udało się mi pokonać hrabię w 2 godziny z groszami, też bez jakiegoś większego try-hardowania z prędkością przechodzenia lokacji. Myślę, że z czasem nowe 6 aktów, pomimo losowości rozmieszczenia przejść do nowych instancji, będzie dało radę ukończyć w podobnym czasie co obecne 10 aktów w poe1.
To może teraz nieco o endgame. Pomimo tego, że dobrze się bawię na mapkach (już we wczesnym dostępie spędziłem więcej czasu, niż z d4) to mam do nich kilka zastrzeżeń.
Chyba największym minusem nowego atlasu są same mapy. Większość layoutów jest słabo zrobiona, przez co jest sporo backtrackingu. W poe1 dało się uniknąć słabych mapek, robiąc jedynie te, które sprawiały nam frajdę, ale niestety w kontynuacji, aby iść dalej w atlasie to czasem trzeba zaliczyć gorzej rozplanowaną lokację.
Inna sprawa, że jedna śmierć i tracimy wszystko. Mapkę możemy powtórzyć, ale wszystkie dodatkowe mechaniki na niej (breach, boss, +1 do poziomu mobków itd.) znikają wraz z naszym waystonem, który służył nam do jej otwarcia, przez co tracimy cały "juice" z danej lokacji. No i po staremu tracimy jeszcze doświadczenie. Moim zdaniem kulminacja tych kar jest zdecydowanie zbyt surowa, no i powodzenia w uczeniu się pinnacle bossów mając jedną szansą.
Ostatnią rzeczą jaka się mi średnio podoba na mapkach to dodatkowe mechaniki- delirium oraz expedition- nie byłem ich fanem w poe1 i tutaj również nie jestem, ale jestem raczej w mniejszości. O ile jeszcze delirium nie wpływa, aż tak negatywnie na flow czyszczenia mapki to dziwię się dodania ekspedycji, bez zastanowienia wymieniłbym ją na legion, harbringerów czy nawet abyss.
Crafting jest dużo prostszy od tego co obecnie jest w poprzedniczce, ale biorąc pod uwagę, że w poe1 meta crafting wymagał kilku doktoratów to nie mam nic przeciwko nieco większej ilości losowości podczas tworzenia przedmiotów, też może dlatego, że mam wrażenie, że stworzyć coś fajnego jest znacznie łatwiej w poe2.
Na zakończenie powiem o nowych sposobach na zdobycie asdendency.
O ile nigdy za bardzo nie lubiłem labiryntu w poe1, tak w porównaniu do tych okropnych systemów w poe2 to mocno za nim tęsknię. Obie mechaniki są zbyt rogalikowe i zbyt losowe jak na tak ważny element rozwoju naszej postaci, a dodatkowo zajmują one bardzo dużo czasu, więc porażka jest tym bardziej bolesna.
Na mojej głównej postaci, mimo że miałem dużo wyższy poziom oraz każdy możliwy buff jaki można było zgarnąć to ledwo udało się zrobić mi mój trzeci trial w sanctum. Do czwartego nawet nie mam zamiaru podchodzić w najbliższym czasie, bo byłoby to marnotrawco i tak rzadko wypadających tokenów pozwalających przejść przez próby.
Mój post może mieć dość negatywny wydźwięk, bo sporo jest w nim narzekania, jednak nie spędziłbym tyle czasu w produkcji, która nie sprawiałaby mi frajdy. Pomimo bolączek wieku dziecięcego i jeszcze wielu niezoptymalizowanych rzeczy to poe2 ma niesamowicie solidne podstawy, żeby być idealnym arpg w przyszłości, więc pozostaje jedynie zacisnąć zęby i grać dalej lub czekać na zmiany i poprawki, które są w bardzo szybkim tempie wprowadzane:
https://www.pathofexile.com/forum/view-thread/3642235
No to ja mógłbym odwrócić to stwierdzenie i powiedzieć, że skoro to wczesny dostęp to po co stosować tak drastyczne środki żeby gra była perfekcyjnie zbalansowana?
https://www.youtube.com/watch?v=t-VFCzgD9MM&ab_channel=JoshStrifeSays
Niezbalansowanie, a zepsute to dwie różne sprawy.
Tylko widzisz, problem polega na tym, że teraz nie ma żadnej ligi, a jest po prostu wczesny dostęp.
Uważam, że jeśli coś nie jest mega zepsute, ale po prostu bardzo mocne to mogliby to już zostawić do jakiegoś nowego, większego patcha, a teraz zająć się naprawianiem błędów i wprowadzaniem nowych elementów jak więcej broni czy klas, no i ewentualnie zmianami w ascendancy, bo mając 76 poziom cały czas siedzę jedynie na czterech punktach asc.
Myślę, że gracze, którzy robili buildy pod zepsutą mechanikę wiedzieli na co się piszą, a też z tak silnym połączeniem umiejętności to od dawna siedzą już na mapkach, gdzie o złoto naprawdę nie jest trudno, więc na luzie zrobią respec.
https://www.youtube.com/watch?v=zmk3-3pC94k&ab_channel=Kripparrian
Mini poradniczek jak utrzymać się z mapkami na wysokich tierach, całkiem pomocne!
Mam teraz trochę podobnie, gdy strasznie głoduję na exalty, a mam kilka naprawdę dobrze zapowiadających się niebieskich przedmiotów, które czekają na regala i kilka slamów exaltami... ale podczas gry ciągle miałem w głowie słowa Jonathana, który mówił, że to będzie ich porażka, jeśli gracze na niższych poziomach będą bali się używać wyższej waluty na niższych poziomach.
Ale nie przejmuję się, chociaż jestem na trade to bardziej gram póki co jakby to było ssf.
Też odniosłem takie wrażenie zwłaszcza z ostatnimi mapkami trzeciego aktu, ale myślę, że obecny boss końcowy to wszystko wynagradza, absolutnie kapitalny!
Chociaż moim mini faworytem jest również boss z trzeciego aktu,
spoiler start
ten gdzie pod koniec walczymy z nim i uciekamy przed lawą. Myślałem, że GGG trolluje i nic w tej lokacji nie znajdę, bo tak się ona ciągnęła, a na końcu takie pozytywne zaskoczenie było.
spoiler stop

O ile zgodzę się, że pierwszy akt ma kilka ukłonów w stronę serii Diablo, to mimo wszystko uważam, że więcej było podobieństw do pierwszej części poe, tyle że wszystko było jeszcze bardziej podlane lovecraftowym sosem. Chyba nie muszę przypominać jak później skończył antagonista pierwszego aktu? ;)
Co do pozostałych rozdziałów historii? Nie licząc podobnych krajobrazów to niewiele już jest wspólnego z D2, za to jest tona ekspozycji lore Path of Exile, która wcześniej była wyłącznie opowiadana nam za pomocą NPC.
Jest to prawdziwa gratka dla fanów świata Wraeclast, móc wreszcie zobaczyć te wszystkie rzeczy, ale myślę, że i nowicjusze się tu odnajdą, a może nawet i zakochają, bo ciężko znaleźć równie unikatowe uniwersum w arpg.
Ciężko coś mówić o fabule, żeby jej nie zaspoilerować, więc jedynie zdradzę, że we wczesnym dostępie kończy się ona w momencie, gdy zaczynała się robić naprawdę niezwykle ciekawa, jeśli ten sam poziom szaleństwa zostanie zachowany w aktach 4-6 to nawet osoby grające tylko dla historii powinny być usatysfakcjonowane, a jak nie to zostaną im świetnie zaprojektowani bossowie!
Bossowie, którzy tak mi momentami dawali we znaki na moim wojowniku, że w trzecim akcie postanowiłem zmienić postać na najemnika.
Pewnie kwestia złego buildu, ale ogólnie im dłużej grałem tym mniej mi leżały umiejętności wojownika. Chociaż mięsiste i ładnie animowane to też i powolne, przez co ciężko było się mi odnaleźć w niektórych pojedynkach z szybkimi przeciwnikami, więc gdy chwyciłem za kuszę... wiedziałem, że będę maniaczł, w końcu czekałem na tę grę od 5 lat ( https://www.youtube.com/watch?v=9OosC1E8TVM&t=60s&ab_channel=PathofExile ), ale mimo to nie spodziewałem się, że aż tak :p
Nie potrafiłem oderwać się od ekranu, tak jakby wszystkie zmiany w poruszaniu czy walce były tworzone z myślą o nowej klasie, gra się najemnikiem po prostu fenomenalnie i już nie mogę się doczekać przetestowania nim end game.
Na zakończenie warto zwrócić uwagę na design ekwipunku, który nam wypada z mobków. Jest na tyle solidny, że jeszcze nie odczułem potrzeby, aby sięgnąć po swoje mtx-y.
Pozwoliłem sobie uprzedzić nieco zabieganego
Dla niektórych naciśnięcie spacji, gdy wróg zaświeci się na czerwono i nie stanie w ogniu jest za trudne, na szczęście są inne gry dla takich osób.
https://www.youtube.com/watch?v=alhmnpcVCu4&ab_channel=HuanayaGamers

No to skoro udało się mi dobrnąć do drugiego aktu to wtrącę swoje dwa grosze.
Może na początku zacznę od samej premiery i stanu serwerów, bo chociaż były 3 godziny poślizgu to, gdy udało się mi już wbić gdzieś koło godziny dwudziestej trzeciej to nie uświadczyłem już żadnych problemów, zero lagów, desynców czy wywalania z gry, także mam nadzieję, że tak już to będzie wyglądać cały czas.
Drugą rzeczą, o której warto wspomnieć jest fakt jak ta gra świetnie brzmi i ślicznie wygląda, a dodatkowo dobrze chodzi, niby sequel, a mam wrażenie, że lepiej działa od poe1.
To jak technikalia mamy za sobą to czas przejść do rozgrywki, a ta mnie zaskoczyła, bo jest jeszcze lepiej, niż się spodziewałem.
Płynne animacje walki, które można przerwać w dowolnej chwili za pomocą uniku lub innego ataku oraz poruszanie się WSAD sprawiają, że ma się poczucie totalnej kontroli nad postacią. Co jest bardzo ważne, ponieważ poe2 jest nieco wolniejsze od swojego poprzednika, ale nie dla samego spowolnienia gry jak to miało miejsce w przypadku innego głośnego arpg, nie, tutaj to wolniejsze tempo pomaga w lepszym czytaniu pola walki, bo nie unikanie transparentnych specjalnych ataków (nawet białych mobów!) może kosztować nas naprawdę sporą porcję puli życia.
Wracając jeszcze na chwilę do walki to ogólnie nasze ataki są mega mięsiste zarówno pod względem dźwiękowym, jak i wizualnym, fizyka na naszej zbroi, która reaguje na nasze akcje to miły dodatek, który jeszcze bardziej pozwala się zanurzyć w siekaniu i rąbaniu.
Skoro o rąbaniu mowa to nie sposób nie wspomnieć o gwieździe poe2 czyli walki z bossami. Gry z tego gatunku przyzwyczaiły nas raczej, że bossowie to duże gąbki na obrażenia z jedną czy dwoma mechanikami (tak, patrzę tu niestety w kierunku Grim Dawn), więc rozumiem, że niektórzy mogą je nazwać soulsowymi, aczkolwiek fakt, że przy każdym takim pojedynku znajduje się punkt odrodzenia nieco pomaga w nauce walki z nimi i tak jak pierwszy mini boss rozłożył mnie na łopatki 3 razy zanim go pokonałem, tak już antagonista pierwszego aktu padł bez żadnego dzwonu z mojej strony. Bardziej bezpieczne granie, patrzenie na animacje wroga i naprawdę nie jest wcale, aż tak trudno, za to na pewno epicko, bo nie spodziewałem się, pamiętając swoje doświadczenia z pierwszej części, aby walki z bossami dawały mi tyle frajdy.
https://www.youtube.com/watch?v=alhmnpcVCu4&ab_channel=HuanayaGamers
Może jeszcze słowo o fabule. O ile same lokacje są bardzo różnorodne i momentami naprawdę mroczne oraz przygnębiające to historia póki co jest bardzo standardowa dla tego gatunku, czyli daje nam powody, żeby iść w różne miejsca. Jednak uważam, że lore gry nie jest, aż tak bardzo ukryte i tajemnicze jak w pierwszej części, jeśli coś nas interesuje to możemy zapytać o to NPC, który bez większych zagadek opowie nam o danym temacie. Jednak mimo to jestem ciekawy jak się dalej potoczy dalsza historia, dlaczego to się wszystko dzieje i na pewno będzie mi bardzo smutno, gdy się tego niestety nie dowiem, aż do premiery :p
Mógłbym jeszcze pisać o zmianach w gemach, że już nie potrzebujemy socketów w przedmiotach, czy zmianach w craftingu, gdzie teraz exalty lecą na porządku dziennym czy małych szczegółach wpływających na jakość grania jak na przykład to, że każda lokacja informuje nas o bossie lub małym skarbie, który można na niej znaleźć, ale uważam, że już i tak się za bardzo rozpisałem, a zew rąbania mnie wzywa.
Jeśli ktoś jeszcze się zastanawia czy warto grać w poe2 już teraz- odpowiem po prostu, że TAK!
Chcesz pograć w pełną wersję za darmo? Poczekaj, a fani gatunku, bawią się teraz w produkcji, która już w EA ma więcej zawartości, niż jej największy konkurent po pierwszym dodatku i kilku sezonach ;)
Widzisz, różnica polega na tym, że to nie jest premiera pełnej, skończonej wersji gry, za którą kazano sobie zapłacić 70$, a dodatkowo uprzedzono zawczasu, że problemy mogą się pojawić.
Diabeł tkwi w szczegółach.
https://youtu.be/-iFva8e6PhA?si=ZWJ6MIf-BiCH7Erz

Serwery są totalnie diablo-like.
https://www.pathofexile.com/forum/view-thread/3592012
Pełne ascendancy.
Teraz już nie mam wątpliwości, że wybiorę tytana, bo to bezpieczna i prostolinijna klasa, ale blood mage oraz gemling legionnaire wyglądają ciekawie.

Mają idealnego kandydata, który zarówno wyglądałby podobnie do Alana Rickman, jak i aktorsko by udźwignął jego dziedzictwo w świecie Harry'ego, to nie, znów postanowili wybrać finansową klapę.

Zabawne, że pytasz akurat o Twilight, bo w ramach nagród w odświeżonym systemie daily, który został dodany w poprzednim dodatku, jest właśnie do niego starter, żeby nieco przyspieszyć robienie tej legendarki.
https://www.youtube.com/watch?v=KcYVpPZRaGY&ab_channel=TiffyMissWiffy

Muszę przyznać, że zajęło mi to trochę czasu, bo jechałem do celu okrężną drogą robiąc kolekcję skyscale czy mając dłuższy romans z WvW na moim mesmerowym alcie, ale ostatecznie Palawa Joko, Kralkatorrik, Pimordus oraz Jormag zostali pokonani i szczerze mówiąc było to bardzo nierówne doświadczenie!
Może zacznę od LW4, którym jestem naprawdę zachwycony. Nowe mapy były duże, ze świetnymi eventami oraz fajną fabułą- nieumarły król chcący przywrócić niszczącą życie plagę skarabeuszy, gdy w tle panoszy się kryształowy smok? Bardzo dobry setting, a w dodatku dostaliśmy dwa nowe typu wierzchowców i fajne punkty mastery.
Podobało mi się to co w pierwszej połowie historii zrobiono z Joko, który to w POF był raczej postacią komediową, a w LW4 stał się czystym, nieskrępowanym złem z nutką szaleństwa przypominającą nieco Jokera z Batmana, też podobny miał stosunek do naszego commandera.
Po jego pokonaniu historia skupia się na Kralkatorriku i po dwóch pokonanych starożytnych smokach, w grze o ich zabijaniu(!), w końcu dostaliśmy dobrą, instancjonowaną misję fabularną, gdzie walczymy z latającą gadziną! O ile meta event dżunglowego smoka w HOT jest bardzo epicki, tak walka z Mordremothem podczas fabuły była jak dla mnie rozczarowaniem, na szczęście kryształowy smok ma obie te rzeczy zrealizowane dobrze, a sama historia zakończyła się w taki sposób, że chyba nikt nie miałby pretensji, gdyby już nic więcej do GW2 nie powstało...
https://www.youtube.com/watch?v=-xubrgTZXJI&ab_channel=Reina
No ale niestety, wyszło Icebrood Saga. Niedawno się dowiedziałem, że podczas produkcji był covid i dużo było zwolnień w ArenaNet, no a sama zawartość mimo wszystko była dostępna za darmo dla regularnych graczy, więc postaram się nie pastwić zbytnio nad tym contentem i zacznę od tego co się mi podobało.
Fabularnie, do pewnego momentu, nie było najgorzej. Wewnętrzny konflikt legionów Charrów spowodowany kuszeniem lodowego smoka? Zapowiadało się ciekawie.
Ogólnie muszę pochwalić pomysł na Jormaga, że w przeciwieństwie do innych smoków nie zmuszał czy nie przejmował kontroli nad swoimi poddanymi, a szeptem i obietnicami potęgi namawiał do współpracy. Na swój sposób jest to bardziej przerażające, niż wskrzeszanie bezmózgich zombie jak robił to Zhaitan.
https://youtu.be/3zKYi0YF4LA?si=A5Cxip_9NY2c18J0
Mapy były dość różnorodne stylistycznie i z całkiem fajnymi wydarzeniami (Drakkar <3) .
Teraz trzeba będzie przejść do minusów. O ile mapy się mi podobały to dostaliśmy tylko 3, czyli dwa razy mniej niż w LW4.
Mistrzowskie punkty w tym patchu były śmiertelnie nudne i jedynie spowalniały dostęp do lepszych nagród z eventowych skrzynek, na pewno nie będę później wracał, żeby nabić wszystkie mastery.
Przez większość czasu nie ma naszej paczki znajomych z poprzednich dodatków, mimo że zagrożenie jest całkiem poważne ze strony dwóch starożytnych smoków.
Ale chyba moim największym zarzutem jest poprowadzenie historii, bo o ile fabularnie zaczęło się dobrze i przez większość czasu było w miarę ciekawie, to zadania, które trzeba było wykonać by pchnąć opowieść naprzód były okropnie nudne. Większość z nich po prostu kazała nam zrobić X wydarzeń na danej mapie, by ruszyć dalej z fabułą, a już wisienką na torcie był ostatni rozdział Icebrood Saga, gdzie robiło się wyłącznie dragon response mission, tutaj ewidentnie było czuć, że zabrakło już budżetu.
No ale jakoś przebrnąłem przez ten nieszczęsny IBS, po opiniach byłem nastawiony na coś znacznie gorszego, a jedynie się nieprzyjemnie rozczarowałem, zwłaszcza po tak miłym doświadczeniu jakim była całość LW4.
Przede mną teraz End of Dragons, czyli dodatek, który zachęcił mnie do powrotu do GW2 po ~10 latach przerwy, a później już tylko Secrets of the Obscure oraz Janthir Wilds i będę z GW2 na bieżąco.
Nie mam poważniejszych planów co do tych dodatków odnośnie postępu mojego konta, więc raczej szybko przebrnę przez fabułę i wtedy będę mógł się skupić na spokojnym tworzeniu legendarek, rajdowaniu czy powrotu do wvw, jednak premiera Path of Exile 2 może nieco te plany opóźnić. Na szczęście Guild Wars 2 jest takim mmo, które nie karze gracza za robienie sobie od gry przerwy.
Powoli trzeba się zacząć zastanawiać kim się będzie grało.
https://imgur.com/a/ZhyUp0v
Z początku się zastanawiałem między wojownikiem, a najemnikiem, ale po obejrzeniu ascendancy wezmę raczej tytana.
A Wy kogo planujecie wybrać?
https://youtu.be/yLij_001vUU?si=os7XNUeaUExHC-Pz
A i tak jakiś dad gamer, który znudzony D4 dał szansę POE powie, że gra to jedynie nudny grind po Kitavie.
Niby wolniejsza, ale jak później pokazywali mapki to jednak działo się, więc jestem spokojny, zwłaszcza że w Q&A mówili o tym, że chcą zacząć nieco łagodniej, zanim zaczniemy walczyć z kosmicznymi zagrożeniami.
Jeszcze za wcześnie na robienie całych reklam z AI.
Zobaczymy jak Will będzie jadł spaghetti w 2025.
https://youtu.be/-3-nZEzuyUw?si=0dCiGPyBM1zVFQtn
https://youtu.be/AOVg2aLjIiU?si=Zy36VL5TWVJ3K0hl
Widzę, że nie kłamali, gdy mówili o tym, że w POE2 zostanie położony większy nacisk na fabułę, cinematic wygląda kapitalnie i jego jedyną wadą jest to, że się kończy!
Świetna zagrywka ze strony Sony... tak jak myślałem, żeby grać sobie zamiennie na komputerze i konsoli, tak teraz zostanę przy PC.
Ciekawe jak to będzie wyglądało w akcji, już przedsmak housingu w grze robił ogródek z Mists of Pandaria, jednak i tak najbardziej zastanawia mnie co będzie z WOWem po Worldsoul Saga.
Jak dla mnie to obaj macie rację.
https://www.youtube.com/watch?v=nKyciNzxeDQ&ab_channel=JaywalkerXDaimaoTerrgore
Pusto? Moim zdaniem bardzo dużo wrogów wszędzie jest, że czasami strach z mounta schodzić, żeby nic nas nie zaczepiło. Pod tym względem miałem nawrót PTSD z podstawowych mapek Orr, gdzie korupcja Zhaitana się szerzyła :p
Jeśli miałeś na myśli to, że mapy są duże i przestrzenne to się zgodzę, ale tego bym się spodziewał po pustynnych rejonach, a i tak charakterystycznych punktów widokowych nie brakuje.
Wiem, o której mapce mówisz i ona również była moją ulubioną, idealna lokacja na zapoznanie gracza z możliwościami springera.
I fakt, trochę cisnę, ale to zasługa samej gry, bo jest fantastyczna. Design walk z bossami ze story jest czasami obłędny, nie mogę się doczekać, gdy zacznę robić fractale, bo myślę, że i tam będę się świetnie bawił.
Skull and Bones też długo robili, a Star Wars: Outlaws było grą z otwartym światem w kosmosie... no jakoś dużego zaufania czy nawet nadziei nie mam na to, że powstanie z tego coś dobrego.

Balthazar wącha kwiatki od drugiej strony, a mi w końcu udało się skosztować tyriańskich przestworzy za pomocą gryfa!
Path of Fire w moim odczuciu ociera się o ideał dodatku do gry mmorpg.
Fabuła trzymała dobre tempo przez cały czas, a jej zwieńczenie było doprawdy epickie. Nowe mapy postawiły na horyzontalność, a nie wertykalność przez co zdecydowanie łatwiej się w nich połapać, ale też zostały stworzone w taki sposób, by każdy wierzchowiec miał na nich swoje zastosowanie.
Sam system mountów jest najlepszym jaki widziałem w jakiejkolwiek grze, nie tylko mmo. Możliwość wskoczenia na wierzchowca w chwilę zamiast jego powolnego przywoływania, niesamowicie płynne animacje, w których czuć ciężar zwierzęcia, no i różnorakie, przydatne umiejętności sprawiają, że jeszcze nigdy wcześniej tak przyjemnie się nie poruszało po świecie Guild Wars 2.
Dzięki temu eksploracja nowych obszarów była przyjemnością, a nie wyzwaniem w przeciwieństwie do Heart of Thorn. Taki design lokacji pozwolił mi na wymaksowanie każdej mapy dodatku na 100% z uśmiechem na twarzy, a i zdobywanie punktów mastery poprzez osiągnięcia daje dużo frajdy.
Nie pozostaje mi nic innego jak zabrać się za LW4 oraz Icebrood Sagę.

Nie licząc pewnych dziwnych momentów fabularnych, gdzie podczas gonienia złola, który może zniszczyć cały świat, naszemu komandorowi narzucone jest przejście inicjacji do pewnej gildii, aby dowiedzieć się potrzebnych informacji... to LW3 było naprawdę mega fajną historią z ciekawymi zwrotami akcji, które w elegancki sposób wprowadziły nas do Elony.
To jak "szybko" przechodzę kolejny content jest dobrym odwzorowaniem tego jak ArenaNet z dodatku na dodatek coraz lepiej czuła czym GW2 najlepiej stoi, odsiewając słabe elementy.
Obecnie siedzę w Path of Fire i odblokowywanie wierzchowców to czysta przyjemność, a też i wbijanie mastery jest dużo sympatyczniejsze, gdy ma się poczucie, że będzie się ich używało wszędzie, a nie tylko na mapach dodatku jak to miało miejsce w HOT. Wrażeniami z dodatku podzielę się, gdy uda się mi odblokować moje największe marzenie od kiedy wróciłem do gry- gryfa!
Grałem w demko i wrażenia były jak najbardziej pozytywne. Nawet system rozwoju postaci podobny do tego z Gothica.

No i udało się, Mordremoth został pokonany, drugi Elder Dragon do kolekcji.
Przyznam, że myślałem, że dłużej mi to zajmie, że uda się mi ocalić zagubionych przyjaciół i wspólnie z nimi obmyślimy strategię pokonania smoka, a ostatecznie bardzo to wszystko spontaniczne wyszło i ostatnie dwa zadania zadziały się tak szybko, że w ogóle nie zwiedziłem Dragon's Stand, więc nie wypowiem się o tej mapce.
Jednakże zdecydowanie mogę powiedzieć, że zaliczam się do osób, którym design lokacji z Heart of Thorn przypadł do gustu. Ta wertykalność połączona z labiryntowością dawały fantastyczne uczucie przestrzeni i miło się je eksplorowało- z wyjątkiem Auric Basin, nie podobało się mi to, że części mapy były zablokowane za meta eventami.
Pomimo tylko 3 lat różnicy między podstawką, a HOT to nowe lokacje prezentują się momentami prześlicznie i aż ciężko uwierzyć, że dodatek ten ma już 9 lat!
Wiele osób mówiło mi, że podstawka to taki samouczek przed dodatkami i chociaż faktycznie, momentami zdarzali się trudniejsi przeciwnicy to nie był to aż tak duży skok trudności jakiego się spodziewałem. Możliwe, że to kwestia powercreepu na przestrzeni lat oraz fakt, że korzystałem z raptora do szybszego przemieszczania się, a gdybym zwiedzał świat w bardziej tradycyjny sposób to wiele walk, by mnie nie ominęło podczas eksploracji.
Nie udało się mi ukończyć żadnego drzewka mastery z dodatku, ale wydaje mi się, że farmienie wraz z innymi graczami wydarzeń na mapkach nie będzie optymalne bez kompletu wierzchowców, więc będę podążał dalej za fabułą i niedługo ruszę trzeci sezon Living World, by później zacząć drugi dodatek.

W końcu udało się mi dojść do pierwszego dodatku, ale muszę przyznać, że drugi sezon Living World, a zwłaszcza jego końcówka były naprawdę ciekawe!
Dodatek do D3 uratował grę, masę godzin utopiłem w ROS. Tutaj nie widzę, żeby się taki powrót szykował... szkoda, ale jak mają podstawę skopaną to ciężko jest budować na niej coś sensownego. Może przy Diablo 5 lepiej im pójdzie jak zaczną ściągać pomysły z POE2, które premierę w ea ma już za chwilę.
Gdy czuli oddech na plecach ze strony Tencentu to jakoś bardziej się starali, ale ich ostatnie gry to same wtopy robione na jedno kopyto, szkoda, bo te 20-15 lat temu dowozili naprawdę świetne produkcje.

Trochę odkop, ale co tam!
Zapomniałem hasła do mojego pierwszego konta, na którym był Total War: Empire, bo wtedy jeszcze człowiek nie myślał o tym, że Steam się stanie tym czym jest teraz i moje drugie konto zostało założone z okazji dostania Left 4 Dead 2 na święta.

Ojej, czyżby robienie gry dla faktycznych fanów, zamiast "współczesnej publiki" okazywało się bardziej opłacalne? Zaskakujące.

Switch oraz gry na niego sprzedają się jak świeże bułeczki, a to głównie singlówki, które nie powalają grafiką... może gdyby zieloni i niebiescy zaczęli wydawać faktyczne gry, a nie usługi wydymuszki to mogliby spodziewać się większego entuzjazmu ze strony graczy?
Mam wersję 512GB LCD od prawie 2 lat, pewnie na OLED patrzy się lepiej, a i nieco lepsza wytrzymałość baterii w niczym nie przeszkadza, jednak jeśli nikt nie miał doczynienia z odświeżoną konsolką Valve to różnicy i tak nie odczuje, a za taką kwotę to jest to fantastyczny kawałek technologi, dzięki któremu wciąż gram w gry.
Sonica naprawili, może i to jeszcze dadzą radę jakoś uratować?
No i na co te dodatkowe teraflopy skoro Red Dead Redemption 2 będzie nadal chodziło w 30fps...
Produkcje z PS4, które dostały łatkę na nową generację już i tak chodziły bardzo dobrze na podstawowym PS5, a i bez tego dało się grać.
Nowe gry by zapowiedzieli, a nie sprzedają ten sam feature drugi raz.
O, czyli runy, które miały się pojawić w podstawce zostały zablokowane za dodatkiem.
Byle do 15 listopada.

Czyli gry podrożeją, ale zostaną z nich usunięte wszystkie mikrotransakcje, których to nie było w 2010 roku, prawda?
Biorąc pod uwagę, że housing będzie pewnie dla nich żyłą złota, a też niektórzy gracze potrafią grać tylko w taki tryb to spodziewałbym się, że wraz z innymi dodatkami dostaniemy instancje z domkami dla innych ras... lub właśnie w sklepie ;)
Ogólnie mam wrażenie, że odbiór dodatku jest dużo bardziej pozytywny, niż SotO, a też mapki ludzie zachwalają, więc myślę, że się nie rozczarujesz.
Sami devsi mówili, że poprzedni dodatek był eksperymentem i sporo z niego wynieśli, więc miejmy nadzieję, że może być tylko lepiej.
Czyli trochę taki Watchdogs w świecie SW. Miejmy nadzieję, że doczekamy się kontynuacji, która poprawi błędy części pierwszej.
Będąc całkowicie szczerym to Kacpra na początku dość ciężko się oglądało, jednak w miarę szybko stał się filarem tvgry, którego brak jest teraz ewidentnie odczuwalny.

Niestety ma miejsce analogiczna sytuacja sprzed roku i premiera najnowszego dodatku również mnie omija, ale też z historią jestem dopiero na końcówce LW2, więc bez presji idę sobie do przodu. Ktoś na GOLu się skusił na dodatek?
https://youtu.be/gZFsrO_BqCk?si=cetC47obd2WuEUCB
I muszę pochwalić soundtrack, bo jest naprawdę świetny!
https://youtu.be/6sz1Fli_iSs?si=qrRWjWpYzwGvtVLp
Parkour wygląda bardzo sztywno, czyli podobnie do walki, no niestety nie czuć tego przeskoku generacyjnego jaki był między Black Flag, a Unity.
Trochę to przykre, że lepszego asasyna zrobiło studio, które nie ma nic wspólnego z tą marką...
Pewnie kiedyś dam szansę i spróbuję ograć, ale Valhalla mnie niesamowicie wymęczyła, gdzie w Odyssey bawiłem się wyśmienicie.

Mój X3 Pro by mi służył do dziś, pomimo tego, że od dwóch lat wyglądał tak (pod względem wytrzymałości duchowy spadkobierca Nokii), gdyby nie to, że kończyło się w nim miejsce.
Wziąłem X6 Pro i szczerze mówiąc nie jest to aż tak pozytywne zaskoczenie jakim było X3.
Ciekawe jaką obiorą stylistykę tym razem, moim zdaniem ta z Civ6 zestarzała się bardzo godnie i przyjemnie się patrzy na tak dobrze dobraną paletę kolorów.
Oho z Hi-Fi Rush też byli dumni, oby Obsidian nie podzielił losu twórców tej gry...
Po zaczęciu przedsprzedaży przed pokazaniem jakiegokolwiek pokazu z rozgrywki mam lekkie obawy co do tego jak gra będzie wyglądała, także moje oczekiwania są dość niskie i mam nadzieję, że się pozytywnie zaskoczę.
Na pewno jestem bardzo podekscytowany nowymi informacjami o TQ2.
Demo szczerze mówiąc średnio mnie urzekło, ale zobaczymy jak się będzie prezentować pełna wersja, bo koncepcja dość ambitna.
Motyw wprowadzania nowych rejonów do GW2 czy ESO jest bardziej elegancki, bo te obszary zawsze były na mapie świata, ale nie były wcześniej dostępne, a w wowie prawie co dodatek jest 'odkrywany' nowy ląd, który pewnie byłby widoczny ze starych kontynentów :p
Darmowa liga, która zawstydza coś co blizzard nazywa dodatkiem i każe sobie za to płacić...
Mechanika przypomina mi trochę Wolcena, bo tam w endgame musieliśmy odrestaurować miasto, ale wiadomo, że GGG poszło jak zwykle o krok dalej, chociaż patrząc po tym co zaprezentowali to wygląda jak cały spacer dalej.
Wszystko zapowiada się obłędnie i naprawdę ubolewam, że zagrać w poe będę mógł dopiero we wrześniu, bo już dawno żaden patch nie zrobił na mnie aż takiego wrażenia.
Trochę dziwi, że tak potężne zmiany wychodzą latem, a nie jak to zwykle bywało - jakoś pod koniec roku.
Z wyjatkiem tego latania mapek przez NPC (o ile dobrze zrozumialem?), co zalatuje jakims idle clickerem troche to...
Jeśli z kolei ja wszystko dobrze zrozumiałem to będzie to całkiem fajny sposób na pozbywanie się tych łatwiejszych mapek ze swoich stashy.
Po co marnować czas i biegać białe mapki, gdy już nasza postać daje radę czyścić czerwone, a tak zawsze trochę waluty wpadnie.
Ciekawe co by się stało, gdyby JoWood nie poganiało PB podczas produkcji Gothic 3.
Czy wtedy o grze od Niemców by usłyszała też reszta świata, a dziś mielibyśmy solidną markę, konkurującą z The Elder Scrolls?
Ciężko stwierdzić! Na pewno jest to przykra sprawa, że zamykają tak stare studio, ale z drugiej strony... od czasów pierwszego Risena nie wypuścili gry dobrej.
Może jak teraz będą mierzyć siły na zamiary to stworzą coś równie przyjemnego co ich pierwsze gry.
Hah w sumie to prawda.
Można nieironicznie powiedzieć, że DD2 jest perełką mikrotransakcji, bo można sobie wybrać pojedynczy, niepsujący zabawy, elektroniczny bibelot, który nas interesuje i go zakupić za grosze, zamiast być zmuszanym do kupna wszystkich pierdół w edycji premium za 90 euro jak to robi Blizzard, gdy tak naprawdę interesuje nas tylko jedna rzecz... także masz rację, bardzo przyjazna dla konsumenta praktyka!
edit. I Child of Pain dobrze prawi, że podobne mikrotransakcje są w innych produkcjach Capcomu i jakoś tam nikt z tym nie miał problemu, ale kilka osób zrobiło gównoburzę o nic w przypadku DD2, internet to podłapał bez sprawdzenia faktów i teraz tacy "eksperci" jak Mily90 powielają te dezinformacje.
Wygląda na gamingowego fastfooda.
Ot pusty hamburger, którym się najesz, ale nie będziesz z niego miał żadnych wartości odżywczych...
Całe szczęście są jeszcze japońscy deweloperzy serwujący nam takie perełki jak Elden Ring czy Dragon's Dogma 2, które nie traktują graczy jak idiotów, bo ten pokaz z rozgrywki oglądało się bardzo ciężko.
Nie wiem jak POE2 wypada pod względem poligonów w porównaniu do D4, ale kierunek artystyczny jaki dobrali do kontynuacji jest fantastyczny i gra wygląda po prostu ślicznie. Bardzo mnie cieszy crossprogression, bo brak tego elementu w jedynce zniechęcił mnie mocno do spróbowania gry na konsoli.
W POE1 mam spędzonych 1628 godzin (co wiem, że jest małym wynikiem w porównaniu do innych maniaczków) i myślę, że po takim czasie każda gra potrafiłaby zmęczyć, ale co mnie zdecydowanie od gry odbija to tzw. content overflow. Rosnąca ilość mechanik, których trzeba się uczyć przy każdej nowej lidze i mieć je później na uwadze w następnych patchach sprawia, że ciężko do gry wrócić po dłuższej przerwie. No i nie można zapomnieć o braku domu aukcyjnego, co sprawia, że handel z innymi graczami to prawdziwa udręka. Także może z początku nieco kręciłem nosem na wolniejsze tempo POE2, ale teraz przyjmę je z otwartymi ramionami i mam nadzieję, że jeszcze w tym roku uda się nam zagrać we wczesnym dostępie.
Z ciekawostek - ostatnio wróciłem do LE i miłym zaskoczeniem był dla mnie totalnie zmieniony początek gry.
Pogrywał ktoś w 1.0 warlockiem i może polecić jakiś przyjemny build do levelowania, który później gładko dałoby radę przerobić na endgame?
Nie żeby Wolcen był jakoś mega rozwijany, ale twórcy oficjalnie kończą wsparcie dla gry.
https://store.steampowered.com/news/app/424370/view/4187863234164885744?l=polish

Lokalne pliki podpowiadają mi, że zainstalowałem grę pierwszego listopada 2021 roku, także po takim czasie Rage 2 jak najbardziej zasługuje na pożegnalnego screena oraz moją krótką opinię.
O fabule naprawdę nie ma co się rozpisywać, bo była ona jedynie pretekstem do siania mordu na pustkowiach.
Za to na pewno trzeba pochwalić bardzo dobry gunplay. Czuć potęgę broni, zwłaszcza gdy widzimy fruwające kończyny naszych wrogów po ich odstrzeleniu ze strzelby. Same bronie są dość różnorodne, ale ja i tak przez większość czasu biegałem wyłącznie z karabinem i strzelbą, jednak wierzę, że każdy znalazłby swoje preferowane narzędzie mordu.
Do oprawy audiowizualnej nie idzie się przyczepić, bo grafika pomimo lat jest nadal wciąż bardzo ładna, zaś muzyka (w szczególności walki) pompuje w nas adrenalinę, może nie aż tak dobrze jak robiła to ścieżka dźwiękowa w nowych Doomach, jednak na tyle wystarczająco, że chciało się brutalnie eksterminować wrogów.
https://youtu.be/CSDIx8539MY?si=nJPWCuut5gXqDUvT
Rage 2 na pewno pozwala spełnić power fantasy o byciu super żołnierzem, ale moim zdaniem jest to największą wadą gry, bo niestety więcej czasu spędza się tu na podróżowaniu między lokacjami gdzie można znaleźć wrogów, niż na samej walce. Szkoda, że twórcy zamiast zaszaleć i zalać nas ogromną ilością przeciwników, postanowili zrobić z nich lekkie gąbki na pociski za sprawą zbroi w późniejszych etapach.
Pierwsze 20 godzin gry było naprawdę fantastyczne, jednak później nużyła przy dłuższych i częstszych posiedzeniach, stąd też taki długi okres przechodzenia tej produkcji z mojej strony, dlatego moją ostateczną oceną będzie 7/10 czyli gra po prostu dobra.
Mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie nam zobaczyć część trzecią, która naprawiłaby bolączki dwójki.

Najwidoczniej by im żyłka pękła, gdybyśmy zagrali rdzennym Japończykiem, no cóż... oby sam gameplay prezentował się lepiej, niż pomysł na główne postacie.
Szkoda, że czasy takich eksperymentów i nowych pomysłów się poniekąd zakończyły i oryginalność można spotkać głównie w indykach teraz.

Dotychczas "Far Cry" przedstawiało scenerie geograficzne znane na Zachodzie ze stereotypów i folderów turystycznych
Miałem okazję być na Dominikanie i to w tej biedniejszej, niezbyt turystycznej części i trzeba oddać Ubisoftowi to, że odrobili pracę domową i klimaty wyspiarskie oddają bardzo realistycznie.
Retro Gaming to jedna z fajnieszych publikowanych tu treści!
Zaś sam prezentowany tytuł to klasyk! Dobrze wiedzieć, że gra ma się dobrze, ale pytanie do czytelników- czy po Colobocie powstały gry o podobnej tematyce? Chyba najbliższym duchowym spadkobiercą byłoby Factorio?
Fajnie, że w przypadku tego Jokera nadal bawią się konwencją i dostaniemy coś nietypowego w postaci musicalu, a nie więcej tego samego.
Chociaż kto to wie, na pewno będę na premierze w kinie!
Idealny przykład na to, dlaczego gry kiedyś były przyjemniejsze, skoro nawet sami gracze oczekują po produkcjach listy rzeczy do zrobienia i ciągłej progresji, zamiast po prostu frajdy z rozgrywki.
Ronin pewnie prędzej czy później się pojawi w PS+, a też materiały z rozgrywki nie sprawiły, żebym miał na grę szczególne parcie, więc wybór dla mnie oczywisty.
Nie można zapomnieć o tym, że u Gabena twórcy mogą wygenerować klucze Steam i sprzedać je gdziekolwiek indziej bez żadnej prowizji, gdzie u Epica nie jest to możliwe.
Ale co się zaczyna?
Nowa przepustka, która nie zastępuje poprzedniej, bo ta będzie cały czas dostępna czy fakt, że można ją nabyć po prostu grając w grę?
No chyba, że narzekamy na nową zawartość dla zasady, bo dawno nie widziałem tak nieagresywnej monetyzacji w grze usłudze.
Obecnie pogrywam sobie w artystyczną perełkę jaką jest Manifold Gardena.
https://youtu.be/vLt4ZXcDdIQ?si=p8q383VKeRCB8YFl
Ten rok póki co jest zdecydowanie indykowy dla mnie. Z gier AAA to najbardziej czekam na Dragon's Dogma 2, ale tę produkcję zamierzam ograć na konsoli.
Diablo 4 było świetne... na jeden raz.
Ładny otwarty świat, fabuła całkiem przyjemna, feeling walki również chociaż bardziej ociężały i stonowany, niż w D3.
Jednak prostota, żeby nie powiedzieć prostactwo, w tworzeniu buildów oraz miałki endgame skutecznie zniechęca mnie do eksperymentowania czy dalszego grania, gdy w innych arpg prawdziwa zabawa zaczyna się po przejściu kampanii.
Mam nadzieję, że dodatek nieco namiesza, ale obawiam się, że Blizzard podejdzie do niego równie zachowawczo co do podstawki i zamiast dać nam coś rozbudowanego to znów dostaniemy produkt dla niedzielnych graczy... jeśli w to celują to świetnie, ale patrząc na to jaki odpływ graczy zaliczyło D4 to chyba nie tego oczekiwali po swojej grze usłudze.
Premiera LE na pewno dołożyła swoją cegiełkę w słabym przyjęciu nowego sezonu, ale też lepiej już czekać na nowy dodatek i liczyć, że poprawi grę chociaż na tyle jak zrobił to Reaper of Souls.
Świetne wieści, że nie zamierzają spocząć na laurach.
Jak dla mnie jest to obecnie najlepszy hns na rynku, złoty środek między prostactwem D4, a przekombinowaniem Path of Exile.
Zdecydowanie był to dla mnie Giants: Citizen Kabuto.
Świetny humor w polskim dubbingu, a dodatkowo były to trzy gry w jednej, bo każdą rasą grało się inaczej.
Naprawdę miłe zaskoczenie i pewnie, gdyby nie Clock! to bym nigdy się nie dowiedział o tej perełce.
https://youtu.be/hoVxsSvEpOo?si=l-wrAvBKrgAiqk3P

Mam wrażenie, że na premierę było z grą mniej problemów technicznych, niż jest obecnie, ale nie zmienia to faktu, że jeśli chodzi o sam gameplay i frajdę z coopa to jest to jedna z przyjemniejszych produkcji jaka ostatnio wyszła!
Dzięki temu bardzo dobremu bundlowi odkurzyłem mojego SD.
Ogrywam sobie wygodnie leżąc Tails of Iron i bawię się wybornie. Lekki soulslike z domieszką metroidvanii świetnie się komponują razem i dobrze przygotują mnie do następnej gry, którą bym chciał ograć na decku- Dark Souls 2.
https://youtu.be/TMJF8hH8RGE?si=Wd1fAScYNRrB01Sy

Gra jest świetna!
Trochę szkoda, że została wydana w okresie, gdy wszyscy mają Palworld na ustach, ale liczę, że nie odbije się to na jej sukcesie i w przyszłości dostaniemy oszlifowaną wersję 1.0.
Musisz patrzeć na tę grę jak na Skyrim czy Elden Ring, a nie typowego survivala, bo pod tym względem gra jest niezwykle prosta, liczy się eksploracja i walka.
Słaby odbiór może się wiązać z tym, że ludzie oczekiwali boomer shootera, gdzie bardziej dostajemy strzelankowe rpg z zagadkami i znajdźkami?
Ciężko powiedzieć, ale gra się naprawdę dobrze.

A to tylko liczony czas będąc online, zdecydowanie SD pomógł mi na częstszą zabawę z grami.

No i kampania w D4 za mną.
Z początku starałem się robić zadania poboczne i ogólnie "czyścić mapkę", ale szybko stało się to nużące, pomimo tego, że miło było pobiegać po otwartym Sanktuarium!
Fabularnie się nawet pozytywnie zaskoczyłem, zdecydowanie było mniej heroicznie, niż w D3.
Ostatni cinematic pokazał jak bardzo filmiki na silniku z gry nie dawały rady i jak zostaliśmy okradzeni z zawartości, chętnie bym zobaczył Astarotha w cinematicowym wydaniu.
Co do endgame'u się jeszcze nie będę wypowiadał, ale nie napawa on optymizmem!
Póki co tier 3 wbity, teraz pozostaje mi nabijanie poziomów i powolne wchodzenie na t4 oraz na build pod endgame.

Promocja z okazji czarnego piątku w połączeniu z tym, że muszę teraz nieco poleżeć w łóżku spowodowały, że w końcu się skusiłem na D4 dla zabicia czasu... wiem, że się rozczaruję, dlatego staram się mieć bardzo niskie oczekiwania.
Jeszcze mam trochę czasu zanim gra się mi pobierze, więc to idealny czas, by się zastanowić nad klasą postaci.
Nie mogę się zdecydować między barbem, a necro. Co jest bardziej OP?

Nie podoba mi się też przypisanie klas na sztywno do płci.
To musiałeś ominąć przez to sporo fajnych produkcji.
Rozłóżmy tę wypowiedź na czynniki pierwsze, bo mnie teraz zagotowałeś, ale co zrobić, bycie głupio-mądrym jest teraz popularne w sieci :)
No i miałem rację,
Od razu widzimy na czym koledze najbardziej zależy.
bo tomazzi znalazł Ci ofertę tańszą od Twojej o dokładnie 306,35 zł, a nawet o 6,35 zł tańszą od moich założeń :D
Nie znalazł, ale o tym za chwilę.
Za tyle każdy Polak może to kupić dziś od ręki będąc w Japonii i odebrać z magazynu :D
Pomijając już szczegół, że majowa dyskusja dotyczyła mojego braku wiary w polskie przeceny na czarny piątek to fakt, te całe ~2000 Polaków mieszkających w Japonii z pewnością się ucieszy z tej okazji i możliwości... odbioru... z... magazynu...
Czy w ogóle wiesz jak wygląda kupowanie czegokolwiek z internetu, że uważasz, że towar można sobie odebrać bezpośrednio z magazynu?
https://www.mofa.go.jp/region/europe/poland/data.html
O kosztach wysyłki nic nie mówiłem, być może ta wysyłka jest nawet za darmo jeśli ktoś ma Amazon Prime tak jak to z Amazonem zwykle bywa.
Nie. Wysyłka jest darmowa dla subskrybentów Prime w kraju gdzie ma się abonament. Kupując coś z niemieckiego, brytyjskiego czy właśnie japońskiego Amazonu trzeba pamiętać też o koszcie wysyłki, a to znaczy, że okazja tomazziego jest tańsza o 185zł. 185zł po 6 miesiącach czekania... i wciąż to nie jest obiecane 300zł.
Ale mało tego, jak byś kupił to dzisiaj to miał byś prawie o pół roku dłuższą gwarancję i tu jest klu tej całej Twojej niezrozumiałej, po dziś dzień dla mnie decyzji, bo w sklepie przedłużenie okresu gwarancyjnego też swoje kosztuje, a Ty go jeszcze skróciłeś na swoje życzenie.Licytujesz się z nami, jak byś nie chciał przełknąć po prostu tego faktu, że postąpiłeś pochopnie przepłacając za produkt, tracąc część okresu gwarancyjnego i zarzucasz jeszcze nam co gorsza, że Ci do portfela zaglądamy :-) A ja Ci chcę tylko oznajmić, że kupił byś to po prostu taniej i miał dłuższą gwarancję gdybyś zaczekał na odpowiedni moment kupując to dziś czy w black friday, a Ty czekać mogłeś, tyle że nie chciałeś, więc trochę kasy utopiłeś, bo jak pamiętam miał być to zakup pod choinkę i dopiero otwarty po wieczerzy ;-)
Tutaj ładnie wyjaśnił cię
Zmieniasz opinię jak chorągiewkę i naginasz fakty, żeby tylko pasowało do twojej narracji. Najpierw narzekasz na amazon (dodajmy, że polski amazon, gdzie zwroty można ogarnąć zamawiając kuriera pod drzwi naszego domu i to całkowicie za darmo), by post dalej klaskać uszami na ofertę z drugiego końca świata i dodatkowo masz w sobie na tyle bezczelności, żeby udawać w tym wszystkim altruistę, gdy tak naprawdę chodzi jedynie o to by twoja racja była mojsza.
Może tu też to zostawię.
Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zagrać to czeka Was prawdziwa uczta w lutym!
https://youtu.be/3ooneLRKMBE?si=RzKEmwmSVGu6Nz5K
Risk of Rain ogólnie ma bardzo ciekawą historię produkcji, a część druga to indykowy majstersztyk (przynajmniej na pc)!
https://youtu.be/lAz_Vlb8xFk?si=zArASkSWoaN_ugV9

Nie myślałem o Wario, jeszcze nie znam całej oferty gier na Switcha, ale dzięki za polecenie.
Na pewno przyjrzę się temu tytułowi, jednak nie dzisiaj, bo coś innego będzie okupować mój czas!
https://youtu.be/U4lz8MN6MQA?si=DgMaLkgGosIRwISm

Hah widzę, że ktoś się bawi w adwokata diabła, więc tylko tak to tu zostawię ;)
Ale pewnie, szukaj dalej, może dzięki temu też się ktoś skusi na tę przebojową konsolę Nintendo!
Dzięki za porady koledzy! Przyjrzałem się dokładniej sprawie i chyba zdecyduję się mimo wszystko na Mario Party Superstars, jest to część nowsza i znacznie bardziej uznana w porównaniu do Super Mario Party. Tytuł i tak będzie tylko odpalany podczas imprez, a też mam wrażenie, że taki zbiór mini-gier będzie łatwiejszy w odbiorze dla osób nie zaznajomionych z elektroniczną rozrywką, niż bardzo dynamiczne Mario Kart.
Jeśli znacie inne dobre gry imprezowe, które dodatkowo byłyby sterowane ruchem to śmiało polecajcie.
Last Epoch właśnie dostało swój własny cinematic!
Apeluję o to, by założyć nową część tej karczmy na premierę! Jak sobie przypomnę jak gra się prezentowała w alfie, a jak wygląda teraz... i cały czas nie przestaje dowozić czegoś nowego i świeżego do gatunku.
Historia studia Eleventh Hour Games to moja obecnie najulubieńsza w świecie gamingu, od zera do bohatera!
https://youtu.be/3ooneLRKMBE?si=HF7191Col51iyqXf

Z powodu przyczyn losowych odpaliłem Switcha szybciej, niż planowałem i oczywiście pierwszy tytuł to musiała być Zelda.
Szczerze powiem, że to nie była miłość od pierwszego wejrzenia! Trochę się łapałem za głowę, zadając sobie pytanie dlaczego ta gra zgarnęła tyle nagród. Dopiero po wyjściu z pierwszego obszaru produkcja zaczęła nabierać rumieńców, dlatego zobaczę co będzie dalej, bo może później zaczyna męczyć...
Sam system operacyjny wydaje się dość mozolny, za to długość życia baterii zdecydowanie na plus, pomimo długich sesji z wymagającym tytułem jakim jest Zelda jeszcze ani razu nie rozładowała się mi konsolka podczas grania.
Co byście bardziej polecali Super Mario Party czy Nintendo Switch Sports?
https://youtu.be/X4ct6K5I744?si=YFW5xJtMRX6vP6r4
Ten poradnik strasznie szybko stracił na znaczeniu, bo na co komu wyższa rozdzielczość kosztem mniejszych fpsów, gdy zaraz SDO wychodzi.
Ale ciekawi mnie, czy Wy kiedykolwiek w podobny sposób grzebaliście w swoich przenośnych komputerkach?
Mam niby tego OLEDa na Switchu, ale nie jest to aż taka wizualna petarda i różnica jak myślałem, więc jedynie dla tego elementu bym SteamDecka nie zmieniał, jednakże ta zwiększona bateria kusi... ale już chyba lepiej poczekać na spokojnie na SD2.
Brzmi jakbyś szukał Skagen Jorn.
Ewentualnie coś z Fossil z ich kolekcji Hybrid HR jak np. Everett, Monroe, Collider, Scarlette czy Neutra.

Kupiony ponad dwa lata temu i służy mi do dziś.
Ogrywam na nim obecnie AC: Valhalla.
Gdyby nie ten laptop to byłbym skazany na granie jedynie na SteamDecku i Switchu, bo jakoś średnio wyobrażam sobie komfortowy lot samolotem z komputerem stacjonarnym w bagażu podręcznym...
Wiadomo, że laptopy niezależnie od bebechów będą nieco odstawać od swoich stacjonarnych odpowiedników, ale biorąc pod uwagę to, że czasem sama karta graficzna może kosztować połowę ceny przenośnego komputera to jestem w stanie pójść na taki kompromis.
Co myślisz o zarzutach odnośnie tego, że fabuła jest bardzo zbliżona do The Last of Us?
Uzasadnione?
Rozumiem, że ostatnie growe premiery przyzwyczaiły nas do bylejakości, ale no kurde Panowie, szanujmy się!
Układ sił się zmienił, gracze się zmienili, blizzard nie jest już tą samą ikoną co kiedyś i jeśli chcą być kompetetywni to muszą w końcu przestać lecieć na nostalgii i wiecznym odcinaniu kuponów, a wyjść z własną inicjatywą!
Dobrym początkiem byłoby stworzenie sezonu, który nie byłby totalnym minimum zawartości... no chyba, że ~1000 aktywnych graczy w niecały rok po premierze ich mega gry usługi to dla nich zadowalający wynik.
Także ja nie liczę, że blizzard wrzuci jakąś zawartość, ja tego oczekuję, jeśli im naprawdę zależy, żebym sięgnął po D4 zamiast jakieś inne, dużo lepsze arpg, których pełno na rynku.
https://youtu.be/oxY89F5oU-I?si=tWyM72Ab0MTv8Cnd
No i niestety żadnych przecen na Kindle w polskim Amazonie, ogólnie europejskie promocje na ten sprzęt są strasznie biedne... no cóż, może na Czarny Piątek będzie lepiej.
No to ja coś napiszę, żeby blizzard nie obrósł w piórka!
jeszcze 2-3 takie patche to moze byc naprawde dobry HnS.
Pobożne życzenie!
Przejrzałem te patch notesy i ok, na pewno jest to dobry kierunek, ale zabrakło tego co najważniejsze, czyli nowej zawartości!
Zmiany typu QoL powinny być wprowadzane w momencie, gdy są gotowe do wydania, a nie na nowy sezon, gdy większość graczy jest już zmęczona topornością produkcji i dała sobie spokój z grą... ale rozumiem, chcieli nabić ilość zmian w jednej łatce.
Jednak tego czego mi najbardziej brakuje to brak nowych skilli! D4 wystartowało ze śmiesznie małą ilością umiejętności! Już nawet nie będę tego porównywał do POE, bo byłoby to kopaniem leżącego, ale małe, niezależne studio robiące Last Epoch potrafiło wydać we wczesnym dostępie więcej umiejętności, niż blizzard w swojej wielomilionowej produkcji!
Zmienianie % do obrażeń na skillach co sezon jest bardzo leniwym, wręcz prostackim rozwiązaniem na zatrzęsienie "buildowej mety", dlatego liczę, że to ostatni tak suchy sezon i następne będą rozbudowywać biedne drzewko talentów, o nowe umiejętności, a także modyfikacje do nich.
https://www.pathofexile.com/forum/view-thread/3441705
3.23 Expansion Timeline
The next Path of Exile expansion will launch early December. Initially we considered a late November release, but with the 3.23 scope being quite ambitious, we need to take a few extra weeks to finish what we have planned
Oho? Czyżby się szykowała przekombinowana liga czy może jakieś (znowu) większe zmiany w endgame?
Czekam na stream, ale okres premiery bardzo by się zgrywał z moim czasem wolnym, więc duża szansa, że bym do gry wrócił.
Pewnie wszystkiego po trochu.
M$ wypuszcza swoje gry na steamie, acti ostatnio też wróciło do Gabe'a, a pewnie status martwej gry jaką ma D4 przyspieszyło cały proces.
Szczerze mówiąc jakbym miał brać D4 to raczej na dużą konsolę, niż SD.
Dzięki za opinię o pw5 Gęsty!
Mam nadzieję, że Prime Days zawitają także do Polski i będzie dało radę wyrwać Kindle basic 11 w spoko cenie.
Czy fani przenośnych komputerów oraz inni gadżeciarze z tego wątku są w jakimkolwiek stopniu zainteresowani zbliżającą się premierą Questa 3?
Będzie to mój pierwszy, poważny kontakt z VR, więc będę miał sporą bibliotekę gier do nadrobienia.
Indyk z oryginalnym settingiem robiony przez minimalny zespół, a i tak obrywa się mu za grafikę...
Ligę odpuściłem, bo obecnie praca konkretnie powstrzymuje mnie od wciągających tytułów sieciowych. GW2 i LE też leżą odłogiem, jednakże nie wiem czy bym sięgnął po POE mając więcej czasu, bo nowa liga nie wydała się mi ciekawa, przynajmniej nie z prezentacji na ExileCon.
Ciekawi mnie
Póki co zapowiada się na mega hicior dla fanów poprzedniczki, nie mogę się doczekać!

No i udało sie, Castlevania za mną!
Z gier, które przeszedłem w tym roku to tylko Outlast 2 było gorsze. Moim zdaniem bardzo nierówna gra!
Z jednej strony mamy naprawdę dobrze trzymającą się oprawę audiowizualną. Muzyka była całkiem przyjemna, zaś wygląd i projekt lokacji momentami urzekał w tej 13 letniej grze.
Jednak z drugiej strony mamy coś co moim zdaniem w elektronicznej rozrywce jest najważniejsze, czyli rozgrywka, a ta już niestety leżała po całości!
Walka wymaga od nas nabijania kombosów bez otrzymywania obrażeń, które to później powodują, że z przeciwników wypadają specjalne kule mocy, które są bardzo przydatne, bo możemy ich użyć do leczenia lub zadawania większych obrażeń. By zebrać te kule musimy trzymać przycisk, a nasza postać nie może się wtedy w ogóle ruszać, zasięg zbierania zostawiał wiele do życzenia, ale to nie jest najgorsze! Problem polega na tym, że ataki przeciwników są bardzo nietransparentne i nie zawsze oczywiste jest to co można zablokować, a czego trzeba uniknąć, nie mówiąc już o tym, że ich ataki dosięgają nas nawet wtedy, gdy mamy wrażenie, że tak się nie stanie, więc momentami bardzo ciężko było napełnić licznik kombosów.
Zagadki były frustrujące, bo nie wymagały specjalnie dużo myślenia, za to często towarzyszyły im długie, niepomijalne animacje, które trzeba było cały czas oglądać zanim się doszło do prawidłowego rozwiazania.
Elementy platformowe również nie powalały. Wspinaczka polegała na poruszaniu się po jasno określonych szynach, zaś największym wrogiem podczas skakania była szalejaca kamera, która niestety dokuczała podczas całego przechodzenia gry.
No i chyba najbardziej irytująca rzecz, czyli Czupakabry! Nie wiem kto wpadł na pomysł, żeby wymyślić przeciwnika, który zabiera nam wszystkie umiejętności i moce, a naszym zadaniem jest znalezienie go na danym poziomie na zasadzie zabawy "ciepło zimno", bardzo mnie to wybijało z imersji.
Zapytacie dlaczego się tak męczyłem? O dziwo wciągnęła mnie fabuła! Była sztampowa, momentami groteskowa i przewidywalna, a mimo to z przyjemnością śledziłem dalsze losy Belmonta, zaś szaleństwo, które miało miejsce pod koniec opowieści wynagrodziło mi bolączki gry.
Do przejścia zostało mi jeszcze krótkie, epilogowe dlc i chociaż końcówka gry mnie zaciekawiła to póki co muszę długo odpocząć od tego typu produkcji, zanim zabiorę się za część drugą.
V Rising niesamowicie mnie wciągnęło, ale załapałem jakiś problem z moim światem, więc nie mogę kontynuować ostatniego, trzeciego aktu dopóki nie zweryfikuję plików gry, a do tego potrzebuję niestety internetu... dlatego postanowiłem odkurzyć SD i kontynuować Castlevanię, ale przyznam szczerze, że nie bawię się najlepiej.
Ciekawy jestem historii, dlatego gram dalej, też widoczki są niebrzydkie jak na tak starą produkcję, ale gameplayowo to straszny średniak i aż zdziwiony jestem, że gra doczekała się drugiej części.
Na laptopie za to znów wróciłem do KCD.
A Wy w co tam teraz pykacie?
O proszę, naprawdę miła niespodzianka!
Bawiłem się przy grze bardzo dobrze, ale pierwszy dodatek niesamowicie dał popalić mojemu buildowi i gra wylądowała w poczekalni. Może dobra okazja, by do produkcji wrócić...
Zwiastun na premierę, a także road mapka:
https://www.guildwars2.com/en/news/guild-wars-2-secrets-of-the-obscure-launches-today/
Niestety ominie mnie premiera, ale życzę wszystkim miłej zabawy!
Start nowego dodatku w każdym MMORPG to unikatowe doświadczenie!
Przechodzenie gier FS zatrzymało się u mnie na Dark Souls 2.
O ile jedynka się mi bardzo podobała i nawet porobiłem kilka NG+ tak do dwójki nie mogłem się przemóc.
Może spróbuję odświeżonego Demon's Souls lub Bloodborne, bo z kolei ta gra się już raczej nie doczeka remastera...
Scena, gdy młoda księżniczka uciekała porywaczom była tragikomiczna i była zapowiedzią tego, czego można się spodziewać po późniejszych odcinkach...
Liczyłem, że dostaniemy serial przepełniony walkami na miecze świetlne w stylu prequelowej trylogii, a dostaliśmy show o niedojdzie, bo Obi-Wan to to nie był.
Szkoda, że na rozwoju D3 i fajnych sezonach skupili się dopiero pod koniec życia gry... może uda się mi sprawdzić ten nowy sezon, bo mimo wszystko zapowiada się sympatycznie, a też już dawno nie grałem.
O ile do samej gry nie mogę się przekonać, bo nie jestem zbytnim fanem izometrycznych rpg, tak pod względem sterowania naprawdę nie ma się do czego przyczepić.
Bardzo wygodnie gra się na SD, a też mały ekran w niczym nie przeszkadza podczas czytania dialogów.
Pierwszy Gothic nigdzie się nie wybiera, więc zawsze będzie można wrócić do tego klasyka, dlatego na Remake staram się patrzeć bez żadnych uprzedzeń czy oczekiwań, ale życzę zarówno sobie jak i wszystkim, żeby wyszła z tego możliwie jak najlepsza gra, utrzymana w duchu jedynki.
Screeny z gry wyglądają naprawdę ładnie, ale to nie grafika gra główną rolę w arpg, więc trzeba będzie poczekać na pokaz rozgrywki oraz mechanik i pomysłów na endgame.
Miło, że gatunek nieco odżył ostatnimi czasy.
Czy mechanika z poprzedniego sezonu, ta z tym ołtarzem, przejdzie do standardu czy również będzie w jakiejś tam rotacji sezonów?

Niestety przez to, że nie wszystkie shadery zdążyły się ściągnąć straciłem dostęp do State of Decay 2 i The Long Dark. Wyskakują errory przy próbuje uruchomienia.
Za to udało się odblokować Mad Maxa w trybie offline i zdążyłem pobrać Wizard of Legend, na którym mi zależało, więc całkiem dobra wymiana, bo SoD2 pomimo drugiego podejścia nie potrafi mnie do siebie przyciągnąć na dłużej, zdecydowanie fajniejszą grą o zombie jest Project Zomboid. Zaś TLD nawet nie odpaliłem ani razu, więc nie mam za czym tęsknić, zwłaszcza, że z survivali mam świetne Valheim i V Rising na lapku.
Ciekawi mnie tylko jak to jest z tymi shaderami. Przecież po restarcie SD, czyli po jakiejś minucie, już by były nowe shadery do pobrania? Aż nie chce się mi w to wierzyć, więc ciekawe czy SD je usuwa zaraz po wyłączeniu? SD w ogóle je nadpisuje czy ciągle pobiera nowe, zapychając miejsce na dysku? Też interesujące czy po usunięciu gry shadery zostają na dysku czy wylatują z całą resztą.
edit. Przeglądając internet udało się mi znaleźć coś takiego, ale nie sprawdzałem czy działa, bo już niestety nie mam internetu na tyle prędkiego, by odpalenie steama w trybie online było w ogóle możliwe :p

Koledzy wiecie jak sobie poradzić z tym wstępnym buferowaniem shaderów?
Dawno nie odpalałem SD w trybie online, ale chciałem sobie pobrać kilka nowych pozycji oraz odpalić Mad Maxa, żeby później działał offline. Zresetowałem konsolkę przez aktualizacja systemu i gdy już myślałem, że po 3 godzinach tego wstępnego buferowania wszystko będzie gotowe do gry to... nagle znów większość tytułów, nawet ta część która już wcześniej i tak sobie te shadery pobierała, wymaga ponownego buferowania shaderów.
W domu z szybkim netem to mi nie przeszkadzało, ale teraz na wolniejszym łączu takie coś naprawdę dokucza.
Chyba mam na plejstejszyn to chętnie kiedyś spróbuję, bo jednak wyścigówki to nie moje klimaty.
Chyba każdy jest ciekawy jaką grą się ostatecznie okaże poe2.
Może w następnych ligach siła postaci znów wzrośnie na tyle, że przez kampanię będziemy przebijać się bez najmniejszych problemów... a przynajmniej większość z nas ;)
Na pewno będzie miło patrzeć jak gra się powoli rozwija, grając w nią od samego początku.
Rozumiem, że stream bym dość późno, a przez ekscytację niektóre rzeczy mogły umknąć, ale proszę nie siać fermentu.
Dedykowane resource (spirit)... czyli to co jest w D3/4.
Dedykowany zasób na AURY i inne rzeczy, które rezerwowały manę w jedynce, teraz niebieski resource ma nam służyć do aktywnych umiejętności. Moim zdaniem fajnie, że to rozbili, bo faktycznie w poe1 wystarczyło mieć kilkanaście punktów dostępnej many, czasem nawet nie, a cała reszta szła na heraldy i aury.
Widze tez cos ala charge skiile buffujace inne + potem spender z big hitem. Kolejna rzecz wyciagnieta z D3/4.
Absolutnie nie porównywałbym zaprezentowanych zależności między umiejętnościami w POE2 z "muszę 5 razy nacisnąć lewy przycisk, żeby móc 2 razy użyć prawego przycisku", które jest obecne w D4...

Rzeczy, które chcą wprowadzić brzmią absolutnie niesamowicie!
Nic dziwnego, że postanowili rozbić grę na dwie produkcje. Dzięki temu w POE2 będą mogli wprowadzać bardziej radykalne zmiany, bez martwienia się o to jak będą one współgrały z rzeczami, które stworzyli przez ostatnie 10 lat.
Walka wydaje się wolniejsza i bardziej taktyczna w porównaniu do poprzedniej części. Ciekawe czy to świadomy design, konieczność na potrzebę prezentacji czy też kwestia słabego sprzętu oraz buildu, jednakże potyczki wciąż wydawały się szybsze i dynamiczniejsze niż u konkurencji, a to pewnie przez tę filozofię designu:
"we hate the feeling that combat is just waiting to be able to use your next skill", z którą całkowicie się zgadzam!
Styl artystyczny też się mi bardzo podoba. Nie jest to zwykłe high fantasy wyprane z kolorów, żeby było mroczniej, potwory są groteskowe, obrzydliwe i niepokojące.
Nie jestem pewien czy ta wypowiedź:
Path of Exile 2 has been a long time coming and we're incredibly excited to be near the finish line, but we're not quite there yet. We are determined not to rush this and make sure that we get it right.
była pstryczkiem w nos Diablo 4 i jego obecne problemy, ale jeśli takie mają podejście do tworzenia POE2 to możemy spać spokojnie, bo warto będzie poczekać na nowego króla h'n'sow.
DMX zgadł, aż się przypomniały mi stare czasy golowych kalamburów.
Na małym ekranie Decka gra prezentuje się całkiem ładnie, zwłaszcza projekt graficzny lokacji robi wrażenie. Jednak póki co jest bardzo niezadowalający stosunek walki do średnio przyjemnych elementów zręcznościowych. Zdecydowanie brakuje mi nawalenek w stylu starych God of Warów.
https://www.guildwars2.com/en/news/relics-bring-new-equipment-to-guild-wars-2-secrets-of-the-obscure/
Trochę więcej informacji o reliktach. Jestem jak najbardziej za. Więcej możliwości na budowanie swojej postaci zawsze na plus.
Wiadomo, znajdą się minmaxerzy, którzy chcąc wykręcać jeszcze większy cyferki w zaawansowanym pve będą lecieć po sprawdzone relikty, ale myślę, że dla całej reszty graczy, a już przede wszystkim w pvp jak i open world będzie miejsce na większą swobodę przy tworzeniu własnego buildu.

No i kolejna gra w tym roku za mną!
Dredge jest doskonałym przykładem na to, że nawet prosta mechanicznie gra może być świetną zabawą, jeśli ubierze się ją w ładne, audiowizualne szaty polane Lovecraftowym klimatem.
Może teraz pora na coś nieco dłuższego? Może Fallout 3 lub Oblivion 4?
Myślicie, że zarzucą datą? Jak nie premiery to chociaż startu bety?
3 godziny gameplayu brzmią fajnie, ale lepiej by było w końcu pograć :p
Też po cichu liczę, że wprowadzą niezapowiedzianą petardę, czyli AH wbudowany w grę.
Niczego specjalnego po GW1 nie oczekuję.
Ot, gra, dzięki której bym wyłapywał więcej fabularnych smaczków i ciekawostek w GW2.
Przejść część fabularną i tyle.
Pamiętaj, że zawsze możesz odpalić pvp zaraz po samouczku na każdej postaci i zobaczyć ich umiejętności oraz elitarne specjalizacje na maksymalnym poziomie.
Co jeśli Nightfall miało wyjść w podstawce, ale wydawca naciskał na wcześniejszą premierę i stąd tak szybko dodatek?
W ogóle nigdy nie miałem okazji ograć oryginalnego GW. Warto gry spróbować w 2023?
Levelowanie i to w tradycyjny sposób, a nie za pomocą boosterów służy bardziej jako rozbudowany tutorial, który pomoże lepiej zrozumieć klasę, którą gramy. W ogóle to na jaką profesję się zdecydowałeś?
Jeśli masz problem z wciągnięciem się w grę to może spróbuj dobić do maksymalnego poziomu jak najszybciej i zacznij robić trudniejszy i nieco bardziej angażujący content?
Ja osobiście świetnie się bawiłem levelując swoją postać i sprawia mi masę frajdy maksowanie mapek, dlatego jestem bardzo ciekaw w jaki sposób będzie można zdobyć legendarną zbroję z SotO, która ma być do zgarnięcia za robienie open world pve.
Zaś gdy chcę nieco więcej akcji to odpalam wvw i nawet nie wiem kiedy mi dzień mija... dlatego grunt to znaleźć sobie aktywność, która daje nam najwięcej frajdy. Postawienie sobie długoterminowego celu, np legendarna zbroja/broń, bądź latający mount, z pewnością też pomogą w siedzeniu przed monitorem!
Co do dodatków to najlepiej przechodzić je chronologicznie, ale obawiam się, że bez Living Worldów będziesz musiał pomagać sobie jakimiś filmikami podsumowującymi, bo inaczej możesz mieć dziury fabularne. Chociaż... jeśli najpierw zdecydujesz się wymaksować świat i masteries z podstawki to spokojnie LW zdąży znów być na przecenie ;)
Jeśli się jeszcze z tym nie uporałeś to możesz zarzucić screeny swojego inventory, może coś pomożemy.
Polecam splattercatgaming ileż ja się dzięki niemu dowiedziałem o ciekawych indyczkach.
Tak jak chłopaki piszą, GW2 jest bardzo casualowe, bo szanuje czas gracza.
Jeśli masz full exotic sprzęt to naprawdę nie musisz już farmić, by zdobyć ascended czy legendary, bo różnica nie jest jakaś duża, więc możesz się skupić na tym co daje Ci najwięcej frajdy.
Przez mega serwer ciągle widać, że ktoś biega po lokacjach, czasem jak nie wejdziesz nieco wcześniej przed eventem na daną mapę to się zapełni i stworzy się nowa instancja, gdzie będą resztki ludzi.
EoD wprowadził naprawdę fajną elitarną specjalizację dla warriora i jeśli się nie mylę to jest właśnie promka na wszystkie dodatki, więc dobry czas, by do gry wrócić.
Próbowałeś Valheim?
Co prawda wolę grać na PC, bo na SD trzeba nieco zejść z ustawieniami graficznymi, żeby było płynnie, ale mimo wszystko uważam, że to jeden z najlepszych survivali jaki kiedykolwiek wyszedł, czy raczej jest w produkcji, ale już na tym etapie gra dostarcza od groma godzin zabawy!
Oj to akurat prawda, soundtrack HM1&2 do dziś u mnie goszczą, bo to świetne kawałki muzyki!

Myślałem, że się nie uda przez problemy z polską karta SIM za granicą, ale jakoś dało radę przejść przez podwójny authenticator.
Ostatecznie skusiłem się na wersję ultimate. Dodatkowe gemy zawsze się przydadzą, a też chciałem wesprzeć ArenaNet w ich nowym planie wydawniczym, jasny pomysł na rozwój GW2 to zdecydowanie miła odmiana po nieregularnych premierach dodatków i living world.
Nie mogę się doczekać, żeby mojego Renegata zmienić w Heralda dzierżącego krótki łuk i wielki miecz, brzmi jak masa zabawy w wvw!
Naprawdę jestem ciekaw co z tego ostatecznie wyjdzie. Parkour niby podobny do tego co widzieliśmy np w Unity, walka zbliżona do nowszych odsłon.
Ale czemu nie postanowili wtedy zrobić z tego Prince of Persia, skoro główne odsłony Asasynów mają być teraz dużymi grami rpg?
Brzmi mi to jak marketingowy koszmar, mieć dwa różne typy gry o podobnych elementach i motywach pod tą samą nazwą.
Jedynkę przeszedłem dawno temu na PC. Druga część mnie jakoś nie urzekła, chyba większy nacisk na używanie broni palnej oraz większa ilość przeciwników z tymże orężem sprawiła, że grało się mi gorzej.
Obecnie kończę Dredge, a później się zobaczy co dalej.
Może Original Sin spróbuję, już dwa podejścia do gry miałem i nie mogłem się wkręcić
https://store.steampowered.com/app/1538970/Hammerwatch_II/
Niby też hns, ale tutaj faktycznie jest casualowy.
Zadania nie są jak w mmo...
Kolejna gra i to od małego dewelopera, która wiedziała czym chce być, w przeciwieństwie do D4. Czekam na premierę.
Stylistyka bardzo ładna, ale działanie kamery jest... mocno zastanawiające.
Wydaje się, że będzie takie rozwiązanie wprowadzać dużo chaosu.
Ostatnio do innego dużego MMORPG zapowiedziano dodatek, może by tak o tym newsa zrobić?
Aż sobie zapiszę ten komentarz, żeby później móc napisać- a nie mówiłem?!
Przecież od razu, by nie rzucili najcięższych dział monetyzacyjnych, dlatego napisałem "powoli zaczyna się", badają grunt. W wowie też się zaczynało niewinnie.
Jednak już sam fakt, że coś takiego wprowadzają powinien zapalić czerwoną lampkę, widocznie nie u wszystkich, bo jeszcze niektórzy mają różowe okulary i bronią takie praktyki...
Ponadto do Diablo IV zostaną wprowadzone rozżarzone popioły – waluta, która m.in. zwiększy przyrost zdobywanego doświadczenia. Przyjdzie nam ją zbierać, czyniąc postępy w karnecie bojowym.
Oho powoli zaczyna się agresywna monetyzacja. Znacznie szybciej niż się spodziewałem, także naprawdę mnie zaskoczyli.