Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać
Publicystyka 18 lutego 2021, 13:31

autor: Maciej Pawlikowski

Poza grami zajmuje się krytyką literacką, czasami trochę życiem, czasami trochę przeżyciem.

Stare, ale jare - gry sprzed lat, które ciągle goszczą na dyskach redakcji

Wracacie czasem do staroci? Powrót do starej gry może być ciekawym doświadczeniem. Zapytaliśmy członków redakcji, do których dawnych, około piętnastoletnich gier wracają w przerwach między premierami.

Thief – kradzież popłaca

  1. Producent: Looking Glass Technologies
  2. Data premiery: 2 grudnia 1998
  3. Jak wrócić: Steam, GOG i GPC

Płakać mi się chciało po premierze „nowego” Thiefa w 2014 roku. To, co zrobiono z przygód mojego ulubionego złodzieja, zasługiwało na bojkot, na gniew i pożogę, na widły i pochodnie. Ale po co te nerwy. Możemy przecież wrócić do pierwszej i drugiej części nietypowych gier FPP. Pierwszą z nich wydano już w 1998 roku.

Garrett był młodocianym złodziejaszkiem, który pewnego razu na targowisku spróbował okraść jednego z mistrzów złodziejskiego fachu. Zamiast stracić dłoń, chłopiec trafił do tajnego frakcji, gdzie przez lata szkolił się w tym trudnym rzemiośle.

Tym, którzy nie pamiętają, przypomnę – nie chodziło o samą kradzież. Garrett nie był znowu takim zwyczajnym przestępcą. Parał się złodziejstwem, owszem, ale w ramach karmicznego zadośćuczynienia miał niesamowity wręcz talent do pakowania się w kabałę i musiał ratować dopiero co okradzione miasto. Świetnie poprowadzona fabuła pierwszych części Thiefa oraz bezwzględna mechanika skradania się (w dużej mierze opierająca się na cieniach i dźwięku) spowodowała, że przygody Garretta do dziś stanowią duże wyzwanie. Od tamtej pory wracamy do tej pozycji przy rozmaitych okazjach, sprawdzając przy tym, czy potrafimy jeszcze grać na hardzie.

Mrok, jaki spowijał świat gry, mógł przerazić, choć rzeczona produkcja nie była przecież horrorem. Nadal wspominam te etapy, w których trafialiśmy do kopalni pełnej zombie i nienajedzone truposze odsyłaliśmy do piachu przy pomocy poświęconych strzał. Thief najwspanialszy stawał się jednak wówczas, gdy zabierał nas na ulice śpiących dzielnic lub do posiadłości ekscentrycznych, obrzydliwie bogatych maniaków.

W Thiefa gram praktycznie cały czas, na okrągło i bez wytchnienia. Gra jest świetna, ale sekret tkwi w społeczności, która ciągle żyje i tworzy nową zawartość. Kolejne mapy i kampanie powstają cały czas, a wiele z nich jest bardziej rozbudowanych niż te oryginalne. Jeden ze scenariuszy, który instalowałam niedawno (King’s Story, jeśli jesteście ciekawi), ma siedem zakończeń!

Iza Budzyńska

Dlaczego wracamy?

  1. Bo wersję Gold można dostać wszędzie za grosze.
  2. Bo choć grafika już brzydka, to mechanika i dźwięk wciąż rządzą.
  3. Bo kapitalne mody ułatwiają powrót, a samodzielne modyfikacje inspirowane grą (vide Dark Mod) dodatkowo potęgują wspomnienia.
Wszystko brzydkie i kwadratowe, ale co z tego - nie wszystkie legendy muszą być piękne!
TWOIM ZDANIEM

Zdarza Ci się wracać do starych gier?

Tak
98,3%
Nie
1,7%
Zobacz inne ankiety
Diablo II

Diablo II

Fallout

Fallout

Heroes of Might and Magic III: The Restoration of Erathia

Heroes of Might and Magic III: The Restoration of Erathia

Wrota Baldura

Wrota Baldura

Thief: The Dark Project

Thief: The Dark Project

Final Fantasy VII

Final Fantasy VII

Dungeon Keeper (1997)

Dungeon Keeper (1997)

Twierdza Deluxe

Twierdza Deluxe

Nebuchadnezzar to dowód, że stare gry ciągle bywają lepsze od nowych
Nebuchadnezzar to dowód, że stare gry ciągle bywają lepsze od nowych

Nostalgia potrafi zaburzyć naszą percepcję i sprawić, że stare gry wspominać będziemy lepiej, niż prezentują się w rzeczywistości. Ale bywa i tak, że klasyka faktycznie jest po prostu lepsza.

Zrobione za granicą, ukochane nad Wisłą. Kultowe gry Polaków
Zrobione za granicą, ukochane nad Wisłą. Kultowe gry Polaków

Są takie gry, które – choć powstały za granicą – największym kultem otaczane są w Polsce. Wybraliśmy najciekawsze z nich i spróbowaliśmy poszukać przyczyn tej niesamowitej popularności na Wisłą.

Klasyki na sterydach – fanowskie remaki kultowych gier
Klasyki na sterydach – fanowskie remaki kultowych gier

Gdzie deweloper nie może, tam modera pośle. Ta zasada sprawdza się często w przypadku gier, których oficjalnych remake’ów nie możemy się doczekać. Przyglądamy się najciekawszym fanowskim projektom odnawiającym klasyczne tytuły.