Fatal Frame 2: Crimson Butterfly Remake. Gry marca 2026. Król MMORPG powraca, kuszą remastery kultowych klasyków, a na dokładkę jest Crimson Desert
- WoW: Midnight
- Legacy of Kain: Defiance Remastered
- The Legend of Khiimori - wczesny dostęp
- Marathon
- Solasta 2 - wczesny dostęp
- Timberborn 1.0
- Fatal Frame 2: Crimson Butterfly Remake
- 1348 Ex Voto
- GreedFall: The Dying World
- Crimson Desert
- Death Stranding 2: On The Beach na PC
- Life is Strange: Reunion
- Najciekawsze premiery marca, czyli krzykacz i piękna platformówka
Fatal Frame 2: Crimson Butterfly Remake
Data premiery: 12 marca 2026
INFORMACJE
- Gatunek: survival horror
- Platformy: PC, PS5, XSX, Switch 2
- Przybliżona cena: ok. 229 zł
Horror po japońsku
Seria Fatal Frame nie jest aż tak dobrze znana u nas jak Silent Hill czy Resident Evil, a szkoda! Te japońskie horrory mają unikalny klimat, więc jeśli zwyczajnie lubisz się bać, to powinieneś po nie sięgnąć. W marcu otrzymamy gruntownie odświeżoną, drugą odsłonę, czyli Fatal Frame II: Crimson Butterfly Remake. Jeśli horror ma dla Ciebie smak powolnego, narastającego lęku, to ten tytuł powinien trafić w punkt.
Lepsza grafika i ważna mechanika!
Fabularnie wracasz do przeklętej wioski razem z siostrami Mio i Mayu, a Twoją główną „bronią” jest aparat fotograficzny. Tak, zamiast strzelby masz kamerę, a żeby przetrwać, musisz spojrzeć duchowi prosto w twarz. Remake podkręca oprawę graficzną i atmosferę, ale sedno pozostaje to samo: cisza, skrzypiące podłogi i duchy pojawiające się w najmniej komfortowym momencie. I co najważniejsze, odświeżona wersja Fatal Frame II: Crimson Butterfly pozwala bohaterkom łapać się za ręce!
- Więcej o grze Fatal Frame II: Crimson Butterfly Remake
Komentuje Filip „fsm” Grabski

Z serią Fatal Frame / Project Zero przez lata było mi kompletnie nie po drodze. Dopiero niedawno sięgnąłem po Maiden of Black Water i przy okazji zostałem uświadomiony, że jest to odsłona cyklu powszechnie uważana za najgorszą... ale bawiłem się całkiem dobrze i niektóre spotkania z duchami potrafiły mnie wziąć z zaskoczenia pomimo wypracowanej latami dość wysokiej odporności na „straszaki” i umiejętność ich przewidywania. Crimson Butterfly bardzo mnie ciekawi, zwłaszcza że ma to być remake, a więc odpadną przede wszystkim problemy z kiepskim sterowaniem i przesadnym stężeniem archaizmów (a przynajmniej mam taką nadzieję).

