The Blood of Dawnwalker jest już gotowe do premiery. Przy okazji ogłoszenia złotego statusu twórcy zdradzili, że wiążą z nową marką plany wykraczające daleko poza jedną grę.
Studio Rebel Wolves przekazało wiadomość, która z pewnością ucieszy wszystkich graczy wyczekujących premiery The Blood of Dawnwalker. Na 50 dni przed debiutem deweloperzy ogłosili, że gra osiągnęła złoty status. W praktyce oznacza to zakończenie głównego etapu produkcji – można rozpocząć tłoczenie płyt oraz przygotowania do cyfrowej dystrybucji.
To jednak nie wszystko. Polskie studio opublikowało bowiem krótki materiał na X, w którym wystąpił reżyser fabularny gry, Jakub Szamałek. Deweloper zapewnił, że Rebel Wolves wiąże z marką bardzo ambitne plany. Jak stwierdził, studio ma nadzieję, że The Blood of Dawnwalker stanie się początkiem „epickiej serii”, pozwalającej graczom odwiedzać kolejne epoki historyczne. Dzięki temu mogliby oni śledzić, jak na przestrzeni wieków zmienia się życie i doświadczenia głównego bohatera.
Deklaracja ta nie powinna jednak być dla nikogo zaskoczeniem, ponieważ nie jest to pierwszy raz, gdy Rebel Wolves sugeruje, że widzi przyszłość dla swojego uniwersum. Już wcześniej przedstawiciele studia dawali do zrozumienia, że świat The Blood of Dawnwalker powstaje z myślą o znacznie większym przedsięwzięciu niż tylko pojedyncza gra. Najnowsza wypowiedź Jakuba Szamałka jest więc kolejnym potwierdzeniem tych planów – podobnie jak niedawne słowa reżysera gry, Konrada Tomaszkiewicza.
The Blood of Dawnwalker zadebiutuje 3 września na PC oraz konsolach PS5 i XSX/S.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.