Wraz z zapowiedzią nowego, opatrzonego nazwą Elite modelu konsoli Xbox 360, wiele osób miało nadzieję, że to urządzenie będzie pozbawione wady wcześniejszych X360, które w dość dużej liczbie egzemplarzy psują się z niewiadomego powodu, ukazując niesławny „czerwony pierścień śmierci”. Niestety wygląda na to, że nowy model również nie jest pozbawiony tej wady.
Artur Falkowski
Wraz z zapowiedzią nowego, opatrzonego nazwą Elite modelu konsoli Xbox 360, wiele osób miało nadzieję, że to urządzenie będzie pozbawione wady wcześniejszych X360, które w dość dużej liczbie egzemplarzy psują się z niewiadomego powodu, ukazując niesławny „czerwony pierścień śmierci”. Niestety wygląda na to, że nowy model również nie jest pozbawiony tej wady.
Tak przynajmniej twierdzi część użytkowników, którzy na forach internetowych uskarżają się na to, że ich dopiero co zakupione konsole odmówiły posłuszeństwa migając złowróżbnie czerwonym okiem. Liczba skarg nie ma charakteru masowego, a Microsoft jeszcze się nie ustosunkował do tych oskarżeń. Najbliższe tygodnie powinny pokazać, czy model Elite jest tak samo wadliwy, jak jego poprzednik.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:PS6 i Xbox Magnus trafią do sprzedaży po 2027 roku przez ceny RAM-u według branżowego dziennikarza