Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 15 czerwca 2007, 11:35

autor: Bartłomiej Kossakowski

Amerykańscy lekarze boją się gier

Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarskie (American Medical Association, w skrócie AMA) opublikowało wczoraj raport na temat związków i wpływu intensywnego grania na psychikę i ogólne zdrowie, zwłaszcza młodzieży. Oczywiście wzbudził on spore zainteresowanie i wywołał kontrowersje.

Amerykańskie Stowarzyszenie Lekarskie (American Medical Association, w skrócie AMA) opublikowało wczoraj raport na temat związków i wpływu intensywnego grania na psychikę i ogólne zdrowie, zwłaszcza młodzieży. Oczywiście wzbudził on spore zainteresowanie i wywołał kontrowersje, a zwłaszcza ostatnia jego dyrektywa, która usilnie namawia do formalnego uznania „uzależnienia od internetu/gier video" jako zaburzenia oraz uwzględnienia go w najnowszym wydaniu Diagnostycznego i Statystycznego Podręcznika Zaburzeń Mentalnych.

Wbrew alarmującym reakcjom growych serwisów informacyjnych (chyba obie strony sporu przesadzają z panikowaniem), raport jest dość wyważony, jak na dzieło oparte wyłącznie o fachową literaturę medyczną i prawną (od 1985 roku!) z amerykańskich źródeł. Jego pełną wersję znajdziecie tutaj (plik *.doc, język angielski). Jako że badania w dziedzinie gier i multimediów są wciąż mało zaawansowane, także w samych Stanach, gdzie podobno 70 do 90% młodzieży regularnie spędza czas przy grach video, wiele kwestii wciąż pozostaje dla medyków niewyjaśnionych. Na przykład: domniemany związek między graniem a ADHD, czyli zaburzeniem uwagi/hiperaktywności (inne stosunkowo niedawno zdefiniowane i modne „zaburzenie”). Podczas gdy wyniki jednych badań wskazują granie jako czynnik zwiększający ryzyko, inni specjaliści twierdzą, że – wręcz przeciwnie – gry video mogą być bardzo użyteczne i skuteczne w terapii. Ważny zatem wniosek i zalecenie zawarte w raporcie to: po prostu trzeba dokładniej i rzetelniej zapoznać się ze zjawiskiem.

W gruncie rzeczy, raport AMA nie przynosi żadnych większych rewelacji, za to w czytelny sposób, na niewielu stronach, podsumowuje stan wiedzy specjalistów i przytacza kilka liczb statystycznych. Możemy się dowiedzieć, jak lekarze widzą możliwe efekty grania dla naszego zdrowia (od zwiększonej przemiany materii po napady epileptyczne), związki między graniem a aspołecznymi i agresywnymi zachowaniami czy tzw. dysfunkcjonalnością psychospołeczną.

Autorzy proponują bardziej uważnie przyglądać się grom i temu, ile uwagi poświęca im młodzież. Czas poświęcony na granie zaliczono tu do ogólnego „czasu ekranowego”, który – jak zaleca się rodzicom – zwłaszcza w przypadku dzieci poniżej 17 roku życia nie powinien przekraczać 2 godzin dziennie. Wszystkie swoje pomysły autorzy najchętniej oczywiście ujrzeliby w formach prawnych i praktykach medycznych, takich jak ostrożniejsze ocenianie i odnoszenie gier do grup wiekowych czy dostarczanie rodzinom podstawowej wiedzy na temat gier i ich wspomnianych aspektów przez lekarzy rodzinnych.

Postępuje zatem proces oswajania - gier i z grami. Wygląda na to, że musimy uzbroić się w sporo cierpliwości i wyrozumiałości, a badaczom, którzy zapewne niebawem staną także u naszych drzwi, wszystko dokładnie wytłumaczyć. Jak dzieciom.

gry