Gry marca 2026. Król MMORPG powraca, kuszą remastery kultowych klasyków, a na dokładkę jest Crimson Desert
Marzec wygląda naprawdę dobrze, jeśli chodzi o premiery. W tym miesiącu dostajemy nowy dodatek do World of Warcraft, obiecujące Crimson Desert czy sprawdzamy na PC Death Stranding 2: On The Beach i pełną wersję polskiego Timberborn.
- WoW: Midnight
- Legacy of Kain: Defiance Remastered
- The Legend of Khiimori - wczesny dostęp
- Marathon
- Solasta 2 - wczesny dostęp
- Timberborn 1.0
- Fatal Frame 2: Crimson Butterfly Remake
- 1348 Ex Voto
- GreedFall: The Dying World
- Crimson Desert
- Death Stranding 2: On The Beach na PC
- Life is Strange: Reunion
- Najciekawsze premiery marca, czyli krzykacz i piękna platformówka
W marcu zazwyczaj nie można narzekać na premiery gier i w 2026 roku jest podobnie. Dla niektórych luty wydawał się pewnie ciekawszy, ale ja przykładowo będę zagrywał się w tym miesiącu. W co? W World of Warcraft oczywiście, ale pewnie rzucę także okiem na Crimson Desert oraz Slay the Spire 2. Trzymam kciuki, aby i Tobie w marcu coś wpadło w oko, bo nie wypada, abym tylko ja miał w co grać!
World of Warcraft: Midnight
Data premiery: 2 marca 2026
INFORMACJE
- Gatunek: MMORPG
- Platformy: PC
- Przybliżona cena: ok. 179 zł (PC)
Król MMORPG nadal na tronie?
Blizzard kontynuuje politykę „zapłać więcej, zagraj wcześniej”, w ramach której dostęp do rozszerzenia Midnight można było otrzymać jeszcze w lutym. Osoby niezainteresowane płaceniem „premium” rozpoczną przygodę w nowym dodatku w marcu, co wbrew pozorom ma pewną zaletę. Takie rozłożenie społeczności na dwa terminy sprawia, że serwery World of Warcraft nie eksplodują!
Dodatek sporo obiecuje, ale czy dowiezie?
Midnight obiecuje naprawdę dużo. Wprowadza housing, zmniejsza liczbę umiejętności klas, aby rozgrywka była płynniejsza, rozbudowuje delvy, wprowadza system prey, a także wypowiada wojnę addonom. Ten ostatni aspekt interesuje mnie najbardziej. Ciekaw jestem, jak Blizzard sobie poradzi z tematem. Na ten moment nie wygląda to zbyt kolorowo (w miejsce jednego addonu pojawiło się pięć innych), ale pozostaje trzymać kciuki, aby udało się całość ugrać. W końcu World of Warcraft bez „obowiązkowych” modyfikacji od graczy brzmi naprawdę dobrze.
Komentuje Marcin „Nicek” Nic
Moja przygoda z World of Warcraft była niezwykle burzliwa. Brak czasu i chęci angażowania się w endgame'owy content sprawiły, że nie miałem co robić na retail. Do czasu premiery dodatku TWW, w którym wprowadzono kilka systemów dla graczy solo. Wygląda na to, że Blizzard przy okazji Midnight robi kolejny krok, ku zgrozie hardcorowych graczy, ku casualizacji i sprawienia, że gra będzie bardziej solo-friendly. Ludzie narzekają, a król MMO dalej potrafi sprawić przyjemność. Miałem duże wątpliwości co do Midnight, którego w dalszym ciągu nie kupiłem, ale wydaje mi się, że mój leczący pięściami monk prędzej czy później zawita do odświeżonego Silvermoon i podejmie kolejną walkę z Xal'atath.
Komentuje Zbigniew „Canaton” Woźnicki

Midnight na razie nie kupiłem i jeszcze się wstrzymuję. Popieram politykę odejścia od addonów, ale spodziewam się problemów w związku z tym. Mam nadzieję, że nowe dungeony oraz raidy będą projektowane z tą filozofią, żeby można je było robić bez tracenia godziny na ustawienie weak aur i upewniania się, czy na pewno każdy ma najnowszą wersję danego addonu.
Innym powodem, dlaczego nie kupiłem dodatku, jest fabuła. The War Within było bałaganem, a ciekawa i spójna historia motywuje mnie do grania. Muszę przekonać się, jaką ścieżką podążą Midnight, żeby podjąć ostateczną decyzję.

