Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 26 kwietnia 2009, 13:48

autor: ziooleck

Piąty Driver już w drodze

Uliczne pościgi rodem z filmów sensacyjnych od zawsze miały oddaną grupę wiernych fanów. Nie ma w tym nic dziwnego, szybkie samochody pędzące na złamanie karku muszą podnosić adrenalinę nie tylko kierowcom. Jeżeli dodamy do tego pełną interakcje przy stu procentowym bezpieczeństwie to otrzymamy przepis na grę nietuzinkową. Mowa oczywiście o kultowej serii Driver, która najprawdopodobniej doczeka się piątej odsłony.

Uliczne pościgi rodem z filmów sensacyjnych od zawsze miały oddaną grupę wiernych fanów. Nie ma w tym nic dziwnego, szybkie samochody pędzące na złamanie karku muszą podnosić adrenalinę nie tylko kierowcom. Jeżeli dodamy do tego pełną interakcję przy stuprocentowym bezpieczeństwie, to otrzymamy przepis na grę nietuzinkową. Mowa oczywiście o kultowej serii Driver, która najprawdopodobniej doczeka się piątej odsłony.

Już blisko rok temu chodziły pogłoski o kontynuacji popularnego Drivera. Przyczyniła się do tego telewizja BBC, która podczas kręcenia reportażu nakryła deweloperów na pracach związanych z serią. Oczywiście żaden z przedstawicieli Reflections Interactive nie potwierdził tych rewelacji, ale wszyscy wiedzieli, co w trawie piszczy. Dziś mamy to już na piśmie: Ubisoft ochrzciło nowego Drivera tajemniczym podtytułem The Recrut i całość zastrzegło jako znak handlowy. Można śmiało zakładać, że w przeciągu najbliższych tygodni światło dzienne ujrzą pierwsze screeny bądź nawet trailer z omawianej pozycji. Obstawiamy E3.

Piąty Driver już w drodze - ilustracja #1

Pozostaje tylko pytanie - czy jest sens kontynuować serię, która już dawno straciła na świetności? Nie ma co ukrywać, że Driv3r był grą mocno przeciętną i pod żadnym względem nie dorównywał swoim poprzedniczkom. Emocjonujące pościgi w większości wypadków zostały wyparte przez nudne bieganie, co całkowicie zabiło charakterystyczny klimat. Sytuacje próbował ratować swoisty powrót do korzeni w postaci Parallel Lines, który również zawiódł. Czy w tym wypadku sytuacja ulegnie zmianie? Ciężko wyrokować, ale na pewno warto poczekać. Choćby z szacunku.