19 listopada 1998 roku, po kilku przesunięciach daty premiery, światło dzienne ujrzała sygnowana przez mało znane studio Valve gra Half-Life. I świat FPSów przestał być taki sam.
19 listopada 1998 roku, po kilku przesunięciach daty premiery, światło dzienne ujrzała sygnowana przez mało znane studio Valve gra Half-Life. I świat FPSów przestał być taki sam.
Mocno zmodyfikowany engine Quake’a, bohater-niemowa z którym absolutnie każdy mógł się utożsamić, brak filmików i nieinteraktywnych cut-scenek, wciągająca (choć prosta) historia, tajemniczy G-Man i wielkie ciężkie wiadro klimatu – to wszystko sprawiło, że początek sagi o perypetiach doktora Gordona Freemana znalazł się na wysokiej pozycji w historii gier komputerowych. A podczas siedzenia na tej wysokiej pozycji Half-Life może się pochwalić ponad pięćdziesięcioma tytułami gry roku, bardzo wysoką średnią ocen na serwisie Metacritic (96%) oraz ponad dziewięcioma milionami sprzedanych kopii. Mało tego – H-L zdobył w tym roku tytuł najlepiej sprzedającej się gry FPS na pecetach, zapisany w Księdze Rekordów Guinnessa (Gamer’s Edition).
Potem przyszła kolej na trzy fabularne dodatki, a w międzyczasie niebywałą wręcz popularność zdobywał sieciowy brat H-L czyli Counte-Strike, który powstał na bazie zwykłego moda do oryginalnej gry (o samych modach zresztą można by napisać kilka obszernych akapitów).

Valve zarabiało mnóstwo pieniędzy i pławiło się w sukcesie swoich gier, jednocześnie w pocie czoła (i w wielkiej tajemnicy) pracując nad pełnoprawnym sequelem. I na targach E3 w 2003 roku pokazali szerokiemu gronu to, co udało im się zrobić przez 5 lat. I wyglądało to rewelacyjnie. Nowy engine (Source), niespotykanie zaawansowany silnik fizyczny, wirtualne mięśnie na twarzach postaci, jeszcze ciekawsza fabuła i jeszcze większe (i ładniejsze) wiadro klimatu. Kolejny sukces (choć zakładana premiera w 2003 roku została przesunięta o około 12 miesięcy – pamiętacie aferę z wykradzeniem kodu gry?). 3 dni temu minęły cztery lata od premiery Half-Life’a 2, który na Metacritic ma równie wysoką średnią ocen, sprzedał się w ponad 6milionach sztuk, zdobył ponad 35 tytułów gry roku i również ma na koncie tegoroczny guinnessowski rekord: najwyżej oceniany shooter w magazynie PC Gamer (98/100). Wraz z grą zdecydowanie rozwinął się raczkujący system elektronicznej dystrybucji Steam.
Po sukcesie oryginału przeszedł czas na dwa dodatkowe epizody (trzeci jest w drodze), ulepszoną wersję Counter-Strike’a, grę Team Fortress 2 i absolutnie rewelacyjny projekt znany jako Portal. Valve pokusiło się także o wypuszczenie na rynek pudełka określanego przez niektórych jako najbardziej opłacalny zakup w historii – The Orange Box. Triumfalny pochód trwa.

Pamiętajmy, że konsole również nie pozostały wolne od uroku serii Half-Life (Dreamcast, PS2, PS3 i obydwa Xboxy). A urok gier z serii jest niezaprzeczalny. Tym milej nam napisać, że dzisiaj przypada dziesięciolecie premiery pierwszej gry z sagi. Specjalnie na tą okazję przygotowaliśmy dla was obszerny publicystyczny tekst o historii Half-Life’a, który dużo dokładniej opisze wszystkie fakty związane z cudownym dzieckiem studia Valve.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Fanowski WoW znów podpadł Blizzardowi. Twórcy wzięli na cel kolejny nieoficjalny serwer
GRYOnline
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
Gracze
GRYOnline
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
GRYOnline
Gracze
Steam
1

Autor: Filip Grabski
Z GRYOnline.pl współpracuje od marca 2008 roku. Zaczynał od pisania newsów, potem przeszedł do publicystyki i przy okazji tworzył treści dla serwisu Gameplay.pl. Obecnie przede wszystkim projektuje grafiki widoczne na stronie głównej (i nie tylko), choć nie stroni od pisania tekstów. W 1994 roku z pełną świadomością zaczął użytkować pecety, czemu pozostaje wierny do dzisiaj, choć w międzyczasie polubił Switcha. Prywatnie ojciec, podcaster (od 2014 roku współtworzy Podcast Hammerzeit) i miłośnik konsumowania popkultury, zarówno tej wizualnej (na dobry film i serial zawsze znajdzie czas), jak i dźwiękowej (szczególnie, gdy brzmi ona jak gitara elektryczna).