Xbox zamierza nadal wydawać gry-usługi na wielu platformach, ale pozostałe produkcje będą analizowane indywidualnie. Firma chce zachęcić graczy do kupna ich konsoli.
W ostatnich latach mogliśmy zaobserwować stopniowe odejście od tytułów ekskluzywnych. Sony otworzyło się na PC, a Microsoft zaczął wydawać swoje gry na PlayStation. Wydawcy doszli jednak do wniosku, że nie była to dobra decyzja i teraz się z niej wycofują. W przypadku Sony dowiedzieliśmy się o tym w zeszłym miesiącu, a Microsoft potwierdził to w ramach wczorajszego pokazu Xbox Games Showcase.
Podczas wydarzenia zaprezentowano dwa tytuły, które nigdy nie trafią na konkurencyjne konsole i ograją je jedynie posiadacze Xbox Series X/S oraz PC. Mowa tu o Gears of War: E-Day oraz Clockwork Revolution. W wywiadzie po pokazie Matt Booty wyjaśnił, jak wygląda obecna strategia firmy w kwestii ekskluzywności gier.
W skrócie: duże produkcje multiplayer nadal będą pojawiać się na wszystkich platformach, ale pozostałe tytuły będą analizowane indywidualnie. Firma generalnie chce sprawić, aby gracze czuli się zachęceni do kupna konsoli Xbox. Zaznaczono również, że wszystkie już ogłoszone gry trafią na zapowiedziane platformy.
Chcemy, aby ludzie mieli powód, żeby dołączyć do Xboxa. Chcemy, aby mieli powód do kupienia konsoli Xbox i powód, by zostać fanami Xboxa. Wiemy, że gry ekskluzywne są ważne. Dlatego mamy Gears planowane na 2026 rok oraz Clockwork na 2027 rok.
Nasze duże gry multiplayer i tytuły typu live service nadal będą ukazywać się na wielu platformach. Zamierzamy również dotrzymać wszystkich wcześniej ogłoszonych planów dotyczących premier wieloplatformowych.
W przyszłości będziemy dalej analizować tę kwestię. Decyzje będą więc zapadać indywidualnie dla każdego przypadku, ale będziemy jasno informować o docelowych platformach w momencie, gdy nasza gra otrzyma oficjalną datę premiery.
Raczej nie ma co liczyć na to, że każda nowa gra Microsoftu stanie się teraz tytułem ekskluzywnym. Trudno sobie bowiem wyobrazić, żeby chociażby takie The Elder Scrolls 6 (jeśli kiedykolwiek wyjdzie) ominęło ogromną bazę graczy PlayStation. Na podobną kwestię zwrócił uwagę Paul Tassi w serwisie X.
Nie wiem stary, ale to całe indywidualne podejmowanie decyzji brzmi dokładnie tak samo, jak tuż przed tym, gdy zaczęli wydawać praktycznie wszystko na PS5.
A poza tym, o jakich wielkich grach w ogóle mówimy w perspektywie najbliższych pięciu lat? Halo, które prawdopodobnie będzie ekskluzywne (choć kiedyś samo zadanie takiego pytania byłoby absurdalne), oraz The Elder Scrolls VI, gdzie w żadnym scenariuszu – niezależnie od nowego kierownictwa czy nie – nie zrezygnują z ponad 20 milionów potencjalnych sprzedaży na PlayStation tylko po to, żeby zrobić z gry ekskluzywnego Xboxa.
Naprawdę nie wiem, jak można jeszcze zamknąć tę puszkę Pandory, biorąc pod uwagę, jak bardzo skomplikowana i zagmatwana stała się cała ta sytuacja.
Warto przy okazji wspomnieć, że Xbox naprawdę stara się przypodobać graczom. Na tegorocznym Xbox FanFest przygotowano specjalne stoisko, które mocno uderza w nostalgię, prezentując typowy pokój do grania z czasów każdej generacji konsol. Dodatkowo każdy fan obecny na Xbox Games Showcase otrzymał za darmo limitowaną edycję Xbox Series X25.
W związku z szumem wokół gier ekskluzywnych Xboxa do tematu włączył się także Brian Fargo, producent Clockwork Revolution i założyciel studia inXile. W serwisie X wprost przekazał na jakich platformach zadebiutuje jego gra, choć nie omieszkał sobie zażartować.
Dla wszystkich pytających: Clockwork Revolution będzie dostępne na PC, Xboxie oraz na Maszynie Analitycznej Charlesa Babbage’a.
My po prostu tworzymy gry. Obliczenia dotyczące platform zostawimy kartom perforowanym.
W innym wpisie podziękował graczom za bardzo pozytywny odbiór Clockwork Revolution oraz przekazał, że to, co pokazali na zwiastunie, jest „tylko ułamkiem” tego co przygotowano. Ponadto zwrócił uwagę, jak trudne jest pokazanie głębi gry w zwiastunie bez jakichkolwiek spoilerów.
To zawsze jest trudne, bo w naszej grze wybory gracza i ich konsekwencje mają znaczenie od początku aż do samego końca. Możliwych rezultatów i zakończeń jest bardzo dużo. Chcemy pokazać, jak głęboki jest ten system, ale jednocześnie nie chcemy niczego zaspoilerować.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Do premiery nowego Fable zostało jeszcze mnóstwo czasu, a twórcy już zapowiedzieli pierwsze DLC

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).